anett Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 LACRIMA napisał(a):W tym tygodniu mogę pojechać gdzie tylko chcecie!!! Lacrima Renia chyba nie ma miejsc, zresztą to nie my decydujemy o losie Alberta... Quote
LACRIMA Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 anett napisał(a):Lacrima Renia chyba nie ma miejsc, zresztą to nie my decydujemy o losie Alberta... Wszystkim nam zależy na jego dobru. Tym, co decydują i tym co wspomagają. Możemy jeszcze raz zastanowić się. Już bez złych emocji. Nie chodzi o to, kto ma rację. Liczy się tylko pies. Quote
Leyla Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 LACRIMA napisał(a):Wszystkim nam zależy na jego dobru. Tym, co decydują i tym co wspomagają. Możemy jeszcze raz zastanowić się. Już bez złych emocji. Nie chodzi o to, kto ma rację. Liczy się tylko pies. Majka, ja wiem ,że Tobie jest z tym źle...Ty wiesz ,że on teraz tęskni.Przecież rozmawiałyśmy tam na miejscu,że szkoda go zabierać, bo pokochał doktora... Quote
irenaka Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Przekazuję na prośbę Majki informację, że niestety nadal nie może się zalogować na dogo. Obiecałam, że nie będę już komentować, szkoda faktycznie czasu. Quote
sonikowa Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 anett napisał(a): Nescca najsmutniejsze jest to, że nikt nie rozważył żadnej alternatywy (pozostanie w hoteliku, inny DT czy hotelik ale "kameralny"); Albert wcale nie ma ciężkiej sytuacji finansowej; padały kolejne deklaracje w przypadku gdy zostanie w Radomsku - zostały zlekceważone i potraktowane jako nie pożądane mieszanie się w sprawy psa majki50. Kiedy Majka będzie mogła sie zalogować, lub podyktowac komus to co chce przekazac na watku, poprosze o ustosunkowanie sie do tych informacji. To dla mnie ważne, chcialabym wiedziec czy rzeczywiscie tak bylo, ze Albert mogl pozostac w Radomsku. Sprawy jego zdrowia, jak juz pisalam, nie poruszam, bo go nie widzialam. Bede jednak zagladac na watek i jak rozumiem, w najblizszym czasie pojawia sie tez informacje od weta ze Szczecinka. Chcialabym tez wiedziec, jak bedzie planowane dalsze leczenie Alberta. Quote
nescca Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Reniu.....nikt nie neguje warunkow u Mariamc!!!! Wiem ,że Maria poświęca psom caly swoj czas.....to aniolek w ludzkiej skorze....ale ma 100 psow. Przecież to nie my bedziemy decydowaly gdzie trafi docelowo Albert.....ale uważamy ,że najlepiej by bylo gdyby trafil no DS. Pozdrawiam wszystki chcące pomoc cioteczki..... Irenko....nie irytuj się :loveu: Quote
sonikowa Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Jak się czuje dziś Albert?? Irenko, mozesz coś napisać? Bo Majka nie, Mariamc nie, to kto coś powie.. Quote
Leyla Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Muszę się też dowiedzieć jak to jest ,że mariamc ma schronisko miejskie ,a za Alberta bierze 200 zł plus karma plus leki to jak Majka wspomniała w rozliczeniach wyniesie około 400 zł. Ja nie słyszałam o schronisku miejskim za które sie płaci:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
Leyla Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Jeśli pies będzie przebywał w schronisku miejskim ,to na czyje konto będą wpływać pieniądze na niego??? na konto schroniska czy Prywatne??? Czy w tym schronisku jest jakiś prywatny sektor mariimc? Jak sie czuje Albert?? Quote
Leyla Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Czy pies jest do adopcji?? czy jeśli się zgłosi kiedyś ktoś ,kto go pokocha i zechce spędzić z nim resztę jego życia, będzie taka możliwość??? Quote
Inez de Villaro Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 A więc po kolei o Albercie, bo to chyba jego wątek... byłam dzis u Alberta, chodzilismy sobie , leżeliśmy na trawie ze trzy godziny...jest taki sam jak mój pietnastoletni Demon, po prostu jakby ktos go sklonował, przeżyłam szok, bo porusza sie tez dokładnie tak samo. Mocno go zarzuca i co jakis czas przewraca się...postaramy sie polepszyć tę jego mobilność, alle w tym wieku , to chyba trudno będzie... Zęby ma w porządku, w dośc dobrym stanie i jak lata koło niego jakaś mucha to sobie z predkościa światła kłapnie z nienacka, czym zaskoczył wszystkich...w obliczu jego powolnych ruchów. Albert je ...nie ...on pochłania wszystko...najdrobniejsze okruszki...rzuca się na jedzenie, uwielbia żwacze wołowe...sporo ich dzis schrupał... biegunka prawie juz ustapiła...nie leje się z niego woda... Duzo pije, własciwie stale pije...a ponieważ jest ciepło to chodzimy sobie tylko powolutku i w cieniu...zaraz po wyjsciu z kojca, wolontariuszki obstapiły go i zaczęło sie mizianko, co Albert przyjmował z iscie stoickim spokojem... Albert lubi sobie leżeć i miec oko na wszystko...woli leżeć luzem przed budynkiem niż w kojcu...tam tez sie ulokował...co pewnie czas sobie wstawał i chodzilismy na załatwianko- załatwia sie tylko na trawkę- kultura! Nie podnosi nogi przy sikaniu i trudno mu utrzymać równowagę gdy robi , co musi zrobić :) Ale powolutku i nie spieszymy sie- wciągu mojej wizyty były 3koopale... A teraz odnośnie wyglądu Alberta- niewyczesany i lekko śmierdzący- to prawda, ale niestety najgorsze i najstraszniesze jest to że jest PRZERAŹLIWIE chudy...mój pietnastoletni owczarek, który schudł ostatnio ok 10 kg z powodu braku apetytu i chorób jest przy Albercie grubasem... takiego chudego psa widziałam ostatnio jak odebralismy od "własciciela" we Wrocławiu doga de bordeaux, brata mojego psa, który ważył niecałe 40 kg a mój w tym samym czasie ważył 80 kg... Albert wyglada dramatycznie...wychodza mu wszystkie kości, sterczy miednica jak u zajechanej szkapy, wystają łopatki...została tylko wielka głowa...przy malutkim ciele...w czasie gdy chodziliśmy sobie z Albertem kilka odwiedzajacych osób mijając go dopytywało sie skąd został w takim stanie odebrany...ten pies wygląda jak zagłodzony, skóra przyrosła mu do kości...widziałam to na własne oczy, macałam, chciałko mi sie płakać...bardzo smutne... ale zobaczycie za miesiąc odkarmimy go tutaj i podpasiemy trochę, nie za dużo bo przy tych jego stawach to niedobrze, żeby był zatuczony... Tak wyglada to, co widziałam dzisiaj na własne oczy i o czym mogę z pełną odpowiedzialnością zaświadczyć. I jeszcze dwie sprawy...Albert jest spokojny i zrównoważony, nie ma stresu, nie wyje i nie teskni za nikim jak na moje oko...je i je...więc nie przeżywa chyba zbytnio rozstania... i druga sprawa, w schronisku nie ma 100 psów ...nawet nie ma połowy tego...codziennie psy sa wyadoptowywane, sa szukane im domy przez media i ogłoszenia... i trzecia rzecz- w schronisku działa tez hotelik przyschroniskowy prowadzony tez przez miasto...i nikt nie prowadzi tam prywatnego interesu Albert jest w części schroniskowej tylko dlatego że ma tam lepsze warunki w jego stanie...Danusia może go przenieść do hotelikowych boksów, ale są one znacznie gorsze...starsze, więc chyba lepiej żeby był tam, gdzie jest najlepiej dla niego. To tyle na dziś relacji z wizyty u Albercika...to jest takiego mojego drugiego Demonka...:) Gdyby jeszcze jakies niepokoje sie pojawiły to poprosze o zapytania, chętnie odpowiem. Quote
Inez de Villaro Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 I JESZCZE FOTKI.... CZESAĆ SIE NIE LUBIMY.... ZA TO LUBIE MIEC OKO NA WSZYSTKO...PILNUJĘ.. NAŁAZIŁEM SIĘ, TO SOBIE TROCHE ODPOCZNĘ...I ZNOWU CZESANIE... Quote
Inez de Villaro Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Leyla napisał(a):Rozumiem co napisałaś, ale ciężko mi w niektóre rzeczy uwierzyć. Rozumiem ,że musisz tak pisać....sczególnie ,że robi się nieciekawie... Nie uzyskałam jednak odpowiedzi na nurtujące mnie(i nie tylko..) pytania. Ja nie muszę nic pisać...piszę to, co chcę i co widzę... Byłam, sprawdziłam, dotknęłam...ja "niewierny Tomasz" i co widziałam, opisałam... A jakie nurtują cie pytania- bo zdaje mi się że o wszystkim , co istotne napisałam...jak wyglada i jak czuje się Albercik...to chyba najważniejsze? Quote
sonikowa Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Lu Gosiak, dziękuje za odpowiedź, rzeczywiscie mam zaleglości w czytaniu wątku. Inez, dzieki za infp o stanie Alberta. I to chyba tyle z mojej strony, bo nic z tego już nie rozumiem. Quote
madcat1981 Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Na wątku Bonusa dzieje się coś złego. Pies hotelikowany przy klinice weterynaryjnej (zdaje się, ze tej samej gdzie był ALbert) okazał sie totalnie zarobaczony. Nie chcę absolutnie nic insynuować ani podżegać do kolejnej kłótni (wybaczcie, z całą sympatią do każdej z Was, ale przykro się to czyta...). Ale jeżeli to ta sama klinika, to coś jest tam chyba nie tak! Przypomnę, że hotelikowanie płacone jest z pieniedzy nas wszystkich i nie mozemy obok takich informacji przechodzić obojętnie! Quote
Leyla Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 madcat1981 napisał(a):Na wątku Bonusa dzieje się coś złego. Pies hotelikowany przy klinice weterynaryjnej (zdaje się, ze tej samej gdzie był ALbert) okazał sie totalnie zarobaczony. Nie chcę absolutnie nic insynuować ani podżegać do kolejnej kłótni (wybaczcie, z całą sympatią do każdej z Was, ale przykro się to czyta...). Ale jeżeli to ta sama klinika, to coś jest tam chyba nie tak! Przypomnę, że hotelikowanie płacone jest z pieniedzy nas wszystkich i nie mozemy obok takich informacji przechodzić obojętnie! Właśnie ,dlatego proponuję żeby ktoś to wreszcie sprawdził ,a nie przenosił dalej te pomówienia. Mój pies tam jest i robaków nie ma. Przewały tu są robione ,to pewne!!! Quote
Inez de Villaro Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 No dobrze...więc powoli, jeszcze raz....odpowiedzi na pytania L. 1. Schronisko i hotelik należą do miasta, miasto je prowadzi, pani D. jest tylko kierownikiem, jest zatrudniona przez miasto. 2.Pieniądze za hotelowanie pobiera miasto, wpływaja do kasy miejskiej, ponieważ, jak to wyżej napisałam miasto jest właściciele schroniska i wydzielonego z części schroniska hoteliku. 3. i po raz trzeci- nie płaci sie za psa w schronisku, tylko za psa w hoteliku. Albert jest w hoteliku formalnie. Gdyby jeszcze cos było niezrozumiałe , to prosze pytać. Quote
Leyla Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Inez de Villaro napisał(a):No dobrze...więc powoli, jeszcze raz....odpowiedzi na pytania L. 1. Schronisko i hotelik należą do miasta, miasto je prowadzi, pani D. jest tylko kierownikiem, jest zatrudniona przez miasto. 2.Pieniądze za hotelowanie pobiera miasto, wpływaja do kasy miejskiej, ponieważ, jak to wyżej napisałam miasto jest właściciele schroniska i wydzielonego z części schroniska hoteliku. 3. i po raz trzeci- nie płaci sie za psa w schronisku, tylko za psa w hoteliku. Albert jest w hoteliku formalnie. Gdyby jeszcze cos było niezrozumiałe , to prosze pytać. Nie ,już wszystkiego sama się dowiem;) dzięki Quote
Panna X Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 [cyt,,Majka50" opinia o doktorze D. quote=majka50;12317768]Rozmawiałam z doktorem Dobrowolskim. Albert ma się dobrze. Ma apetyt. Dostaje Scanodyl/to lek przeciwbólowy i przeciwzapalny/ Do tego ArthriX Plus /odżywka/i Aspitol. Poprosiłam lekarza o włączenie osłonowo do Scanodylu- Ranigastu i o podawanie witamin z grupyA,C,E oraz kwasu tłuszczowego Omega 3. Jak dotrze lek BONHAREN to otrzyma go za Scanodyl. Ale to trochę potrwa bo lek musi dotrzeć aż z Czech.To tyle co do obecnego leczenia. Mam nadzieję,że będzie już tylko dobrze:loveu: cyt.To jeszcze niedawna opinia o hoteliku Wklejam Wam dziewczyny zdjęcia od Mariamc. Takie apartamenty czekają na Alberta. Zgodnie z zapowiedzią trawka z rolki czeka. cyt to dzisiejsza opinia o hoteliku :) Danusia może go przenieść do hotelikowych boksów, ale są one znacznie gorsze...starsze, więc chyba lepiej żeby był tam, gdzie jest najlepiej dla niego. Komentarz:) Ciężko się w tym połapać , te opinie tak szybko się zmieniają Quote
Inez de Villaro Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 To sa boksy schroniskowe nie hotelikowe... Albert jest w boksach schroniskowych, bo sa lepsze...moim zdaniem. Chyba dobrze prawda, że jest w najlepszych warunkach.... twój cytat pierwszy nie dotyczy boksów hotelowych tylko schroniskowych w cytacie nie jest napisane , że jest to hotelikowy boks Quote
Panna X Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Ja też mam pytanie jakim celem było przewiezienia Alberta tyle kilometrów. Reasumując - koniec końców- wrócił do schroniska - Koszt jest dalej - choć jak pisze Leyla to jest schronisko- - u Doktora to był koszt wraz z leczeniem a wiadomo przynajmniej tym , którzy chodzą do dobrych weterynarzy .Zaznaczam dobrych iż jest to koszt. - nie lepiej było jak wspominałam szukać ALBERTOWI od razu domu tylko fundować mu znów powrót do schroniska . Wiem dobre warunki , wspaniała opieka ale to nadal schronisko .Gdzie wieczorem pies zostaje sam na sam ze sobą w boksie , rano jest wielu takich jak on i brak mu jednego Pana a takim bynajmniej na razie stał się dla niego doktor. Który przy okazji tej walki od początku jest krzywdzony różnymi opiniami Gdzie byli Ci wszyscy opiekunowie w czasie pobytu Alberta , jeśli tak mu źle było ! Dlaczego to wyszło tak późno a gdyby nie pojawiał się P.D , to co ? Czy Albert zginąłby straszną śmiercią u wet. Jak widać wiele rzeczy nie ma tu sensu ,co człowiek to inna opinia Ciekawe jakich rozmiarów osiągną opowieści o wet. który tylko zajął się Albertem za cenę którą powiedział ( nie mnie oceniać czy to drogo czy nie ) i którą przyjął opiekun. Ciekawe co opowiedziałby nam Albert? Quote
Inez de Villaro Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Ja nikogo nie oceniam...żadnego doktora czy kogos innego, nie napisałam ani jednego słowa o doktorze... Ja napisałam tylko, że pies jest PRZERAŹLIWIE chudy...i nieczęsto widuję tak chude psy...najczęściej tylko te, odbierane z interwencji... Nie wiem ,czemu pies jest taki chudy, nie jestem wetem, nie znam sie na chorobach psich...stwierdzam tylko fakt. Dotykałam go dziś....i strasznie smutno mi, że taki zabiedzony, postaramy sie podtuczyć go, wzmocnić. Quote
Panna X Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Inez de Villaro napisał(a):Ja nikogo nie oceniam...żadnego doktora czy kogos innego, nie napisałam ani jednego słowa o doktorze... Ja napisałam tylko, że pies jest PRZERAŹLIWIE chudy...i nieczęsto widuję tak chude psy...najczęściej tylko te, odbierane z interwencji... Nie wiem ,czemu pies jest taki chudy, nie jestem wetem, nie znam sie na chorobach psich...stwierdzam tylko fakt. Dotykałam go dziś....i strasznie smutno mi, że taki zabiedzony, postaramy sie podtuczyć go, wzmocnić. Proszę podaj wagę psa - o jakiej chudości mówimy. W każdym dobrym schronisku jest waga i każdy nowo przybyły opiekun jest ważony .Podaj więc jego wagę to chyba nie problem? Quote
LACRIMA Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Patrzę się na te zdjęcia, które dzisiaj wkleiłyście już jakiś czas. Ja nie widzę tej przeraźliwej chudości i zabiedzenia. Tak nie wygląda pies wymęczony biegunką, zaniedbany, niedożywiony. Nawet jeśli przez tych parę dni był intensywnie stawiany do pionu. Sama mam o. niemieckiego. Patrzę teraz na swojego i na te zdjęcia. Trudno, ale nie daję rady w to wszystko uwierzyć! Nawet jeśli go wyczesałyście, to sierść po zaniedbaniach nie wyglądałaby tak po kilku dniach. Na tych zdjęciach widzę ślicznego onka! Quote
LACRIMA Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Słuchajcie Cioteczki, bo ja do końca nie wiem jaka jest sytuacja prawna Alberta. Czy on jest w ogóle do adopcji? Bo ja może miałabym dla niego fajny dom. Musiałabym pojechać do mojej znajomej i podpytać. Oni jakieś pół roku temu pochowali swojego psa po długiej chorobie i ostatnio mówili mi, że bez psa ich dom jest pusty. Może zechcieliby Alberta. To są bardzo porządni ludzie. Napiszcie mi, czy pies zostaje w schronie, czy też można znaleźć jemu dom? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.