Ola la Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Tofi czeka na dom...zeby nie bylo ze prosi!to jest dystyngowany dziadziuszek i prosic sie nie bedzie!tylko czeka... :cool: Branoc Toffiku!!!!!!:loveu: Quote
zuzlikowa Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Ola la napisał(a):Tofi czeka na dom...zeby nie bylo ze prosi!to jest dystyngowany dziadziuszek i prosic sie nie bedzie!tylko czeka... :cool: Branoc Toffiku!!!!!!:loveu: ...hihi,też to zauważyłaś? Ten spokój,stoicyzm,świadomość własnej wartości...dojrzałość...stateczność...to absolutnie dostojny staruszek!:loveu: Domku...jeszcze tego nie widzisz?:shake: Quote
Ola la Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 zuzlikowa napisał(a):...hihi,też to zauważyłaś? Ten spokój,stoicyzm,świadomość własnej wartości...dojrzałość...stateczność...to absolutnie dostojny staruszek!:loveu: Domku...jeszcze tego nie widzisz?:shake: oj tak :) dokladnie nasz stoik kochany:loveu: ale moze to tylko pozory?Pewnie serce Toffikowe az rwie sie do kochania:-Dtylko pycholek chlodny...niby obojętny... Zapewne liczyl na to ze mroczna Myrkur go zabierze ze sobą... Quote
MyrkurDagur Posted April 9, 2009 Author Posted April 9, 2009 [quote name='zuzlikowa']...hihi,też to zauważyłaś? Ten spokój,stoicyzm,świadomość własnej wartości...dojrzałość...stateczność...to absolutnie dostojny staruszek!:loveu: Domku...jeszcze tego nie widzisz?:shake: Ależ pięknie opisałaś dziadziusia zuzlikowa :loveu: On dokładnie taki jest... Quote
MyrkurDagur Posted April 9, 2009 Author Posted April 9, 2009 Ola la napisał(a):oj tak :) dokladnie nasz stoik kochany:loveu: ale moze to tylko pozory?Pewnie serce Toffikowe az rwie sie do kochania:-Dtylko pycholek chlodny...niby obojętny... Zapewne liczyl na to ze mroczna Myrkur go zabierze ze sobą... Bardzo chciałabym to uczynić... :-( Quote
MyrkurDagur Posted April 9, 2009 Author Posted April 9, 2009 gagata napisał(a):Myślę, Silke,że jednak nie do końca tak jest z uczeniem kilkulatków...:shake: Takiego malucha prędzej czy póżniej zakorci, by staruszkowi zajrzeć do ucha albo oka..... Każdy staruszek na pewno potrzebuje spokoju, ale zdarzające się raz na jakiś czas "nadmierne" zainteresowanie ze strony dziecka nie powinno stanowić problemu :roll: A Toffik nie wygląda na takiego, który miałby ostro zareagować na tego typu ewentualne zachowania... Czy ma ktoś pomysł na domek dla idealnego dziadziusia ??? :-( Quote
MyrkurDagur Posted April 9, 2009 Author Posted April 9, 2009 I jeszcze jedna sprawa... Chciałabym wspomnieć o pewnym psiaku z przytuliska, w którym przebywa Toffik... Problem w tym, że nie jest to pies adopcyjny, ale jednocześnie trzeba by znaleźć mu jakiś kąt... Psiak podobno zerwał się z łańcucha... Jest w złym stanie... Gdy byłam tam tydzień temu, miał zapalenie dziąseł, okropną biegunkę... chodził bardzo niespokojnie po swoim kojcu, zestresowany... a za każdym razem gdy próbowałam go delikatnie dotknąć, uciekał... tak jakby dotyk, był dla niego czymś bardzo nieprzyjemnym... prawie nie ma z nim kontaktu... :-( Zastanawiam się nad założeniem mu wątku, ale zapewne niewiele jest osób, które przygarniają takie psy... Quote
Marinka Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Pokazywałam dzisiaj Toffika starszemu panu z osiedla- wprost się zakochał :loveu:. Ten pan od zawsze miał psy, a rok temu przygarnął ze schroniska sunię podobnie jak ten psiak o którym wyżej piszesz, zalęknioną, nieufną i nie dającą się pogłaskać- dziś jest to zupełnie inny pies:loveu:. Facet ma podejście, to fakt. A wracając do Tofficzka - chętnie by go do siebie przygarnął, a Tofficzek miałby u niego bosko, ale biorąc pod uwagę wiek pana i to, że jest schorowany i samotny...nie wiem...różnie w życiu bywa. http://www.dogomania.pl/forum/f402/teraz-albo-nigdy-zmieniamy-prawo-zasypmy-poslow-mailami-134409/ Quote
bico Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 [quote name='Marinka']Pokazywałam dzisiaj Toffika starszemu panu z osiedla- wprost się zakochał :loveu:. Ten pan od zawsze miał psy, a rok temu przygarnął ze schroniska sunię podobnie jak ten psiak o którym wyżej piszesz, zalęknioną, nieufną i nie dającą się pogłaskać- dziś jest to zupełnie inny pies:loveu:. Facet ma podejście, to fakt. A wracając do Tofficzka - chętnie by go do siebie przygarnął, a Tofficzek miałby u niego bosko, ale biorąc pod uwagę wiek pana i to, że jest schorowany i samotny...nie wiem...różnie w życiu bywa. :crazyeye:ale szok Ale z tym Panem to tak na poważnie on by chciał Tofficzka? Myrkurku, daj znać co myślisz, ja tam popieram każda szansę na domek, jeżeli warunki w nim są dobre, a ludzie rozsądni i odpowiedzialni:lol: cóż, Pan już starszy, Tofficzek też młody już nie jest;) więc może by się wiekiem zgrali:lol: dla takiego Pana szczeniak nie jest wskazany, ale psi dziadzio chyba mógłby być:cool3: poza tym, po to się spisuje umowę adopcyją, że w razie jakichkolwiek wypadków(odpukać:shake:), pies ma zabezpieczony byt i powrót, w miejsce, skąd go adoptowano. Umowa adopcyjna zabezpiecza i psa i przyszłego właściciela. Quote
Marinka Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 [quote name='bico']:crazyeye:ale szok Ale z tym Panem to tak na poważnie on by chciał Tofficzka? Myrkurku, daj znać co myślisz, ja tam popieram każda szansę na domek, jeżeli warunki w nim są dobre, a ludzie rozsądni i odpowiedzialni:lol: cóż, Pan już starszy, Tofficzek też młody już nie jest;) więc może by się wiekiem zgrali:lol: dla takiego Pana szczeniak nie jest wskazany, ale psi dziadzio chyba mógłby być:cool3: poza tym, po to się spisuje umowę adopcyją, że w razie jakichkolwiek wypadków(odpukać:shake:), pies ma zabezpieczony byt i powrót, w miejsce, skąd go adoptowano. Umowa adopcyjna zabezpiecza i psa i przyszłego właściciela. Powiedział, że się zastanowi, a ponieważ od zawsze ma i kocha zwierzęta nie chciałby go skrzywdzić ciągłą zmianą miejsca. Quote
bico Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Marinka napisał(a):Powiedział, że się zastanowi, a ponieważ od zawsze ma i kocha zwierzęta nie chciałby go skrzywdzić ciągłą zmianą miejsca. to czekamy na wypowiedź Myrkurka i ostateczną wypowiedź od Pana:cool3: Quote
Marinka Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Przed chwilką dzwoniłam do niego - Jego Perełka wędruje na tydzień do hotelu, bo pan idzie do szpitala na jakiś zabieg... Strasznie szkoda, że pan jest taki starszawy , ma 78 lat...bo naprawdę Tofficzkowi byłoby szalenie dobrze. Nie wiem, czy w takiej sytuacji mogę go namawiać do adopcji mimo wszystko...A boję się co się stanie z jego Perełką, też nie jest najmłodsza, a tyle już złego w życiu zaznała... Jak myślicie - Próbować?????????? Quote
bico Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 jak Pan idzie do szpitala i jego psinka idzie do hotelika, a jest on osobą samotną, starą i chorą, no to faktycznie wobec tego dobrze nie jest:-(, bo kto się zaopiekuje dwoma psami jak Pan znów do szpitala pójdzie?:-( w tym jednak jest cały sęk. choć kombinować można:roll: Pana nie ma na razie co nagabywać, bo i tak idzie na zabieg, a jak wróci, to się zobaczy. Zresztą najważniejsza jest tu wypowiedź i zdanie Myrkurka, co to tej ewentualnej adopcji. Quote
MyrkurDagur Posted April 9, 2009 Author Posted April 9, 2009 Takich wieści to ja się tu nie spodziewałam :multi: Marinko wspaniale :multi: Bardzo dziękuję Ci za ten promyczek nadziei :multi: Faktycznie, Pan ma już swoje lata, ale jeśli tak dobrze znasz go Marinko i masz z nim kontakt to sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej. Ale czytałam także, że Pan do szpitala idzie i jego sunia do hoteliku musi trafić... Ojojoj... To może gdy Pan wróci z zabiegu i będzie się czuł na siłach, to wtedy podejmie ostateczną decyzję ??? To wielka szansa dla Toffika... Jeśli Pan byłby zdecydowany, to wtedy skontaktowałabym się z Państwem, u których jest Toffik. Marinko, pisz proszę o wszystkim w związku z tym Panem :multi: Dziękuję za pamięć i szansę dla naszego dziadunia :Rose::Rose::Rose: Quote
MyrkurDagur Posted April 9, 2009 Author Posted April 9, 2009 bico napisał(a):jak Pan idzie do szpitala i jego psinka idzie do hotelika, a jest on osobą samotną, starą i chorą, no to faktycznie wobec tego dobrze nie jest:-(, bo kto się zaopiekuje dwoma psami jak Pan znów do szpitala pójdzie?:-( w tym jednak jest cały sęk. (...) Zgadza się... :-( Ale z drugiej strony wszystko może być w porządku... i może szkoda byłoby zmarnować taką szansę... :roll: Niebezpieczeństwo zawsze jest... :roll: Ale na obecną chwilę, musimy chyba czekać na to, co się będzie działo i jak Pan będzie się czuł po zabiegu... :roll: Quote
zuzlikowa Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Dobrze,że szanse się pojawiają! Musimy jednak traktować sprawę ...jako otwartą i szukać dalej. :loveu: Tofficzku...zakochał się w Tobie dziadeczek!Stanowilibyście piękną trójkę:loveu: A jeszcze inni się też zakochają! Quote
Marinka Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 [quote name='MyrkurDagur']Zgadza się... :-( Ale z drugiej strony wszystko może być w porządku... i może szkoda byłoby zmarnować taką szansę... :roll: Niebezpieczeństwo zawsze jest... :roll: Ale na obecną chwilę, musimy chyba czekać na to, co się będzie działo i jak Pan będzie się czuł po zabiegu... :roll: Ok., będę pilnować jak się sprawy mają. Odwiedzę Pana w szpitalu, zorientuję się w sytuacji i na bieżąco będę zdawała relację:lol:. Nie pozostaje nam nic innego w tej chwili. Właśnie odwiozłam:shake: Perełkę do "hotelu" , jak się okazało koleżanki tego Pana...nie była szczęśliwa bidulka:shake: Ją też będę musiała odwiedzać, aby znowu nie popadła w apatię- obiecałam to temu Panu. Mnie Perełka zna tej Pani nie:shake: Quote
bico Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Marinka napisał(a):Ok., będę pilnować jak się sprawy mają. Odwiedzę Pana w szpitalu, zorientuję się w sytuacji i na bieżąco będę zdawała relację:lol:. Nie pozostaje nam nic innego w tej chwili. Marinka, odwiedzaj Pana, opiekuj się nim i Perełki doglądaj. Mari oczywiście też:cool3: Szacuneczek dla Ciebie za to:thumbs: relacje podrzucaj na bieżąco, a jak Pan wydobrzeje, to się z nim i ogólnie razem naradzimy, bo sprawa nadal jest otwarta;) Quote
bico Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Marinka napisał(a): Nie robię przecież nic nadzwyczajnego, robię to, co uważam za stosowne i co jest w zasięgu moich możliwości. Marinka, kochana jesteś:loveu::loveu::loveu: i tak trzymać:multi: Quote
Marinka Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 [quote name='bico']Marinka, odwiedzaj Pana, opiekuj się nim i Perełki doglądaj. Mari oczywiście też:cool3: Szacuneczek dla Ciebie za to:thumbs: relacje podrzucaj na bieżąco, a jak Pan wydobrzeje, to się z nim i ogólnie razem naradzimy, bo sprawa nadal jest otwarta;) Taka ze mnie społecznica;), już tak mam. Niektórzy znajomi uważają to za coś dziwnego i nienormalnego:shake:, ale to ich problem nie mój. Nie robię przecież nic nadzwyczajnego, robię to, co uważam za stosowne i co jest w zasięgu moich możliwości. Uważam, że świat nie musi być zły MOŻE BYĆ DOBRY :lol: Quote
MyrkurDagur Posted April 9, 2009 Author Posted April 9, 2009 [quote name='bico']Marinka, odwiedzaj Pana, opiekuj się nim i Perełki doglądaj. Mari oczywiście też:cool3: Szacuneczek dla Ciebie za to:thumbs: relacje podrzucaj na bieżąco, a jak Pan wydobrzeje, to się z nim i ogólnie razem naradzimy, bo sprawa nadal jest otwarta;) :loveu: bico :loveu: pięknie to ujęłaś ;) dlatego podłączam się do wszystkich Twoich słów ;) Marinko działaj :multi: i trzymaj się dzielnie ;) Quote
Gosiapk Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Pan sie bardzo na pewno ucieszy, gdy go odwiedzisz w szpitalu :) Quote
zuzlikowa Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 A 78lat...to bardzo starszy?:loveu: Niczego nie można odrzucać,a już nikogo kto w psiaku się zakochał! Jednak Pan ma przed sobą min.tygodniowy pobyt w szpitalu i można spokojnie rozglądać się dalej! A za starszego Pana trzymamy kciuki i przesyłamy życzenia zdrowia!!! I wesołych-mimo wszystko,świąt!:loveu: Quote
Maszaberla Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 bico napisał(a):cóż, Pan już starszy, Tofficzek też młody już nie jest;) więc może by się wiekiem zgrali:lol: dla takiego Pana szczeniak nie jest wskazany, ale psi dziadzio chyba mógłby być:cool3: poza tym, po to się spisuje umowę adopcyją, że w razie jakichkolwiek wypadków(odpukać:shake:), pies ma zabezpieczony byt i powrót, w miejsce, skąd go adoptowano. Umowa adopcyjna zabezpiecza i psa i przyszłego właściciela. Ja jestem jak najbardziej za Przepraszam ze zapytam - ale czy Pan jest bardzo "starszy"? Tak jak napisala Bico - Tofficzek tez nie jest mlody a poza tym ten Pan (mimo swojego wieku) moze byc calkiem żwawą osoba, tym bardziej ze lubi psy A nie ukrywajmy - Toffik nie ma zbyt wielu perspektyw na przyszlosc, przede wszystkim z racji wieku:oops: Quote
silke Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Jeśli mogę się wtrącić: ja też byłabym za. A temu dobremu Panu życzę szybkiego powrotu do zdrowia! :lol: Marinko, czapki z głów! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.