Reno2001 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 [quote name='Murka']Achhhhh... jeszcze kwestie finansowe. Sporo kaski poszło... Wczoraj 52 zł, dzisiaj 59 zł. Do tego dojazdy do lecznicy: 10 zł. Konto Zoi wzbogaciło się natomiast o 50 zł od KubyP :loveu: Niestety, kiedy psiak choruje to są wydatki. Poradzimy sobie jakoś z tym ;). Mam nadzieję, że dziś Zojeczka dużo lepiej się czuje. Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Damy rade... Az strach pomyslec co by bylo, gdyby Zoja zostala w schronisku. Moze jej chorobe odkryto by za pozno, bo kto by zwrocil uwage, ze suczka jest osowiala i np. wiecej spi w budzie. Quote
Murka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Temperatura spadła całkowicie, ale sunia nadal jest osłabiona i ma średni apetyt. Została dzisiaj na obserwacji u naszego weta, dostanie kroplówkę i jeszcze raz będzie miała badaną krew na poziom krwinek (wczoraj po zastrzyku zrobił się jej krwiaczek na boku, przy badaniu temperatury raz pojawiły ślady krwi na termometrze). Będzie też miała pobraną zeskrobinę do badania z tego "placka" na głowie, bo dzisiaj pojawiły się tam dwa strupki - tak jakby się drapała i ją to swędziało :roll: Quote
agusiazet Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Zdrowiej Zoja, zdrowiej!!! Ciocia Murka na pewno o to zadba! Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Zeby ten kleszcz nie narobil balaganu :roll: Trzymam kciuki za Zojke, zeby szybko wyzdrowiala biedulenka. Quote
kaskadaffik Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Kurde wystraszyły mnie te kleszcze, bo tydzien temu jak ostrzygłam pudla to mu wydarłam jednego, a wczoraj Daffi jamnior też miał i to na zgięciu łapy po zewnętrznej stronie. Dzięki dziewczyny za wiadomość o tej obroży! Zojeczka nie ma co chorować skoro domek czeka, daj juz spokój, zdrowiej:p i nie stresuj ciotek;) Quote
Murka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Wygląda na to, że sunia w końcu zdrowieje :multi: temperatura w normie, poziom krwinek znacznie się podniósł. Zoja teraz znacznie ożywiona i weselsza. Generalnie jest ok, żeby tylko jeszcze apetyt wrócił całkowicie. Przez trzy dni będzie jeszcze Zoja dostawać zastrzyk. Strupki na głowie okazały się pozostałością po ingerencji weterynarza; wczoraj pobierał zeskrobinę. Dzisiaj też pobierał, ale nic tam nie ma ;) Skóra się ładnie goi. Jeśli chodzi o obroże, to kiedyś kupiłam taką dla swojej suni, ale nei zdała egzaminu: po dwóch tygodniach sunią ją zgubiła... Nasz kot tak samo (denerwowała go i sobie przegryzł ;)). Także nie wiem czy by się to sprawdziło w przypadku hotelowiczów. Poza to spory wydatek, a niektóre psy są krótko, np. miesiąc czasu. Chyba jednak łatwiej zapodać im jednorazowo krople i ew. powtórzyć po upływie upływie daty ważności :roll: Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Murka napisał(a):Wygląda na to, że sunia w końcu zdrowieje :multi: temperatura w normie, poziom krwinek znacznie się podniósł. Zoja teraz znacznie ożywiona i weselsza. Generalnie jest ok, żeby tylko jeszcze apetyt wrócił całkowicie. Przez trzy dni będzie jeszcze Zoja dostawać zastrzyk. No to ulga, strasznie sie martwilam Zojka. Taka fajna sunia, grzeczna, dobra, zasluzyla na dom, a nie na choroby. Oby juz bylo tylko dobrze :kciuki: Quote
Murka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Dzisiejsze wizyta (kroplówka, badania) kosztowała 57 zł (to już z tymi zastrzykami na trzy dni - będzie je podawał TZ) + dojazdy do lecznicy 10 zł. Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Dzisiejsze wizyta (kroplówka, badania) kosztowała 57 zł (to już z tymi zastrzykami na trzy dni - będzie je podawał TZ) + dojazdy do lecznicy 10 zł.Murko, moze napisz w ogole jak stoimy z kasa, czy jest zapas na wszystko, czy trzeba wplacic? Strasznie nie lubie miec dlugow, zreszta kto je lubi :oops: Quote
Murka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Obecnie jest ok. 150 zł na plus. P. Dorota z Hrubieszowa obiecała coś wpłacić na leczenie Zoi ;) Quote
Reno2001 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Ulga, że z małą lepiej. Kleszcze są wstrętne. Masza w tym roku juz tez jednago załapała. Bardzo sie tym wsytraszyliśmy. Obie suki mamy juz zabezpieczone Adventic w kroplach. Zdały nam egzamin w zeszłym roku, więc mamy nadzieję, że i w tym będą skuteczne. Zwłaszcza u Maszy, bo ona ma chyba jakąś super atrakcyjną krew :roll:. Dotty tak nie łapie kleszczy jak Masza. Zojeczko-kciuki mimo wszystko nadal zaciśnięte. Tak na wszelki wypadek ;). Quote
terra Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 To dobra wiadomość ,że Zoja coraz lepiej się czuje. Teraz trzeba by doszła do formy i czas ruszać do domku:multi: Quote
agusiazet Posted April 17, 2009 Author Posted April 17, 2009 Bardzo się cieszę, że z Zojką już lepiej! Quote
Ulka18 Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Mam nadzieje, ze dzisiaj jest jeszcze lepiej z Zojka :kciuki: Moje dziewczyny nosza w tym roku Kiltixy, w ubieglym miala tylko Casablanka i nie zlapala ani jednego kleszcza. Kostaryka na Frontlinie miala chyba ze 3 kleszcze. Moze rzeczywiscie kleszcze lubia okreslona grupe krwi, tak jak komary grupe A, wiem cos o tym :cool3: Quote
halcia Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Koło mnie wiecej chyba kleszczy niz trawy:shake:Psiaki łapia mimo zakropienia,tylko one zasychaja i odpadaja,ale moze faktycznie obroza.Bardzo to smierdzi?Ciesze sie Zojka ,ze jest poprawa:multi: Quote
Filipki Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Jak tam Zojeczka? A czy te kleszcze mogą dawać objawy po dłuższym okresie? Bo nasz Ami miał ich sporo, dziewczyny w Błoniu wyciągały, ale zdrowy jak ryba . Quote
Murka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Zoi zdecydowanie poprawił się humor, ale apetyt ma kiepski. Coś tam zjadła, ale niewiele. Może ona po prostu tak jada :roll: Tylko, że chudzinka z niej. P. Dorota, przyszła pańcia Zoi wpłaciła na jej leczenie 30 zł ;) Quote
halcia Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Bo grozne sa kleszcze które zakazaja,a nie kazdy,ale jak zgadniesz który moze być zagrozeniem....Żojka,głowa do góry,jedz troche więcej,co? Quote
Ulka18 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Kleszcze to straszna zaraza. Naprawde trzeba z nimi walczyc. Nie kazdy wlasciciel jednak zdaje sobie z tego sprawe. Mam nadzieje, ze Zojka wyzdrowieje i dojdzie do pelni sil. Quote
Murka Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Zoja wczoraj nie chciała nic jeść, dzisiaj podobnie (zjadła z ręki dosłownie kilka kawałków chappi z puszki), w dodatku jedno oczko zakryła mgiełka, takie delikatne bielmo. Znów pojechaliśmy więc do weta. Gorączki nie ma, ale okazuje się, że wdała się tzw. choroba niebieskiego oka, czyli zakaźne zapalenie wątroby :-( Dostaliśmy dla niej glukozę (z kroplówkami nie można przesadzić, z zastrzykami też) oraz trzy rodzaje kropli do oka. Istnieje ryzyko, że nie uda się zaleczyć oczka i pozostanie zmętniałe, ale mam nadzieję, że uda nam się je uratować. Dzisiaj dostaliśmy w darach od TZa Toli witaminy Gammolen - jak tylko Zoja zacznie jeść, będziemy jej podawać. Zakaźne zapalenie wątroby - jak nazwa brzmi jest zaraźliwe. Na szczęście szczepione psy nie mają się czego obawiać. W hoteliku są prócz Zoi tylko cztery nieszczepione psy, którym jutro zapodamy surowicę. Zoja też dostanie ;) Wszystkie koszty podam w poniedziałek, bo dzisiaj nie dostaliśmy rachunku (wet przyjmował Zoję nie u siebie). Quote
Reno2001 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Ale się małej narobiło :-(. Walcz dzielna dziewczynko, walcz!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.