Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

magmar napisał(a):
Ale temu dziecku nie chodziło o to, żeby psa zabić, tylko go wykąpać. Małe dzieci po prostu mają często bezmyślne pomysły. Wina raczej leży po stronie rodziców, którzy nie upilnowali dziecka, a raczej pieska. Przecież tak samo jest, jak np. dziecko wypije jakiś trujący środek, np. kreta. Jest masa takich przypadków. Wiadomo, że dziecko nie robi tego, bo chce się zabić, po prostu jest niedoinformowane, co może się stać. Myślę, że tak samo było w tym przypadku. Nie sądzę, żeby mały chciał zabić psiaka. Całe szczęście, że udało się go uratować!

No pewnie, że nie chciał zabić. Posądzanie 4-latka o mordercze zamiary pachnie "Egzorcystą" ;) I jeszcze powiedzmy sobie szczerze - ilu naszych rodaków w takiej sytuacji wezwałoby odpowiednią ekipę (przecież nie za darmo) i walczyło o życie szczeniaka zamiast machnąć ręką? Jakoś nie wydaje mi się, żeby wszyscy...

Posted

z doświadczenia historyka to każde pokolenie ma swoje tragiczne zachowania, które najczęściej są realizowane na zwierzętach. w wiekach wcześniejszych koty były palone (od jakiegoś czasu juz chyba wiem skąd pochodzi nazwisko słynnego posła po;)), psy też-koleżanka znalazła wyrok na psa, który popełnił z drugim bestialstwo chyba przed krzyżem, no i został spalony, a to tylko jeden wypis z ksiąg miejskich, autentyczny chyba XVII wiek. O kotach chyba Tazbir dokładniej pisał, ale nie miały one łatwo. Świadomość i empatia, jak dla mnie, rozwija się wraz z naszą cywilizacją. A dzieci są okrutne, zobaczcie zreszta jak się odnoszą w stosunku do siebie, jak silna grupa znajdzie sobie słabą jednostkę. To od dorosłych zależy jakie się staną, wiem bo mój małoletni brat odkąd się urodził wychowuje się z psami, i ile razy trzeba dziecko uświadamiać, że cos boli, czegośnie można psu zrobić. Teraz jak jedzie do kolegi do stadniny to najpierw psy oporządza, nawet do tego zabiera też innego kumpla.

Posted

magda z. napisał(a):
z doświadczenia historyka to każde pokolenie ma swoje tragiczne zachowania, które najczęściej są realizowane na zwierzętach.

z doświadczenia historyka to nic się nie zmienia. Wystarczy poczytać choćby Jana Długosza (XV wiek) - ileż on się nanarzekał na młode pokolenie, zgorszenie obyczajów i na to, że wszystko się chyli ku upadkowi ;) Albo prasę z początków XX wieku - maskra, jak ci młodzi gardzą tradycją, jacy są okropni :evil_lol: To się nazywa "syndrom złotego wieku" - prawie każde pokolenie uważa, że za ich młodości było lepiej. Pewnie było, bo było się młodym ;)

Posted

[quote name='M@d']Należy pamiętać, że śmiertelne pogryzienia ludzi przez psy są jednak cały czas rzeczą niezwykle rzadką. Dziecko jest wielokrotnie bardziej bezpieczne ze swoim psem domowym, niż z członkiem swojej rodziny (w USA 100 razy bardziej prawdopodobne jest, że dziecko zostanie zabite przez swoich rodziców lub opiekunów, niż przez psa). W USA żyje około 53 milionów psów. statystycznie co roku zdarza się 20 śmiertelnych pogryzień, co daje 0,0000004% populacji.
źródło:
Nieodpowiedzialni właściciele

Człowiek to brzmi dumnie ... :roll:


Zgadzam się, ale mówię akurat o Polsce! O wiele bardziej nagłaśnia się rzadkie pogryzienia przez psy niż np. pobicia przez ludzi!:angryy: Trochę mnie poniosło!:oops:
Sorrki.

Posted

Mama oglądała teleexpres. Mówiła mi, że Daniel nie utrzymał pieska w strumieniach wody, ale, jakkolwiek tego nie zrobił - była to wina rodziców. Tak jak winą rodziców było to, że jakaś dziewczynka wypadła z balkonu.
Wracając do zwierząt - co chcecie powiedzieć, że młode pokolenie jest okrutne? WYPRASZAM SOBIE. Może jakiemuś dziecku nie wytłumaczono - ja w jego wieku znalazłam chorego gołęba. Było mu zimno, miał złamane skrzydło itd. Poprosiłam kolegów (mieli po 10 lat) żeby z nim zostali, po czym przyniosłam starą czapkę taty i włożyłam go, żeby nie zmarzł. Chciałam go zabrać do domu, ale mama się nie zgodziła, więc siedziałam przy nim przez prawie całą noc. Dlatego nie chcę, żeby o moim pokoleniu mówiono źle.

Posted

Chyba nie wszyscy mnie zrozumieli...Jeśli dziecko gra w jakiejś gry, które zawierają przemoc, ale potem rodzice tłumaczą im wszystko, pokazują jak należy szanować zwierzęta, ludzi i uświadamiają dziecko, że gry to tylko fikcja, a nie rzeczywistość, to proszę bardzo: grajcie i zabijajcie(ale tylko w grach:diabloti:). Jeśli natomiast rodzice cały dzień są w pracy wieczorem wracają późno oglądają TV i idą spać i w ogóle nie rozmawiają z dziećmi, to kto dzieciom wytłumaczy, że gry w które grają kiedy nie ma rodziców, są tylko fikcją? Chyba nie babcia która przychodzi w południe i przynosi pierożki i nawet nie wie, że istnieją takie brutalne gry...
I wcale nie mówię, że dzieci są pozbawione empatii. Każdy jest inny i nie warto mierzyć wszystkich tą samą miarą...

P.S.: Proszę nie myśleć, ze jestem święta i przez cały czas nie grałam tylko w gry typu ,,umieść piłeczkę w dołku, a wygrasz"... O nie też lubię grać w GTA, Mafię, CS'a, ale zawszę uważam te gry tylko za umilenie czasu, zastrzyk adrenaliny,a nie jako sposób na życie i wzór do naśladowania.

Posted

1. Dziecko tłumaczy sie, że psiak był ubłocony... Ciekawe gdzie sie mógł ubłocić tygodniowy szczeniak...

2. Gdyby włożył go do wanny to jakoś bym zrozumiala, że chciał go okapać... ale w sedesie! :crazyeye:

3. Dobrze, że rodzice szybko zareagowali

Posted

[quote name='Natasia']2. Gdyby włożył go do wanny to jakoś bym zrozumiala, że chciał go okapać... ale w sedesie! :crazyeye:
Mieszkałaś kiedyś z małym dzieckiem :razz: Nawet nie wiesz jakie dzieci mają pomysły... może kranu nie umiał odkręcić ;)
Ps. Mój kolega kedys po posiedzeniu nocnikowym zjadł swoją qpę :cool1: Jaka była jego odp..... "bo brzydko pachniała". I tak właśnie myślą małe dzieci :lol:

Posted

zerduszko - cudowne :lol: pozdrów kolegę :diabloti:

Wiadomo, dzieci to tylko dzieci. Tak jak z psami - człowiek nie jest w stanie zawsze kontrolować ich zachowania, mają swoją wolę i inny sposób myślenia... Dlatego trzeba zawczasu nie dopuszczać do takich sytuacji i nigdy dziecka z psem, szczególnie tak małym, nie zostawiać.

I nie uogólniałabym - ja całe swoje dzieciństwo wynajmowałam inne dzieciaki do opieki nad wszelkim zwierzem obecnym na blokowym podwórku. Nie uchowały się młode gołębie, koty, szpaki, kawki - wszystkiemu trzeba było pomóc :diabloti: Co zaowocowało jednak wrażliwością, do dziś czasem moi (już starsi o wiele) "wychowankowie" przychodzą, bo tam kotki małe, bo tu pies się błąka i czy nie wiem czyj to. Dzieci obecne teraz na podwórku też zwykle chcą pomóc biednemu stworzonku (czy robią to dobrze to insza inszość), nie przechodzą obojętnie i nigdy świadomie nie krzywdzą. Choć spotykałam się z tym, że jak jakiś dzieciak zauważał, że moja suka się go boi, to robił wszystko, żeby ją wystraszyć (rzucał butelką obok, próbował przejechać rowerem, darł się...:roll:) - to było straszne i przeklinałam wtedy wszystkie dzieci. Ale wiem, że nie wszystkie takie są, najczęściej najlepsze są właśnie te, co mają w domu zwierzęta i ich rodzice też nie są obojętni na los zwierzaków...

  • 1 month later...
Posted

przepraszam ale wybuchnę śmiechem:scream_3: ale to z jednej strony bardzo śmieszne a z drugiej przerażające... to nie jest przecież wina tego chłopczyka tylko nie odpowiedzialność rodziców .... choć się sama dziwię bo (BEZ URAZY) nie lubię małych dzieci a je bronie w tym wypadku :p ale też z tym Tom&Jery się zgadzam bo na pewno był też taki odcinek co spuszczają się w klozecie :eviltong:
ale dziękować bogu że maluchowi pięknemu się nic nie stało :modla::modla::modla:...
A "BACHOR" niech się lepiej do niego nie zbliża :diabloti::diabloti:
Bo nie chce mieć chyba MAFII w domu :x:chainsaw::lmaa::boom::ak-shot::snipersm::mad::2gunfire::olympic: :eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

eh ciekawe gdzie byli rodzice? cud, że to tak się skończyło. chociaż moich rodziców znajomych dzieciaki też próbowali wykąpać szczeniaka w wannie pełnej wody:angryy: psa już nie mają- oczywiście tragicznie zginął...:mad: brak mi słów jak czytam takie rzeczy. dopóki rodzice nie zaczną uświadamiać takie przypadki będą

Posted

osobiście uważam że zanim się dzieci uświadomi najpierw trzeba rodziców uświadomić... bo w większości to właśnie rodzice są nie uświadomieni...

Posted

Kaidar napisał(a):
osobiście uważam że zanim się dzieci uświadomi najpierw trzeba rodziców uświadomić... bo w większości to właśnie rodzice są nie uświadomieni...

Szczególnie, ze uświadamianie 4 latka jest często mało możliwe ;)

Posted

Z tego, co widze na drugim filmiku tutaj pokazanym, to to dziecko czuje się jak jakiś bohater, tyle zamieszania wokół niego, telewizja, pytania. Matka też na początku wypowiedzi jest jakaś uśmiechnięta, no po prostu dla mnie to niewyobrażalne.
Jak rodzice mogli mu nie uświadomić, że piesek to coś, co żyje, co trzeba szanować i opiekować się nim. Dziecko w tym wieku już chyba wie, co się dzieje, jak spuści się wodę. W ogóle nie wiem skąd przyszedł mu do głowy taki pomysł? A rodzice gdzie byli w tym momencie? Nie zauważają już nawet, co robi ich własne dziecko? :shake:

Posted

Właśnie wróciłam z wakacji. Mam córeczkę, która ma niespełna 3 latka. Rozmawiała z zapoznanym kolegą przez płot (w zasadzie siatkę ogrodzeniową). Ja byłam obok i ojciec chłopca też. Chłopiec był starszy i miał skończone 4 latka. W pewnym momencie wpadli na pomysł, żeby rzucać kamykami w drzewo. Chłopiec rzucił tak niefortunnie, że kamień odbił się od drzewa i uderzył moją córkę. Efekt: rozbity łuk brwiowy, silne krwawienie, płacz, ból...
Dzieci nie umieją przewidywać skutków swojego zachowania. To rodzice powinni im uświadomić, co wolno, a czego nie wolno i co się stanie, gdy zrobi się tak czy siak.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...