Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 771
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Negri_2008 napisał(a):
Gdzie mogę znaleźć kontaktowy numer telefonu, żeby wszadzić go w ogłoszenia?
Latam po wątku w te i nazad i nigdzie nie widzę :razz:


Negri, a nie namiary na morię? nie mam jej namiarów na mapie dogo?

(ciotko, dla przypomnienia, zalegasz z wpłatą na Vertera za drugi miesiąc :p10zł :p)

Posted

Kochani cioteczka Gonia prosiła aby przekazać, że ma problemy z Dogo i starsznie ubolea, ze nie może odpisywać. Jest sercem i myślami z nami :loveu::loveu::loveu:

Posted

ihabe napisał(a):
Kochani cioteczka Gonia prosiła aby przekazać, że ma problemy z Dogo i starsznie ubolea, ze nie może odpisywać. Jest sercem i myślami z nami :loveu::loveu::loveu:


Pozdrowienia cioteczko Goniu :p

Posted

Zrobiłam Kajtuli ogłoszenia na:

e-oferty
kupsprzedaj
kupiepsa
alegratka
mójpupil
przygarnijzwierzaka
spacerek
przygarnij
zoonet
cafeanimal
ojej
pajęczyna
pineska
animalia
gumtree Trójmiasto i Warszawa

A to jest tekst, jakby był potrezbny do allegro np. ( bo nie wiem czy Kajtek takowe ma).
Prosze się częstować ;)


Kajtuś ma około 10 lat i jest ślepy. Na ostatnie lata swojego życia trafił do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Ktoś go porzucił, bo jest ślepy i stary.
W schronisku radził sobie tak, jak potrafił; trzymał się z dala od innych psów i od zgiełku schroniskowego życia.
Zawsze gdzieś w kąciku, skulony ze spuszczoną główką. I tak trwałby do dziś, samotny i coraz smutniejszy. Jednak ogromna wola wolontariuszy i innych osób sprawiły, że Kajtuś otrzymał ogromną szansę na nowe życie.
Piesek został umieszczony w hoteliku dla zwierząt, gdzie otoczono go troskliwą opieką.
Bardzo szybko poznał i zapamiętał nowe otoczenie. Już po kilku dniach dziarsko maszerował po terenie, zapuszczając się coraz dalej w swych wędrówkach.
Kajtuś jest drobniutkim pieskiem. Porusza się samodzielnie i bardzo sprawnie. Bardzo lubi być brany na ręce przez człowieka. Lubi też spacery. W nowych miejscach nie przejawia strachu. Jest wręcz zdeterminowany do poznawania otoczenia. To bardzo spokojny, łagodny i mało szczekliwy piesek. Bardzo ładnie zachowuje się w samochodzie, nie ma choroby lokomocyjnej.
Bardzo lubi być głaskany i widać jak bardzo mu tego brakuje.
Przeżył wiele złych chwil bez prawdziwego domu, bez właścicieli, którzy by o niego dbali i go kochali
Bardzo prosimy – zaopiekuj się Kajtkiem i daj mu dom. Niech poczuje biedaczek, że jest bezpieczny, ważny i kochany. Odwdzięczy się swoim przywiązaniem i uśmiechem siwego pyszczka.
Pamiętaj! To nie wzrok dla psa jest najważniejszy. Ważne są jego pozostałe zmysły i kochający człowiek.

Tel. 0-668-210-839
______________________
:p

Posted

leni356 napisał(a):
Ja chyba też zalegam za sierpień?

Ufffffff...już jestem..ale nie wiem na jak długo...:razz:ostatnio dogo u mnie co drugi dzien nawala i to na amen...jeszcze o 2.30 sprawdzalam wczora- zero odzewu:mad::mad::mad:
Leni..tak, faktycznie, nie odnotowałam Twojej wpłaty za sierpień:roll:Ale pociesz sie, że nie Tylko twojej brak, a kajetan ma do 15 czas na uregulowanie. OK 10 zaczynam "napominać";););)
A jeśli chodzi o namiary na Kajtusia- to tak- na Morie..jesli potzreba Jej numeru- przeslę na PW:roll:

CIAPUNIU...KOCHAM, TĘSKNIE, NIE ZAPOMNE...22.08.2009..


  • Posted

    Kajetanek choruje na serduszko od wczoraj wieczor bardzo zle sie czuje rano byl u doktora, dostal zastrzyki i tabletki. Cięzko oddycha i żadko sie kladzie, jeżeli juz to w pozycji siedzącej. Jutro też czeka go wizyta i tabletki i niestety tabletki juz do konca życia. Niestety według ocen lekarzy Kajtus ma 14-15 lat, zaznal swobody u mnie a serduszko okazalo sie słabe.

    Posted

    DZwoniłą dzis do mnie Wioletka:(((Wszystko odżyło we mnie jak usłyszałam o oddechu..o pozycji siedzącej..i aż mnie ciarki przeszły...:-(:-(:-(Nie chcę nawet myśleć o nagorszym ale przyjechałam własnie do domku i boję sie dzwonić..no ale jeśli nic tu jeszcze Moria nie napisała to chyba jest lepiej...Kajtuś..chłopaku....nie wygłupiaj sie nam..teraz???Jak juz masz dobrze..??proszę..badź dzielny....

    CIAPUTKA...KOCHAM TĘSKNIĘ NIE ZAPOMNĘ...22.08.2009...



  • Posted

    okruszku nasz, bardzo cie prosimy łykaj tabletki i zdrowiej. Wiem, że starość nie radość, a młodość nie wieczność ale u Morii masz jak w domu wprawdzie nie własnym ale w domku. Moria , bardzo cie proszę daj nam jutro znać po wizycie u weta jak z tym serduszkiem Kajetanka.

    Posted

    O nieeee :-(:-(:-(:placz::placz::placz: to ja się już boję :( mój Bursztynek nie mógł się położyć, gdy nie umiał oddychać w ostatnich dniach swojego życia :( :placz::placz::placz: tylko nie to Kajtku :placz::placz::placz::-(:-(

    Posted

    Jak wczorajsza noc byla na stojaco tak teraz Kajtus sie polozyl i lezy w koszyczku, wydaje mi sie że lepiej odycha, po za tym jest to tak drobny malutki piesek, że jest tez zmeczony. Zrobilam mu w koszyczku z poduszek taka rownie pochylą, że glowe i klatke piersiowa ma wyzej. Zobaczymy jak to bedzie jutro napisze, teraz niech spi. jednak jak go postawilam na nozki to stoi na nich, nie przelewa sie po prostu serducho sie musi uspokoic, i mysle, że leki juz dzialają. Dobrej nocy wszystkim zycze.

    Posted

    [quote name='Moria']Jak wczorajsza noc byla na stojaco tak teraz Kajtus sie polozyl i lezy w koszyczku, wydaje mi sie że lepiej odycha, po za tym jest to tak drobny malutki piesek, że jest tez zmeczony. Zrobilam mu w koszyczku z poduszek taka rownie pochylą, że glowe i klatke piersiowa ma wyzej. Zobaczymy jak to bedzie jutro napisze, teraz niech spi. jednak jak go postawilam na nozki to stoi na nich, nie przelewa sie po prostu serducho sie musi uspokoic, i mysle, że leki juz dzialają. Dobrej nocy wszystkim zycze.
    BArdzo bardzo sie ciesze ze względu na Kajtusia i zazdroszczę mądrych wetow....Mojej Ciapuni nie pomogli..choc prosiłam..i jak czytam teraz, ze Kajtusiowi lepiej,to oczywiście sie bardzo ciesze ale jednocześnie serce mi sciska, ze to jednak jest mozliwe...U mojej Ciapuni leki nawet nie zaczely dzialać chyba..a oddech...nikt nic nie zrobił, żeby się uspokoil- dlatego tak sie męczyła noc...dzień...i koejnej nocy juz nie dała rady..:placz::placz::placz::placz:Nigdy sobie chyba tego nie daruję..:placz::placz::placz::placz:
    Dobrze, że choc Kajtusiowi jest lżej...że ma opiekę i ciepły kąt ..swój kąt...gdyby to Go spotkało w schronie- nikt by nawet pewnie nie zauważył szybszego oddechu..:-(:-(:-(:-(
    Wiolu- fajnie ze napisałas nam..jestem spokojniejsza:roll:Proszę- po jutrzejszej wizycie u weta zrob małe rozliczenie-zebysmyw iedzialy "na czym stoimy", bo chyba trzeba zacząc "żebrać"..bo jesli Kajtuś ędzie bral leki do konca zycia- musimy się zatroszczyc o dodatkowa kasę dla Skarbeczka:lol:

    CIAPUTKA...KOCHAM TĘSKNIĘ NIE ZAPOMNĘ...22.08.2009...



  • Posted

    Bursztyn też tak stał całą noc, a nawet kilka, potem całe dnie... męczył się strasznie, a był wychudzony do granic możliwości :(

    Kajtku, nie poddawaj się!

    goniu - a ja musiałam mojego kochanego pieska uśpić, bo nie było już dla niego nadziei, skrócić mu tą mękę :(

    Posted

    [quote name='__Lara']
    Kajtku, nie poddawaj się!

    goniu - a ja musiałam mojego kochanego pieska uśpić, bo nie było już dla niego nadziei, skrócić mu tą mękę :(
    LAro..wiem..byłam na wątku Bursztynka...dostałam go od Coronaaj..weszłam, przeczytałam perwszą stronkę..i nie mogłam delej..nie jestem jeszcze gotowa....ale nawet nie wyobrazam sobie, przez co musialas przechodzic...to wykracza moje mozliwości wyobrazeniowe...dlatego mimo bólu i ogromnej pstki ktora mnie ogarnia zewsząd..jedynie odbiera mi troche bólu fakt, że nie musiałam zrobic tego, do czego Ty byłas juz zmuszona- kochajac Bursztynka...to ponad moje mozliwosc inaprawde- i chyba Moja Krszynka mnie przed tym uchroniła...:placz::placz::placz:
    Miejmy nadzieje, że Kajtusiowi sie uda jeszcze pożyć troszkę w radości i miłości od Wioletki i od nas- bo ja mysle, ze On tą milóś naszą czuje...nie..nie myślę..jestem pewna, że czuje....Kajtuś..chłopaku- spij spokojnie i odpoczywaj- przed Toba nowy dzień i mam nadzieje, że lepszy:roll:

    CIAPUTKA...KOCHAM TĘSKNIĘ NIE ZAPOMNĘ...22.08.2009...



  • Posted

    Caly dzień tu nie zaglądalam bo byłam w pracy, a później zajmowałam się znalezioną dzisiaj kulejącą suczką, a tu takie problemy z Kajetankiem :bigcry:
    Maluszku kochany jeszcze nie czas na tamten świat. Proszę zbierać doopkę w koopkę i nie martiwć swojego fanklubu :sadCyber:

    Wskazane mocne trzymanie kciuków za Kajetanka :kciuki:

    Posted

    Kajtus noc przeżyl i naprawdę dobrze sie czuje tfu tfu tfu, nie sapie nie dyszy i nawet dokuczal Frotce. teraz kupie tabletki i wieczorem do weterynarza, może mu się tym razem udalo, ale leczony juz musi byc. pozdrawiam.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...