Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No to ładny pasztet. Jestem akurat na bieżąco w temacie, bo moja córka zerwała sobie więzadło w kolanie. Co się nachodziłyśmy po lekarzach, a co kasy wydałyśmy. Chodziłyśmy, chodziłyśmy, rtg, usg, rezonans 650 zł, a facet potrzymał se chwilę nogę i powiedział co jest i co trzeba zrobić. Kula 30 zł kosztuje. Muszę jedną jeszcze dokupić, bo po operacji inaczej się nie da. W środę idziemy do tego lekarza - bardzo dobry 130 zł wizyta - specjalista od kolan, może ustali kiedy zabieg.
Neris - ja jestem zdania, że lekarz to mój wróg i nigdy nie chodzę do nich, ale z kolanem nie ma żartów.

Posted

Ten nasz lekarz przyjmuje w poniedziałki po południu na Ursynowie i w środy też od 15 w Ursusie. Stabilizatory są bardzo różne, w bardzo różnych cenach. Nasz zabezpieczający przed urazami skrętnymi kosztował 150 zł. 300 zł to chyba orteza kosztuje. Nie wiem, chciałabym jakoś pomóc.

Posted

No właśnie ja mam mieć ortezę. Nie wiem co to ale w poniedziałek mój brat pojedzie te dodatkowe papierki załatwiać.

Wojtek - mąż Krysiam przywiózł mnie wczoraj z Warszawy i kazał bandażować na razie bandażem elastycznym. On się zna z racji zawodu na takich urazach.
Pan doktor mnie pochwalił za wielogodzinne okładanie lodem kolana, podobno to zapobiegło większym szkodom.

W sumie nie jest tak źle, da się chodzić. Tylko wczoraj przesadziłam i katulałam się pieszo po Warszawie, po powrocie noga dała o sobie mocno znać. A na parę dni zarzucę po prostu sprzątanie podwórka i spacery nad rzekę, psy będą tylko biegać po posesji.

Posted

[quote name='Neris']
Pan doktor mnie pochwalił za wielogodzinne okładanie lodem kolana, podobno to zapobiegło większym szkodom.
QUOTE]

Tak ten lód jest podobno najważniejszy. Bandaż jak już trzeba koniecznie chodzić, bo robi się pod nim gorąco. Lepiej siedzieć z nogą do góry i z lodem. W sumie to najlepsze co można zrobić.

Posted

Saphira napisał(a):
Nerisku ! A może byś siadła chwilę z tyłkiem w miejscu a nie lotosz i lotosz i kolaniska se wykrecowujesz:mad:


Teraz se siedzem :)

A to był nieudany szpagat po prostu, kolano się o cosik zaczepiło i nie mogło się zgiąć. No i wyszło jak wyszło. Ale 2 dni czekałam aż samo przejdzie, jak to zwykle ja :razz:. To więzadło się samo zagoi bo jest tylko naderwane, ale już łękotka może być problemem później też.
Mnie to okropnie wkurza bo ja jestem wiercipięta i ciągle coś muszę przykręcać, grabić, piłowa drewno, latać nad rzekę. A teraz muszę na razie przystopować i jestem ZŁA!

Posted

No to teraz trzeba dbać o to więzadło, bo jest osłabione i chętne do dalszego rwania. A rekonstrukcja ACL to lata czekania w kolejce lub ok 20 tyś. + 6 miesięcy rehabilitacji. Niby bez uprawiania sportu można żyć bez więzadła, ale wtedy kołopoty w przyszłości murowane. I kiedy tam lekarz zaleci trzeba ćwiczyć mięśnie - czterogłowy i inne, bo one w dużej mierze są w stanie przejąć stabilizację kolana. Moja małą od razu wysłali na ćwiczenia, ale się ostatnio zniechęciła, bo znowu jej się zgięło nie tak jak trzeba i to w stabilizatorze.:razz:

Posted

Słuchajcie a może by tak Nerisową do kojca wpakować, czy cóś? do lekarza nie chce iść, na prywatną wizytę z USG kasy nie ma, a tu ciągle coś- jak nie palec se obetnie, to ją bobry gryzą, a jak nie bobry, to akrobatykę z wiadomym skutkiem uprawia......

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Słuchajcie a może by tak Nerisową do kojca wpakować, czy cóś? do lekarza nie chce iść, na prywatną wizytę z USG kasy nie ma, a tu ciągle coś- jak nie palec se obetnie, to ją bobry gryzą, a jak nie bobry, to akrobatykę z wiadomym skutkiem uprawia......


Może być ewentualnie chodzik z takim sprężynkowanym siedzeniem.

Abra, ja nie wiem czy jest jeden rodzaj usztywniacza czy kilka, lepiej jutro z rana poszukam sklepu w nece i zapytam ich. Poza tym ja byłam u lekarza przecież, co mówisz że nie chcę iść...

Posted

Abrakadabra napisał(a):

Bo to chyba nie jest rzecz robiona na zamowienie?


Na zamówienie nie, ale rozmiar trzeba dobrać. Rodzajów jest mnóstwo, można zamówić w necie lub kupić np. na Jana Pawła II. Martwię się, moja mała znów dziś siedziała z lodem, a przecież to się stało w lipcu:cool3:

Posted

Na skierowaniu napisane jest: Orteza stawu kolanowego stabilizująca z regulacją ustawienia zgięcia.

A ja mam zepsute MCL i MM a nie ACL, to jakieś coś innego niż ma Twoja córka.

Z ZUSu ciągle nie dotarła moja legitymacja, od 16 marca, to jest jakieś w ogóle niesamowite.

Posted

ulvhedinn napisał(a):
A może taki kubraczek ochronny w stylu ludzika Michelin?


Ja bez nadmuchiwanego ubranka wyglądam jak ludzik Michelin, ale spoko, przyjmę każdy dar :evil_lol:

Posted

Neris napisał(a):
Ja bez nadmuchiwanego ubranka wyglądam jak ludzik Michelin, ale spoko, przyjmę każdy dar :evil_lol:


Hi Hi to tak jak ja

MCL więzadło poboczne piszczelowe, MM łąkotka przyśrodkowa jak mi się zdaje.

Posted

Saphira napisał(a):
Same kaleki na tym wątku. :evil_lol: Ja tam jestem mniej skomplikowana : rwa kulszowa, korzonki i chroniczna migrenka:diabloti:


Krysiam też ma ciągle migreny, to jakaś dogomaniacka przypadłość. Ja tylko raz na jakieś 6 miesięcy więc spoko.

A korzonki po co masz? Wyrwij se i spokój będzie.

Moja bratanica złamała w piątek nogę ćwicząc skakanie żabek na w-fie. Moja bratowa skomentowała to: "Jezu święty, jak się wdałaś w ciocię to ja się już zaczynam bać".

Co się robi z wypadającą rzepką?

Posted

Neris napisał(a):
[...]

Co się robi z wypadającą rzepką?


się nastawia, można operować ale podobno mało skuteczne, czyli nastwianie i ewentulanie przeciwbólowe bo bywa że boli.

Saphira napisał(a):
Ano trzeba obrać ze skórki i zjeść:diabloti:


No tego po Tobie sie nie spodziewałam:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Neris napisał(a):
Nie jestem pewna, czy Isadora zechce nam oddać tę rzepkę :oops:


otóż to właśnie, ta skubana ma totalnego *******ca na moim punkcie.



.

Posted

Neris napisał(a):
Na skierowaniu napisane jest: Orteza stawu kolanowego stabilizująca z regulacją ustawienia zgięcia.
A ja mam zepsute MCL i MM


A czy pan doktor to na podstawie usg ?

Ciekawa jestem zwyczajnie, bo moją młodą tak diagnozowali gorliwie, że najpierw miała trochę naderwane, a teraz ma całkiem zerwane, łokotkę pękniętą i zrośniętą w międzyczasie. A czego sie nie nasłuchałyśmy ? Sporo też czytałam o tych kolanach. Np. na jednym forum dla tych z ACL ludzie opisują zalecenia lekarzy. Diagnoza taka sama, zalecenia zupełnie różne: w gips - gipsu nie wolno, orteżę - orteza dopiero po zabiegu, nie chodzić - dużo ćwiczyć. Z całym szacunkiem, ale to jakiś dom wariatów jest.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...