Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MyrkurDagur napisał(a):
Dodzwoniłam się do Pani z TOZu. Jej syn jedzie w ten piątek, przy czym on do Warszawy jeździ często, więc jeśli teraz się nie zdecydujemy, to może następnym razem Lenkę zabrać.

Rozmwiałam także z Panią z przytuliska. Lenka jeszcze nie za bardzo pozwala się dotykać, i może nie tyle gryzie, co trochę dziwnie jej pyszczek się zachowuje... Choć Pan z przytuliska ma parę drobnych ranek na dłoniach po wcześniejszych próbach jej dotykania :roll:

Wysłałam sms'a do Megii. Będzie mogła rozmawiać koło 14.00 - wtedy do niej zadzwonię.

Proszę, napiszcie, czy teraz wysłać Lenkę do Megii, czy jeszcze poczekać tydzień czy dwa, aż jeszcze lepiej będzie z jej zachowaniem... może pozwoli się już dotykać. Proszę, napiszcie, co sądzicie.


Jeśli chodzi o kłapanie to Oren też kłapał, nie dawał się złapać, też taki dzikusek. W hoteliku przestał.. Wierzę że będzie dobrze, bo widzę zupełną przemianę w Orenku

  • Replies 744
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oj ,Oren to chyba jednak bardziej byl oswojony i mieszkał przedtem z ludzmi-od urodzenia ,a Lenka -to pewnie gdzieś z dala od ludzi urodzila się -może w polu ,lesie czy norze w stodole i cale życie boi się czlowieka -albo takich krzywd doznawala od ludzi-potworów od maleńkeigo ,że unika czlowieka jak ognia ...:shake:. Myślę,że i jedno i drugie .Pewnie bezdomna sunia oszczenila się gdzieś na dziko i male byly od urodzenia dzikie-a może i sunia też byla taka sama wpierw ? Kto wie ...? Obawiam się ,że Oren to lagodny baranek przy Lence ..;) i bez kennela nie da rady zabrac suni do samochodu a szkoda jej na walkę i szarpanie narażać w takiej sytuacji. Dobrze ,jak to przetrwa wszystko.Tych kilka godzin -dla niej to będzie i tak szok ogromny:auto,jazda,klatka i ludzie tuz przy niej.tyle strachu i przerażenia naraz.

Posted

coronaaj napisał(a):
:evil_lol::evil_lol:Narazie Arizona nie zawola bo CORONAAJ musi zeby do porzadku doprowadzic...:angryy::angryy:2 operacje w planie, implanty, etc...pierwsza planowana na 23 wrzesnia...bede w Polsce do oporu, wyjazd na 24 pazdziernika ale moze byc przesuniety..zebym tylko byla na chodzie bo i psy , 3 sztuki w domu i inne obowazki...:shake::shake:

Jak bedzie nastepny termin wyjazdu z Wroclawia to bede kombinowac..zeby Lenke zawiesc do Serocka..


Ciotko coronaaj, to zabierz nas też do tej Arizony :diabloti:

Posted

olga7 napisał(a):
Oj ,Oren to chyba jednak bardziej byl oswojony i mieszkał przedtem z ludzmi-od urodzenia ,a Lenka -to pewnie gdzieś z dala od ludzi urodzila się -może w polu ,lesie czy norze w stodole i cale życie boi się czlowieka -albo takich krzywd doznawala od ludzi-potworów od maleńkeigo ,że unika czlowieka jak ognia ...:shake:. Myślę,że i jedno i drugie .Pewnie bezdomna sunia oszczenila się gdzieś na dziko i male byly od urodzenia dzikie-a może i sunia też byla taka sama wpierw ? Kto wie ...? Obawiam się ,że Oren to lagodny baranek przy Lence ..;) i bez kennela nie da rady zabrac suni do samochodu a szkoda jej na walkę i szarpanie narażać w takiej sytuacji. Dobrze ,jak to przetrwa wszystko.Tych kilka godzin -dla niej to będzie i tak szok ogromny:auto,jazda,klatka i ludzie tuz przy niej.tyle strachu i przerażenia naraz.


Oren raczej z ludźmi nie mieszkał, a na pewno był bity i przeganiany. Został znaleziony pod hurtownią, ileś tam czasu spędził dokarmiany przez ludzi, rzucali mu jedzenie, ale nie miał człowieka. Dzikusek

Posted

Choć zagladam do Orenka juz od początku lipca -to szczegołow nie pamiętam już.
Jesli nie trafil do schronu po utracie domu i byl dlugo przeganiany i bity-to trudno się dziwić ,że bal sie ludzi i unikal ich -nawet w schronie.:shake:
Nawet kiedys pisalam ,żeby może te dwie bidy umieścicć w jednym kojcu -gdyby nie bylo innego dt, ale nie byl to raczej dobry pomysl-tylko wyjscie awaryjne - przejsciowe . Teraz to Oren może uczyć Lenkę lepszego życia i radosci -tyle,że razem nie będą w dt-każde gdzie indziej .:razz:

Posted

leni356 napisał(a):
Jeśli chodzi o kłapanie to Oren też kłapał, nie dawał się złapać, też taki dzikusek. W hoteliku przestał.. Wierzę że będzie dobrze, bo widzę zupełną przemianę w Orenku


Śledzę wiadomości o Orenie z hoteliku jamora ;) Trzeba wierzyć, że u Megii Lenka wyjdzie z tej dzikości i w pełni zaufa ludziom...

olga7 napisał(a):
Oj ,Oren to chyba jednak bardziej byl oswojony i mieszkał przedtem z ludzmi-od urodzenia ,a Lenka -to pewnie gdzieś z dala od ludzi urodzila się -może w polu ,lesie czy norze w stodole i cale życie boi się czlowieka -albo takich krzywd doznawala od ludzi-potworów od maleńkeigo ,że unika czlowieka jak ognia ...:shake:. Myślę,że i jedno i drugie .Pewnie bezdomna sunia oszczenila się gdzieś na dziko i male byly od urodzenia dzikie-a może i sunia też byla taka sama wpierw ? Kto wie ...? Obawiam się ,że Oren to lagodny baranek przy Lence ..;) i bez kennela nie da rady zabrac suni do samochodu a szkoda jej na walkę i szarpanie narażać w takiej sytuacji. Dobrze ,jak to przetrwa wszystko.Tych kilka godzin -dla niej to będzie i tak szok ogromny:auto,jazda,klatka i ludzie tuz przy niej.tyle strachu i przerażenia naraz.


Historię Lenki opowiedziałam w pierwszym poście, tuż po założeniu wątku - napisałam wszystko to, co przekazał mi Pan z przytuliska. A podróż dla Lenki rzeczywiście może być ciężkim przeżyciem :roll:

Posted

__Lara napisał(a):
Ciotko coronaaj, to zabierz nas też do tej Arizony :diabloti:


:evil_lol:Pewnie bys chciala ze sfora pieskow, oj znalazloby sie domki dla nich...bez problemu..:loveu:

Posted

coronaaj napisał(a):
:evil_lol:Pewnie bys chciala ze sfora pieskow, oj znalazloby sie domki dla nich...bez problemu..:loveu:


:diabloti: Taaak, tak pół schroniska bym wzięła ze sobą :diabloti:

Posted

Przerażająca cisza na wątku...

Mam spore zamieszanie w życiu i mniej mnie ostatnio na Dogo... ale jeśli tylko do Lenki zaglądacie, zostawcie proszę choć jakiś ślad... aby ten wątek żył.

***************

Dziś będę może mogła coś konkretnego przekazać w sprawie kolejnego transportu.

Posted

megii1 napisał(a):
Podnosze maleńką:) Jej kolega z kojca przyjeżdza pod koniec przyszłego tygodnia a Lenka?:loveu:


Rozmawiałam z Panią z TOZu i powiedziała mi, że jej syn będzie jechał do Warszawy w przyszłym tygodniu, ale konkretnego dnia jeszcze nie zna.

Oj Lenka, Lenka... oby przyszły tydzień przyniósł wiele zmian w Twoim życiu...

Posted

Ponieważ Lenka ma od dośc dawna juz transport z Olawy do W-wy -a byl problem z klatką na dalszej trasie -od W-wy do Serocka -poprosilam Coronaaj ,aby postarala się pomoc Myrkur i nam w dowiezieniu Lenki z Ww-y do Serocka i potem wracając do Ww-y -oddala pożyczony dla Lenki kennel.
Cioteczka Coronaaj oczywiście zgodzila się pomóc nam i Lence -za co Jej serdecznie dziękujemy .:loveu::loveu::loveu:
Zatem zostalo tylko ostatecznie uzgodnić wszystkie szczególy - a Megii i kojec już czekają .:p
Lenka pewnie pierwszy raz w życiu będzie jechać autem -i to będzie dla niej kolejny stres i szok .:p Oby tylko szczęsliwie tam dojechala ..;)

Posted

:roll:

olga7 napisał(a):
Ponieważ Lenka ma od dośc dawna juz transport z Olawy do W-wy -a byl problem z klatką na dalszej trasie -od W-wy do Serocka -poprosilam Coronaaj ,aby postarala się pomoc Myrkur i nam w dowiezieniu Lenki z Ww-y do Serocka i potem wracając do Ww-y -oddala pożyczony dla Lenki kennel.
Cioteczka Coronaaj oczywiście zgodzila się pomóc nam i Lence -za co Jej serdecznie dziękujemy .:loveu::loveu::loveu:
Zatem zostalo tylko ostatecznie uzgodnić wszystkie szczególy - a Megii i kojec już czekają .:p
Lenka pewnie pierwszy raz w życiu będzie jechać autem -i to będzie dla niej kolejny stres i szok .:p Oby tylko szczęsliwie tam dojechala ..;)




:roll:Czekam, czekam na termin i postaram sie dostosowac..kennel tez oddam komu trzeba...nie boj sie Lenka bedzie OK, psy maja intuicje do dobrych ludzi...dogomaniakow:cool3::cool3:

Posted

coronaaj napisał(a):
:roll:



:roll:Czekam, czekam na termin i postaram sie dostosowac..kennel tez oddam komu trzeba...nie boj sie Lenka bedzie OK, psy maja intuicje do dobrych ludzi...dogomaniakow:cool3::cool3:


Dziękuję za cierpliwość Coronaaj, Tobie również dziękuję Megii!

A ja cały czas czekam na ten telefon...

Posted

Jak to dobrze,że przezornie już w lipcu zarezerwowalam miejsce z myślą o Lence u Megii -a teraz jeszcze poprosilam wspanialą ciotkę Coronaaj -nie tylko wczesniej na wątek do pomocy-ale i teraz ,żeby sprawnie i calo dowieżć temperamentną panienkę Lenę ;) do Serocka ,co by calo dojechal kierowca ,astysta no i sam pies .:razz: Pełna obsluga dla Lenku -łącznie z zabezpieczeniem suni -takiej niby drobnej ,ale za to ostrej ;):p . W koncu niedlugo finish.:razz:
Coronaaj ,czy Zuzlikowa daje sobie radę z benkami czy dogami -da radę i Lence .:evil_lol:

Posted

MyrkurDagur napisał(a):
Otrzymałam właśnie telefon od Pani z TOZu - w poniedziałek Lenka będzie miała transport do Warszawy.

Zaraz napiszę do Coronaaj, a wieczorem zadzwonię do Megii.


No to super :loveu:

Posted

Rozmawiałam wieczorem z Megii i teraz czekam tylko na odpowiedź od Coronaaj.

Poker napisał(a):
Wpłaciłam 20 zł na ślicznotę :loveu: w imieniu mojej koleżanki Grażyny i trzymam kciuki :lol:


Dziękuję :loveu::loveu::loveu:

holly101 napisał(a):
Ale się cieszę!

Mam nadzieję, że wszystko odbędzie się spokojnie...


Oj... ja również mam taką nadzieję... i wiele obaw...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...