Moria Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Najwazniejsze Kajtus ma szlaban z długimi spacerami po ogrodzie, niestety juz raczej nie może. Quote
martka1982 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Kajtuś! Schronisko w Koninie też jest z Tobą!!!!!!! Quote
Negri_2008 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 O kurcze, przez weekend mnie nie było a tu tyle sie wydarzyło; od złych zdarzeń po te trochę lepsze :shake: Kajtuś - bądź zdrowy i korzystaj jak najdłużej z opieki i serca Mori. Jak to dobrze, że on nie jest w schronie Kajtuś - uszka do góry, chłopaku :loveu: Quote
Lidan Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Moria napisał(a):Najwazniejsze Kajtus ma szlaban z długimi spacerami po ogrodzie, niestety juz raczej nie może. Myślisz że takie powolne spacerki mogą mu mogą mu zaszkodzić? Przecież ślepaczek nie bryka chyba jak źrebak :???: Quote
ihabe Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Kajtuś kochany jak mój Pixelek :-(:-(:-( Moria kochanie jakie tabletki ma przepisane? Moge przesłac Ci Vet Medin 2,5 mam resztkę po Pixelku :-(:-(, dokupię jeszcze abys miała dla naszego misiaczka. Vetmedin naprawde pomaga, nie uleczy ale sprawia, że psiak jest sprawniejszy. Mam tez Furosemid I Enarenal ( czy jakos tak). Boje się :-(:-(:-(:-( Kajetanku walcz kochany, walcz jak mój Pixelek:-(:loveu: Quote
Moria Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Vet medin dostala wczoraj a dokupic mam ludzkie, jeżeli możesz to przeslij to zamienie potem ludzkie na vet medin a zreszta on i tak zawsze będzie dostawal tabletki. Tak mi sie wydaje z tymi spacerkami, w kazdym badz razie na dzisiaj serduszko ma uspokojone, spi teraz bo jest zmeczony, ale rano zjadł byl na krótkich spacerkach na siusiu i spi teraz odpoczywa. Quote
__Lara Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 goniu, ihabe, cioteczki, przeszłyście przez to samo co ja ze swoimi psiurami, wsparcie dla Was :glaszcze::calus: Tak Moria, Kajtkowi trzeba ograniczyć ruch. Nie może się męczyć, przebywać długo na słońcu. Dobrze, że idzie wrzesień to może już nie będzie takich upałów :roll: Ja myślę, że dobrze jest wykorzystać leki od cioteczki ihabe - vet medin, furosemid też się pewnie przyda, na odwodnienie. Trzymaj się nasz dzielny maluszku! Quote
Moria Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Kajtuś dzisiaj tez dostał dwa zastrzyki, jutro i jeszcze pojutrze. Tabletki ludzkie na serce które dostaje to enorenal, nie są drogie bo za cała paczke zapłacilam niecale 5 zł. Ważne że dzisiaj zjadl. Teraz chodzi ale tak mocno juz nie dyszy, wcale nie dyszy, wszedl do swojego koszyczka polozyl sie. Te tabletki to teraz bedzie jego warunek życia, cały czas musi je dostawać, to na razie na tyle. Dzisiaj Kajtus praktycznie caly dzien przespal, zmeczylo go to chorowanie. Quote
__Lara Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Moria napisał(a):Kajtuś dzisiaj tez dostał dwa zastrzyki, jutro i jeszcze pojutrze. Tabletki ludzkie na serce które dostaje to enorenal, nie są drogie bo za cała paczke zapłacilam niecale 5 zł. Ważne że dzisiaj zjadl. Teraz chodzi ale tak mocno juz nie dyszy, wcale nie dyszy, wszedl do swojego koszyczka polozyl sie. Te tabletki to teraz bedzie jego warunek życia, cały czas musi je dostawać, to na razie na tyle. Dzisiaj Kajtus praktycznie caly dzien przespal, zmeczylo go to chorowanie. Na pewno. Biedaczek :( kurcze, to jak te tabletki mają takie samo działanie jak vetmedin to szkoda, że lekarze mi nic nie powiedzieli, bo vetmedin nieźle drogi jest. Kajtusiu nasz kochany. Quote
gonia66 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 [quote name='Moria']Kajtuś dzisiaj tez dostał dwa zastrzyki, jutro i jeszcze pojutrze. Tabletki ludzkie na serce które dostaje to enorenal, nie są drogie bo za cała paczke zapłacilam niecale 5 zł. Ważne że dzisiaj zjadl. Teraz chodzi ale tak mocno juz nie dyszy, wcale nie dyszy, wszedl do swojego koszyczka polozyl sie. Te tabletki to teraz bedzie jego warunek życia, cały czas musi je dostawać, to na razie na tyle. Dzisiaj Kajtus praktycznie caly dzien przespal, zmeczylo go to chorowanie. Jezu....ja zamiast sie cieszyć to mnie w dołku sciska...serce mało nie pęknie..bo wiem, ze jednak mozna bylo uratować..ze moj wet do....(nie mogę naisac bo mnie zbanują:mad::mad:)..ja tak prosiłam...za parę złotych...ale on nic nie miał..bo wece.na taim zadupiu to nikt nie leczy psow..ot- zdychaja i juz:-(wiec jak widzę, że tak staruszek Kajtulinek...ktory juz dyszał..dzis ma sie lepiej..to normalnie mam ochote...dobra.....:mad::mad:Najgorsze, ze juz za poźno na wszystko...że jużnic nie mog,e zrobić.....Jezu..jaki to straszny ból i poczucie bezsilnosci...to okropne....:placz::placz::placz: Całe szczescie , ze nasz Kajtuś ma dobrego opiekuna i mądrego weta....przecież to jakas plaga jest z tym serduszkiem...i juz weci powinni leczenie takich spraw miec w "małym paluszku"....:-(:-(ja teraz to wiem, ze chyba dołożyłam mojej Ciapuni....bralam ja systematycznie na podworko- "na kawkę"....bo Ona tak lubiła słoneczko...siedziala z nami po kilka godzin w te upały...no i Jej omdlenie wlasnie po powrocie z podworka mialo miejsce:placz::placz:JA chcialam dobrze, a chyba przyłożyłam "rękę do pługa".....:-(Nigdy chyba ne przeżałujęswojej niewiedzy...:placz::placz::placz: Kajtuś..chłopaku....Ty sie trzymaj dzielnie, bo nasze piąstki nam poodpadaja...teraz, kiedy masz takie fajne życie- to żyj jak bnajdłużej i jak najlepiej...Moria..proszę napisz ile trzeba bedzie doliczyc kasy do rachunku na 15-go...musimy wiedziec, zeby nie bylo tak jak na watku Tobisia- jutro mam płacić..a kasy brakuje..i to sporo...i nie wiem co mam robić...:razz::razz: CIAPUŚ..MOJE KOCHANIE...TO JUŻ 10 DNI BEZ CIEBIE:-(:-( Quote
gonia66 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 [quote name='__Lara']Na pewno. Biedaczek :( kurcze, to jak te tabletki mają takie samo działanie jak vetmedin to szkoda, że lekarze mi nic nie powiedzieli, bo vetmedin nieźle drogi jest. Kajtusiu nasz kochany. lARO...PODOBNO VETMEDIN JEST NAJLEPSZY...NACZYTALAM SIE SPORO...:-(:-(mnie też po Ciapuni zostało chyba 12 tabletek...zdążyła wziać 2 sztuki..a w zasadzie półtora:-(:-(:-(Jeśli bedzie potrzeba- to wyśle dla kajtusia oczywiscie.... CIAPUŚ..MOJE KOCHANIE...TO JUŻ 10 DNI BEZ CIEBIE:-( Quote
__Lara Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 [quote name='gonia66']Jezu....ja zamiast sie cieszyć to mnie w dołku sciska...serce mało nie pęknie..bo wiem, ze jednak mozna bylo uratować..ze moj wet do....(nie mogę naisac bo mnie zbanują:mad::mad:)..ja tak prosiłam...za parę złotych...ale on nic nie miał..bo wece.na taim zadupiu to nikt nie leczy psow..ot- zdychaja i juz:-(wiec jak widzę, że tak staruszek Kajtulinek...ktory juz dyszał..dzis ma sie lepiej..to normalnie mam ochote...dobra.....:mad::mad:Najgorsze, ze juz za poźno na wszystko...że jużnic nie mog,e zrobić.....Jezu..jaki to straszny ból i poczucie bezsilnosci...to okropne....:placz::placz::placz: Całe szczescie , ze nasz Kajtuś ma dobrego opiekuna i mądrego weta....przecież to jakas plaga jest z tym serduszkiem...i juz weci powinni leczenie takich spraw miec w "małym paluszku"....:-(:-(ja teraz to wiem, ze chyba dołożyłam mojej Ciapuni....bralam ja systematycznie na podworko- "na kawkę"....bo Ona tak lubiła słoneczko...siedziala z nami po kilka godzin w te upały...no i Jej omdlenie wlasnie po powrocie z podworka mialo miejsce:placz::placz:JA chcialam dobrze, a chyba przyłożyłam "rękę do pługa".....:-(Nigdy chyba ne przeżałujęswojej niewiedzy...:placz::placz::placz: Kajtuś..chłopaku....Ty sie trzymaj dzielnie, bo nasze piąstki nam poodpadaja...teraz, kiedy masz takie fajne życie- to żyj jak bnajdłużej i jak najlepiej...Moria..proszę napisz ile trzeba bedzie doliczyc kasy do rachunku na 15-go...musimy wiedziec, zeby nie bylo tak jak na watku Tobisia- jutro mam płacić..a kasy brakuje..i to sporo...i nie wiem co mam robić...:razz::razz: CIAPUŚ..MOJE KOCHANIE...TO JUŻ 10 DNI BEZ CIEBIE:-( goniu, nie obwiniaj się! :calus: mnie też coś bierze, bo nie wiedziałam w czasie leczenia Bursztynka o żadnych ludzkich lekach, które miałyby zastąpić vetmedin, a wiadomo, weci łasi na kasę :angryy::angryy: Tak, Kajtuś musi teraz unikać słońca i dużego ruchu. Ale skąd Ty to miałaś wiedzieć goniu??? nie obwiniaj się. [quote name='gonia66']lARO...PODOBNO VETMEDIN JEST NAJLEPSZY...NACZYTALAM SIE SPORO...:-(:-(mnie też po Ciapuni zostało chyba 12 tabletek...zdążyła wziać 2 sztuki..a w zasadzie półtora:-(:-(:-(Jeśli bedzie potrzeba- to wyśle dla kajtusia oczywiscie.... No chyba, że tak. Mi też weci mówili, że to możliwy najlepszy lek, innego nie ma, lepszego. A i tak vetmedin tylko przedłuża życie o kilka miesięcy... gdy wystąpią już pierwsze objawy choroby serca to jest za późno :( widocznie Twój psiak był w takim stanie, że nie było szansy... :( mój widzisz żył na vetmedinie z jakieś 7 miesięcy, ale ta choroba jest tak okrutna, że na koniec wyglądał jak szkielet :( niestety, tej choroby nie da się zatrzymać na zawsze... Kajtuś, pożyj nam jak najdłużej! Quote
Moria Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Goniu zrobie rozliczenie, ale wydaje mi sie tak z tych wizyt ze nie przekroczy 100zl, to leczenie. Z racji ze mam tyle zwierzat i ludzcy są ci moi weci to nie sa to duze kwoty zawsze a i alternatywy też są zawsze jakies brane tak jak te ludzkie leki. Dziekujemy za wsparcie i jutro napisze co i jak ale dzisiaj to juz mysle, ze po prostu trzeba Kajtusia pilnowac i bedzie dobrze. Goniu nie obwiniaj sie. Laro rozumiem cie rowniez, Kajtek i tak jest mala kruszynka a schodl przez te dwa dni strasznie. Zamowilam mu lepsze puszkowe jedzenie. dobranoc. Quote
agata51 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Oj, cioteczki, chyba każda z nas żyje z mniejszym lub większym poczuciem winy, bardziej lub mniej uzasadnionym, czasami zupełnie bezzasadnym. I żadne dobre rady typu "nie obwiniaj się", "daj sobie prawo do popełniania błędów" nie pomogą. A jednak... Każda z nas robi tyle, ile może, na ile ją stać, na ile pozwalają możliwości, wiedza, zaobność portfela. Zawsze "po" jesteśmy mądrzejsze, chociaż nigdy nie będziemy dostatecznie mądre. Każda sytuacja jest inna, każda choroba, każdy organizm, każde wszystko. Ja już jestem wystarczająco stara, żeby wiedzieć (nie do końca - wciąż się uczę), że przychodzi taka chwila, że już nic nie można zrobić - można tylko być i pomóc (tak czy inaczej) przejść przez ten most. Jesteśmy to winne tym, których kochamy. Od kilkunastu lat moje psy umierają na moich kolanach (obiecuję im to, jak tylko zjawiają się w moim domu; i to, że nie pozwolę im cierpieć ani chwili dłużej niż jest to konieczne), jeden umarł podczas operacji, ale mam nadzieję, że ze wspomnieniem moich kolan. No to sobie pogadałam. Kajetanku, maleńki, łykaj tabletki, wypoczywaj i ciesz się życiem jak najdłużej. Quote
Negri_2008 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 agata51 napisał(a):przychodzi taka chwila, że już nic nie można zrobić - można tylko być i pomóc (tak czy inaczej) przejść przez ten most. Jesteśmy to winne tym, których kochamy. Od kilkunastu lat moje psy umierają na moich kolanach (obiecuję im to, jak tylko zjawiają się w moim domu; i to, że nie pozwolę im cierpieć ani chwili dłużej niż jest to konieczne) mądre słowa i piękne :bigcry: Trzymajmy kciuki za Kajtka, za każdy dzień, tydzień, miesiąc :lol: Quote
ihabe Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 __Lara napisał(a):Na pewno. Biedaczek :( kurcze, to jak te tabletki mają takie samo działanie jak vetmedin to szkoda, że lekarze mi nic nie powiedzieli, bo vetmedin nieźle drogi jest. Kajtusiu nasz kochany. Mój Pixelek dostawał zarówno Vetmedin jak i Enarenal w tym samym czasie. Myślę, że i Kajetanek powinien:loveu: Vetmedin jest najlepszym obecnie lekiem sercowym dla staruszków, poprawia krążenie i jednym słowem przedłuza im życie i jakość życia:loveu::loveu: Jutro wysyłam kochana Wiolu tabletki te które mam a postaram się zdobyć ich więcej :loveu::loveu::loveu: Quote
ihabe Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='agata51']Oj, cioteczki, chyba każda z nas żyje z mniejszym lub większym poczuciem winy, bardziej lub mniej uzasadnionym, czasami zupełnie bezzasadnym. I żadne dobre rady typu "nie obwiniaj się", "daj sobie prawo do popełniania błędów" nie pomogą. A jednak... Każda z nas robi tyle, ile może, na ile ją stać, na ile pozwalają możliwości, wiedza, zaobność portfela. Zawsze "po" jesteśmy mądrzejsze, chociaż nigdy nie będziemy dostatecznie mądre. Każda sytuacja jest inna, każda choroba, każdy organizm, każde wszystko. Ja już jestem wystarczająco stara, żeby wiedzieć (nie do końca - wciąż się uczę), że przychodzi taka chwila, że już nic nie można zrobić - można tylko być i pomóc (tak czy inaczej) przejść przez ten most. Jesteśmy to winne tym, których kochamy. Od kilkunastu lat moje psy umierają na moich kolanach (obiecuję im to, jak tylko zjawiają się w moim domu; i to, że nie pozwolę im cierpieć ani chwili dłużej niż jest to konieczne), jeden umarł podczas operacji, ale mam nadzieję, że ze wspomnieniem moich kolan. No to sobie pogadałam. Kajetanku, maleńki, łykaj tabletki, wypoczywaj i ciesz się życiem jak najdłużej. Och Agatko, masz rację, tak to juz jest :-( Starajmy się pamiętać zawsze o tym , że dajemy naszym psiakom miłość, serce, bezgraniczną opiekę, taką jaką potrafimy. Uczymy się i stajemy się silniejsze dla następnych psiaczków. Decydując się na pomoc starszemu choremu pieskowi musi zdawać sobie sprawę, że przeżyjemy jego śmierć. Ta świadomość nie umniejszy bólu ( przynajmniej u mnie nie zmniejszyło :-(:-(:-() ale pozwoli na pogodzenie się z samym sobą dla działania na rzecz następnego staruszka :loveu::loveu: ( właściewie to nie wiem czy rozumiecie ten bełkot co właśnie napisałam:roll:) Quote
Moria Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Kochane cioteczki, nie mam niestety dobrych wieści. Wczorajsza radość okazala sie tylko chwilowa. Kajtus calą noc przespał, a rano juz sie zacząl przelewac przez rece. Odszedl od nas dzisiaj. Kajtus przyjechal do nas 16.06, szybko ze śpiacego na poslanku malego pieska przeistoczyl sie w pieska chodzącego wzędzie i zwiedzajacego każdy katek w nowym domku, ktory mial byc dla niego przystankiem do lepszego zycia. Kajtus szybko nauczyl sie wszystkich zakamarkow i mimo nieodwracalnej slepoty poznal gdzie jest miska z wodą, gdzie jedzenie a i nauczyl sie obejśc dom dookoła aby stanąc pod drzwiami i domagac sie szybkiego wpuszczenia do domu. Na początku za Kajtkiem trzeba bylo chodzic krok w krok ciągle miec go na oku, ale Kajtuś jak juz pisałam szybko oswoil sie z terenem. Mial ogromne poczucie swojej własności jego miska z jedzeniem jego koszyczek, chociaz byl czas kiedy wybral wiekszy koszyczek do spania posokowca, towarzysko bawil sie z posokowcem i beaglem, cieszyl sie ze spotkania z kazdym psem, chociaz nie wiedzial czy jest duzy czy ogromny, nigdy nie nastawial sie agresywnie, a i przez jego kalectwo psy tez raczej we wszystkim mu ustepowały. Czasami obszczekiwal ścianę, z racji wieku dużo spal, z radoscia odkryl lozko i probowal wgramilic sie na nie co nie raz mu sie udało. Głaskany cieszyl sie i merdal ogonkiem no i lapanie tego wiatru w oddech na spacerku. Kajtek stal z rozesmianym pyskiem i łapal wiatr, autentycznie. Może to i prawda że czasami liczą sie tylko chwile. W tym wypadku chwile Kajtusia trwały tylko dwa i poł miesiaca. Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 o bOŻE.......................NAWET SI E BOJ E CZYTAC TEGO CO NAPISALA WIOLA..:-(:-(:-(:-(PRZECZYTALAM TYLKO PIERWSZE ZDANIE:placz::placz::placz::placz::placz::placz: CIAPULINKO- TO JUZ 11 DZIEN BEZ CIEBIE-BARDZO TĘSKNIĘ.. Quote
Negri_2008 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 a jednak odszedł :placz: Myślę sobie, że przynajmniej dwa i pół miesiąca mógł łapać wiatr w uśmiechnięty pyszczek choć z drugiej strony ...to jednak trochę za krótko...:shake: No i nie umarł sam...w kociarni... Sama nie wiem, co mam pisać :shake:.....źle mi i tyle :-( [SIZE=2]ps. to już kolejna świeczka, którą zapalam w krótkim czasie :shake: Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 odpłynęła mi krew z ciała normalnie:placz::placz::placz:Jezuu...to tak boli..nasza Malutka Kruszynka..Kajtuś...nawet przez mysl mi nie przeszlo- ze ratujac Go dajemy mu ostatnie dni ciepła i miłości...tak bardzo wierzyłam, ze pomoc nadesła natychmiast i ze bedzie dobrze- ze dostal leki i zastrzyki..ze..musi byc juz tylko lepiej...nie moge uwierzyc, ze Go z nami nie ma już...no nie moge...:-(:-(:-(To takie smutne...tak bardzo smutne...co teraz?? Wiolu..napis zjak odchodził...bylaś z Nim do końca??Widziałaś???Dyszal dzi s jeszcze na nowo, czy na spokojnie zasnął???NApiscie mi dziewczyny..czy zawsze pieski odchodzą z otwartymi oczkami???Ale mi źle.....:placz::placz: KAjetanku...Słoneczko Nasze...biegaj szczesliwie za TM..wierze , ze moja Ciapulinka i wszystkie nasze pieski Cie juz znalazły i zaopiekują sie Toba...śpij słodziutko- teraz ju z wszystko widzisz Skarbeczku.... CIAPULINKO- TO JUZ 11 DZIEN BEZ CIEBIE-BARDZO TĘSKNIĘ.. Quote
Moria Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Kajtus od wczoraj nie mial sapki spokojnie spal i odpoczywal, dzisiaj rano tez w sumie nie bylo zle. Jednak nie wiem może zabraklo mu juz sil po raz pierwszy polozyl sie na boczku a zabrany na rece lal sie przez nie. Nie mogl juz ustac na nozkach, sam popil troche wody. polozylusmy go do koszyczka i Kajtus po prostu zasnal. oczka ma zamkniete, nie meczyl sie nie sapal, nie dusil nie krztusil sie, po prostu zasnal. Masz racje Malgosiu juz go pewnie spotkaly wszystkie psy dogomaniackie i nie tylko, ktore odeszly. Quote
madcat1981 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Biedny kochany Kajtusiu, tak dużo psów znajduje ostatnio domy, a ty znalazłeś biedaczku drogę za Tęczowy Most...:-( ['] Quote
rita60 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 O matko:-(:-(:-(nastepny piesio:-(:-(:-(nasz malenki Kajtus odszedł.......... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.