Sylwia K Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Misza biedaku, jak ty musiałeś cierpieć... jakbyście go nie uratowały, to w schronisku pewnie by na dniach odszedł za tm... Quote
Lu_Gosiak Posted June 28, 2009 Author Posted June 28, 2009 część następna przemywana ran Miszki... Quote
zuzlikowa Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Dzisiaj zrobię to allegro ceglane. Isadora...dzięki za sugestie!:loveu: Quote
megii1 Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Dziś Misza zrobił nam mega niespodzianke - jak zobaczył Panią weterynarz przeskoczył przez furtke zamykającą wejścia do miejsca gdzie sa kojce. Frtka ma około 1.5 wysokości!!!!! A zrobił to tak szybko że sama nie wiem jak on to zrobił:) Jeżeli chodzi o karme to jak najbardziej będzie odpowiednia dla Miszki - z góry dziękujemy:) Quote
Leyla Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Msza dziś pierwszy raz zaszczekał !!:klacz::eek2::bigcool::sweetCyb::sweetCyb::happy1::ghost_2::megagrin: Quote
mysza 1 Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Ależ ma te rany straszne, mam nadzieję, że dzięki opiece jaką ma, szybko nie będzie po nich śladu.:loveu: Quote
Lu_Gosiak Posted June 28, 2009 Author Posted June 28, 2009 [quote name='Leyla']Msza dziś pierwszy raz zaszczekał !!:klacz::eek2::bigcool::sweetCyb::sweetCyb::happy1::ghost_2::megagrin:[/quote] nooo to znaczy, że czuje sie tam jak u siebie w domu:p:bigcool::bigcool::bigcool::Cool!: Quote
Leyla Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 ...jeszcze dziś tak sobie marzyliśmy z Darkiem na głos "żeby nasz Miszka szczeknął ,choć raz" i BYŁO!! kilka ,tak łuf łuf łuf :eek2: Quote
__Lara Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Ojej, jakie okropne te rany :( :( :( biedny Miszka :( Quote
LACRIMA Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Dziewczyny te zdjęcia są takie, że każdy ma potrzebę pomocy Wam. Napiszcie czy wet wykorzystuje wszystkie możliwości leczenia, czy ma ograniczenia ze względu na pieniądze. Co jest Wam jeszcze potrzebne? Fajnie, że Misza psychicznie coraz lepiej, ale my tutaj widzimy przede wszystkim psa w tragicznym stanie fizycznym. Piszcie o wszystkich waszych problemach. Jesteśmy tutaj wszyscy żeby w miarę swoich możliwości Wam pomóc. Quote
Leyla Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 [quote name='LACRIMA']Dziewczyny te zdjęcia są takie, że każdy ma potrzebę pomocy Wam. Napiszcie czy wet wykorzystuje wszystkie możliwości leczenia, czy ma ograniczenia ze względu na pieniądze. Co jest Wam jeszcze potrzebne? Fajnie, że Misza psychicznie coraz lepiej, ale my tutaj widzimy przede wszystkim psa w tragicznym stanie fizycznym. Piszcie o wszystkich waszych problemach. Jesteśmy tutaj wszyscy żeby w miarę swoich możliwości Wam pomóc.[/quote] Misza ma wspaniałą opiekę i warunki do leczenia,świadczy o tym jego zachowanie. Psychicznie dochodzi do siebie i zapewne uda mu sie o tym kedyś nie myśleś. Leczenie Miszy jest bardzo kosztowne. Dwa antybiotyki dziennie to jest 45 zł. Darek juz robi sam zastrzyki,żeby było taniej. wcześniej wizyty były droższe ,ponieważ trzeba było opanować tragiczny stan. Miał taką ropowicę,że żółta ropa ciekła mu z oczu jak łzy.... Brakuje nam tylko pieniędzy...codziennie proszę męża ,żeby pokrywał rachunki,ale kasa nam się niedługo skończy. Dziękuję za wsparcie finansowe, wszystkie wpłaty na Miszkę są w pierwszym poście, muszę tylko uzupełnić wydatki, ale każdy dzień Miszy kosztuje...niebawem trzeba zapłacić za hotel. Quote
KWL Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Biedny Misza, oby teraz już tylko ku lepszemu. Niestety te "dziury" to cos co wymaga z reguły długiego i starannego leczenia, zwłaszcza jeśli pies ma tendencję do rozlizywania tego. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f85/lincoln-chyba-ocali-zycie-zdrowie-zyskal-dom-na-stale-u-kasie-w-krakowie-28941/"]Tu jest wątek Lincolna Kasie[/URL] który miał co prawda tylko jedną dziurę, za to strasznie uporczywie rozlizywaną... Quote
gonia66 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Leyla...dzis już na pewno dotrą do Ciebie pieniązki od anonimowej cioteczki1 za 2 miesiące (60 zł) i od kochanej cioteczki Lacrimy(200zł). Ja wyjeżdzam, ale tak jak mówiłyśmy, masz w zanadrzu jeszcze ok 215 zł(za 3 miesiące za hotelik) od kochanej cioteczki anonimowej2 więc jakiś zapasik masz a ja wpłacę na Twoje konto zaraz po powrocie:loveu::loveu:Będzie dobrze- masz jak w banku, ze będzie dobrze- Anioły z tego wątku nie dadzą zginąć Tobie za niuc w świecie, tym bardziej Miszce:loveu::loveu: Trzymajcie sie cieplutko- jak wroce mam nadzieję przeczytac na tym wątku super wieści i tylko tej wersji się trzymam:lol::lol: POZDRAWIAM WSZYSTKIE NAJCUDOWNIEJSZE ANIOŁY MISZKOWE (I NIE TYLKO MISZKOWE- WIEM COŚ O TYM):Rose::Rose::Rose:..DO "NASTĘPNEGO":iloveyou::iloveyou::iloveyou: Quote
Leyla Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 [quote name='gonia66']Leyla...dzis już na pewno dotrą do Ciebie pieniązki od anonimowej cioteczki1 za 2 miesiące (60 zł) i od kochanej cioteczki Lacrimy(200zł). Ja wyjeżdzam, ale tak jak mówiłyśmy, masz w zanadrzu jeszcze ok 215 zł(za 3 miesiące za hotelik) od kochanej cioteczki anonimowej2 więc jakiś zapasik masz a ja wpłacę na Twoje konto zaraz po powrocie:loveu::loveu:Będzie dobrze- masz jak w banku, ze będzie dobrze- Anioły z tego wątku nie dadzą zginąć Tobie za niuc w świecie, tym bardziej Miszce:loveu::loveu: Trzymajcie sie cieplutko- jak wroce mam nadzieję przeczytac na tym wątku super wieści i tylko tej wersji się trzymam:lol::lol: POZDRAWIAM WSZYSTKIE NAJCUDOWNIEJSZE ANIOŁY MISZKOWE (I NIE TYLKO MISZKOWE- WIEM COŚ O TYM):Rose::Rose::Rose:..DO "NASTĘPNEGO":iloveyou::iloveyou::iloveyou:[/quote] Już otrzymałam pieniądze na konto:multi::multi::multi:Dziękuję bardzo, Gosia dopisze w pierwszym poście;) Odpoczywaj i niczym się nie martw:p Quote
Leyla Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 [quote name='KWL']Biedny Misza, oby teraz już tylko ku lepszemu. Niestety te "dziury" to cos co wymaga z reguły długiego i starannego leczenia, zwłaszcza jeśli pies ma tendencję do rozlizywania tego. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f85/lincoln-chyba-ocali-zycie-zdrowie-zyskal-dom-na-stale-u-kasie-w-krakowie-28941/"]Tu jest wątek Lincolna Kasie[/URL] który miał co prawda tylko jedną dziurę, za to strasznie uporczywie rozlizywaną...[/quote] ...Na szczęście Misza ma abażur i nie liże:mad: Mimo ,że zdjęcia przedstawiają przerażający stan,to wierzcie mi ,to jest tzw "pikuś" bo wisiały ścięgna jak makaron..:shake: Naprawdę jest duża poprawa. Tylko zaczyna się problem z protestowaniem. On zaczyna się nie zgadzać na pewne rzeczy:razz: Jak zrobić ,żeby Misza Darkowi nie przestał ufać?? Darek jest przy wszystkich bolesnych zabiegach. Boimy się ,żeby Misza nie poczuł się zawiedziony,że najkochańsza osoba zadaje mu ból.:placz::placz: Quote
KWL Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Odwracanie uwagi. Jeśli z jednej strony ktoś coś Miszce robi to Darek w tym samym czasie głaszcze go i karmi go czymś ekstra. Może go przytrzymywać jedną ręką ale w drugiej muszą być smaczki, to ułatwi tez Miszy znoszenie zabiegów i lepiej do nich nastawi. Jeśli robi to samodzielnie to musi to jakoś powiązać, trudne ale możliwe. Chodzi o to aby pojawiło sie coś ekstra co będzie dostepne tylko przy zabiegach. Quote
Leyla Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 [quote name='KWL']Odwracanie uwagi. Jeśli z jednej strony ktoś coś Miszce robi to Darek w tym samym czasie głaszcze go i karmi go czymś ekstra. Może go przytrzymywać jedną ręką ale w drugiej muszą być smaczki, to ułatwi tez Miszy znoszenie zabiegów i lepiej do nich nastawi. Jeśli robi to samodzielnie to musi to jakoś powiązać, trudne ale możliwe. Chodzi o to aby pojawiło sie coś ekstra co będzie dostepne tylko przy zabiegach.[/quote] :crazyeye: dzięki za pomoc,ten sposób powinien być skuteczny:p Mnie za to kłucie i robienie zdjęć chyba nie lubi:mad: Zawsze zerka mi na ręce:diabloti: On się tak bardzo różni od innych psów:shake: Na kundlach to ja się znam ,ale Misza to już wyższa szkoła...;) On ma taką głowę jak cała moja Tosia:evil_lol: Nie głaszczę go, bo wiem od specjalistów, że to nie pies do miziania. Pomimo moich miłosnych zapędów ...wolę jednak stać z boku:diabloti: Quote
mysza 1 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 E tam nie do miziania, jak dla mnie to idealny do miziania, tulenia. Przynajmniej mój kaukaz taki był- ależ uwielbiałam się na nim uwiesić, cudnie:loveu: Quote
Sylwia K Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 takiego olbrzyma mozna tulić bez strachu, że się go połamie:evil_lol: Quote
__Lara Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Sylwia K napisał(a):takiego olbrzyma mozna tulić bez strachu, że się go połamie:evil_lol: :evil_lol: taki olbrzym to prędzej kogoś przytuli niż zostanie przytulony :lol:wielki misiek :loveu: Quote
Leyla Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Sylwia K napisał(a):takiego olbrzyma mozna tulić bez strachu, że się go połamie:evil_lol: Pewnie tak, ale nie każdy będzie mógł dostąpic tego wyróżnienia.Kaukaz to podobno pies jednego właściciela i będą się do niego mogli przytulać członkowie jego rodziny, a ciocia Leylusia już nie:placz::placz: Quote
KWL Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Głaskanie :-) Najbardziej charakterny kaukaz jakiego znam czyli Mojo uwielbia głaski. Tylko muszą być delikatne, żeby mu się nie kojarzyły z zachowaniami dominacyjnymi, bo wtedy wrrrrr. Ale on jest Morisowej :-( Mój jest Smirnov który na lekkie pociągnięcie smyczą pochyla głowę i patrzy spode łba - co u niego znaczy głaski teraz proszę :-) Możesz więc głaskać dowoli Miszę, ale ostrożnie, raz dlatego żeby go nie urazić w jakieś bolące miejsce, dwa że głowa od góry i kark są z reguły zarezerwowane dla głównego opiekuna. Najlepiej boczki :-) Quote
Leyla Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 KWL napisał(a)::-) Możesz więc głaskać dowoli Miszę, ale ostrożnie, raz dlatego żeby go nie urazić w jakieś bolące miejsce, dwa że głowa od góry i kark są z reguły zarezerwowane dla głównego opiekuna. Najlepiej boczki :-) ..no właśnie, Miszka chodzi w abażurze i zostaje tylko głowa. Boki go nipokoją ,bo nic nie widzi, a poza tym ,nie ma po czym głaskać...same gnaty i farfocle, w dodatku obolały jest cały...muszę poczekać. Darek go tarmosi jak chce, wyciąga "śpiochy" z oczu i nosi na rękach jak trzeba:p a ja stoję i zazdroszczę:placz: Ale jak juz zdejmą mu tą satelitę z szyji, to wygłaszczę go porządnie :cooldevi: Quote
__Lara Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Leyla napisał(a):..no właśnie, Miszka chodzi w abażurze i zostaje tylko głowa. Boki go nipokoją ,bo nic nie widzi, a poza tym ,nie ma po czym głaskać...same gnaty i farfocle, w dodatku obolały jest cały...muszę poczekać. Darek go tarmosi jak chce, wyciąga "śpiochy" z oczu i nosi na rękach jak trzeba:p a ja stoję i zazdroszczę:placz: Ale jak juz zdejmą mu tą satelitę z szyji, to wygłaszczę go porządnie :cooldevi: Leylunia, ale on gdyby wiedział ile zawdzięcza dzięki Tobie... :razz::lol: Quote
Leyla Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 __Lara napisał(a):Leylunia, ale on gdyby wiedział ile zawdzięcza dzięki Tobie... :razz::lol: To przecież nie tylko ja ...jest cały łańcuch ludzi ,którzy przyczynili się do jego nowego życia. Najwięcej dał mu Darek, bo miłość opiekę ,czas ...właśnie Misza to wie;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.