Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted






Jakiś czas temu dostaliśmy wiadomość o zwierzętach pozostawionych bez opieki, ponieważ ich pani jest w szpitalu.
DOTARLIŚMY TAM KIEDY ta pani już była w domu.
Sytuacja wyglądała tak: 92 letnia kobieta, potrzebująca stałej opieki z powodu wieku, choroby i absolutnej bezbronności jako towarzyszy życia ma 3 zwierzaki: 2 pieski i kota. Ponieważ starsza pani jest w dużej mierze niepełnosprawna i nie jest w stanie wyjść na dwór, nie wychodzą też pieski. OD 8 LAT. W rezultacie zwierzaki załatwiały się przez te lata w domu. Oczywiście sprzątać ta pani tez nie jest w stanie. Przychodzi co prawda jakaś opiekunka, ale po stanie babci i tego domu widać , że za bardzo to ona się robotą nie przejmuje. Ogólnie sytuacja jest tragiczna, zwłaszcza w wymiarze ludzkim. Ta pani właściwie powoli umiera w samotności. A zwierzęta... szkoda gadać. Jeden z nich malutki , krótkowłosy, cały czas biegał i szczekał, uspokajał sie tylko wtedy, gdy kładł sie przy babci w łóżku. Drugi, kudłaty, siedział w drugim pokoju. Na wyciągniętą ręke najpierw zrobił pod siebie, potem wbił się w kąt pokoju za stertę gratów i nie wyszedł. Posprzatałyśmy, zrobiłyśmy zapas jedzenia. To oczywiście nie załatwiło sprawy.
Po paru dniach babcia znowu poszła do szpitala. Nie mmieliśmy watpliwości, że to kwestia czasu...
Zadadła decyzja o zabraniu zwierząt. Kot trafił do piwnicy (to nie moja decyzja), a psy do kojca z ciepłą budą. Sęk w tym, że one do budy nie wchodzą. Siedza osowiałe w jednym miejscu, poruszaja sie chyba tylko w nocy, bo jedzenie częściowo znika, sa też kupy. Na początku siedziały razem, potem mniejszy przestraszył sie człowieka i wlazł najpierw za budę , potem pod paletę. Siedzi tak już kilka dni. To sa suczki, z relacji babci, nie wiadomo na ile prawdziwej, jedna ma 15 lat, druga osiem. Ta kudłata nie ma zębów. One nie znają niczego, ludzi, innych zwierząt, odgłosów życia, wiatru. Są zaszokowane tym co z nimi sie stało. Straciły wszystko, myslę , że to depresja, przynajmniej w przypadku tego , który siedzi pod paletą. Kudłaty jest tak skudlony, że wygląda jak rastafara. Przypominam że robi pod siebie ze strachu, więc sobie wyborażacie jak to może wyglądać i pachnieć.
Katastrofa.... kwintesencja najgorszej starości jaka może być udziałem żywej istoty....

Aktualizacja
Jakiś czas temu dołączyły następne staruszki. TYm razem ich pan poszedł do domu starców. A psy na ulicę...
Zabralismy je do kojca. Mika i Kubuś to słodkie staruszki, mama i syn. Były kochane , sa super socjalizowane, cierpią w kojcu, samotne...
Są w świetnej formie, do tego śliczne. Cóż tylko nikt ich nie chce....



  • Replies 87
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Parę dni temu udało mi się tej większej powycinać okropne, mokre kołtuny. Chciała mnie pogryźć, wypadły jej przy tym trzy ząbki... Został jeden... dziś popatrzyłam - tego też już nie ma. Ona już trochę oswoiła się, nie próbuje gryźć, kiedy wyciągam rękę, głaszczę ją. Jest przestraszona, ale już chyba mniej. Liska - tą malutką dziś wyprosiłam spod budy i zabiliśmy szpary deskami. Myślę, że dzięki temu też zacznie się oswajać. Obie są kochane i biiiieeedne jak nie wiem co:placz:. Zaraz porobię fotky...

Posted

malagos napisał(a):
Straszna historia...
A gdzie sa teraz? W schronisku czy w domu tymczasowym?



Ani tu, ani tu. mamy kojec na tyłach zaprzyjaźnionej firmy. Była tam Inka z Dziećmi. Teraz sa one. To dla nich trauma. Człowieka maja ok. pół godziny dziennie.
Nie wchodzą do budy nawet jak pada. Na szczęście jedzą , przynakmniej jeden, ten kudłaty. To znaczy ta kudłata. Funia.

Posted

Dramat...
ale nie bardzo rozumiem czemu sa niezsocjalizowane zczlowiekiem, skoro mieszkaly z babcia.
ciekawe czy psy ktore cale zycie zalatwialy sie w domu da sie nauczyc czystosci?

Posted

Dorothy napisał(a):
Dramat...
ale nie bardzo rozumiem czemu sa niezsocjalizowane zczlowiekiem, skoro mieszkaly z babcia.
ciekawe czy psy ktore cale zycie zalatwialy sie w domu da sie nauczyc czystosci?


Bo znały tylko babcię. Ona, bezbronna staruszka robiąca pod siebie była dla nich kwintesencją bezpieczeństwa. Teraz oglądaja świat z innej perspektywy i myslę, że jest dla nich dość przerażający.
Myślę, że one kiedyś wychodziły na dwór. Nie mam doświadczenia z takimi psami ale myślę, że można wiele, ale trzeba dużo determinacji i samozaparcia.

Posted

przygladalam sie ich oczom, nie maja zacmy, to chyba nie sa az tak stare psy...moze socjalizacja uda sie mimo wszystko dosc szybko gdy zaznaja troche ciepla i zyczliwosci od ludzi. Szkoda ze takie zahukane a same, bez ludzi. Czy mozna je rozdzielic?

Posted

Dorothy napisał(a):
przygladalam sie ich oczom, nie maja zacmy, to chyba nie sa az tak stare psy...moze socjalizacja uda sie mimo wszystko dosc szybko gdy zaznaja troche ciepla i zyczliwosci od ludzi. Szkoda ze takie zahukane a same, bez ludzi. Czy mozna je rozdzielic?


Lisaka ma zaćmę na jednym oczku, ta druga patrzy ładnie, w ogóle śliczna jest. Ale zęby...:shake:. Nie wiadomo ile maja lat, opieramy się na tym co nam powiedzieli.
Myślę, że gdyby znalazły się jednocześnie dwa tymczasy, to można je rozdzielić.

Posted

zęby, może jak u ludzi, wypadły nie ze starości, ale ze złej diety... :cool3:

a Funia wyglada na zdjęciach na dość młodą, przynajmniej to spojrzenie... i chyba łatwiej byłoby ją oswoić...

Posted

Nie wiem czy to adekwatne, ale... moja Stenka nauczyła się zachowywać czystość w domu po 9 latach robienia byle gdzie w schroniskowym boskie. Potrwało to dłuższą chwilę, ale jest w stanie wytrzymać nawet 10-12 h (dłużej nie testowaliśmy) mimo że leki ją ogłupiają.

Myślę, że jeśli włoży się wystarczającą ilość pracy to wszystko jest możliwe...


A psiaki śliczne. Będziemy trzymać kciuki, bo tyle możemy... :-(

Posted

Staruszki bez zmian, siedzą w kojcu, na widok człowieka zamieraja w bezruchu. One nie maja szans oswoić się widząc człowieka raz dziennie po pół godziny. One opotrzebują Dt, czyli przymusowego towarzystwa ludzi przez 24 godziny.
To dla nich jedyna szansa, naprawdę.

Posted

Nikt się naszymi staruniami nie interesuje. Martwie sie co z nimi będzie. Na razie jest w miarę ciepło, chociaż... one nie wchodzą do budy nawet w deszcz. Włożone do budy wyskakuja jak oparzone. Boję się że nabawią sie zapalenia płuc i umrą. Nie mam pomysłu jak szukać im Dt.
Poradźcie coś...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...