Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):

a nie skakać ma teraz w domu :shake: czekam na rady :loveu:

Po pierwsze dużo kucaj albo sie nachylaj, żeby nie skakała do Ciebie. Jak wiesz, że bedzie skakać do kogos innego i zdązysz zareagować, to tez przy niej kucaj i głaskaj. To ja powinno potrzymac na dole, az się wyciszy. Wiem, ze przy sznupku to straszna robota, bo one sie wciąż i wszystkim podniecają.
Po drugie, (ale przemyśl czy to sie dla Lunki, a tym bardziej teraz), jak ją najdzie głupawka i nie daje sie uspokoić, skacze, szczeka, biega itp. to możesz jej załozyć szelki, zapiąc smycz, połozyć potffforka na brzuszku / boku i zablokować smycz stopą /dłonią/siedzeniem ;) ta smycz musi być tak przyblokowana, żeby nie cisnęła psa, ale nie pozwoliła mu wstać. Po 2-3 próbach psiak daje sobie luz i kładzie się. Uczy sie w ten sposób spokojnego lezenia i z reguły przynosi to nadpobudliwemu psu ulgę. Uswiadamia sobie, że nie musi załatwić tysiąca spraw:evil_lol:, tylko może lezec i to jest fajne.:p
Stosowałam ta metode na sznupku. Takim mocno pobudliwym. Byłam zszokowana efektem :p ale na pewno nie jest to metoda dla wszystkich psów i w kazdej sytuacji. Może byc bardzo stresująca dla psa. Może wywołac lęk i bardzo intensywna próbe wydostania się z uwięzi, co nie byłoby dobre i groziłoby zerwaniem szwów.:shake: Spróbuj tylko, jesli jestes pewna, ze jej to nie zestresuje i ze spokojnie podda sie woli szelek (Twojej).

No a na potem (jak juz będzie mogła bezpiecznie skakać, az do znudzenia się), po trzecie, pies który skacze, żeby cos dostac dostaje to, gdy usiądzie. Tego da się nauczyć w kilka dni, a na pewno warto.

malawaszka napisał(a):

tak z Pepą zabieramy się do roboty bo też nie chcę czekać :shake: no ale chociaż do zdjęcia szwów Lunkowych musimy poczekać bo dwóch nie upilnuję :shake: no i boję się że w razie komplikacji byłby problem :roll:

Masz rację: dwie upilnować byłoby ciężko. Więc tym szybsza rekonwalescencja Lunki potrzebna.
Lunko! niech sie na Tobie goi szybko, jak na psie :loveu:

Posted

aaa no chyba się popłaczę z radości :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: już nie wiedziałam co ze sobą zrobic :shake: taki dłuuugi brak dogo jest gorszy niż rzucenie palenia - BTW nie palę już ponad 4 miesiące :grins:

tangerine dzięki za porady :cool3: ale Luna nie jest aż tak pobudliwa, że skacze i emocjonuje się wszystkim - mnie bardziej chodziło o to, że ona skacze na łóżko, na kanapę w kuchni itd... skakanie powitalne spokojnie daję radę wyciszyć, ale nie jestem w stanie upilnować tego skakania na łóżko - musiałabym ją na smyczy w domu trzymać :shake: jak już jest na tym łóżku to ona spokojnie sobie leży - na szczęście to potrafi i to najcześciej robi w domu :cool1:

Posted

ależ miałam głód wstawiania fotek bylejakich :lol:
w ogóle to spędziłam dzispół dnia na oglądaniu plfoto :placz: i znowu chcę nowy obiektyw, filtry, jasny obiektyw i mnóstwo czasu :placz: za wszystko inne zapłace kartą mastercard :diabloti:

dziś myślałam, że mnie pokręci miałam wielką ochotę jechać w plener i popstrykać fotki, ale jak jechać z tym owsikiem - zostawić w domu źle bo zaczęła sobie gmerać przy szwie :mad: zabrać, źle bo na smyczy by ją rozniosło a bez smyczy pozrywałaby sobie szwy :mad:

hahaha wczoraj byliśmy na chwilę na kuźnicy na spacerze, ale okazało sę za zimno i szybko wracaliśmy - byłam ja z J i burkami i moja siostra ze szwagrem i oliwką - nagle krzyczą "łap psy bo konie jadą!" no to ja rzuciłam okiem do tyłu i dawaj zaganiać gnojki na trawnik z boku - złapałam je, one oczywiście sie rozjazgotały na widok koni, odwracam się a tu konie 2 metry za mną bo zamiast zabrać psy z drogi koni to ja je zagoniłam na ich szlak :errrr::talker: hahah ale wstyd :evil_lol:










Posted

Hura :multi:
Weszka - fotki śliczne :loveu: I Pepa tez Ci wychodzi coraz lepiej na nich ;)
A wczoraj trzeba było drynknąć...Też bym nad wodę się wybrała .

Posted

[quote name='Pasavera']Kurcze ile to super fotek :angel: Aż napatrzeć się nie można :multi: Do tego widzę nowy pyszczek w rękach waszki :multi: Śliczne kuleczki :loveu:

trafne spostrzeżenie :evil_lol:

Posted

Pasavera napisał(a):
Tyle, że jak na zimę to całkiem ciepło :lol: ale z moim kudłaczem jeszcze gorzej :oops:


Niemniej jednak ja bym łysa nie chciała popylać :cool3:
Oj nic nie mów, wszystkie mamy chyba ten sam problem :lol::evil_lol:

Posted

Justa napisał(a):

Oj nic nie mów, wszystkie mamy chyba ten sam problem :lol::evil_lol:


hahaha nie da się ukryć :evil_lol: ja miałam przez chwilę ochotę Lunę poskubać jak była jeszcze lekko otumaniona po zabiegu, ale szybko mi serce zmiękło i nie dałabym rady niecnie wykorzystać okazji :shake::lol:

Posted

[quote name='malawaszka']hahaha nie da się ukryć :evil_lol: ja miałam przez chwilę ochotę Lunę poskubać jak była jeszcze lekko otumaniona po zabiegu..

w tym momencie serce i zastygło..

ale szybko mi serce zmiękło i nie dałabym rady niecnie wykorzystać okazji :shake::lol:


alem się uspokoiła, że jednak waszki nie podmienili :p

Posted

No, działa dogo wreszcie:multi: Się ciutek martwiłam, co z tymi puchatkami Twomi.;)

Sznupacze fotkowe, jak zwykle cudne. Jak chcesz to sobie marudź na te zdjęcia, tylko wstawiaj ich dużo :eviltong:. Mnie aż w dołku z zazdrości ściska, ze masz takie piekne miejsce spacerowe :p

W niedziele wywiozłam mojego futrzonia (futrzastego gamonia) do lasu. Latało toto jak szalone 40 minut. Przybiegało z mordą roześmianą, że mu prawie uszy do pyska wpadały i znów gnało w las. Latało, az wysznupało cały las, rozkopało pół, a drugie pół wplątało sobie w brodę.:p Po 40 minutach mój Kochatek Puchany dotuptał do mnie spokojnie i zaczął iść przy nodze :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Dotąd nie mogę wyjść z szoku :cool3:
Potem w domu nastapił szczyt rozpieszczenia psa: do psiej miski trafił gotowany filet z łososia (bo mi sie jeden rozpadł przy oddzielaniu od skóry) :crazyeye: Najfajniejsza była reakcja rodziców (którzy 3 lata temu stwierdzili, że oszalałam i po co mi jakieś zwierze w domu): "no wreszcie dałaś piseczkowi cos smacznego" :lol:

Jesli chodzi o nie wskakiwanie na kanapy itp. to koleżanka zastosowała kiedyś banalną metodę. Wiem, ze na Gimlego też by to podziałało. Na kanapie kładła krzesła, kartony itp. Jej psy były nieszczęsliwe :shake:, ze nie ma dla nich miejsca, ale oduczyły się wskakiwania.
W sumie to bardzo dobrze, ze Lunka nie jest takim nadpobudliwcem, zeby na niej drastyczne metody stosować.

Jak sie w ogóle czuje rekonwalescentka i jej psiapsiólka?

A ja jednak zła kobieta jestem:shake: - nie to co miekkoserca Waszka. Jak Gimli leżał w narkozie, to wyskubałam mu uszy:shake:

Mamy niepowtarzalną porę roku ;) Czas, w którym sznaucerowa głowa jest okrągła :lol: Jeszcze rok temu reszta tez była okrągła, a teraz dzieki przetrymowaniu 3 razy w ciagu 2 tygodni daje się rozróznić przód i tył psa :lol:

Posted

[quote name='Alicja']Ty juz nie marudź o swoich fotach bo ja komplexa łapie :razz::razz:
[quote name='agbar']Wasia ty tak specjalnie o tych fotach marudzisz zeby co niektorzy w kompleksy wpadli?:diabloti:

Jak tam Lunisko??
[quote name='Alicja']I jak tam gmerajaca w kaftaniku :razz:

a Wy się zmówiły czy co żeby to samo pisać??? :evil_lol:
tak - marudzę właśnie dlatego, żeby Was w kompleksy wpędzać :evil_lol: a serio to maruszę dlatego, bo ja kwczoraj nie było dogo to pół dnia spędziłam na plfoto i się załamałam :placz:



[quote name='tangerine74']No, działa dogo wreszcie:multi: Się ciutek martwiłam, co z tymi puchatkami Twomi.

puchatki mają się świetnie ;)

Sznupacze fotkowe, jak zwykle cudne. Jak chcesz to sobie marudź na te zdjęcia, tylko wstawiaj ich dużo :eviltong:. Mnie aż w dołku z zazdrości ściska, ze masz takie piekne miejsce spacerowe :p

co racja to racja fajnych miejsc w okolicy nam nie brakuje :loveu:

W niedziele wywiozłam mojego futrzonia (futrzastego gamonia) do lasu. Latało toto jak szalone 40 minut. Przybiegało z mordą roześmianą, że mu prawie uszy do pyska wpadały i znów gnało w las. Latało, az wysznupało cały las, rozkopało pół, a drugie pół wplątało sobie w brodę. Po 40 minutach mój Kochatek Puchany dotuptał do mnie spokojnie i zaczął iść przy nodze :crazyeye: Dotąd nie mogę wyjść z szoku :cool3:

hahaha też lubię jak siewloką za mną pod koniec spaceru :evil_lol:

Potem w domu nastapił szczyt rozpieszczenia psa: do psiej miski trafił gotowany filet z łososia (bo mi sie jeden rozpadł przy oddzielaniu od skóry) :crazyeye: Najfajniejsza była reakcja rodziców (którzy 3 lata temu stwierdzili, że oszalałam i po co mi jakieś zwierze w domu): "no wreszcie dałaś piseczkowi cos smacznego" :lol:

hahaha :evil_lol:

Jesli chodzi o nie wskakiwanie na kanapy itp. to koleżanka zastosowała kiedyś banalną metodę. Wiem, ze na Gimlego też by to podziałało. Na kanapie kładła krzesła, kartony itp. Jej psy były nieszczęsliwe :shake:, ze nie ma dla nich miejsca, ale oduczyły się wskakiwania.

wszystko fajnie, ale Oliwia by te krzesła i tak pozdejmowała :shake:

Jak sie w ogóle czuje rekonwalescentka i jej psiapsiólka?

bardzo dobrze - obie :cool3:

A ja jednak zła kobieta jestem - nie to co miekkoserca Waszka. Jak Gimli leżał w narkozie, to wyskubałam mu uszy:shake:

zła zła :mad::lol:

Mamy niepowtarzalną porę roku ;) Czas, w którym sznaucerowa głowa jest okrągła :lol:

hahahaha nooo a mnie wszyscy mówią, że wolą Lunę takiego misiaka :lol:



Byłam z rana z dziewczynkami na Pogorii - pobiegały troszkę a ja pofociłam :loveu: łabędzie pięknie mi dzisiaj pozowały jak nigdy :loveu:

Posted

wrrrrrrrrrrrrrrrrr :angryy:


dzisiejszy piękny dzionek zaowocował superanckim spacerkiem :loveu: ciepluchno było ahhh :loveu:

do ASHER! Pepa była czesana przed spacerem :evil_lol::diabloti:


kolce i ciernie






Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...