ketunia Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Asior napisał(a):ooo widze, ze on pięknie stoi :) Tak wstaje:) Nawet udało mu się przejśc kilka kroczków. On jest przekochany. Taka przytulanka. Quote
ketunia Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 ala napisał(a):Dzięki Marto że jesteś.Co do wielkości to Ketunia może coś na ten temat powiedzieć,bo mnie dzisiaj poznała:evil_lol: Alu masz WIELKIE Serce:loveu: Quote
ketunia Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Tutaj odpoczywam. Pospacerowałem chwilkę. Nawet zamerdałem ogonkiem:lol: Quote
eski Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Śliczna uśmiechnięta mordka :) Wielkie podziękowania dla Was cioteczki i dla nowej Pani Lunaczka :loveu: Quote
lika1771 Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Moge teraz spac spokojnie:lol:wszystko co chcialam Wam powiedziec zostalo napisane:cool3: jeszcze raz DZIĘKUJE :loveu: Quote
wilczyca Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Asior napisał(a): (..... )czyżby ostatnimi czasy aż tak się zmieniło w schronisku??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: w schronisku nic się nie zmieniło zawsze są dobrowolne składki a co do tonu no cóz może niektórzy uważają że dyżurny wydający psa powinien "ze śpiewem na ustach" pytać o datek bo normalny ton odbierany jest jako zły. cytat:" ..... bo doszłam do wniosku że on sam nie dojdzie do picia i jedzenia i z czasem to go wykończy.A jak mu się udało doczołgać to gryzły go psy (.....).Na szczęście w porę udało się go uratować (......)" nie wiem kto ci takich bzdur naopowiadał (ale wolontariusze tak mają). Lunak DOSTAWAŁ SWOJĄ MISKĘ Z JEDZENIEM "POD NOS" więc nie było takiej opcji żeby go inne psy gryzły niedopuszczając do jedzenia, mało tego nie raz on sam odganiał innego psa od miski :cool1: ..... Quote
edit_f Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='ala']Lunak może swoje życie zawdzięczać Ketuni.Gdyby nie odwiedziła tego wątku i tak nie przejęłą się jego losem to pewnie dalej traciłby siły nie jedząc a my szukałybyśmy mu domu.Tylko Jej determinacja dzięki której udało się Jej zinteresować p.Małgosię losem Lunaka i świetna organizacja,bo całą operację przeprowadziła w kilkanaście godzin pozwoliły tak sprawnie wszystko załatwić:multi:Na dodatek sama pokryła koszty benzyny(700km) i dokonała wpłaty w schronisku(50zł) przy odbiorze Lunaka:angryy:Nie wiem żeby komuś zrobić przysługę i jeszcze za to każą zapłacić:mad:.Nie pisałyśmy wczoraj o tym że znalazł się dom który przyjmie Lunaka,bo różnie w życiu bywa i gdyby to nie doszło do skutku to nieźle by nam się potem oberwało.Dzisiaj też nie pisałm,bo to głównie zasługa Kasi i chciałam żeby sama wieczorem,jak szczęśliwie dotrą,poinformowała wszystkich o swoim sukcesie.Trochę wysypała nas Beatka ale to i tak nie umniejsza tego co zrobiła Kasia. Bardzo dziękuję pani Małgosi i Jej wspaniałej rodzinie że postanowili dać Lunakowi nowe życie.Otoczony opieką osoby o tak wielkim sercu na pewno szybko dojdzie do siebie.Nareszcie los i dobra wróżka Kasia dając mu dom gdzie będzie kochany ,wynagrodzą mu wszystkie lata cierpień.Wreszcie przestanie być niechcianym, zapomnianym,rzuconym w kąt kalekim psem,którego trzymały przy życiu niedzielne odwiedziny pani Beaty.Myślę że chyba tylko te kurczaki które dostawał od pani Beaty pozwoliły mu dożyć tak wielkiego dnia jakim był dzisiejszy czwartek.Pani Beata nie bywa na dogomanii ale byłabym nie w porządku gdybym o Nej nie napisała .Pani Beato-dziękujemy. Bardzo dziękuję Kasi i jej chłopakowi Łukaszowi że pomogli Lunaka dowieźć do celu.Cieszę się że mogłam poznać tak wspaniałych ludzi. I podziękowania dla Agamiki za założenie wątku,który pokazał nam smutną historię tak bardzo pokrzywdzonego przez los psa. Beatko dziękuję za artykuł w G.K,który pomoże Lunakowi zebrać więcej pieniędzy na Wózek i leczenie. I oczywiście pragnę podziękować wszystkim którzy tutaj zaglądneli i próbowali nam pomóc . "" rel="external nofollow noopener"> przyłączam się do wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelkich podziękowań.. jestem wszystkim ogromnie wdzięczna za doprowadzenie tej historii do tak dobrego zakończenia.. dziękuję :loveu: Quote
feliksik Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Ketunia, gdzie TY znajdujesz takich ludzi (tj. Panią Małgosię) - to godne podziwu. Daj cynk, to inne bidy też znajdą domki, już my się teraz o to postaramy Quote
Katia94 Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Świetne wiadomości :multi: Nie moge w to uwierzyć xPP Lunaczek jest taki śliczny:lol: A jak ślicznie stoi. Quote
ketunia Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='feliksik']Ketunia, gdzie TY znajdujesz takich ludzi (tj. Panią Małgosię) - to godne podziwu. Daj cynk, to inne bidy też znajdą domki, już my się teraz o to postaramy Też bym chciała żeby tylko takie domki się trafiały. Quote
agamika Posted October 2, 2009 Author Posted October 2, 2009 http://images47.fotosik.pl/208/0a88bf74d7f9f02bmed.jpg :loveu: napatrzeć sie nie mogę na Lunaka w domu :loveu: te małe kroczki strasznie mnie cieszą ! bo sie bałam, ze już całkiem zrezygnował z poruszania się :shake: Quote
malawaszka Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 ależ tu cudowne wiesci!!!!! :laola: piesku bądź szczęśliwy!!!!:loveu: Quote
ala Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Na konto wpłynęło 100 zł od p.Danuty M.:loveu: Agamika jak możesz to wpisz w pierwszym poście.;) Quote
ala Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='wilczyca']w schronisku nic się nie zmieniło zawsze są dobrowolne składki a co do tonu no cóz może niektórzy uważają że dyżurny wydający psa powinien "ze śpiewem na ustach" pytać o datek bo normalny ton odbierany jest jako zły. cytat:" ..... bo doszłam do wniosku że on sam nie dojdzie do picia i jedzenia i z czasem to go wykończy.A jak mu się udało doczołgać to gryzły go psy (.....).Na szczęście w porę udało się go uratować (......)" nie wiem kto ci takich bzdur naopowiadał (ale wolontariusze tak mają). Lunak DOSTAWAŁ SWOJĄ MISKĘ Z JEDZENIEM "POD NOS" więc nie było takiej opcji żeby go inne psy gryzły niedopuszczając do jedzenia, mało tego nie raz on sam odganiał innego psa od miski :cool1: ..... Nie wiem czy Ty jesteś pracownikiem schroniska,czy występujesz może jako jego rzecznik?Nie wiem też dlaczego mieszasz do mojej wypowiedzi wolontariuszy skoro to moja opinia.Ja nie jestem wolontariuszką aczkolwiek jest mi bardzo przykro jak widzę takie traktowanie ludzi,którzy bezinteresownie chcą pomagać.Na całym świecie wolontariat to potęga niestety w krakowskim azylu wolontariuszy traktuje się jak zło konieczne,najlepiej gdyby ich w ogóle tam nie było.(Możesz przekazać moją opinię wyżej.)Zresztą podkreśliłaś to w swojej wypowiedzi cytat: (ale wolontariusze tak mają).Przyznam że tego sformuowania za bardzo nie zrozumiałam,bo nie wiem co Oni mają?A z kąd Ty masz takie świetne informacje na temat żywienia i zachowań Lunaka?Nie powiesz chyba że od Ciebie DOSTAWAŁ SWOJĄ MISKĘ Z JEDZENIEM "POD NOS" ? Sokro byłaś tak świetnie zorientowana w sytuacji Lunaka,wiedziałaś że ma tak troskliwą opiekę i nie dzieje mu sie krzywda ,to dlaczego nie weszłaś na ten wątek wcześniej,z tego co widzę został założony w marcu?Na pewno Twoje relacje uspokoiłyby wszystkich. Teraz skupiamy się na Lunaku,poprawieniu jego kondycji zdrowotnej i zbieraniu pieniędzy na zakup wózka. LUNAK JUŻ NIE JEST W K.SCHRONISKU WIĘC TO SCHRONISKO NAS NIE INTERESUJE-UWAŻAMY TEN TEMAT ZA ZAKOŃCZONY I NIE BEDĘ GO Z TOBĄ WIECEJ DRĄŻYĆ. Jeżeli nie jesteś zainteresowana Lunakiem tylko tym co ,kto i gdzie powiedział to przejdź na inny wątek,np.Moona .On jest nadal w schronisku to możesz zainteresowanym przekazywać informacje na żywo.Może też karmisz go osobiście a nawet wyprowadzasz na spacery,więc relacje będą z pierwszej ręki. Quote
ketunia Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Mam wieści o Lunaczku:loveu::loveu::loveu: Lunio (bo tak jest nazywany przez swoją Panią) pospał sobie do 8.30 ( Pani Małgosia napisała, że spał jak zabity). Biedaczek musiał odespać wczorajszy stresujący dzień. Nie nasikał. Wszystkie potrzeby załatwił na dworze. Potem ładnie zjadł mięsko z makaronem i olejem. Potem było SPA. Lunaczek juz wykąpany wypiękniony i wymasowany. Same zobaczcie jakie to cudo. Lunio pozdrawia wszystkie Cioteczki:loveu: Odpoczywam po Spa z masażami:multi: Ja po kilku godzinach spędzonych w Jego towarzystwie zakochałam się:loveu: Quote
Onaa Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Lunaczek wygląda jak mały królewicz :lol:. Jaki on teraz musi czuć się szczęśliwy. Quote
bela51 Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Sliczne, szczęśliwe psiątko.:loveu: Mam łzy w oczach, ze wzruszenia, że na świecie są jeszcze tacy dobrzy ludzie. Quote
ala Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Kasiu nawet nie Wiesz jak bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość.Wreszcie będę mogła spać spokojnie bo wiem że Lunio jest szczęśliwy i pod tak troskliwą opieką.Nie wiem czy pani Małgosia tutaj zagląda więc przekaż Jej Kasiu z mojej strony, ogromne wyrazy szacunku za to co zrobiła i robi dla Lunaczka i innych potrzebujących zwierząt.. Quote
ala Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Kasiu nawet nie Wiesz jak bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość.Wreszcie będę mogła spać spokojnie bo wiem że Lunio jest szczęśliwy i pod tak troskliwą opieką.Nie wiem czy pani Małgosia tutaj zagląda więc przekaż Jej Kasiu z mojej strony, ogromne wyrazy szacunku za to co zrobiła i robi dla Lunaczka i innych potrzebujących zwierząt. Quote
ketunia Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 ala napisał(a):Kasiu nawet nie Wiesz jak bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość.Wreszcie będę mogła spać spokojnie bo wiem że Lunio jest szczęśliwy i pod tak troskliwą opieką.Nie wiem czy pani Małgosia tutaj zagląda więc przekaż Jej Kasiu z mojej strony, ogromne wyrazy szacunku za to co zrobiła i robi dla Lunaczka i innych potrzebujących zwierząt. Dziękuję Alu, przekażę.:lol: Wiem, że Lunio będzie miał tam bardzo dobrze. Teraz tylko do szczęścia potrzebny mu wózeczek. Chciałabym żeby mógł sobie spacerować do woli. Alu wysłałam Ci pw. Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 [quote name='ketunia']Mam wieści o Lunaczku:loveu::loveu::loveu: Lunio (bo tak jest nazywany przez swoją Panią) pospał sobie do 8.30 ( Pani Małgosia napisała, że spał jak zabity). Biedaczek musiał odespać wczorajszy stresujący dzień. Nie nasikał. Wszystkie potrzeby załatwił na dworze. Potem ładnie zjadł mięsko z makaronem i olejem. Potem było SPA. Lunaczek juz wykąpany wypiękniony i wymasowany. Same zobaczcie jakie to cudo. Lunio pozdrawia wszystkie Cioteczki:loveu: Odpoczywam po Spa z masażami:multi: Ja po kilku godzinach spędzonych w Jego towarzystwie zakochałam się:loveu: :multi::multi::lol::lol:pani Malgosia uszczesliwila nie tylko Lunaka ale grono wolontariuszek ,ktoremu los jego nie byl obojetny ale najbardziej Beatke ,ktora co niedzile go wyprowadzala i poswiecila sporo czasu.:loveu::loveu: Quote
magda222 Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 [quote name='ala']Nie wiem czy pani Małgosia tutaj zagląda więc przekaż Jej Kasiu z mojej strony, ogromne wyrazy szacunku za to co zrobiła i robi dla Lunaczka i innych potrzebujących zwierząt. Ode mnie też!!! Ode mnie też!!! I dla wszystkich,którzy przyczynili się do uratowania Lunia także!!! Kocham Was!!! :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.