Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

gonia66 napisał(a):
Jestem więc do Twojej dyspozycji Kochana cioteczko..Nikus ktory wiozl Sledzika zaproponowal ze jak bedzie potrzeba- pomoze w transporcie...:roll: Co o tym myślisz????


A skąd jest wujek Nikus - skarb nieoceniony, bo rzadkie zjawisko na dogo jak nie przymierzając wollemia nobilis?
Bo jakby miał jechać przez pół Polski do Radomia...

  • Replies 839
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

iwona213 napisał(a):
moja radość jest ogromna :loveu:

a może ktoś z Warszawy mógłby pojechać z selenga??

Widzisz Iwonko...nie ma więc tego złego, co by na dobre nie wyszło....tu tyle najcudowniejszych na świecie serc, ze mnie dziś przed tym kompem roznosi szczescie..bo jak sie spotyka tylu dobrych ludzi na swojej drodze- to chce się życ i działac..to wszystkiego się chce od razu....tylko myśl, że pomozemy tym..a dookola tysiace nastepnych....:-(:-(ale mimo tego- to prawdziwy zaszczyt i szczescie poznawac takie wspaniale osoby naprawde:loveu::loveu::loveu:

Posted

Selenga napisał(a):
A skąd jest wujek Nikus - skarb nieoceniony, bo rzadkie zjawisko na dogo jak nie przymierzając wollemia nobilis?
Bo jakby miał jechać przez pół Polski do Radomia...

A..no wlasnie...to juz nam napisze Iwonka- bo to na nam tutaj Nikusa chyba podeslala....w kazdym razie zna Go...i fakt- unikat...trzeba przyznac:loveu:Ale tu u Czarusia to kurde same unikaty:lol::lol::lol:

Posted

iwona213 napisał(a):
to prawda Nikus to skarb :loveu:nasz skarb jest z okolic Gliwic

Selenga jest dobra z geografii, za to ja noga:mad::mad:Daleko to z Gliwic do Radomia???:oops:

Posted

gonia66 napisał(a):
Selenga jest dobra z geografii, za to ja noga:mad::mad:Daleko to z Gliwic do Radomia???:oops:

3 razy dalej niż z Warszawy do Radomia :)

Posted

Selenga napisał(a):
3 razy dalej niż z Warszawy do Radomia :)

UUUUUUUUUUUUUU....to nnieźle....no to co robimy???Gdyby byla kaska to moznaby zalatwic transport...tylko to spora odleglosc to i transport pewnie nie tani:cool1:

Posted

Trzeba się przespać z tematem i jutro się na pewno coś wyjaśni
W każdym razie ja się szykuję na wyjazd z Czarusiem za tydzień, jak się nie uda nic innego wymyślić, to jeszcze mogę go przewieźć w kontenerku.

Czy wiadomo jak Czaruś reaguje na inne psy? Bo ja będę musiała zabrać swojego Guzika, nie będzie miał z kim zostać.

Posted

Selenga napisał(a):
Trzeba się przespać z tematem i jutro się na pewno coś wyjaśni
W każdym razie ja się szykuję na wyjazd z Czarusiem za tydzień, jak się nie uda nic innego wymyślić, to jeszcze mogę go przewieźć w kontenerku.

Czy wiadomo jak Czaruś reaguje na inne psy? Bo ja będę musiała zabrać swojego Guzika, nie będzie miał z kim zostać.

To juz chyba red nam jutro powie..ale skoro byl w boksie z innymi psiakami to chyba nie jest źle:lol:

Posted

Cześć tyle miłych słów:razz: i szokujące tempo:multi:..Mam pomysł na ten wyjazd...jest jeszcze większa perłka w transporcie niż ja..to Pati-C. jest z Wawy....może Selenga przywiozłaby Czarusia do Wawy a Pati dalej? pogadam z nią wczoraj zawiozła przecież do Mori Śledzika...bo ja na weekend wypadam z gry niestety:-(.Ale pomoc obiecałem to dołoże się dość istotnie do transportu.

Posted

Przepraszam, że jeszcze do tego wrócę...ale dopiero teraz dowiedziałam się dokładnie co się stało. Ja muszę napisać i swoje zdanie.
Pani Monika nie ma racji co do tak surowej oceny ludzi zaangażowanych w adopcję Czarusia. Fakt, kontaktu z Czarusiem nikt z nas dużego nie miał. Ale każdy robi to co może. Ogłoszenia i zachęcanie innych dogomaniaków do wątku Czarusia też jest ważne i czasochłonne. Każdy ma swoją rodzinę, któej też trzeba poświęcić czas...nie można chodzić do każdego psa ze schronu i go oswajać.
Podobno mieli państwo narady rodzinne, podobno rozmowa z psychologiem w schronie, podobno państwo podjęli odpowiedzialną decyzję. Pewnie ja naiwna nawet złego słowa o państwu bym nie powiedziała, ale po komentarzu pani Moniki, aż się zagotowałam:angryy:
Nie spróbowali państwo nawet jednego dnia...rozumiem że problem z wyciągnięciem Czarusia z samochodu...ale trzeba było się postarać. Ludzie ten pies został skatowany do tego stopnia, że stracił wzrok, czego się spodziewacie? Że rzuci się wam na szyję???? On się boi. Trzeba było podpytać jakiegoś swojego psiego psychologa jakie problemy mogą być z takim psem.
Trzeba było się lepiej przygotować !!!!
A jeżeli państwu się nie udało, to trzeba było siedzieć cicho, a nie poniewierać nas takim tekstem jak pani napisała.
Na pewno ludzie z dogo zrobili więcej dla Czarusia niż pani.

Jak wyżej wspomniałam, nie miałabym żalu, bo każdy podejmuje niewłaściwe decyzje, ale na takie oskrżenia od pani Moniki nikt nie zasłużył !!!!!!!!
To nie był niczyj pies, nikt za niego ręczyć nie mógł. Potrzeba cierpliwości do takich psiaków. Pani Monice radzę wziąć szczeniaka...nie bedzie problemów...chociaż to też nie jeste pewne, na pewno nie będzie problemó na początku z wprowadzeniem psa do domu, a później, jak z każdym psem, może być różnie.

Szkoda mi tylko, że nie ma miejsca w hoteliku w domku.
Może podpytać u Donki5, ona będzie chciała jeszcze jednego psiaka do domu. Dziewczyna chętna pomagać, ale niestety niedoświadczona. Nie wiem, porozmawiać z nią zawsze można. Mieszka blisko Białobrzegów, niedaleko. Ale ja tak tylko podsuwam myśl.
Ale, jak pewnie każdy dałabym psa do jamora. Jakoś dałby sobie radę. A też jest niedaleko, tylko pewnie miejsca nie ma.

Posted

A ja podpowiem może to niemile ale czasami niestety potrzebne jeżeli tak jest z Czarusiem to prosze Red albo ktorąs z dziewczyn aby zakupila Czarusiowi może nie kaganiec ale taką ala przepaske. Przeżyc przezyje a ulatwi to w transporcie i może przy ewentualnym wyciaganiu z samochodu. No niestety tak trzeba czasami.

Posted

Gdzieś to wyczytałam, że Śledzika (chyba tak się nazywa) masz w domku i więcej nie dasz rady - albo pokręciłam coś...
Ale w tej opasce zamiast kagańca to psiak nie może ziać. A może plastikowy kaganiec...
Moria, jakoś go wyciągniesz z samochodu...

Posted

Wyciągnąć wyciągnę tylko Selenga aby w czasie jazdy nie miała problemow. Może tak kaganiec to by się przydal jako część wyprawki dla Czarusia, ale nie metalowy. Alfiś ma coś takiego swojego i raczej to leży gdzieś z boku niż onmaubrane, ale jest to jego bo ma sklonnośći do capnięcia i nawe jak pojdzie do domku to zabierze to bo to jest jego. Toteż nie mowię e kaganiec ma być cały czas na pysky, ale jeżeli zdazają się psu takie ekscesy to niech ma.

Posted

Monday napisał(a):
Gdzieś to wyczytałam, że Śledzika (chyba tak się nazywa) masz w domku i więcej nie dasz rady - albo pokręciłam coś...
Ale w tej opasce zamiast kagańca to psiak nie może ziać. A może plastikowy kaganiec...
Moria, jakoś go wyciągniesz z samochodu...

CZarus nadaje się tylko do domku- i mOria o tym wiedziala od poczatku- a poniewaz ma juz tamte dwa pieski balam sie nawet pytac i proponowac...jednak ta kobieta ma serce dla psiakow wieksze nic stodola i jak sie dowiedziala, jaki los spotkal Czarunia- natychmiast zdecydowala ze go weźmie...tym bardziej ze juz ma te dwa i troche o nich wie- ze Sledzik to spokojny, grzeczny psiak ktory nikomu nie wadzi, spi sobie grzecznie albo spaceruje, podobnie Spajkus..no a ponieważ moria ma domek...dlugo nie czekala nawet z podjeciem decyzji...malo tego, przez to ze taki skrzywdzony przez los- zdecydowala sie "dołożyc"i dała nam zniżke...bo to Anioł jest nie kobieta:loveu:Dlatego o los Czarusia mozemy byc spokojni- najwazniejsze teraz, zeby pojechal do domku jak najszybciej. Deklaracje mamy juz zebrane(Selenga od listopada bedzie placic dla Czarusia brakujace 55zł) a do listopada mamy deklaracje malibo57 plus deklaracje zlozone juz przez kochane serduszka. No to do dziela- pozostaje tylko dowoz..ale i o to sie nie martwie..to juz tylko kwestia dni..:loveu:Dziękuję wszystkim za wszystko naaajbardziej na świecie:loveu::loveu::loveu:

Posted

Monday napisał(a):
Przepraszam, że jeszcze do tego wrócę...ale dopiero teraz dowiedziałam się dokładnie co się stało. Ja muszę napisać i swoje zdanie.
Pani Monika nie ma racji co do tak surowej oceny ludzi zaangażowanych w adopcję Czarusia. Fakt, kontaktu z Czarusiem nikt z nas dużego nie miał. Ale każdy robi to co może. Ogłoszenia i zachęcanie innych dogomaniaków do wątku Czarusia też jest ważne i czasochłonne. Każdy ma swoją rodzinę, któej też trzeba poświęcić czas...nie można chodzić do każdego psa ze schronu i go oswajać.
Podobno mieli państwo narady rodzinne, podobno rozmowa z psychologiem w schronie, podobno państwo podjęli odpowiedzialną decyzję. Pewnie ja naiwna nawet złego słowa o państwu bym nie powiedziała, ale po komentarzu pani Moniki, aż się zagotowałam:angryy:
Nie spróbowali państwo nawet jednego dnia...rozumiem że problem z wyciągnięciem Czarusia z samochodu...ale trzeba było się postarać. Ludzie ten pies został skatowany do tego stopnia, że stracił wzrok, czego się spodziewacie? Że rzuci się wam na szyję???? On się boi. Trzeba było podpytać jakiegoś swojego psiego psychologa jakie problemy mogą być z takim psem.
Trzeba było się lepiej przygotować !!!!
A jeżeli państwu się nie udało, to trzeba było siedzieć cicho, a nie poniewierać nas takim tekstem jak pani napisała.
Na pewno ludzie z dogo zrobili więcej dla Czarusia niż pani.

Jak wyżej wspomniałam, nie miałabym żalu, bo każdy podejmuje niewłaściwe decyzje, ale na takie oskrżenia od pani Moniki nikt nie zasłużył !!!!!!!!
To nie był niczyj pies, nikt za niego ręczyć nie mógł. Potrzeba cierpliwości do takich psiaków. Pani Monice radzę wziąć szczeniaka...nie bedzie problemów...chociaż to też nie jeste pewne, na pewno nie będzie problemó na początku z wprowadzeniem psa do domu, a później, jak z każdym psem, może być różnie.

Szkoda mi tylko, że nie ma miejsca w hoteliku w domku.
Może podpytać u Donki5, ona będzie chciała jeszcze jednego psiaka do domu. Dziewczyna chętna pomagać, ale niestety niedoświadczona. Nie wiem, porozmawiać z nią zawsze można. Mieszka blisko Białobrzegów, niedaleko. Ale ja tak tylko podsuwam myśl.
Ale, jak pewnie każdy dałabym psa do jamora. Jakoś dałby sobie radę. A też jest niedaleko, tylko pewnie miejsca nie ma.


o masakra
chcialo Ci się tyle pisać?
mi też jest przykro bardzo,
ale zawsze znajdzie się ktoś kto postawi zarzut, że to co robisz to za mało
tak się zdarza, choć nie powinno


nie mogę partycypować w utrzymaniu hoteliku w obecnej chwili (znaczy nie mogę się wiązać deklaracją stałą)
ale jeśli trzeba dorzucić parę złotych na transport, to postaram się pomóc


pozdrawiam

Posted

lilith27 napisał(a):
o masakra
chcialo Ci się tyle pisać?
mi też jest przykro bardzo,
ale zawsze znajdzie się ktoś kto postawi zarzut, że to co robisz to za mało
tak się zdarza, choć nie powinno


nie mogę partycypować w utrzymaniu hoteliku w obecnej chwili (znaczy nie mogę się wiązać deklaracją stałą)
ale jeśli trzeba dorzucić parę złotych na transport, to postaram się pomóc


pozdrawiam

Lilith...Monday to "moja krew" a nam się zawsze chce:eviltong::eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

Wreszcie doczytałam do końca ten wątek. Moja przypadkowa tymczasowiczka zajmuje mi trochę czasu :cool3:
Przykro mi, że pierwsza adopcyjna próba okazała się całkowitą klapą. Szkoda, że w tak krótkim czasie Czaruś będzie musiał przeżyć kolejny stres związany z podróżą.
Przyszło mi coś do głowy :roll: Czy nie lepiej i bezpieczniej dla wszystkich byłoby przewieźć Czarka w jakimś transporterze? Łapanie i pakowanie go do auta będzie dla niego wielkim przeżyciem ale później, na tak niewielkiej przestrzeni może będzie się czuć bezpieczniej? No i może sam wyjdzie u Mori z tej klateczki? Wtedy nawet transport z przesiadką byłby łatwiejszy i może mniej stresujący.

Posted

Lidan napisał(a):
Wreszcie doczytałam do końca ten wątek. Moja przypadkowa tymczasowiczka zajmuje mi trochę czasu :cool3:
Przykro mi, że pierwsza adopcyjna próba okazała się całkowitą klapą. Szkoda, że w tak krótkim czasie Czaruś będzie musiał przeżyć kolejny stres związany z podróżą.
Przyszło mi coś do głowy :roll: Czy nie lepiej i bezpieczniej dla wszystkich byłoby przewieźć Czarka w jakimś transporterze? Łapanie i pakowanie go do auta będzie dla niego wielkim przeżyciem ale później, na tak niewielkiej przestrzeni może będzie się czuć bezpieczniej? No i może sam wyjdzie u Mori z tej klateczki? Wtedy nawet transport z przesiadką byłby łatwiejszy i może mniej stresujący.
Myśle ze to jest dobry pomysl, tym bardziej ze Selenga nie wiadomo, czy bedzie miala kompana w podrozy(jesli Ona pojedzie)..poczekamy wiec na SElenge i zobaczymy co nam napisze..teraz najwazniejsze zeby Czarus jechal jak najszybciej..
Mam juz pierwsza wplate dla Czarusia- 50 zł od cioteczki Bjutki:loveu::loveu::loveu:Dziękujemy z calego serca..to super początek:lol::lol:

Posted

Nie jestem za kontenerem....on padnie na zawał, poczuje się zniewolony. A może mu podać trochę sadalinu na uspokojenie przed podróżą, co o tym myślicie?

Posted

red napisał(a):
Nie jestem za kontenerem....on padnie na zawał, poczuje się zniewolony. A może mu podać trochę sadalinu na uspokojenie przed podróżą, co o tym myślicie?

Ja się kmpletnie na tym nie znam- nawet nie wiem jak wyglada kontener tak naparwde...a sedalin z kolei slyszalam ze moze byc niebezpieczny..ale chyba dla starszych psow..a Czarus staruszkiem nie jest....no, ale fakt- musicie cos postanowic...to wazne...bardzo wazne...a tak w ogole to jak sie ma nasza bidulinka:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...