xxxx52 Posted January 26, 2013 Posted January 26, 2013 (edited) Jakie sa refeleksje po sobotniej wizycie u Peggy? Dzisiaj mamy juz poniedzialek ,a tu ani slychu o piesku? Czy znowu ta przelozona kontrola sie nie odbyla? co sie dzieje ,ze nastapila taka cisza na watku??? Edited January 28, 2013 by xxxx52 Quote
xxxx52 Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 Czy ta cisza na watku przyniesie zle informacje? Czemu nikt sie nie wypowiada i nie wyjasnia? Quote
Kocurek Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 wystarczy poczytać pare postow wyżej i wiadomo...... Quote
Olena84 Posted January 31, 2013 Author Posted January 31, 2013 Wizyta chyba juz powinna sie odbyc w ten weekend co byl... Quote
xxxx52 Posted January 31, 2013 Posted January 31, 2013 [quote name='Kocurek']wystarczy poczytać pare postow wyżej i wiadomo......[/QUOTE] co wiadomo? Quote
xxxx52 Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 czy prawny opiekun psa tzn schronisko w Obornikach wie co sie dzieje z psem? Quote
Asia_Rawicz Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Cioteczki nie chciałam pisać wcześniej, żeby nie zapeszyć. Dzisiaj do południa odbyła się wizyta poadopcyjna dla Peggy, niestety ze względu na to, że po wizycie biegłam do pracy mogę dopiero teraz napisać. Niestety mam tylko dwa zdjęcia Peggy. Zaraz je wstawię, a przechodząc do wizyty to: - Peggy zapatrzona w swoją Panią. Boi się obcych ludzi jak weszłam niby chciałam podbiec ale jak była krok ode mnie to stawała. Pani mówi, że ona potrzebuje czasu aby poznać człowieka do obcych jest nieufna. - Osiedle na którym mieszka Pani jest ogrodzone więc Peggy chodzi bez smyczy, zdarza się, że nawet poza osiedlem chodzi bez smyczy ale Pani mówi, że jak się ją zawoła to od razu przybiega do nogi. - Ma śliczne błyszczące futerko, Pani czesze ją co 2 dni, choć Peggy tego bardzo nie lubi. - Kąpiel będzie miała latem w ogródku, bo jednak boi się wanny. - Peggy strasznie nie lubi wycierać łapek jak wraca ze spacerku ale Pani daje radę. - Pani Dorota często jeździ do mamy gdzie Peggy ma duży ogródek i drugiego psa do zabawy, którego akceptuje i lubi się z nim bawić. Do innych psów również jest bardzo towarzyska, ale czasem potrafi też szczeknąć. Do mamy Pani Dorota ma 10 minut drogi samochodem, ale pomimo tak krótkiego odcinka to Peggy cierpi na chorobę lokomocyjną. - Pani Dorota mieszka w bloku, jak już wspomniałam osiedle ogrodzone to Peggy ma jeszcze kawałek ogródka do dyspozycji, do którego wychodzi się przez jadalnię. Ja wizytę oceniam bardzo pozytywnie. Pierwszy raz widziałam Peggy na żywo i powiem, że na zdjęciach wygląda na takiego średniego psa a w rzecyzwistości jest taka troszke mniejsza. Jak mi się coś jeszcze przypomni to oczywiście od razu napiszę. Quote
Olena84 Posted February 2, 2013 Author Posted February 2, 2013 Bardzo dziekuje za relacje! Asia, ile Cie to wynioslo? Quote
Asia_Rawicz Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Na początku bardzo wylękniona. Później troszkę odważniejsza. Więcej zdjęć nie szło zrobić bo Peggy uciekała niestety. Quote
Asia_Rawicz Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Olena84 napisał(a):Bardzo dziekuje za relacje! Asia, ile Cie to wynioslo? Nic. Spokojnie mam bilet miesięczny:) Przepraszam, że dopiero teraz zrobiłam wizytę ale na prawdę nie miałam możliwości wcześniej zrobić, bo jak mi pasowało to nie pasowało Pani Dorocie i na odwrót. Quote
Asia_Rawicz Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Aha i Pani Peggy pracuje teraz cały czas w domu więc Peggy prawie wcale nie zostaje sam w domu. A jak tylko ma możliwość to oczywiście próbuje wskakiwać na łóżko no co Pani jej nie pozwala. Ale radzi sobie jakoś z tym. No i niedługi czas po adopcji Peggy Pani rozstała się z mężem wtedy padło pytanie: co z psem?? Pan chciał ją odwieźć znowu do Uli a Pani powiedziała, że zaopiekuje się Peggy. I tak Peggy została z nią. Na prawdę jedna z drugą są w siebie wpatrzone. We wakacje też Pani zabrała Peggy ze sobą nad morze a nie zostawiła jej w hotelu. Aha i Pani uważa że najlepsze jest dla Peggy gotowane jedzenie ponoć Peggy uwielbia kaszę:) a raz na jakiś czas, jak Pani Dorocie zostają to dostaje pierogi ruskie, ale w małych ilościach, żeby jej nie zaszkodziły, ale ponoć Peggy bardzo je uwielbia. Quote
Olena84 Posted February 2, 2013 Author Posted February 2, 2013 No to juz wiem, czemu rozstala sie z panem... Quote
Asia_Rawicz Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Pani mówiła na końcu wizyty, że były mąż powiedział, że przecież by nie oddał Peggy ale według mojej opinii to bardzie wyglądało tak jakby chciał powiedzieć: wiesz nie oddałbym psa, ale jeśli chcesz się nim zaopiekować to spoko bierz go nie mam nic przeciwko temu. takie są przynajmniej moje odczucia. Quote
xxxx52 Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 Dziekuje ,za dobra wiadomosc,bo juz narobilas strachu tym milczeniem,a tak nawet i dobrze ,ze nie ma chlopa w domu ,przynajmniej w domu Peggi ma spokoj ktory jest jej bardzo potrzebny. Quote
danka4u1 Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 Dzięki Asiu za wizytę, piękną relację o Peggi, wspaniałe wiadomości i zdjęcia strachulca Peggi;) Myślę, ze jednak udało Ci się oswoić Peggi? A z chłopami- to nie zawsze..diabeł tak straszny, jak go malują:evil_lol: Znam tez psolubne jednostki. Najważniejsze, ze Peggi nie musi zmieniać miejsca zamieszkania i mam nadzieję, że tak juz zostanie. Czy możemy w przyszłości liczyć znowu -Asiu, na odwiedziny u Peggi? Ula, gdybys mogła, daj nam znać, co u drugiej naszej podopiecznej ślicznotki- Meggi. Quote
xxxx52 Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 oczywiscie ze sa "chlopy"psiolubne ,ale myslam o czym innym tzn .jezeli w domu dochodzi do spiec ,no i malzenstwa sie rozchodza to atmosfera w domach ,w takich sytuacjach nie sprzyja otoczeniu np o ile sa w tym domu dzieci czy psy i inne zywe istoty.Taka atmosfera napiecia nie sprzyja harmoni domowej i udziela sie wszystkim domownikom dwu i czeronoznym. Quote
Olena84 Posted March 7, 2013 Author Posted March 7, 2013 Ciocie mam pytanie, jako ze dziewczyny są sprawdzone w domach, a ja nadal mam 300zł i nie chce juz ich miec;), zeby ktos mnei nie oskarzyl kiedys ze dla siebie trzymam :( czy moge wam zaproponowac dwa przypadku gdzie trzeba pomoc, oba są z facebooka, ale szukalam wnikliwie by byla to pomoc najbardziej sluszna Dwa psiaki mają nużyce i wymagają drogiej karmy, a Bronek zbiera na operacje, brakuje jeszcze ponad 700zł. Pomyslalam, ze moze po 150zł, prosze sie wypowiedziec... 1. [FONT=lucida grande]Szarik i Misiek bo o nich właśnie próbuję napisać, to dwa skrajnie zaniedbane psy. Zostały znalezione rano, przywiązane sznurkami do drzewa nieopodal Przytulisku. Nasza pierwsza reakcja łzy i ogromna złość na to co im się przytrafiło, że spotkały w swoim życiu potwora, nie człowieka.[/FONT] [FONT=lucida grande]Bez protestów dały się zaprowadzić do Przytuliska, gdzie dostały pełne miski jedzenia i ciepłe budy. Musiały być bardzo głodne, bo miski w ciągu chwili stały się puste i wylizane do czysta. [/FONT][FONT=lucida grande]Stan psów wymagał natychmiastowej interwencji weterynarza. [/FONT] [FONT=lucida grande]Diagnoza: Nużyca. Na ciałkach obu psów są rozległe, krwawiące i sączące się ropą rany, rany które gdy tylko przysychają i zaczynają się goić, rozdrapywane są od nowa. Swędzi, skóra swędzi tak niemiłosiernie, że tylko drapanie przynosi ukojenie i ulgę, ale tylko na chwilę bo potem następuje pieczenie, szczypanie i marzenie o tym aby zniknąć, aby umrzeć żeby tylko nie czuć już tego przeszywającego na wskroś bólu. Każdy ruch to cierpienie. Nienaturalnie twarda, wysuszona i pomarszczona skóra, z miejscowym brakiem sierści, nie chroni ich nawet przed zimnem. [/FONT] [FONT=lucida grande]Szarik i Miasiek zostały doprowadzone do takiego stanu przez człowieka. Brak odpowiedniej opieki osłabił odporność organizmu, przez to ten został narażony na atak bakterii. Psy musiały przebywać w złych warunkach, są niedożywione, zarobaczone, zestresowane. Najgorsze jest to, że ich stan nie zmienił się z dnia na dzień. One były doprowadzone do niego w ciągu miesięcy lub nawet lat. Nikt nie pomógł, nie zainteresował się, bo po co, przecież to tylko psy…[/FONT] [FONT=lucida grande]Szarik to starszy pies w typie Owczarka Niemieckiego. Miesiek to ten czarny, jest jeszcze młody, choć nie wygląda. Można by powiedzieć, że jest również stary, jak Szarik.[/FONT] [FONT=lucida grande]Leczenie będzie bardzo ciężkie i długotrwałe. W chwili obecnej, codziennie dostają zastrzyki oraz antybakteryjny spray do ran.[/FONT] [FONT=lucida grande]Chcemy dać Szarikowi i Misiowi najlepszą opiekę, na którą zasługują całym sercem.[/FONT] [FONT=lucida grande]Stan psów, chcielibyśmy skonsultować ze specjalistą, który, będzie mógł wdrożyć lepsze i silniejsze metody leczenia. Jednak na to Przytulisko nie stać, ostatnio trafia do nas sporo, chorych, zaniedbanych zwierząt.[/FONT] [FONT=lucida grande]Dlatego nieśmiało prosimy, każdego, kto zechciałby wesprzeć Szarika i Misia, podarować im szansę na lepsze jutro o wsparcie finansowe:[/FONT] [FONT=lucida grande]Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt „ARKADIA” w Głownie[/FONT] [FONT=lucida grande]ul. Bielawska 7 m. 2, 95-015 Głowno[/FONT] [FONT=lucida grande]Konto do wpłat: nr konta: 49 8787 0000 0024 6482 2000 0001 [/FONT] [FONT=lucida grande]SGB Bank SA SWIFT/BIC kod: GBWCPLPP[/FONT] [FONT=lucida grande]Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt ARKADIA z siedzibą w Głownie [/FONT] [FONT=lucida grande]Dopisek – Szarik i Misiek [/FONT] [FONT=lucida grande] 2. [/FONT][FONT=lucida grande]MAŁO JUŻ LUDZI ODWIEDZA BRONKA - ON CZEKA NA OPERACJĘ - MOŻE ZNAJDZIE SIĘ W WARSZAWIE DOBRY DT /ZA KARMĘ/- W GRĘ WCHODZI DOWIEZIENIE NA OPERACJĘ I KONTROLĘ - POKRYJEMY KOSZTY - PROSIMY O POMOC ZASOBY SIĘ WYCZERPUJĄ - DT LUB DS JEST KORZYSTNYM ROZWIĄZANIEM[/FONT] [FONT=lucida grande]JEŚLI KTOŚ Z WARSZAWY POKOCHA BRONKA, BĘDZIE MÓGŁ DOCHODZIĆ DO ZDROWIA JUŻ JAKO CZŁONEK RODZINY, KOCHANY I BEZPIECZNY - OCZYWIŚCIE MY ZBIERZEMY PIENIĄDZE I POSTAWIMY NA 4 ŁAPY KAWALERA - ON JEST WSPANIAŁY, ŁAGODNY, PRZYJAZNY - MOŻE BYĆ WŚRÓD INNYCH PIESKÓW, DZIECI, KOTKÓW - POTRZEBUJE MIŁOŚCI - ODDA W CI Z NAWIĄZKĄ - DAJ MU SERCE - ZYSKASZ WSPANIAŁEGO PRZYJACIELA[/FONT] [FONT=lucida grande]Zbieramy na operację - prosimy o pomoc - liczy się każdy grosz- dziękujemy[/FONT] [FONT=lucida grande]Fundacja "Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie"[/FONT] [FONT=lucida grande]ul. Chłędowskiego 1/8[/FONT] [FONT=lucida grande]Łódź 93-239[/FONT] [FONT=lucida grande]Nr Konta: PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993[/FONT] [FONT=lucida grande]koniecznie z dopiskiem BRONEK- OPERACJA[/FONT] [FONT=lucida grande]Bronuś miał prześwietlenie, wynik prześwietlenia: złamanie głowy tylnej /lewej/ kości udowej, tworzą się zwyrodnienia. [/FONT] [FONT=lucida grande]Obecnie psiak tę nogę oszczędza, przewraca się na zakrętach a co najważniejsze odczuwa ból.[/FONT] [FONT=lucida grande]Uznany i wyśmienity chirurg ortopeda podejmie się operacji. Wybrał metodę operacji jednorazowej. [/FONT] [FONT=lucida grande]Bronuś jest młodym psiakiem, będzie mógł normalnie żyć bez bólu. Nie znamy przyczyny urazu - może został potrącony przez samochód albo jako szczeniak po prostu kopnięto go.[/FONT] [FONT=lucida grande]Bardzo potrzebne są pieniądze na operację - jest to dla nas ogromny koszt, ale takie zabiegi są bardzo drogie - lekarz dokona tej operacji po zaniżonych kosztach - [/FONT] [FONT=lucida grande]Zbieramy pieniądze: proszę o wpłaty[/FONT] [FONT=lucida grande]Fundacja "Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie"[/FONT] [FONT=lucida grande]ul. Chłędowskiego 1/8[/FONT] [FONT=lucida grande]Łódź 93-239 [/FONT] Quote
danka4u1 Posted March 8, 2013 Posted March 8, 2013 Dziewczyny-sponsorki Dwupaku, wypowiadajcie się, póki pora...tyle psów w potrzebie. Quote
_Goldenek2 Posted March 8, 2013 Posted March 8, 2013 Ja myślę, że nie ma na co czekać. Kasa bardzo psiakom potrzebna. Jestem za tym, abyś przekazała potrzebującym wedle uznania. Quote
danka4u1 Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 (edited) [quote name='_Goldenek2']Ja myślę, że nie ma na co czekać. Kasa bardzo psiakom potrzebna. Jestem za tym, abyś przekazała potrzebującym wedle uznania. Goldenek, masz rację. Olena najlepiej wie, co w dogomaniackiej trawie skomli i piszczy...:shake: [FONT=century gothic]Olu, nie wiesz, co u Rudej? Pisałam na wątku, ale Klops chyba nie zagląda wcale na Dogo.[/FONT] Edited March 9, 2013 by danka4u1 Quote
Olena84 Posted March 10, 2013 Author Posted March 10, 2013 [quote name='danka4u1']Goldenek, masz rację. Olena najlepiej wie, co w dogomaniackiej trawie skomli i piszczy...:shake: [FONT=century gothic]Olu, nie wiesz, co u Rudej? Pisałam na wątku, ale Klops chyba nie zagląda wcale na Dogo.[/FONT] Dziekuje ciocie, u Rudej ok, wiem stąd że Kasia bardzo wsparła Szarika (z podpisu mojego zreszta), powiedziala, ze beda sie skladac z Ruda i obiecala, ze wejdzie na watek, pogonie ja;) Quote
danka4u1 Posted March 10, 2013 Posted March 10, 2013 Dzięki Olu za wiadomość. Pogoń Kasię i Rudą:evil_lol: Quote
Agnieszka103 Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 Diora napisał(a):Ja jestem "ZA" :) Również jestem "ZA" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.