MyrkurDagur Posted April 11, 2009 Author Posted April 11, 2009 zuzlikowa napisał(a):Nie wiem jak potem będzie z czasem,więc spieszę się, żeby...podziękować,że jesteście i życzyć Wesołych,Zdrowych i Radosnych Rodzinnych :loveu:ŚWIĄT!!!!! Dziękujemy za miłe słowa :loveu: i życzenia :D :mdrmed: ;) Droga zuzlikowo :loveu: Tobie również Radosnych, Pozytywnych, Kolorowych i Spokojnych Świąt :smilecol: Wszystkim cioteczkom tego życzę ;) :D Quote
Marinka Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Zaraz idę do Pana, jak wrócę będzie relacja:lol: Quote
Ola la Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Dzieńdoberek!tu jak zwykle wesolutko:-D az milo sie włazi:-D Ciesze sie bico i Myrkurze mroczny, ze i wam podoba sie wm Toffik dziadzioszek dla dziadzioszka;) Powodzenia Marinko na odwiedzinach!:multi: Wesołych Świąt! Quote
zuzlikowa Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Marinka napisał(a):Zaraz idę do Pana, jak wrócę będzie relacja:lol: Trzymam kciuki za zdrowie starszego Pana!!!:loveu: ...a do wszystkich...uśmiewam się wiosennie i świątecznie!!!:lol: Dostojny Tofficzku...szczęścia od zająca Ci wysyłam całe wagony!!!!:lol: Quote
Maszaberla Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 [quote name='Ola la'] Ja wpadam jak zawsze z opoznieniem a tu tyle sie dzieje :multi: Ola - kapitalny rysuneczek ;) Ola watkowy nocny marek - ktory na dodatek lubi sie objadac po nocy:evil_lol: A ja korzystajac z okazji chcialabym wszystkim cioteczkom z naszego watku zyczyc cieplych i spokojnych Swiat :) Sciskam Was serdecznie:loveu: Quote
MyrkurDagur Posted April 11, 2009 Author Posted April 11, 2009 Marinka napisał(a):Zaraz idę do Pana, jak wrócę będzie relacja:lol: Czekamy Marinko :loveu: Quote
MyrkurDagur Posted April 11, 2009 Author Posted April 11, 2009 [quote name='Maszaberla']A ja korzystajac z okazji chcialabym wszystkim cioteczkom z naszego watku zyczyc cieplych i spokojnych Swiat :) Sciskam Was serdecznie:loveu: Dziękujemy za kolejne pozytywne życzonka na Toffikowym wątku :loveu::loveu::loveu: Maszaberlo - świetne zdjątko :evil_lol: mam teraz dzięki niemu uśmiech od ucha do ucha :lol: Quote
Ola la Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 [quote name='Maszaberla']Ola watkowy nocny marek - ktory na dodatek lubi sie objadac po nocy:evil_lol: hehe no dzis nie będzie nocnego markowania bo wymiękam juz w tej chwili :evil_lol: tez sem pewno zajadaadacie teraz pyszności w tym swiateczne zajączki - okrutne ciotki:evil_lol: zajaczki zjadac:shake: a zająco golden konkretny:evil_lol: jaki drapieżnik,Dziekujemy za życzonka i uszastego goldeno drapieżnika!:multi: Quote
Maszaberla Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 I co slychac cioteczki, Marinko gdzie jestes? ;) Jak u milego Pana? Quote
Marinka Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 Przepraszam was kochane dogociotki za moje milczenie przez tak długi okres:oops: i zamieszczenie tylko krótkiej notatki:oops:, ale naprawdę bardzo się spieszyłam. Choć Święta już powoli dobiegają końca, to pragnę Wam życzyć wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń i samych sukcesów w życiu osobistym, zawodowym jak również w tym, co robicie dla naszych braci mniejszych :lol::lol::lol: Wizyta u Pana przebiegła bardzo wesoło, przede wszystkim było masę wzruszeń...wszystkie macie pozdrowienia od Pana Karol i życzenia samych dobrych dni, miesięcy, lat we wszystkich dziedzinach Waszego życia. Pan Marek ściska Was mocno i serdecznie i jest pełen podziwu dla Was za to co robicie dla biednych, porzuconych, chorych zwierząt i dziękuje za to, że mimo licznych zajęć znalazłyście czas dla "chorego starego człowieka" (jak się wyraził...pociekły mu przy tym łzy). Pan Marek w szpitalu pozostanie jednak trochę dłużej niż tydzień (najprawdopodobniej czeka go zabieg koronorografii, troszkę się boję, bo to dość niebezpieczny zabieg). Dzisiaj odwiedzi go w szpitalu siostrzenica z córką (nie wiedziałam, że Pan Karol ma siostrę, nigdy nic o niej nie mówił). Chciałam też tam dzisiaj być, ale Pan Karol stwierdził, że lepiej abym nie przychodziła. Odwiedziłam dziś Perełkę. Jestem zaskoczona w jak dobrej jest formie. Sunia ma 12 lat, a bawi się niczym "szczeniak". Pokazałam Pani Marii zdjęcie Toffika, spodobał jej się. Zapytałam więc, czy nie zdecydowałaby się na jeszcze jednego spokojnego i dostojnego psiaka...niestety stwierdziła, że nie może sobie na to pozwolić, bo i tak obiecała Panu Karolowi, że w razie konieczności zajmie się Perełką. Nie wiem, ale jakoś... Pozdrawiam Was serdecznie, jutro znów pojadę do Pana Karola. Ps. Specjalne podziękowania dla Ola la za talent Quote
Ola la Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 Marinko kochana dziękujemy za fajniste wieści!:lol: Super ,ze dziadzio Toffikowy taki uczuciowy ;) Dobrze,ze chce pieskowi pomoc mimo swych lat...moj dziadek jest w tym samym wieku a mowi ze jesli jego Noncia umrze to żadnych psow...bo sam klopot.tzn Noncie kocha ale tylko Noncie:shake:inne po prostu lubi ;) Wesolego końca Świąt!:multi: Quote
Maszaberla Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 To Pan jednak nie wezmie Tofficzka? :oops: Quote
Ola la Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 hmm ja zrozumiałam ,ze wezmie ale troche dluzej zostanie w szpitalu ;) chyba tylko jakas znajoma pana nie moze na juz wziasc Toffika. Nie wiem moze sie myle..:lol: calkiem mozliwe to heh. Quote
Marinka Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 Nie powiedziałam, że Pan Karol nie chce wziąć Toffika, on chce...to tylko ja się zastanawiam czy to dobry pomysł...widziałam Pana Karola w szpitalu i wygląda mizerniutko, ale to może przez to miejsce w którym przebywa... To Pani Maria stwierdziła, że nie stać ją na utrzymanie kolejnego psiaka... Jutro będę w szpitalu (przed pracą) jak wrócę do domu zdam relację z wizyty. Pokazuję przy okazji zdjęcie Toffika ludziom w pracy i na osiedlu, ale jak do tej pory nie słyszałam oprócz zachwytów i współczucia dla Tofficzka żadnych innych deklaracji :-(. Miłego Wieczoru Toffiku :loveu::loveu::loveu: Quote
Ola la Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 Marinko no nic to pozostaje Panu zdrowia zyczyc duzo i zeby czul sie mlodziej i fizycznie i psychicznie!:evil_lol: Jak Pan nie bedzie mogl przygarnac Toffika to wierze,ze ktos i tak zechce. Trza szukac do skutku:multi: Quote
Maszaberla Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 [quote name='Ola la']Marinko no nic to pozostaje Panu zdrowia zyczyc duzo i zeby czul sie mlodziej i fizycznie i psychicznie!:evil_lol: Jak Pan nie bedzie mogl przygarnac Toffika to wierze,ze ktos i tak zechce. Trza szukac do skutku:multi: Swiete slowa, Panu zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia A Tofficzkowi szybko domu bo on nie moze juz za dlugo czekac...:oops: Quote
MyrkurDagur Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 Marinko :loveu: - dziękujemy za relację z wizyty u Pana Karola i będziemy czekać na następną ;) Dziękujemy za jego pozdrowienia i wszystkie miłe słowa :Rose: Marinko, wspaniale, że Pan Karol ma Ciebie :loveu: Podtrzymuj go na duchu, a my tu wszystkie mocno kciuki za niego trzymamy ;) Oby Pan Karol jak najszybciej do zdrowia wrócił! Pisałaś, że będzie miał najprawdopodobniej robioną koronarografię - to bardzo poważne badanie, ale u mnie w rodzinie już trzy osoby przechodziły przez to i wszystko skończyło się dobrze, choć wyniki tego badania wiązały się z koniecznością wykonania operacji lub poważnego zabiegu... Co do Toffika - wspaniale gdyby Pan Karol mógł go wziąć... ale poczekajmy, aż Pan wyjdzie ze szpitala... bardzo wiele zależy od tego, jak Pan będzie się czuł... Marinko, wspaniale, że próbujesz zainteresować Toffikiem także inne osoby :Rose: Dziękuję !!! Quote
Marinka Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Witam wspaniałe dogocioteczki, choć przyznam w nie najlepszym nastroju... Kiedy dziś odwiedziłam Pana Karola poznałam jego siostrzenicę, rozmowa początkowo przebiegała w bardzo miłej atmosferze. Było dużo śmiechu, a pan Karol opowiadał dowcipy:cool3::cool3::cool3:...zmroziło mnie jednak, kiedy wychodząc usłyszałam od Pani Teresy:" poczekaj chwilę pannico, chciałabym z tobą porozmawiać", aż mi ciarki po plecach przeszły... Ta rozmowa do najmilszych nie należała...Pani Teresa stwierdziła, że jestem jakąś kolejną nawiedzoną smarkulą wciskającą choremu człowiekowi zapchleńca...aż się czerwona z emocji zrobiła...uwierzcie :angryy: całą swą mocą starałam się nie dać wyprowadzić z równowagi, a było to trudne...dawno nikt mnie tak nie wpienił...do tej pory mnie trzyma i puścić nie chce... Powiedziałam Pani Teresie, że nikt panu Karolowi niczego nie wciska, a Toffik jest zadbanym eleganckim staruszkiem, a nie jakimś jak to Pani nazwała "zapchleńcem". Pan Karol od zawsze szanował zwierzęta, poświęcał im swój czas i pieniądze (stać go na to, bo serce ma wielkie, choć chore i widać nie każdy potrafi to zrozumieć). Zdaję sobie sprawwę i z wieku i z choroby Pani wuja, poznałam tego wspaniałego człowieka dzięki wspólnej pasji, dzięki naszym zamiłowaniom. Pan Karol pomagał mi ja Panu Karolowi i nie widzę w tym nic złego, szanuję Go za to jaki jest i nigdy nie zrobiłam i nie zrobię niczego co mogłoby mu zaszkodzić. proszę więc , aby nie denerwowała Pani Pana Karola. Kobieta obiecała mi, że zachowa się stosownie i w obecności wuja nie będzie robiła problemu, ale do adopcji kolejnego psa nie dopuści :-( A Pan karol serdecznie Was pozdrawia i przesyła pogłaskania dla Toffika :loveu: Dziewczyny, czy musi tak być zawsze, że jak chcemy donbrze to mamy pod górkę:shake: Pozdrawiam Quote
Ola la Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Marinko toszto paranoja jakaś! co za baba! Ja bym chyba zagryzla na miejscu:shake: Musisz mieć świętą cierpliwość jesli ona uszla z zyciem:angryy: Ale co ona sobie myśli?do adopcji ne dopusci bla bla bla. przeciez Pan Karol nie jest chyba ubezwlasnowolniony. i to "pannico" :angryy::angryy::angryy: udzielil mi sie twoj nastroj:shake: Quote
Maszaberla Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Jakie paskudne zakompleksione babsko :-x I pewnie brzydkie jak noc bo tylko takie tak sie zachowujac - nie mogac juz patrzec na siebie w lustrze:angryy: Obawiam sie ze zrobi wszystko zeby Pan Karol nie zdecydowal sie na psa a p.Karol pewnie dla swietego spokoju odpusci :oops: Zapchleniec !:no-no-no::confused: Wspolczuje Marinko, ja ze swoim charakterem dostalabym chyba szalu !:angryy: Quote
Gosiapk Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Ale wredne babsko. Cóż to się stało, że tak nadle zainteresowała się wujem? A odwiedzić go nie było łaska wcześniej?! Zainteresować się zdrowiem? Co ona sobie myśli? Że Pan Karol jest jakiś niedołężny, pozbawiony władz umysłowych człowiek, który potrzebuje zgody siostrzenicy pożal się boże? :angryy: Myślę, że trzeba zapomnieć o Toffiku u Pana Karola, ale w dalszym ciągu przesyłajmy mu pozdrowienia! My się więcej nim interesujemy, niż ta jego siostrzenica. Marinko! Jesteś wspaniałą, dobrą, wrażliwą istotą! Cenię Cię bardzo za to, że potrafisz w swoim życiu znaleźć czas i chęć aby interesować się nie tylko bezdomnymi zwierzętami, ale i starszym, samotnym czlowiekiem. JESTEŚ WIELKA!!! I nigdy się nie zmieniaj! Jesteś wyjątkowo wspaniała! Quote
Ola la Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 zgadzam sie absolutnie!Marinko bombowa jestes toffikowa kobitka! a babsko pewnie zazdrosne:evil_lol: Quote
MyrkurDagur Posted April 15, 2009 Author Posted April 15, 2009 Czytam i wszystko gotuje się we mnie !!! :angryy: Cóż za babol wredny !!! :angryy: "pannico" ??? "zapchleniec" ??? :angryy: Ależ ludzie potrafią być wredni... Zamiast być Ci Marinko wdzięczną za to, że pamiętasz o Panu Karolu, przejmujesz się jego losem, jesteś dla niego taka dobra, to ona zachowuje się w tak żałosny sposób !!! :angryy: Marinko jesteś wspaniałą osobą ! I niezwykle piękne jest to, że oprócz tego, iż zajmujesz się zwierzakami, to nie jest Ci obojętny los starszego człowieka. Oby więcej takich ludzi... ;) Ale faktycznie, w tej sytuacji może nie udać się z adopcją Toffika przez Pana Karola... :-( Bardzo dziękujemy za pozdrowienia :loveu: Quote
Wet-siostra Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Jestem raczej spokojnym człowiekiem,ale chyba bym nie wytrzymała...:angryy: Co za baba....:mad::mad: Kurcze,ale to chyba rzeczywiście stawia tą adopcję pod olbrzymim znakiem zapytania... Nie tylko dlatego,że ten Pan jest starszy i schorowany... To kobiecisko.....:roll: Quote
Marinka Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Kobieta jest zadbana i wygląda na o wiele lat mniej niż ma w rzeczywistości, ale charakter ma paskudny to fakt. Ja powstrzymywałam się naprawdę jakąś nadludzką siłą woli, aby nie uderzyć jej w twarz- siłę dawała mi świadomość choroby pana Karola. A tak w ogóle, chyba wiem dlaczego ta kobieta teraz się odezwała- czas przecież dopilnować majątku po starszym wuju, który nie ma żony i własnych dzieci :shake:, jest schorowany i cieszy się z odwiedzin rodziny. To smutne :-(:-(:-(. Niby normalna rzecz...ale do licha Pan Karol nie jest ubezwłasnowolniony :angryy:. Ma swoje lata to fakt, ale znam osoby starsze od niego, a mające się całkiem dobrze...takim przykładem jest wujek mojej mamy...ma 87 lat, a na święta pojechał sam (własnym samochodem) do rodziny. Gdyby on miał takie podejście do zwierząt, jak Pan Karol...niestety on zwierząt nie lubi, twierdzi, że przeszkadzają tylko w zyciu...cóż niektórzy są strasznymi egoistami:shake::shake::shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.