Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 444
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie no, bez przesady, nie sądzę żeby mu się miało na odejście...
Jest po prostu mocno wyniszczony, zmęczony, ZREZYGNOWANY i być może w depresji...
W warunkach schroniska tego się wyleczyć raczej nie da..

Dzisiaj dostałam smsa z ofertą pomocy finansowej dla Logana, ale póki co to nie ma nawet na co zbierać.

Posted

Ojejej bidulek ale mizerny, depresja go łapie niemiłosierna :-(
niestety na hotelik pieniążków raczej nie ma, ale nie ma co tracić nadziei rza bidulka stamtąd wyciągnąć:-(

Posted

Zawsze hotel, indywidualna opieka to szansa dla najcięższych "przypadków" na dogo.
Może niech każdy z nas, Was wpisuje się na wątku ile mógłby zdeklarować się na hotel i leczenie Logana, a później ewentualnie ciotki zdecydują się czy na przykład są w stanie go wyciągnąć i się nim zająć już poza schroniskiem.

Ja deklaruję 20zł miesięcznie.

Posted

byłam dzisiaj na spacerze z Loganem...
Nawet się nie przesunął abym mogła boks otworzyć:( nawet głowy nie podniósł:-(

wyszedł co prawda na spacer,ale przez długi czas był nieobecny, póxniej dał się trochę poprzytulać, nawet chciał mi dac chyba buziaka :p

wzięłam go pod obserwację i jak na moje oko to on ma jakieś zaburzenia neurologiczne, albo co gorsza jakiegoś guza, który ma wpływ na jego kondycję. Pytałam P. jak można by go przebadać ale nie wiedziała, a lekarza nie było. Bo może warto byłoby zrobić mu jakieś głębsze badania aby dowiedzieć się gdzie leży przyczyna. Mam złe przeczucia co do niego i czuję ze chudość to nie jest jedyna przyczyna. Pękł mu jeden odleżyn ale już się jakoś goi. Ma cały ogon łysy, ale twierdzą że to kwestia hormonów.
Chodząc głowa mu się kibocze tak jak staruszce z Parkinsonem, wlecze troche przednimi łapami, nawet ma troche powycieraną sierść od tego. Tylnie nogi natomiast czasem zupełnie sie go nie słuchają i chodzi "tańcząc sambę" czasami nawet też włuczy nimi, a jak sikał to się przewracał. Rac idąc przewrócił się na mordkę:(
widać ze był kiedyś dużym i potężnym psem bo podgardziel mu wisi, sporo skóry.
ale co manie bardzo ucieszyło,nie pozwolił mi wyjść z boksu i nawet stanął na dwóch łapach aby mnie przywołać:)
aha wydawało mi się że ma bardzo długie pazury,jak już z resztą wcześniej wspominałyśmy, więc pan R chciał mu obciął i po obcięciu dwóch pazurów zaczęła lecieć mu krew i okazało się ze on ma poprostu takie długie "place" nie wiem jak to nazwać,ale mam nadzieję ze go nie boli:(

Posted

Popłakałam się czytając Twój opis. :-(
Eh... jakie to niesprawiedliwe, że ten pies siedzi w schronisku.

Głowę można przebadać tomografem. Najlepiej jakby Logana zobaczył neurolog.
Niestety, obawiam się że nikt go w tym stanie nie będzie chciał adoptować. :-(

Posted

:-(:-(:-( oby to nie były poważne zaburzenia neurologiczne... a czy ktoś jest w stanie ocenic jak wyglądają jego mięśnie? kurcze te pazury i te łapki, popękane odleżyny... może on był trzymany w jakimś pomieszczeniu, gdzie nie mógł się w ogóle poruszac:-( i teraz przypomina sobie jak to jest chodzic:placz:
to ode mnie macie 10zł miesięczne, więcej na razie nie wykombinuję, może bazarek:oops:

Posted

osz kurdę :placz::placz::placz: aż się serce kraje jak to czytam :-(

Edit.

Zrobiłam bidulkowi kolejny bannerek jakby ktoś chciał z linkiem do Twojego postu "teraźniejszego" piechcia15, na razie tylko tyle mogę pomóc :-(


Posted

trzeba ustalić na jakie konto zbieramy kase

doddy - jak możesz to dodaj może na stronie fundacji jakieś info że zbieramy kasę na hotel, może ktoś coś dorzuci...
ja niestety nie mogę finansowo pomóc, nie dam rady w tej chwili

może allegro cegielkowe?

Posted

Aga, mogę zrobić allegro cegiełkowe, tylko nie wiem jak to rozwiązać ze schroniskiem... bo w sumie pies jest w schronisku i trochę głupio zbierać na ich psa, na nasze konto (a w aukcji charytatywnej musi być konto tego, kto ma na nie zgodę allegro).

Chyba, że ewentualnie jeśli się nie uzbiera na hotel to chociaż go zdiagnozować poza schroniskiem za te fundusze?

Jak to widzisz?

Na stronkę oczywiście apel dołożę.

Posted

Szczerze to nie mam bladego pojęcia gdzie go zabrać, pomysłów itd.
Ale zarazem okrutnie mi żal Logana.
Ja jestem na bardzo wiele rzeczy odporna, a jednak dziś się rozkleiłam po tym jak przeczytałam relację z dzisiejszych odwiedzin Piechci_15...

Patrząc na zdjęcia, czytając opisy mam wrażenie, że ten pies jest u kresu żywota. Może odnoszę mylne wrażenie... ale jednak nie daje mi to spokoju i przeczucie siedzi gdzieś w środku.

I przeraża mnie to, że tak mało osób zainteresowało się dotychczas jego losem...
Obawiam się, że jeśli stricte dogomaniacy mu nie pomogą to raczej nikt inny też tego nie zrobi. :-(
Bo przecież kto jest tak wrażliwy na los skrzywdzonego psa jak nie my.

Modliszko, czekam na decyzję co robimy, czy coś robimy i czy działamy.

Posted

Ja jestem oczywiście za działaniem i za pomocą.
Tylko że też nie mam za bardzo pomysłów. I strasznie mi szkoda, bo sama za wiele nie pomogę finansowo niestety.

Myslę, że schronisko nie będzie miało nic przeciw, jeśli będziemy zbierać teraz na niego kasę. Schronisko być może jest w stanie zrobić mu podstawowe badania krwi i zapewnić opiekę, ale jaka by ona nie było to będzie tylko schronisko, a pies jednym spośród 150 potrzebujących.

Aukcja cegiełkowa byłaby chyba dobrym pomysłem. Bo jak narazie nie ma dużego zainteresowania, a ja zawsze się boję wyciagać psa bez konkretnych deklaracji, bo potem wszyscy zapomną i jedna czy kilka osób zostaje z problemem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...