Asia_Rawicz Posted January 14, 2013 Posted January 14, 2013 Ja studiuję i pracuję we Wrocławiu, tutaj spędzam cały czas. Do Rawicza jadę raz na jakiś czas do moich psiaków:) Dlatego powiedziałam Pani, że ustosunkuje się do niej pod względem terminu spotkania. Mam nawet możliwość, żeby zamieniać się w pracy tak jak mi pasuje. Jednak pomimo to ciężko umówić się z Panią Peggy. Tak myślę, że jak Pani powie mi jutro, że jej nie pasuję to może podjadę w środę sprawdzić adres i zobaczyć co słychać, może od sąsiadów się coś dowiem? co wy na to cioteczki? Quote
danka4u1 Posted January 14, 2013 Posted January 14, 2013 Asiu, w Tobie nadzieja, ze po tylu miesiącach dowiemy się, co u Peggi. Nawet zmienisz sobie godziny pracy. Takie podejście do sprawy jest odpowiedzialne i dorosłe. Jak widzisz, nie wszyscy tak postępują i myślą, nawet te osoby mocno dojrzałe..:shake: Niepokoi mnie to wszystko i pewnie nie mam racji- oby tak było- bo są ludzie myślący inaczej i uważają, że wszystko jest w porządku... Jeśli mogłabyś i byłabyś taka dobra, rzeczywiście zrób tak, jak piszesz: zajrzyj pod ten adres i podpytaj sąsiadów. A może nie będzie to potrzebne, bo Pani jednak znajdzie chwilkę, by pośród rozlicznych życiowych powinności znaleźć czas na podzielenie się z nami za Twoim pośrednictwem- radością z towarzystwa takiego przez nas wypieszczonego- nie tylko wirtualnie- psa. Quote
Diora Posted January 15, 2013 Posted January 15, 2013 Będzie dobrze :) Myślę, że niebawem zdołacie się umówić na tę wizytę. Quote
xxxx52 Posted January 16, 2013 Posted January 16, 2013 Nie umawia sie ,tylko sie jedzie i stoi przed drzwiami i udaje sie ,ze sie" bylo obok u pani x i przy okazji jak sie jest obok Meggi ,z psem do adopcji odwiedzilismyMeggy." wezcie swojego psa na te odwiedziny.ten sposob dobrze jest widziany. ps wywiad u sasiadow jest zle widziany i moze byc roznie interpretowany Quote
Asia_Rawicz Posted January 16, 2013 Posted January 16, 2013 Danusiu Pani przełożyła wizytę na sobotę. xxx tu chodzi o wizytę dla Peggy a nie dla Meggy. Peggy była psem dość lękliwym i nie wyobrażam sobie, żebym miała zabrać ze sobą swojego psa. Peggy mogłaby się tylko dodatkowo wystraszyć. Uwierz, że jeśli będzie trzeba to pojadę bez zapowiedzi. Rozmawiając z Panią było słychać, że jest chora a chyba nikt nie miałby ochoty na wizytę obcej osoby, jak się ma wysoką gorączkę i jest się nie na siłach. Quote
_Goldenek2 Posted January 16, 2013 Posted January 16, 2013 Słusznie Asiu. Tyle wytrzymałyśmy to i do soboty wytrzymamy. Quote
xxxx52 Posted January 16, 2013 Posted January 16, 2013 Asia_Rawicz napisał(a):Danusiu Pani przełożyła wizytę na sobotę. xxx tu chodzi o wizytę dla Peggy a nie dla Meggy. Peggy była psem dość lękliwym i nie wyobrażam sobie, żebym miała zabrać ze sobą swojego psa. Peggy mogłaby się tylko dodatkowo wystraszyć. Uwierz, że jeśli będzie trzeba to pojadę bez zapowiedzi. Rozmawiając z Panią było słychać, że jest chora a chyba nikt nie miałby ochoty na wizytę obcej osoby, jak się ma wysoką gorączkę i jest się nie na siłach. Czy Meggi czy Peggy jest wszystko jedno (genralnie robimy odwiedziny nie zapowiadajac stosujemy rozne tryki),ale mam takie zapytanie ,jestem ciekawa ,jezeli Peggy jest tak lekliwa ze boi sie innych psow to jak nowa opiekunka sobie radzi z Peggy na spacerach? ojej przepraszam nie doczytalam ,ze sa adwiedziny Peggy w ta sobote. Quote
danka4u1 Posted January 17, 2013 Posted January 17, 2013 Asia_Rawicz napisał(a):Danusiu Pani przełożyła wizytę na sobotę. . Dzięki Asiu za odpowiedź :loveu: _Goldenek2 napisał(a):Słusznie Asiu. Tyle wytrzymałyśmy to i do soboty wytrzymamy. Wytrzymamy. Quote
Asia_Rawicz Posted January 18, 2013 Posted January 18, 2013 Cioteczki Pani potwierdziła jutrzejszą wizytę ok godz. 11. Muszę w sumie prawie 1,5 godz. jechać w jedną stronę więc po wizycie od razu jadę do pracy, więc nie będę mogła od razu napisać relacji. Chyba że jakaś cioteczka poda mi swój nr tel. na priv to zadzwonię i zdam jej relację. Po pracy w domu będę dopiero po 23. Quote
danka4u1 Posted January 19, 2013 Posted January 19, 2013 Asiu, jestes nieocenionym skarbem.:loveu: Cały jutrzejszy dzień masz zajęty. Trzy godziny zajmie Ci dojazd do Peggi..:shake:, a potem praca. Doceniam to i podziwiam Cię. Myslę, ze wytrzymamy i poczekamy na Twoją relację z pobytu u Peggi. Oczywiście nr tel mogę Ci podać, ale relacja osoby, która była, widziała czyli Twoja- będzie lepsza niż przekazywane pośrednio informacje. Trzymamy za Ciebie, Twóją pracowitą sobotę i za pomyślne wiadomości. Dziękujemy Ci bardzoza pomoc. Czy Ty widziałaś Peggi na żywo? Pewnie nie..tez chciałabym. Quote
danka4u1 Posted January 19, 2013 Posted January 19, 2013 Trzymamy za Asię, by przetrwała dzisiejszy pracowity dzień i za pomyslne wiadomości o Peggi. Quote
xxxx52 Posted January 19, 2013 Posted January 19, 2013 Ale dlugo goszczona jest dogomanianka w DS Peggi. Quote
Kocurek Posted January 19, 2013 Posted January 19, 2013 Nie jest długo goszczona:)Przeciez pisala wcześniej,ze napisze nowiny dopiero poznym wieczorem...... Quote
xxxx52 Posted January 19, 2013 Posted January 19, 2013 [quote name='Kocurek']Nie jest długo goszczona:)Przeciez pisala wcześniej,ze napisze nowiny dopiero poznym wieczorem......[/QUOTE] acha ,nie doczytalam Quote
Asia_Rawicz Posted January 19, 2013 Posted January 19, 2013 Cioteczki przepraszam bardzo ale teraz nie doszło do wizyty przeze mnie. Otóż wyjechałam z domu o godz. 10, żeby do jechać do Pani musiałam jechać dwoma autobusami. Pierwszy w porządku przyjechał na czas idę na drugi przystanek i czekam na autobus bo oczywiście jeden uciekł mi przed nosem. Wsiadam do autobusu ujechałam dwa przystanki autobus się zepsuł (w sobotę jeżdżą autobusy tej linii co 30 min.) to mówię sobie albo poczekam na następny i spóźnię się do pracy albo jadę z powrotem. Nic dzownię do kierowniczki, czy nie zostanie dłużej bo spóźnię się do pracy. Czekam na kolejny autobus powienin być za 30 min. Czekam 30 min i nic, 40 dalej nic 50 też nic. Powoli zaczęłam zamarzać na przystanku a tu dalej nic po godzinie i 10 minutach przepraszam nie wytrzymałam na mrozie i wróciłam do pracy. Zadzowniłam do Pani Peggy przeprosiłam i cóż mogę powiedzieć jesteśmy w kontakcie i w następnym tygodniu wizyta się odbędzie. Jeszcze raz bardzo przepraszam następnym razem najprawodopodobniej zawiezie mnie moja wspólokatorka. Jeszcze raz bardzo przepraszam. Widząc niektóre wypowiedzi tu na forum zdaję sobie sprawę, że może paść pytanie że mogłam zabrać taksówkę. Przepraszam, ale nie zarabiam kokosów, a muszę sama płacić za studia, za wynajęcie pokoju i wyżywienie więc nie stać mnie na wydanie 80zł tak sobie na taksówkę. Quote
danka4u1 Posted January 20, 2013 Posted January 20, 2013 Asiu, przestań nas przepraszać!!! To my jestesmy Tobie wdzięczne, ze zadałaś sobie tyle trudu, wymarzłaś, czekając na autobusy, miałaś problemy w pracy. Wizyta się odbędzie, kiedy będziesz mogła, a my dziękujemy Ci za pomoc i przykro nam, że tak Ci się niefortumnie złozyło z tymi autobusami. Mam nadzieję, ze nie zaziębiłaś się, stojąc na tym mrozie.. Quote
xxxx52 Posted January 20, 2013 Posted January 20, 2013 Asia_Rawicz -jak juz telefonicznie ustalalas nowa date odwiedzin ,czy przy okazji zapytalas sie o Peggi,gdyz mialas super mozliwos pare informacji o piesku uzyskac? -czy jest zdrowy -czy pozbyl sie lekow -jak zachowuje sie na spacerach? -itd Quote
Diora Posted January 20, 2013 Posted January 20, 2013 Asiu, dziękujemy za dobre chęci :) Nie przejmuj się, że tym razem się nie udało. Zdasz nam obszerną relację, gdy dojdzie do spotkania :) Quote
Asia_Rawicz Posted January 20, 2013 Posted January 20, 2013 [quote name='xxxx52']Asia_Rawicz -jak juz telefonicznie ustalalas nowa date odwiedzin ,czy przy okazji zapytalas sie o Peggi,gdyz mialas super mozliwos pare informacji o piesku uzyskac? -czy jest zdrowy -czy pozbyl sie lekow -jak zachowuje sie na spacerach? -itd[/QUOTE] Tak rozmawiałam telefonicznie z Panią o Peggy. Peggy zaczyna pozbywać się leków są momenty, że zachowuje się bardzo spokojnie a czasami niestety jeszcze boi się. Dużo dają jej wyjazdy do rodziców Pani Doroty, bo tam Peggy może sobie pobiegać i jest wtedy całkiem innym psem. Quote
xxxx52 Posted January 20, 2013 Posted January 20, 2013 [quote name='Asia_Rawicz']Tak rozmawiałam telefonicznie z Panią o Peggy. Peggy zaczyna pozbywać się leków są momenty, że zachowuje się bardzo spokojnie a czasami niestety jeszcze boi się. Dużo dają jej wyjazdy do rodziców Pani Doroty, bo tam Peggy może sobie pobiegać i jest wtedy całkiem innym psem.[/QUOTE] No to sa dobre nowinki Quote
Olena84 Posted January 24, 2013 Author Posted January 24, 2013 Asiu powiedz ile wyniosą Cie koszty tej wizyty, mysle, ze skoro zostalo nam jeszcze 300zl w skarbonce nikt nie bedzie mial nic przeciwko jesli Ci oddamy choc troche za podroz Quote
danka4u1 Posted January 24, 2013 Posted January 24, 2013 [quote name='Olena84']Asiu powiedz ile wyniosą Cie koszty tej wizyty, mysle, ze skoro zostalo nam jeszcze 300zl w skarbonce nikt nie bedzie mial nic przeciwko jesli Ci oddamy choc troche za podroz Kochana Ola, o wszystkim pamięta:loveu: Tak, Asiu, pisz, ile potrzebujesz na te jazdy do Peggi. Szkoda, bys płaciła podróże ze swoich skromnych funduszy, skoro M&P zaopatrzone były dzięki hojności darczyńców w kasę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.