izzie1983 Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Na Bielanach to koło mnie :lol: Już mi zlecono wizytę poadopcyjną :D Quote
madcat1981 Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Piesku gdybys ty mógł powiedzieć o co chodzi... i gdybyśmy mogli cię jakoś przekonac, że to nowe będzie dla ciebie dobre... Quote
siekowa Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Oj nie dobrze :( bumel już do Ciebie piszę. Quote
bumel Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 mru napisał(a):a czy pani reflektowałaby pomoc Pawła? Jeżeli masz na myśli behawiorystę, to myślę, że to jest jedyna szansa Benza. Na pewno nie można zostawić p. Małgosi z tym samej. Dziewczyny sprawa jest bardzo pilna, odniosłam takie wrażenie, że Pani Małgosia liczy, ze w ten dłuższy weekend, jak będzie mogła mu poświęcić więcej czasu, to może się poprawi. Czyli Benz ma czas do końca tego tygodnia. Szlag mnie trafia, bo jutro kładę się do szpitala - mam operację, na którą czekam od dwóch lat i nie będę mogła pomóc w żaden sposób. Bardzo Was proszę o pomoc! Quote
mru Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 tak szkoleniowca :) to ja z nim pogadam dziś a Tobie bumel podaję nr do niego - podaj go pani Małogsi! Quote
izzie1983 Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Trzymam kciuki Bumel za Twoją operację i za Benza - oby wszystko się ułożyło! Quote
bumel Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Rozmawiałam się p. Małgosią. Nie jest dobrze. Choć dzisiejsza noc minęła już trochę spokojniej, to w dzień Benz, kiedy przez moment został sam w domu, obrobił całe obicie w drzwiach (tzn. ona dopiero będzie mogła ocenić straty, jak wróci do domu z pracy, w każdym razie tak usłyszała od ojca). Błagałam ją, żeby dać Benzowi jeszcze szansę... Że to jest kwestia czasu...Że da się nad tym zapanować... Że jest Paweł - szkoleniowiec, chętny przyjechać choćby dzisiaj...Podałam jej nr komórki do Pawła, ale nie wiem, czy zadzwoni:-( Gdyby to zależało tylko od niej, to Benz pewnie miałby jeszcze szansę, tylko, że nie jest jedyną osoba dorosłą, która decyduje w tym domu, a ojciec p. Małgosi domaga się, żeby psa oddać:-( Quote
mru Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 bez chęci ludzi nic z tego nie będzie :( Paweł jest, może dziś przyjechać oczywiście - wieczorem. Quote
mru Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 cholera, niech chociaż spróbują! eh... jeśli to nie wypali to jemu by sie przydał dom tymczasowy... bo nikt go takiego nie zechce pewnie... Quote
mru Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 hmm... pani zadzwoniła do Pawła żeby zapytać go czy ona może oddać Benza Paweł na to, że to nie od niego zależy ale on chętnie się spotka na zajęcia i pokaże co i jak a ona, że domownicy już mają dość i ona chce go dziś odwieźć. ... Quote
madcat1981 Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Ojejku, ale Bumel będzie przykro:-( I tego chłopca mi szkoda... jeny... Benzowi trzeba domu na wsi z podwórzem ale tak na chybcika nic nie wyczarujemy:placz: Wróci do schroniska, tak? W razie potrzeby moge się zrzucić na DT (???) albo hotel, ale dosłownie symbolicznie... już jestem goła a maj się jeszcze nie zaczął... co ja mogę więcej.. poogłaszac...choć nie mam pojęcia kiedy...:wallbash::wallbash::wallbash: Quote
Olena84 Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 O w mordę, co za ludzie:shake:. No niby pies z problemami, ale żeby nie dac mu więcej szans:-(. Quote
izzie1983 Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Straszne, tak to jest jak decyzję podejmuje się pod wpływem chwili bez uzgodnienia z resztą rodziny :( Quote
Kostek Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 p.Malgosia do mnie dzwonila...jutro Benz do nas wraca... Quote
Olena84 Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Mam nadzieje, że nie będą sobie tak adoptować psów i je oddawać:shake:. Quote
bumel Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Nie udało się, Benz nie dostanie swojej szansy, nie w tym domu... Ktoś może powiedzieć, że to sobie wydumałam, ale po rozmowach z p. Małgosią i po obserwacji jego zachowania na spacerach, wydaje mi się, że on ma jeden cel - odszukać swojego dotychczasowego pana...na spacerach ciągle prze naprzód, jest jakby nieobecny, skupiony na jednym celu (padło pytanie, skąd w ogóle pomysł, że może być przygłuchy/głuchy - ano właśnie z powodu braku reakcji na spacerach)...w domu też nie chce tracić ani chwili, bo trzeba iść, trzeba szukać...stąd to skomlenie, żeby wyjść, stąd te zniszczenia w drzwiach wejściowych, to nie było niszczenie z nudów tylko miał w tym cel - wydostać się na zewnątrz:-( Z tym zniszczeniem, to chciałam podkreślić, że okazało się po jakimś czasie i po rozmowach z samą właścicielką, że nie były to jakieś duże zniszczenia, ale cóż, wystarczyły do tego, żeby ojciec p. Małgosi postawił na swoim. Benzik kompletnie nie boi się odgłosów miasta, ulicy, nie jest w ogóle agresywny w stosunku do ludzi i zwierząt - nie pasuje mi dlatego opcja, że był psem łańcuchowym. Jest tak łagodny, ufny do ludzi, że być może miał swojego pana, który go kochał, być może pan zachorował, umarł, a krewni pozbyli się psa jak śmiecia wywożąc setki kilometrów od domu... A Benz cierpi, bo nie rozumie, co się stało, nie wie, gdzie podział się jego pan... Dręczy mnie pytanie, co dalej będzie z Benzem? Szukałam wcześniej jakiś opcji dt, bezskutecznie...być może czyta to ktoś, kto może pomóc Benzowi, ktoś, kto ofiaruje mu tyle miłości i poświęci tyle uwagi, ile takiemu pokiereszowanemu psychicznie psu jest potrzebne, żeby zapomnieć...ten wspaniały pies na to zasługuje najbardziej na świecie. Quote
Kostek Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Olena84 napisał(a):Mam nadzieje, że nie będą sobie tak adoptować psów i je oddawać:shake:. czasami dogomaniackie madrosci mnie powalaja na lopatki...:angryy: skoro nic madrzejszego do napisania sie nie ma to moze warto pomyslec czy w ogole sie odzywac?! Quote
Kostek Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 bumel nie wiem jak stoisz z czasem ale czy jestes w stanie wziac Benza w okolice lucerny i "poszukac" z nim domu?dla mnie ten psiak nie sprawial wrazenia bezdomnego...moze sam trafi do domu?moze ktos go pozna jak bedzie spacerowal? przemysl to prosze ja osobiscie nie jestem w stanie tego zrobic ze wzgledu na to ze od rana do nocy zajmuje sie psami w azylu Quote
bumel Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Kostek napisał(a):bumel nie wiem jak stoisz z czasem ale czy jestes w stanie wziac Benza w okolice lucerny i "poszukac" z nim domu?dla mnie ten psiak nie sprawial wrazenia bezdomnego...moze sam trafi do domu?moze ktos go pozna jak bedzie spacerowal? oczywiście pójdę z nim szukać jego domku...zrobię to, jak tylko wyjdę ze szpitala. Quote
Kostek Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 czy ktos moze pomoc w transporcie Benza od p.Malgosi do azylu? Quote
bico Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Kostek napisał(a):skoro nic madrzejszego do napisania sie nie ma to moze warto pomyslec czy w ogole sie odzywac?! to forum publiczne...odzywać się może każdy...bez specjalnych zezwoleń:p Quote
mru Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 kurcze, my nie możemy dziś pomóc z transportem :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.