Tola Posted July 23, 2019 Author Posted July 23, 2019 2 godziny temu, Havanka napisał: Czyli mamy kolejną Warszwiankę i Krakowiankę w kolekcji zamojskich, kocich futerek ! Ostatni rudasek bardzo podrósł od ostatnich zdjęć. Miałam sporo zapytań w jego sprawie i myślałam, że w końcu będzie juz szczęśliwy finał. Ale widać ludziom specjalnie nie zależało, bo już nie kontynuowali sprawy adopcji dalej. Wybrałam dwa aktualne zdjecia i wstawiłam do ogłoszenia. Dziękuje pięknie:) Dobrze byłoby, żeby i ten ostatni rudasek zakotwiczył we własnym domku... Martwią mnie te 3 rudaski z tego młodszego miotu - maluchy rosną, siedzą w lecznicowej klatce, a domów nie widać:( Quote
Nadziejka Posted July 23, 2019 Posted July 23, 2019 Tulinkam ogromnie za wszystkie te w domkach szczesliwe i te bidunie czekajace niechaj sie speli najlepszy los Quote
b-d Posted July 23, 2019 Posted July 23, 2019 Dnia 21.07.2019 o 17:34, Tyś(ka) napisał: A ja tak, ku pokrzepieniu serc... Pamiętacie? Wakacje :) Zumi miał trochę problemów z agresją, ale Państwo pracują z behawiorystą i już jest lepiej :) Rodzina zakochana po uszy w puchaczu. Kto by nie pamietał: Puchatek, turlacz i wymuszacz głaskow - pojechal do Łodzi. To on miał problemy z agresją? On teraz ma na imię Zumi? A tak przy okazji - w tym samym okresie był Misio - slepaczek, szkielecik, którego oddała jakaś paniusia z Lublina po jednyjednym dniu. A w dt gnębił koty. Pozniej pojechał do Krakowa. Czy wiadomo jak się miewa? Quote
Nadziejka Posted July 23, 2019 Posted July 23, 2019 Dnia 27.02.2019 o 12:45, Tyś(ka) napisał: Piecho jedzie. Bardzo grzeczny, ciągle chce żeby go głaskać :) wujku b-d to ten Misio misiunio kokany ,,, Quote
b-d Posted July 23, 2019 Posted July 23, 2019 7 minut temu, Nadziejka napisał: wujku b-d to ten Misio misiunio kokany ,,, Ten, ten - pamiętasz : -) Quote
Tyśka) Posted July 23, 2019 Posted July 23, 2019 17 minut temu, b-d napisał: Kto by nie pamietał: Puchatek, turlacz i wymuszacz głaskow - pojechal do Łodzi. To on miał problemy z agresją? On teraz ma na imię Zumi? A tak przy okazji - w tym samym okresie był Misio - slepaczek, szkielecik, którego oddała jakaś paniusia z Lublina po jednyjednym dniu. A w dt gnębił koty. Pozniej pojechał do Krakowa. Czy wiadomo jak się miewa? Tak i tak ;) Agresja byla iscie spacerowa. Rzucal sie na (obcych) ludzi, lapal za kostki glownie, ale pare osob udziabial, a pozostalych ludzi straszyl zebami - i to nie byli ludzie, ktorzy na niego zwracali uwage, ot - przypadkowi ludzie, ktorych mial w zasiegu. Jednak juz jest dobrze, jego zapedy udalo sie opanowac :) Wiem, ze ma jak paczek w masle, ale nie ja utrzymuje kontakt z domem, a funia z Dogomanii. Widzialam pare jego zdjec, ale to jakis czas temu, teraz nie mam nowych i nie pytalam. Jednak jestem spokojna :) Funia raczej trzyma reke na pulsie. Quote
Nadziejka Posted July 23, 2019 Posted July 23, 2019 nigdy przenidgy nie zapomne na zawsze w sercu bolu nie da sie opisac zadnemi slowami zadnemi .. szkoda ze swiat coraz podlejszy ludziska wysnute z wszelkiego serca .... 1 Quote
b-d Posted July 23, 2019 Posted July 23, 2019 2 minuty temu, Tyś(ka) napisał: Tak i tak ;) Agresja byla iscie spacerowa. Rzucal sie na ludzi, lapal za kostki glownie, ale pare osob udziabial, a pozostalych ludzi straszyl zebami. Jednak juz jest dobrze, jego zapedy udalo sie opanowac :) Wiem, ze ma jak paczek w masle, ale nie ja utrzymuje kontakt z domem, a funia z Dogomanii. Widzialam pare jego zdjec, ale to jakis czas temu, teraz nie mam nowych i nie pytalam. Dzięki. :-) O patrz... Po Puchatku nie spodziewałem się takiego zachowania, przecież to był laluś . ;-) Chyba okrzepł w domku i nabrał pewności siebie i wyszedł z niego "łobuz". A z Misiem rozumiem, że wszystko dobrze w tym domku i jest pod kontrolą Funi :-) W takim razie bardzo się cieszę. :-) Choć od czasu do czasu coś dobrego - pozytywnego... :-) Quote
Nadziejka Posted July 23, 2019 Posted July 23, 2019 18 minut temu, Tyś(ka) napisał: Tak i tak ;) Agresja byla iscie spacerowa. Rzucal sie na ludzi, lapal za kostki glownie, ale pare osob udziabial, a pozostalych ludzi straszyl zebami. Jednak juz jest dobrze, jego zapedy udalo sie opanowac :) Wiem, ze ma jak paczek w masle, ale nie ja utrzymuje kontakt z domem, a funia z Dogomanii. Widzialam pare jego zdjec, ale to jakis czas temu, teraz nie mam nowych i nie pytalam. Tysiu tak bardzo bardzo prosimy o ciutenke wiesci o Misienku cudnym 1 Quote
elik Posted July 24, 2019 Posted July 24, 2019 14 godzin temu, Tola napisał: Niestety kolejny z domów w Krakowie dla jednego z rudych kociaków nie został pozytywnie zweryfikowany przez p. Agatę. Czekamy dalej, ogłoszeń jest sporo... 11 godzin temu, Tola napisał: Dobrze byłoby, żeby i ten ostatni rudasek zakotwiczył we własnym domku... Martusiu, jeśli miałaś na myśli kocurka, dla którego miałam sprawdzić dom na Piwnej, to niestety Pani zrezygnowała z adopcji. Początkowo umówiła się ze mną na piątek po godz. 17-tej, ale przysłała SMS-a, że zapomniała, że w ten piątek ma fizjoterapię o 17:30 i chyba na ten moment pozostaje przy jednym kotku. Gdy zapytałam czy może więc inny termin lub inna godzina byłaby możliwa, odpowiedziała, że właściwie to nie wie, czy na ten moment drugi kotek, to dobry pomysł, ale zaprasza i zazwyczaj jest w domu od 16:30. Odpisałam, że rozumiem, że czasem odpowiemy sercem, a potem do głosu dochodzi rozsądek, ale jeśli z czasem uzna, że drugi kotek to dobra myśl i lepsze życie dla jej kotka, to może zadzwonić do Ciebie i z pewnością znajdziesz dla niej odpowiedniego kotka. Ufffff Jakaś zła passa. Czy to ten kotek, z którego już kilka domków rezygnowało przed odbyciem wizyty? A może to ja mam takie zezowate szczęście? Ale do tej pory nic takiego mi się nie zdarzało. Quote
Tola Posted July 25, 2019 Author Posted July 25, 2019 Dnia 24.07.2019 o 11:43, elik napisał: Martusiu, jeśli miałaś na myśli kocurka, dla którego miałam sprawdzić dom na Piwnej, to niestety Pani zrezygnowała z adopcji. Początkowo umówiła się ze mną na piątek po godz. 17-tej, ale przysłała SMS-a, że zapomniała, że w ten piątek ma fizjoterapię o 17:30 i chyba na ten moment pozostaje przy jednym kotku. Gdy zapytałam czy może więc inny termin lub inna godzina byłaby możliwa, odpowiedziała, że właściwie to nie wie, czy na ten moment drugi kotek, to dobry pomysł, ale zaprasza i zazwyczaj jest w domu od 16:30. Odpisałam, że rozumiem, że czasem odpowiemy sercem, a potem do głosu dochodzi rozsądek, ale jeśli z czasem uzna, że drugi kotek to dobra myśl i lepsze życie dla jej kotka, to może zadzwonić do Ciebie i z pewnością znajdziesz dla niej odpowiedniego kotka. Ufffff Jakaś zła passa. Czy to ten kotek, z którego już kilka domków rezygnowało przed odbyciem wizyty? A może to ja mam takie zezowate szczęście? Ale do tej pory nic takiego mi się nie zdarzało. Nie Elu, ten dom, którego p. Agata nie zaakceptowała to dom na ul.Wielkanocnej dla tego ostatniego rudego malucha. Pani z Piwnej jakaś totalnie niezdecydowana, nie bardzo rozumiem w jakim celu dzwoni i szuka kota do adopcji ( była zainteresowana rudym kocurkiem z młodszego miotu). Ludzie wciąż mnie zaskakują... Wczoraj zaskoczył mnie pan z ul. Wielkanocnej (ten negatywnie zweryfikowany dom przez p. Agatę.). Pan zadzwonił z podziękowaniami za wizytę, bo dopiero w trakcie tej wspólnej rozmowy zrozumiał, ze żona nie jest gotowa na nowego członka rodziny; wyraził uznanie dla takich wizyt, bo wcześniej nie rozumiał potrzeby tego rodzaju spotkań. Gratulacje dla p. Agaty:) Quote
Tola Posted July 25, 2019 Author Posted July 25, 2019 Wczoraj p. Agata była na wizycie PA dla rudaska Karmelka ( z tego młodszego miotu rudych kociaków). Karmelek może się pakować (to ten najbardziej rudy malec) P. Agacie pięknie dziękuję za wizytę, a b-b i Havance za ogłoszenia Karmel, Kajmak i Kremik zostały zaszczepione, można informację dodać do ogłoszeń;) Quote
elik Posted July 25, 2019 Posted July 25, 2019 52 minuty temu, Tola napisał: Nie Elu, ten dom, którego p. Agata nie zaakceptowała to dom na ul.Wielkanocnej Mówiłam nie o tym negatywnie zweryfikowanym, tylko o ty kociu poniżej. Myślałam, że mówiąc " ten ostatni" miałas na myśli tego, dla którego miałam przeprowadzić wizytę PA. Dnia 24.07.2019 o 00:09, Tola napisał: Dobrze byłoby, żeby i ten ostatni rudasek zakotwiczył we własnym domku... Quote
Tola Posted July 25, 2019 Author Posted July 25, 2019 Zapraszam na wątek Tani, zabranej interwencyjnie w styczniu wraz z 2 innymi suczkami i 5 szczeniakami z bardzo złych warunków z okolic Zamościa. Wszystkie suczki znalazły domy oprócz Tani:( Tania 3 miesiące spędziła w lecznicy, od kwietnia jest Jagny, do której pojechała, bo szykował się DS w Krakowie. Z domu nic ne wyszło, wątek opustoszał, a sunia od początku nie ma żadnych deklaracji:( Tania wciąż bez domu, czy ktoś da jej szansę? Quote
Tola Posted July 26, 2019 Author Posted July 26, 2019 Dzisiaj byłam w lecznicy w Izbicy, zabierałam Karmelka, dorobiłam parę zdjęć Muffinkowi i Precelkowi - kociakom z tego kulinarnego miotu, wcześniej mi nie wyszły. Muffinek Quote
Tola Posted July 26, 2019 Author Posted July 26, 2019 Dzisiaj do swojego nowego domu w Krakowie pojechał malutki Karmelek:). Jego dwaj bracia - Kajmak i Kremik nadal bez domu. Quote
Tola Posted July 28, 2019 Author Posted July 28, 2019 Dnia 27.07.2019 o 09:42, Jo37 napisał: Karmelek wyjątkowo urodziwy. Mam nadzieję, ze jego bracia też spodobają się jakiejś rodzinie. Quote
Tola Posted July 28, 2019 Author Posted July 28, 2019 Zabraliśmy z lecznicy w Izbicy Marcysia - białaczkowego kocurka, zamieszał w DT razem z "naszą" koteczką Agą z białaczką , którą TZ zabrał z zamojskiego schroniska. Wetka opowiedziała nam historię Marcysia - został potrącony przez auto, do lecznicy przyniósł go pan, który go znalazł na ulicy, chciał po wyleczeniu ran zabrać kota do siebie, ale okazało się, ze Marcyś ma białaczkę no i został:( Szkoda, żeby resztę życia spędził w klatce, stąd decyzja o zabraniu kocurka do DT. Marcyś jest niesamowicie przytulaśnym kocurkiem, nic tylko przytulałby się i mruczał, a w DT na pewno będzie miał wszystkiego pod dostatkiem:) ZEA finansuje utrzymanie obu kociaków z białaczką w DT. Quote
Tola Posted July 28, 2019 Author Posted July 28, 2019 Zdjęcia tych szczeniaków z prośbą o pomoc dostałam dzisiaj, podobno są w strasznych warunkach, było ich 6, nie wiem, gdzie reszta:( Matka to mała suczka, ale tatuś był chyba większym psem. Ja nie jestem już w stanie pomoc, nie mam gdzie zabrać szczeniaków:(:(:( Spróbuje dzisiaj zrobić OLx, ale tak jak rozmawiałyśmy z Havanka - czy to ma sens, jeśli za moment maluchów może już tam nie być:( Jedynym ratunkiem dla nich jest zabranie z tej strasznej wsi., jakby ktoś miał jakiś pomysł na ratunek chociaż dla jednego, to obiecuję wsparcie. Serce mi pęka, jak patrzę na te psie dzieci, które czeka prawdopodobnie straszny los,a le nic więcej nie mogę zrobić:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.