Negri_2008 Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Gdzie mogę znaleźć kontaktowy numer telefonu, żeby wszadzić go w ogłoszenia? Latam po wątku w te i nazad i nigdzie nie widzę :razz: Quote
__Lara Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Negri_2008 napisał(a):Gdzie mogę znaleźć kontaktowy numer telefonu, żeby wszadzić go w ogłoszenia? Latam po wątku w te i nazad i nigdzie nie widzę :razz: Negri, a nie namiary na morię? nie mam jej namiarów na mapie dogo? (ciotko, dla przypomnienia, zalegasz z wpłatą na Vertera za drugi miesiąc :p10zł :p) Quote
ihabe Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Kochani cioteczka Gonia prosiła aby przekazać, że ma problemy z Dogo i starsznie ubolea, ze nie może odpisywać. Jest sercem i myślami z nami :loveu::loveu::loveu: Quote
__Lara Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 ihabe napisał(a):Kochani cioteczka Gonia prosiła aby przekazać, że ma problemy z Dogo i starsznie ubolea, ze nie może odpisywać. Jest sercem i myślami z nami :loveu::loveu::loveu: Pozdrowienia cioteczko Goniu :p Quote
Negri_2008 Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Zrobiłam Kajtuli ogłoszenia na: e-oferty kupsprzedaj kupiepsa alegratka mójpupil przygarnijzwierzaka spacerek przygarnij zoonet cafeanimal ojej pajęczyna pineska animalia gumtree Trójmiasto i Warszawa A to jest tekst, jakby był potrezbny do allegro np. ( bo nie wiem czy Kajtek takowe ma). Prosze się częstować ;) Kajtuś ma około 10 lat i jest ślepy. Na ostatnie lata swojego życia trafił do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Ktoś go porzucił, bo jest ślepy i stary. W schronisku radził sobie tak, jak potrafił; trzymał się z dala od innych psów i od zgiełku schroniskowego życia. Zawsze gdzieś w kąciku, skulony ze spuszczoną główką. I tak trwałby do dziś, samotny i coraz smutniejszy. Jednak ogromna wola wolontariuszy i innych osób sprawiły, że Kajtuś otrzymał ogromną szansę na nowe życie. Piesek został umieszczony w hoteliku dla zwierząt, gdzie otoczono go troskliwą opieką. Bardzo szybko poznał i zapamiętał nowe otoczenie. Już po kilku dniach dziarsko maszerował po terenie, zapuszczając się coraz dalej w swych wędrówkach. Kajtuś jest drobniutkim pieskiem. Porusza się samodzielnie i bardzo sprawnie. Bardzo lubi być brany na ręce przez człowieka. Lubi też spacery. W nowych miejscach nie przejawia strachu. Jest wręcz zdeterminowany do poznawania otoczenia. To bardzo spokojny, łagodny i mało szczekliwy piesek. Bardzo ładnie zachowuje się w samochodzie, nie ma choroby lokomocyjnej. Bardzo lubi być głaskany i widać jak bardzo mu tego brakuje. Przeżył wiele złych chwil bez prawdziwego domu, bez właścicieli, którzy by o niego dbali i go kochali Bardzo prosimy – zaopiekuj się Kajtkiem i daj mu dom. Niech poczuje biedaczek, że jest bezpieczny, ważny i kochany. Odwdzięczy się swoim przywiązaniem i uśmiechem siwego pyszczka. Pamiętaj! To nie wzrok dla psa jest najważniejszy. Ważne są jego pozostałe zmysły i kochający człowiek. Tel. 0-668-210-839 ______________________ :p Quote
gonia66 Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 leni356 napisał(a):Ja chyba też zalegam za sierpień? Ufffffff...już jestem..ale nie wiem na jak długo...:razz:ostatnio dogo u mnie co drugi dzien nawala i to na amen...jeszcze o 2.30 sprawdzalam wczora- zero odzewu:mad::mad::mad: Leni..tak, faktycznie, nie odnotowałam Twojej wpłaty za sierpień:roll:Ale pociesz sie, że nie Tylko twojej brak, a kajetan ma do 15 czas na uregulowanie. OK 10 zaczynam "napominać";););) A jeśli chodzi o namiary na Kajtusia- to tak- na Morie..jesli potzreba Jej numeru- przeslę na PW:roll: CIAPUNIU...KOCHAM, TĘSKNIE, NIE ZAPOMNE...22.08.2009.. Quote
ewatonieja Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 wysłałam kasiorkę za wrzesień, ucałowanka dla Kajetanka :loveu: Quote
Negri_2008 Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Zrobiłam przelew 15 zł za sierpień :lol: Czy doszła moja wpłata za lipiec? :oops: I w dalszym ciągu nie ma mojej deklaracji dla Kajtka w pierwszym poście... :mad:;) Quote
Lidan Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Kolejna dyszka na utrzymanie ślepaczka poleciała ode mnie przed chwilą. Quote
madcat1981 Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 I ode mnie też poszło, jak co miesiąc. Quote
marysia55 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 oj Kajetanek ale spadłeś mi prawie na sam dół. Nikt cię nie odwiedza. Przypomnij sie ciotkom :loveu::loveu: Quote
Moria Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Kajetanek choruje na serduszko od wczoraj wieczor bardzo zle sie czuje rano byl u doktora, dostal zastrzyki i tabletki. Cięzko oddycha i żadko sie kladzie, jeżeli juz to w pozycji siedzącej. Jutro też czeka go wizyta i tabletki i niestety tabletki juz do konca życia. Niestety według ocen lekarzy Kajtus ma 14-15 lat, zaznal swobody u mnie a serduszko okazalo sie słabe. Quote
rita60 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Ojej:shake:no co ty malenki,trzymaj sie,tyle cioteczek czeka abys znalazł domek. Quote
gonia66 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 DZwoniłą dzis do mnie Wioletka:(((Wszystko odżyło we mnie jak usłyszałam o oddechu..o pozycji siedzącej..i aż mnie ciarki przeszły...:-(:-(:-(Nie chcę nawet myśleć o nagorszym ale przyjechałam własnie do domku i boję sie dzwonić..no ale jeśli nic tu jeszcze Moria nie napisała to chyba jest lepiej...Kajtuś..chłopaku....nie wygłupiaj sie nam..teraz???Jak juz masz dobrze..??proszę..badź dzielny.... CIAPUTKA...KOCHAM TĘSKNIĘ NIE ZAPOMNĘ...22.08.2009... Quote
marysia55 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 okruszku nasz, bardzo cie prosimy łykaj tabletki i zdrowiej. Wiem, że starość nie radość, a młodość nie wieczność ale u Morii masz jak w domu wprawdzie nie własnym ale w domku. Moria , bardzo cie proszę daj nam jutro znać po wizycie u weta jak z tym serduszkiem Kajetanka. Quote
malicja Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Kajetanku kochany, ciotka jest myslami z Toba :-( Quote
__Lara Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 O nieeee :-(:-(:-(:placz::placz::placz: to ja się już boję :( mój Bursztynek nie mógł się położyć, gdy nie umiał oddychać w ostatnich dniach swojego życia :( :placz::placz::placz: tylko nie to Kajtku :placz::placz::placz::-(:-( Quote
Moria Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Jak wczorajsza noc byla na stojaco tak teraz Kajtus sie polozyl i lezy w koszyczku, wydaje mi sie że lepiej odycha, po za tym jest to tak drobny malutki piesek, że jest tez zmeczony. Zrobilam mu w koszyczku z poduszek taka rownie pochylą, że glowe i klatke piersiowa ma wyzej. Zobaczymy jak to bedzie jutro napisze, teraz niech spi. jednak jak go postawilam na nozki to stoi na nich, nie przelewa sie po prostu serducho sie musi uspokoic, i mysle, że leki juz dzialają. Dobrej nocy wszystkim zycze. Quote
gonia66 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 [quote name='Moria']Jak wczorajsza noc byla na stojaco tak teraz Kajtus sie polozyl i lezy w koszyczku, wydaje mi sie że lepiej odycha, po za tym jest to tak drobny malutki piesek, że jest tez zmeczony. Zrobilam mu w koszyczku z poduszek taka rownie pochylą, że glowe i klatke piersiowa ma wyzej. Zobaczymy jak to bedzie jutro napisze, teraz niech spi. jednak jak go postawilam na nozki to stoi na nich, nie przelewa sie po prostu serducho sie musi uspokoic, i mysle, że leki juz dzialają. Dobrej nocy wszystkim zycze. BArdzo bardzo sie ciesze ze względu na Kajtusia i zazdroszczę mądrych wetow....Mojej Ciapuni nie pomogli..choc prosiłam..i jak czytam teraz, ze Kajtusiowi lepiej,to oczywiście sie bardzo ciesze ale jednocześnie serce mi sciska, ze to jednak jest mozliwe...U mojej Ciapuni leki nawet nie zaczely dzialać chyba..a oddech...nikt nic nie zrobił, żeby się uspokoil- dlatego tak sie męczyła noc...dzień...i koejnej nocy juz nie dała rady..:placz::placz::placz::placz:Nigdy sobie chyba tego nie daruję..:placz::placz::placz::placz: Dobrze, że choc Kajtusiowi jest lżej...że ma opiekę i ciepły kąt ..swój kąt...gdyby to Go spotkało w schronie- nikt by nawet pewnie nie zauważył szybszego oddechu..:-(:-(:-(:-( Wiolu- fajnie ze napisałas nam..jestem spokojniejsza:roll:Proszę- po jutrzejszej wizycie u weta zrob małe rozliczenie-zebysmyw iedzialy "na czym stoimy", bo chyba trzeba zacząc "żebrać"..bo jesli Kajtuś ędzie bral leki do konca zycia- musimy się zatroszczyc o dodatkowa kasę dla Skarbeczka:lol: CIAPUTKA...KOCHAM TĘSKNIĘ NIE ZAPOMNĘ...22.08.2009... Quote
__Lara Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Bursztyn też tak stał całą noc, a nawet kilka, potem całe dnie... męczył się strasznie, a był wychudzony do granic możliwości :( Kajtku, nie poddawaj się! goniu - a ja musiałam mojego kochanego pieska uśpić, bo nie było już dla niego nadziei, skrócić mu tą mękę :( Quote
gonia66 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 [quote name='__Lara'] Kajtku, nie poddawaj się! goniu - a ja musiałam mojego kochanego pieska uśpić, bo nie było już dla niego nadziei, skrócić mu tą mękę :( LAro..wiem..byłam na wątku Bursztynka...dostałam go od Coronaaj..weszłam, przeczytałam perwszą stronkę..i nie mogłam delej..nie jestem jeszcze gotowa....ale nawet nie wyobrazam sobie, przez co musialas przechodzic...to wykracza moje mozliwości wyobrazeniowe...dlatego mimo bólu i ogromnej pstki ktora mnie ogarnia zewsząd..jedynie odbiera mi troche bólu fakt, że nie musiałam zrobic tego, do czego Ty byłas juz zmuszona- kochajac Bursztynka...to ponad moje mozliwosc inaprawde- i chyba Moja Krszynka mnie przed tym uchroniła...:placz::placz::placz: Miejmy nadzieje, że Kajtusiowi sie uda jeszcze pożyć troszkę w radości i miłości od Wioletki i od nas- bo ja mysle, ze On tą milóś naszą czuje...nie..nie myślę..jestem pewna, że czuje....Kajtuś..chłopaku- spij spokojnie i odpoczywaj- przed Toba nowy dzień i mam nadzieje, że lepszy:roll: CIAPUTKA...KOCHAM TĘSKNIĘ NIE ZAPOMNĘ...22.08.2009... Quote
Lidan Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Caly dzień tu nie zaglądalam bo byłam w pracy, a później zajmowałam się znalezioną dzisiaj kulejącą suczką, a tu takie problemy z Kajetankiem :bigcry: Maluszku kochany jeszcze nie czas na tamten świat. Proszę zbierać doopkę w koopkę i nie martiwć swojego fanklubu :sadCyber: Wskazane mocne trzymanie kciuków za Kajetanka :kciuki: Quote
Moria Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Kajtus noc przeżyl i naprawdę dobrze sie czuje tfu tfu tfu, nie sapie nie dyszy i nawet dokuczal Frotce. teraz kupie tabletki i wieczorem do weterynarza, może mu się tym razem udalo, ale leczony juz musi byc. pozdrawiam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.