Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Staś jest najprawdopodobniej po wypadku. Podejrzenie strzaskania miednicy.

Puśka już bez gipsu i w końcu normalnie kuwetkuje
Chociaż ten problem odpada

Maluchrośnie, kupy robi, spi i zaczyna sobie gadać
A to troszkę fotek z życia malej

Ajak juz jest przytulnie i ciepło to można pospać sobie

Próba siadania...niestety głowa za ciężka i przeważa

Tutaj mizianki mamy




Będawizytyw do mkach dla Samby, Shili i Arniki. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Szansę na domek ma Nelly ale Pani ma dzwonić do mnie w czwartek.

Były też jakies telefony o Itona, Falę ale srednio sensowne.

W piatek wreszcie wyjeżdżają do domku Kleks z Ulą. Wyjazd niestety opóźnił się bo Ula miała operację. Ale już jest ok ;)

Oprócz tegokotów ciagle przybywa a to co ubywa to jest kropla w morzu

  • Replies 761
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fiono odzywaja się ludzie z allegro ? bo ja mam sporo zapytań o kociaki, ale wszystkich odsyłam do Ciebie. Możemy porównać maile jakie dotarły do mnie z tymi wytrwalszymi, których przekierowałam do Ciebie.

Posted

Jogi, nie moge się z niczym wyrobić :(
Ale może tym razem spróbujemy z Idril i dzieciakami, bo u Gama sytuacja nieciekawa i koty musza szybko się ewakułować.
Powiem Gemowi, zeby podesłał do ciebie opisy i fotki.
W zasadzie to można tez skorzystac z tych z pierwszego postu bo sa tam aktualne opisy i zdjęcia

Idril
Wiek: ur ok kwietnia 2008
Płec: kociczla-czeka na sterylizacje
Idril to młoda koteczka, którą własciciel wyrzucił z domu. Koteczka znalazła sie w trawie przed blokiem razem z kociakami. Kotka miała na szyi obroże. To ewidentnie domowa kotka, miziasta i mruczaca, zupełnie nie umiała sobie poradzic z sytuacją w jakiej się znalazła dlatego zaczęła wynosić kociaki na dach klatki schodowej. Kotka przebywa obecnie w domu tymczasowym, gdzie dchowuje maluchy.




Iton
Wiek: urodzony 03.05
Płec: kocurek
Iton to pełen energii i chęci do zabawy kotek. Bawić się może dosłownie wszystkim - nawet papierową kulką. Jest ufny i przyjazny, nie boi się psów ani innych kotów. W stosunku do ludzi jest miły i ufny, domaga się głaskania.



Ibsen
Wiek: ur 03.05
Płec: kocurek
Ibsen jest największym kociakiem z miotu. Jest spokojny i ostrożny. Początkowo zachowuje dystans i trzyma się na uboczu, ale po jakimś czasie przychodzi na kolana, pozwala się głaskać i mruczy.
Wskazany bylby domek bez psów i małych dzieci.




Ida
Wiek: ur 03.05
Płec: kociczka
Początkowo wydawało się, że to histeryczka. Na zamknięcie w transporterku reagowała płaczem, a podczas wizyty u weterynarza była bardzo zestresowana. Teraz zachowuje się zupełnie inaczej: odważnie spaceruje po domu, zwiedza wszystkie kąty, nie boi się ani psów, ani kotów, ani ludzi. Z kotami chce się bawić, od ludzi oczekuje czułości i pieszczot.




Inky
Wiek: ur ok 15.05
Płeć: kocurek
Inky to czarny kocurek, wyraźnie mniejszy od reszty. Idril zastąpiła jego biologiczną matkę, która nie mogła karmić. Maluch jest rozpieszczony, uwielbia ludzi i głaskanie. Je samodzielnie, umie korzystać z kuwety.





Uleńka trzy dni po zabiegu juz zaczęła skakać a jako, ze zabieg polegał na resekcji główki kości udowej to na prawde kicia szybko sie pozbierała.

Bardzo przydałyby się też domki dla Idril i dzieciaków bo u Gema sytuacja nieciekawa.

Bylo zapytanie o Pamira ale nic z tego nie wyszło

Jest tez szansa na domek dla tzykropki w Opolu ale musimy jeszcze sprawdzic domek. Pani przeprowadza się w okolicach wrzesnie i wizyta będzie po przeorowadzce

Jedna z kotek, która urodziła pod Castorama schowala maluchy w kanałach podziemnych i z tego co się domyslamy ukryła maluchy w kanale pod ulicą.

Kotka, która chciałyśmy łapać do sterylki ale wypuściłyśmy w efekcie bo miała mleko w cyckach od trzech dni nie przychodzi więc najprawdopodobniej tez urodziła

Nie możemy sie pozbierac z tymi kotkami

Sa tam tez dwa 5 mies podrostki jedna tygrysica i jedno sreberko też przydałoby się gdzieś na dt je zabrać...

Koniec swiata normalnie...nie wyrabiamy z tym wszytskim

Posted

macie jakieś wiesci o Keiti? ja dziś miałam tel o tej mojej malutkiej chorej kocince i wiecie co? jest lepiej :multi: :loveu: mała jest pod opieka Pana, który zajmuje się homeopatią - daje małej leki homeopatyczne, ale jeszcze nie wiem jakie - mam obiecane to info bo może innym kotkom pomogą też... pan teraz jest na jakimś sympozjum o homeopatii w weterynarii - nie jest super sprawna i nie będzie, ale już chodzi nie przewracając się, oczka ma bardziej świadome i nadal jest taka kochana jak była :loveu::loveu::loveu: szeroko rozstawia łapki i idzie do przodu :loveu::multi:

Posted

Pamiętam o kociknach ze wsi. Ale przydałyby się zdjęcia bo to zawsze inaczej jak ktoś zobaczy to może zakocha sie w tym kociaku akurat ;)

Mam do wstawienia jeszcze trochę nowych kocinek ale ciągle brak czasu
:(

Posted

Do nowych domków wreszcie przeprowadziły się Ula, Kleksik, Lidka i Nutka.

Szanse na domek maja Fala, Gala, Pamir, Albim, alder, Arnika, trzykropka, Pusia, Falkor i Samba

Dt zmieniły Lagos-zamieszkał tymczasowo w domku, który zaadoptowałLidkę.
Dianka dzisiaj ma zmienic dt.
Bezo wczoraj wrócił z Myslenic i teraz wypuścimy go tylko do nowego domku.

Jest też trochę nowych kotów, postaram się je pokazać jak najszybciej.

Niestety dzisiaj rano umarła moja Szarlotka...:bigcry::bigcry::bigcry: wczoraj przestała jeść, bolał brzusio. Pojechalismy do Myślenic mała dostała sonde do żołądka, żeby ja karmić. Dostala tez leki przeciw bólowe, antybiotyk, kroplówkę. Brzusio bolało. Potem była chwilowa poprawa a potem znów pogorszenie :placz: Kilka godzin przed końcem przestała sikać, kupkac, trawić zaczęły się duszności.
Niestety śmierć to coś najgorszego tym bardziej jak odchodzi takie maleństwo. Szarlotka była juz moja kicią nie chciałam jej nikomu oddawać. Była dla mnie kimś wyjątkowym, była ze mną 11 dni i pokochałam ja ponad wszystko.
Ciągle się zatanawiam dlaczego ale jedyne co mi przychodz do głowy to myśl, ze kotka nie porzuciłaby swjego dziecka bez powodu. Mała nie rozwijala się jak zdrowy kot, mało przybierała na wadze, mało rosła. Cieszyłam się oczywiście z kazdego przybranego grama, z każdej kupy z każdego mruczanka...
Mała została pochowana w zielonej trawce obok mchu, wrzosów i borowinek.
Malutka pewnie pełza sobie już wśród kocich aniołków.
Stasznie to przeżyłam tym bardziej, że jej śmierć była okropna. Mała udusiła mi się na rękach, łapała powietrze jak ryba wyciągnięta z wody, przed koncem zwymiotowała...nie moge normalnie :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Do końca trzymałam ją za łapkę, ryczałam i prosiłam, żeby się nie wygłupiała...nie chciała słuchać :placz: A ja chciałam umrzeć razem z nią :placz:
Jestem zrozpaczona po prostu, nie moge przestać ryczeć, ciągle mam to wszystko przed oczami :cry:
Wchodze do kuchni, nastawiam wode ale mleka nie trzeba już robić :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Teraz pozostaje mi czekać, aż mała Szarlotka wróci do mnie w innym futerku... a na pewno wróci :-(

Posted

Fiono, nie wiem co napisac, nie wiem. Przepraszam. Płaczę z Tobą. Tak nie miało byc ... Śledziłam na MIAU kazdy dzień jej zycia, każdą zmianę, czekalismy na otwarcie ślepków. Przytulam bardzo mocno :-(.


Szarlociu

  • :cry::cry::cry::cry:


  • Posted

    Dzisiaj jest trzeci dzień jak mała nie żyje :placz:
    Nie mogę się zupełnie z tym pogodzić, mała ciągle jest w mojej głowie, serce mi chce pęknąć, ciągle mam myśli, ze mała może jednak żyje.
    W sobote jak padał deszcz to w środku czułam, ze małej jest zimno, że siedzi sama na tym deszczu. Myślałam, ze oszaleje :cry: Wczoraj jak oglądałam film nagle znów mała przyciągnęła mnie myślami i tak w kółko. Ciągle mi łzy same lecą. Moje zwierzęta czują wszystko. W sobote wszystkie wpakowały mi się do łóżka i wtulały się. Nawet Benek, który od roku śpi z rodzicami nie chciał ode mnie odejśc, wtulił mi się w szyje tak jak to mała robiła :cry:
    Dzisiaj rano poczułam zapach małej, chodziłam po domu i szukałam skad ten zapach dochodzi. Nie znalazłam nic a zapach zniknął. Pewnie niektórzy pomyślą, że głupia jestem ale mała na prawdę skradła mi serce :placz:
    Mam masę zwierząt ale pustka jest ogromana, nie mogę sobie tego wszystkiego poukładać i bardzo trudno mi, żyć bez Szarlotki. Ciągle widze jak mała śpi na termoforku, jak się tuli, jak ssie smoczka, słysze jak mrucz, w nocy się zrywam bo słysze jak mała miaukunia :cry:
    Czekam aż mała do mnie wróci a jestem pewna, ze wróci. Za tydzień, za miesiąc za rok ale będe na nią czekała :cry: Myślę, że jak sie spotkamy to od razu będe wiedziała, że to moja mała...

    Posted

    bardzo mi przykro Fiono, to cud, że to jedno-dniowe maleństwo żyło aż 11 dni - czytając o niej relacje aż uwierzyłam że jednak cuda się zdarzają i można odchować takiego kociego niemowlaka, a teraz ten czar prysł :-(:-(:-(

    Posted

    kaja555 napisał(a):
    bardzo mi przykro Fiono, to cud, że to jedno-dniowe maleństwo żyło aż 11 dni - czytając o niej relacje aż uwierzyłam że jednak cuda się zdarzają i można odchować takiego kociego niemowlaka, a teraz ten czar prysł :-(:-(:-(

    Można odchować takiego maluszka, ale to zależy nie tylko od człowieka. Być może Szarlotka miała jakąś wadę genetyczną, może właśnie dlatego została porzucona przez matkę. Kotki instynktownie wiedzą, które z kociąt nie ma szans na przeżycie.
    Nie udało się, ale to nie znaczy, że nigdy się nie uda. Zresztą na miau, choćby w wątku Szarlotki, można znaleźc posty ludzi, którym ta sztuka się udała.
    Fiona zrobiła wszystko, by Szarlotka przeżyła- łącznie z karmieniem za pomocą sondy żołądkowej i wizytą w klinice.

    ['] Szarlotko [']

    Posted

    Mój Boże, fiona, ściskami Cie i tulę :-( :-(

    Gem ma racje, przyroda ma swoje prawa. Coś musiało być nie tak, jakiś błąd czy wada w maleńkiej,ze Natura nie pozwoliła jej zyć.
    Natura nie zawsze sobie pozwili pomóc.
    Ale zal okropny, cholera... :-(

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...