Fiona.22 Posted August 25, 2009 Author Posted August 25, 2009 Staś jest najprawdopodobniej po wypadku. Podejrzenie strzaskania miednicy. Puśka już bez gipsu i w końcu normalnie kuwetkuje Chociaż ten problem odpada Maluchrośnie, kupy robi, spi i zaczyna sobie gadać A to troszkę fotek z życia malej Ajak juz jest przytulnie i ciepło to można pospać sobie Próba siadania...niestety głowa za ciężka i przeważa Tutaj mizianki mamy Będawizytyw do mkach dla Samby, Shili i Arniki. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Szansę na domek ma Nelly ale Pani ma dzwonić do mnie w czwartek. Były też jakies telefony o Itona, Falę ale srednio sensowne. W piatek wreszcie wyjeżdżają do domku Kleks z Ulą. Wyjazd niestety opóźnił się bo Ula miała operację. Ale już jest ok ;) Oprócz tegokotów ciagle przybywa a to co ubywa to jest kropla w morzu Quote
Fiona.22 Posted August 25, 2009 Author Posted August 25, 2009 Malutka ma już 8 dni ;) Niedlugo będziemy oczka juz oglądać ;) Quote
eliza_sk Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Fiono odzywaja się ludzie z allegro ? bo ja mam sporo zapytań o kociaki, ale wszystkich odsyłam do Ciebie. Możemy porównać maile jakie dotarły do mnie z tymi wytrwalszymi, których przekierowałam do Ciebie. Quote
eliza_sk Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Aha, daj znać jak już Pusia bedzie do adopcji - zrobię allegro i pójdzie w mig jak Garfield ;) Quote
psiama Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Wieli miziak z niej rosnie, tak sobie mysle :cool3: Quote
jogi Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 puk puk fiona allegro się skończyło podeślij kociambra:) Quote
Fiona.22 Posted August 25, 2009 Author Posted August 25, 2009 Jogi, nie moge się z niczym wyrobić :( Ale może tym razem spróbujemy z Idril i dzieciakami, bo u Gama sytuacja nieciekawa i koty musza szybko się ewakułować. Powiem Gemowi, zeby podesłał do ciebie opisy i fotki. W zasadzie to można tez skorzystac z tych z pierwszego postu bo sa tam aktualne opisy i zdjęcia Idril Wiek: ur ok kwietnia 2008 Płec: kociczla-czeka na sterylizacje Idril to młoda koteczka, którą własciciel wyrzucił z domu. Koteczka znalazła sie w trawie przed blokiem razem z kociakami. Kotka miała na szyi obroże. To ewidentnie domowa kotka, miziasta i mruczaca, zupełnie nie umiała sobie poradzic z sytuacją w jakiej się znalazła dlatego zaczęła wynosić kociaki na dach klatki schodowej. Kotka przebywa obecnie w domu tymczasowym, gdzie dchowuje maluchy. Iton Wiek: urodzony 03.05 Płec: kocurek Iton to pełen energii i chęci do zabawy kotek. Bawić się może dosłownie wszystkim - nawet papierową kulką. Jest ufny i przyjazny, nie boi się psów ani innych kotów. W stosunku do ludzi jest miły i ufny, domaga się głaskania. Ibsen Wiek: ur 03.05 Płec: kocurek Ibsen jest największym kociakiem z miotu. Jest spokojny i ostrożny. Początkowo zachowuje dystans i trzyma się na uboczu, ale po jakimś czasie przychodzi na kolana, pozwala się głaskać i mruczy. Wskazany bylby domek bez psów i małych dzieci. Ida Wiek: ur 03.05 Płec: kociczka Początkowo wydawało się, że to histeryczka. Na zamknięcie w transporterku reagowała płaczem, a podczas wizyty u weterynarza była bardzo zestresowana. Teraz zachowuje się zupełnie inaczej: odważnie spaceruje po domu, zwiedza wszystkie kąty, nie boi się ani psów, ani kotów, ani ludzi. Z kotami chce się bawić, od ludzi oczekuje czułości i pieszczot. Inky Wiek: ur ok 15.05 Płeć: kocurek Inky to czarny kocurek, wyraźnie mniejszy od reszty. Idril zastąpiła jego biologiczną matkę, która nie mogła karmić. Maluch jest rozpieszczony, uwielbia ludzi i głaskanie. Je samodzielnie, umie korzystać z kuwety. Uleńka trzy dni po zabiegu juz zaczęła skakać a jako, ze zabieg polegał na resekcji główki kości udowej to na prawde kicia szybko sie pozbierała. Bardzo przydałyby się też domki dla Idril i dzieciaków bo u Gema sytuacja nieciekawa. Bylo zapytanie o Pamira ale nic z tego nie wyszło Jest tez szansa na domek dla tzykropki w Opolu ale musimy jeszcze sprawdzic domek. Pani przeprowadza się w okolicach wrzesnie i wizyta będzie po przeorowadzce Jedna z kotek, która urodziła pod Castorama schowala maluchy w kanałach podziemnych i z tego co się domyslamy ukryła maluchy w kanale pod ulicą. Kotka, która chciałyśmy łapać do sterylki ale wypuściłyśmy w efekcie bo miała mleko w cyckach od trzech dni nie przychodzi więc najprawdopodobniej tez urodziła Nie możemy sie pozbierac z tymi kotkami Sa tam tez dwa 5 mies podrostki jedna tygrysica i jedno sreberko też przydałoby się gdzieś na dt je zabrać... Koniec swiata normalnie...nie wyrabiamy z tym wszytskim Quote
jogi Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 oki w takim razie zaraz poproszę Marlenę, żeby zrobiła ładne allegro, tylko numer kontaktowy jeszcze chcę;) Quote
czarna_zaba Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Fiona pamiętaj prosze o kocicach za wsi ode mnie: dwa tygryski, jedna czarna i ostatnio też jedna whiskaska, wszystkie ok 3 miesięczne dziewczyny. Quote
malawaszka Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 macie jakieś wiesci o Keiti? ja dziś miałam tel o tej mojej malutkiej chorej kocince i wiecie co? jest lepiej :multi: :loveu: mała jest pod opieka Pana, który zajmuje się homeopatią - daje małej leki homeopatyczne, ale jeszcze nie wiem jakie - mam obiecane to info bo może innym kotkom pomogą też... pan teraz jest na jakimś sympozjum o homeopatii w weterynarii - nie jest super sprawna i nie będzie, ale już chodzi nie przewracając się, oczka ma bardziej świadome i nadal jest taka kochana jak była :loveu::loveu::loveu: szeroko rozstawia łapki i idzie do przodu :loveu::multi: Quote
Fiona.22 Posted August 25, 2009 Author Posted August 25, 2009 Pamiętam o kociknach ze wsi. Ale przydałyby się zdjęcia bo to zawsze inaczej jak ktoś zobaczy to może zakocha sie w tym kociaku akurat ;) Mam do wstawienia jeszcze trochę nowych kocinek ale ciągle brak czasu :( Quote
Fiona.22 Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Do nowych domków wreszcie przeprowadziły się Ula, Kleksik, Lidka i Nutka. Szanse na domek maja Fala, Gala, Pamir, Albim, alder, Arnika, trzykropka, Pusia, Falkor i Samba Dt zmieniły Lagos-zamieszkał tymczasowo w domku, który zaadoptowałLidkę. Dianka dzisiaj ma zmienic dt. Bezo wczoraj wrócił z Myslenic i teraz wypuścimy go tylko do nowego domku. Jest też trochę nowych kotów, postaram się je pokazać jak najszybciej. Niestety dzisiaj rano umarła moja Szarlotka...:bigcry::bigcry::bigcry: wczoraj przestała jeść, bolał brzusio. Pojechalismy do Myślenic mała dostała sonde do żołądka, żeby ja karmić. Dostala tez leki przeciw bólowe, antybiotyk, kroplówkę. Brzusio bolało. Potem była chwilowa poprawa a potem znów pogorszenie :placz: Kilka godzin przed końcem przestała sikać, kupkac, trawić zaczęły się duszności. Niestety śmierć to coś najgorszego tym bardziej jak odchodzi takie maleństwo. Szarlotka była juz moja kicią nie chciałam jej nikomu oddawać. Była dla mnie kimś wyjątkowym, była ze mną 11 dni i pokochałam ja ponad wszystko. Ciągle się zatanawiam dlaczego ale jedyne co mi przychodz do głowy to myśl, ze kotka nie porzuciłaby swjego dziecka bez powodu. Mała nie rozwijala się jak zdrowy kot, mało przybierała na wadze, mało rosła. Cieszyłam się oczywiście z kazdego przybranego grama, z każdej kupy z każdego mruczanka... Mała została pochowana w zielonej trawce obok mchu, wrzosów i borowinek. Malutka pewnie pełza sobie już wśród kocich aniołków. Stasznie to przeżyłam tym bardziej, że jej śmierć była okropna. Mała udusiła mi się na rękach, łapała powietrze jak ryba wyciągnięta z wody, przed koncem zwymiotowała...nie moge normalnie :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Do końca trzymałam ją za łapkę, ryczałam i prosiłam, żeby się nie wygłupiała...nie chciała słuchać :placz: A ja chciałam umrzeć razem z nią :placz: Jestem zrozpaczona po prostu, nie moge przestać ryczeć, ciągle mam to wszystko przed oczami :cry: Wchodze do kuchni, nastawiam wode ale mleka nie trzeba już robić :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Teraz pozostaje mi czekać, aż mała Szarlotka wróci do mnie w innym futerku... a na pewno wróci :-( Quote
malawaszka Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Fiona bardzo mi przykro... płaczę razem z Tobą... ['] :-(:-(:-( Quote
Isabel Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Strasznie mi przykro, śledziłam losy maleńkiej od początku :-(:-(:-( Fiona :glaszcze: Szarlotko, śpij spokojnie i wróć w innym futerku [*] [*] [*] Quote
ewelinka_m Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 Fionka tak strasznie mi przykro...trzymaj się kochana :buzi: :-( Quote
psiama Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Fiono, nie wiem co napisac, nie wiem. Przepraszam. Płaczę z Tobą. Tak nie miało byc ... Śledziłam na MIAU kazdy dzień jej zycia, każdą zmianę, czekalismy na otwarcie ślepków. Przytulam bardzo mocno :-(. Szarlociu :cry::cry::cry::cry: Quote
Fiona.22 Posted August 31, 2009 Author Posted August 31, 2009 Dzisiaj jest trzeci dzień jak mała nie żyje :placz: Nie mogę się zupełnie z tym pogodzić, mała ciągle jest w mojej głowie, serce mi chce pęknąć, ciągle mam myśli, ze mała może jednak żyje. W sobote jak padał deszcz to w środku czułam, ze małej jest zimno, że siedzi sama na tym deszczu. Myślałam, ze oszaleje :cry: Wczoraj jak oglądałam film nagle znów mała przyciągnęła mnie myślami i tak w kółko. Ciągle mi łzy same lecą. Moje zwierzęta czują wszystko. W sobote wszystkie wpakowały mi się do łóżka i wtulały się. Nawet Benek, który od roku śpi z rodzicami nie chciał ode mnie odejśc, wtulił mi się w szyje tak jak to mała robiła :cry: Dzisiaj rano poczułam zapach małej, chodziłam po domu i szukałam skad ten zapach dochodzi. Nie znalazłam nic a zapach zniknął. Pewnie niektórzy pomyślą, że głupia jestem ale mała na prawdę skradła mi serce :placz: Mam masę zwierząt ale pustka jest ogromana, nie mogę sobie tego wszystkiego poukładać i bardzo trudno mi, żyć bez Szarlotki. Ciągle widze jak mała śpi na termoforku, jak się tuli, jak ssie smoczka, słysze jak mrucz, w nocy się zrywam bo słysze jak mała miaukunia :cry: Czekam aż mała do mnie wróci a jestem pewna, ze wróci. Za tydzień, za miesiąc za rok ale będe na nią czekała :cry: Myślę, że jak sie spotkamy to od razu będe wiedziała, że to moja mała... Quote
Szarotka Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Przeczytalam narazie koniec watku i strasznie mi przykro, tym bardziej, ze mam 20 letnia kotke- Szarotke............. Quote
kaja555 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 bardzo mi przykro Fiono, to cud, że to jedno-dniowe maleństwo żyło aż 11 dni - czytając o niej relacje aż uwierzyłam że jednak cuda się zdarzają i można odchować takiego kociego niemowlaka, a teraz ten czar prysł :-(:-(:-( Quote
Gem Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 kaja555 napisał(a):bardzo mi przykro Fiono, to cud, że to jedno-dniowe maleństwo żyło aż 11 dni - czytając o niej relacje aż uwierzyłam że jednak cuda się zdarzają i można odchować takiego kociego niemowlaka, a teraz ten czar prysł :-(:-(:-( Można odchować takiego maluszka, ale to zależy nie tylko od człowieka. Być może Szarlotka miała jakąś wadę genetyczną, może właśnie dlatego została porzucona przez matkę. Kotki instynktownie wiedzą, które z kociąt nie ma szans na przeżycie. Nie udało się, ale to nie znaczy, że nigdy się nie uda. Zresztą na miau, choćby w wątku Szarlotki, można znaleźc posty ludzi, którym ta sztuka się udała. Fiona zrobiła wszystko, by Szarlotka przeżyła- łącznie z karmieniem za pomocą sondy żołądkowej i wizytą w klinice. ['] Szarlotko ['] Quote
malagos Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Mój Boże, fiona, ściskami Cie i tulę :-( :-( Gem ma racje, przyroda ma swoje prawa. Coś musiało być nie tak, jakiś błąd czy wada w maleńkiej,ze Natura nie pozwoliła jej zyć. Natura nie zawsze sobie pozwili pomóc. Ale zal okropny, cholera... :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.