Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tiaa... najważniejsze, żeby była szczęsliwa... mnie teraz dopiero jakiś taki smuteczek dopadł... :oops: Państwo się śmiali ze mnie, ze Iwonka dostała adresówkę, kocyk śmierdziuchowy :lol: zabawki którymi sie lubi bawić - J chciał nawet miseczki dać :lol:

dobrze że Dropsiątko mi zostało do przytulania - ostatnio nad ranem przyszedł do łóżka, wrąbał się między mnie i J i spał koło mojej głowy, na plecach, a 4 łapy jego były na moim policzku :lol: Noo i Pepa została dle ona się potuli i zaraz leci do kuchni żeby jej dać coś dobrego i tyle przytulania :lol: a Luna i przytulanie - baaaardzooo rzadko :(

Posted

malawaszka napisał(a):
no właśnie jeszcze się waham czy złamać zasade :lol:

Ja też ;) Tym bardziej, że akurat wypada mężowa kolej na bycie kierowcą :p

malawaszka napisał(a):
uuuu będzie szaleństwo na tej 70-tce :turn-l:

Zdziwiłabyś się, nie znasz mojej teściowej :evil_lol: Ostry zawodnik ;)

Posted

zerduszko napisał(a):
Ja też ;) Tym bardziej, że akurat wypada mężowa kolej na bycie kierowcą :p


hahaha u nas to samo :roflt: hahaha

nooo to w takim razie zdrówko Teściowej :drinking: a co!

Posted

[quote name='zerduszko']No nie wiem ;) Kiedyś było cukier krzepi, teraz pij mleko... dokończenia znam dwa. Biała śmierć, to biała śmierć :eviltong: Szczególnie zdrowe są kolorowe jogurciki :roll:

Jakoś nie zauważyłam zależności pomiędzy urozmaiceniem diety, a tendencją do tycia. Ciekawe od czego to zależy, że niektórzy lubią jeść to samo. Może lenistwo :p

Hmm.. myślę, że w tej chwili wszystko jest przetwarzane w jakimś stopniu (większym bądź mniejszym) więc tak naprawdę wszystko w jakiś sposób jest niezdrowe. Nawet warzywa czy owoce (pomijając te z własnego ogródka, choć je też się pryska w sumie, żeby robactwo się nie czepiało).
Ja się nauczyłam czytać etykietki, a nie wierzyć reklamom ;)
A jogurciki kolorowe mają tyle cukru, że huhuhuuu.. Jak soki z kartonów (przepraszam, teraz je słodzą słodzikami :mdleje:).
tak naprawdę cukier jest potrzebny, ale wiadomo - nie w nadmiarze. Ja muszę na śniadanie zjeść coś z dużą ilością węglowodanów, bo inaczej czuję się słaba przez cały dzień. Stąd płatki. Na śniadanie sobie nie żałuję.

Mało urozmaicona dieta sprawia, że organizmowi czegoś brakuje i się o to upomina. A jak człowiek monotematyczny nie dostarczy tego, bo nie lubi, to zjada coś innego niekoniecznie potrzebnego co odkłada się tu i ówdzie.
W każdym razie żeby sie naprawdę zdrowo odzywiać to chyba trzeba mieć mnóstwo czasu ;)

[quote name='Alicja']
Justś , dostałam od koleżanki namiary na diete proteinową , a z kolei podobno działa też dieta dla konkretnej grupy krwi ....a tak właściwie to wstaw fote a my ci powiemy prawde ;)


A mogłabym prosić na PW? Bom ciekawa. Pewnie i tak nie podejmę się, ale lubię sobie poczytać ;)
Nie mam aktualnego zdjęcia, ale sama czuję, że mogłoby być mniej. Najlepszy sposób na schudnięcie - praca w fastfoodzie w tym roku mnie nie czeka, więc musze znaleźć inny sposób :roll:

No, kończę ten temat, bo się tu niektorzy buntują :placz:

- - -

No i widzisz, Wrszawioki takie zakręcone, ale nie było się czym martwić ;)
Dobrze że mała znalazła dobry domek, ale dla niej nie ma chyba problemu takiego, jak z Dropsikiem nieufnym.. Jemu potrzeba naprawdę dobrego, cierpliwego i znającego się na psich zachowaniach człowieka - czyli CIEBIE ! :loveu:

Posted

Justa napisał(a):

No i widzisz, Wrszawioki takie zakręcone, ale nie było się czym martwić ;)
Dobrze że mała znalazła dobry domek, ale dla niej nie ma chyba problemu takiego, jak z Dropsikiem nieufnym.. Jemu potrzeba naprawdę dobrego, cierpliwego i znającego się na psich zachowaniach człowieka - czyli CIEBIE ! :loveu:


Fajne te Warszawiaki co wzięli Iwonką :lol: ja im mówię, że przez ten brak kontaktu martwiłam się czy ich nie zalało, czy przyjadą w ogóle, a P. Klaudia do mnie, że choćby pontonem to by dziś przyjechali bo już nie mogła spać w nocy tak się nie mogła doczekać Iwki u siebie już :lol:
Nooo dla Iwki nei było problemu z domem do tego stopnia, że bałam się ją w ogóle ogłosić bo już sobie wyobrażałam dziesiątki kretyńskich telefonów i smsów "a po ile ten pies" - ona poszła z telefonu o Dropsa własnie bo P. Klaudia zadzwoniła i o niego pytała, ale że on do miasta nie może iść, przynajmniej jeszcze nie teraz - no i tak mi się spodobała przez telefon, ze zdradziłam jej mój tajemny sekret, że mam w domu taką jedną jeszcze :lol:

Posted

nie nie tymczasowicz to jest Drops - Iwonka była nadprogramowa :lol: a zdjęć mam zaległych jeszcze z 500 tylko coś mi się wstawiać nie chce ostatnio :roll:


a w ogóle to jeszcze trochę świeci słonko -ale z dwóch stron nadciąga mordor.... dawno nie padało :roll:

Posted

tiiaaaa chcesz narazić kotka na wieczne ganianie przez psy? no i nie ma szans na upilnowanie, żeby dorosły kot nie wyszedł na dwór u mnie, a i pewnie nie raz by dostał manto od Kociej Mafii mojej siostry :lol:

Posted

a może znasz kogoś zaufanego kto by się tym kotem zajął?? Rodzinie nie mogę już wcisnąć, sama tez nie mogę przechować....

Posted

przeczytałam o Iwonce, cieszę się, że już w domu :p
wiecej nic nie napiszę, bo padam na pysk ze zmeczenia :mdleje:
acha, wszystkie diety są do dupy :diabloti: grubej dupy :diabloti:

Posted

malawaszka napisał(a):
taaaa zwłaszcza Twojej GRUBEJ dupy - chybaś grubej dupy nie widziała bo dawno u Ciebie nie byłam :shock:

znowu się bawiłaś w piaskownicy????


bo Maga lubi zabawy extremalne ;)

Posted

cześć szczupłaWaszko z samymi sukcesami. lubię sobie tu czasem wpaść i poczytać, że są jeszcze tacy mili ludzie na świecie!!
ps
o mały włos a od wczoraj miałabym pieska sunie kundelka...............................decyzja podjęta szybko ale pies suka jednak doszła do wniosku, że woli znaleźć swoją panią z wózkiem i zwiała mi :( dziś jej szukałam.
idę parkiem a tam pies na środku siedzi i siedzi obejrzał się i pędzi do mnie z nadzieją w oku podbiega i jego serce pęka "to nie ona"
poszłam dalej biłam się z myślami a niech to stanełam pies suka podbiegła zadbana w szelkach - dobra idziesz ze mną zrobimy foto i znajdziemy twoją panią. szła szla szła a przy szkole uciekła :(
nawet zagubionej suki nie potrafię uratować hahahha

Posted

czy Ty się aby znowu ze mnie nie nabijasz? :errrr:

no mam nadzieję, że zagubiona sunia odnalazła swój "wózek" :kciuki:

a nas odwiedzają różne ptice - ostatnio dwie sójki chciały zabić mi kota :lol: musiał im się narazić... :roll: a mnie się śniło, że Fifka The Cat przyprowadziła (trzymając za skórę na karku) małą dziką świnię :evil_lol:

a oto mordercze sójki krzykacze




a to nie wiem co :niewiem:




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...