Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 388
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj byłam z Luniem u mojej Wetki. Nie zabijcie mnie ale zrobiliśmu mu rtg i chcemy zawalczyć o prawą łapkę Lunaka. Lewa jest w opłakanym stanie.:-(Jutro zdjęcia prześlemy do ortopedy i zobaczymy co powie.
Lunuś ma świerzba na skórze i w uszach. W serduszku szmery w przedsionkach. Moja wetka powiedziała, że albo był bardzo aktywny w młodości albo miał zapalenie płuc. To mogło być nie wyleczone i dostał zapalenia mięśnia sercowego. Jednak narazie nie ma potrzeby podawania mu leków na serce.
Więc ja pokryję koszty cła i przesyłki wózka jeśli jednak nie da się Lunia postawić na nogi.

Więc trzymajcie kciuki za psiaka.
Za chwilę wstawię kilka fotek.
Postaram się też wstawić skan zdjęć rtg.

Posted

Łapki Lunaka


Lewa. Ta łapka to masakra:-(. Z nią nie da się nic zrobić



Prawa łapka. Ta się pozrastała. Dlatego mamy z wetką nadzieję, że może jednak...




Zapomniałam napisać najważniejszego. Moja wetka nie ma u siebie rentgena więc wysłała nas do konkurencji. I "wspaniała" pani weterynarz powiedziała, że pieska trzeba uśpić. Bo on sie tak męczy a z czasem ten ból się nasili. Na koniec wręczając nam zdjęcie powiedziała. " Myślę, że podejmiecie słuszną decyzję. Wiecie jaką":angryy:

Moja wetka powiedziała, że w życiu by go nie uśpiła. I po tym co przeszedł ma nadal ufne oczka.

Posted

Bogowie, jak to dobrze, że udało się Lunaczka wyciągnąć ze schroniska, bo coś czuję, że jeszcze dzień, czy dwa, to też by weci stwierdzili, że jego trzeba uśpić :shake:

A zdjęcia super! Lunio opalający się jak widać ma full serwis. Tylko by pasowało, żeby ta miseczka była z jakąś palemką, albo parasoleczką :evil_lol:

Trzymam kciuki za prawą łapeczkę. O ile byłoby mu łatwiej, gdyby jakoś bardziej na niej mógł się opierać.

Posted

Jak w ogóle Lunaczek na tych strzaskanych łapkach chodzi to ja nie mam pojęcia, jak te łapki mu sie zrosły w ogóle.

A gdyby go coś bolało to przecież by popiskiwał albo co.
Najważniejsze że ma przed sobą czas, który spędzi będąc kochanym.

Posted

Teraz pewnie już nie. Chociaż czasem pewnie trochę boli. Zwłaszcza przy zmianie pogody. Jednak Lunio juz się pewnie przyzwyczaił.
On taki kochany jest. Wszystko daje sobie zrobić. Teraz walczymy ze świerzbem, który został zaleczony w schronisku. Został skropiony advokate ( jęsli przekręciłam nazwę to mnie poprawcie). Za 2 tygodnie zaczyna kąpiele lecznicze. Po miesiącu znowu zostanie zakropiony. Tak dla bezpieczeństwa.
Teraz czekamy na konsultacje ortopedy. Może jednak da się uratowac choć prawą nóżke i Lunio będzie mógł poruszać się na 3 łapkach.
Na koniec zajmiemy się ząbkami, które są w opłakanym stanie.

Posted

Biedny Lunio jeszcze świerzb go męczy.:mad:Szkoda że nikt nam o tym nie powiedział,bo miałybyśmy rozwiązanie na łyse placki i łupież:shake:Ale pod tak dobrą i fachową opieką szybko wróci do zdrowia i wkrótce będzie miał piękną sierść.Ślicznie wygląda na zdjęciach i pięknego ma braciszka:loveu:

Posted

Lunio już się zadomowił w nowym domku. Wszyscy już w nim zakochani. Łącznie z Pepikiem ( braciszkiem Lunaka). Lunio nawet zawarczał u weta jak Pepik wszedł mu na posłanie. :evil_lol:Chłopak czuję się już coraz pewniej.
Lunio przemieszcza się po całym ogrodzie:). Pani robi mu codziennie masaże. Chłopczyk juz nabiera sił. Waży ponad 16 kg. Rozmiawiałam dzisiaj z moją wetką przesłała zdjęcia do ortopedy we wrocławiu. Zabijcie mnie ale nazwisko wyleciało mi z głowy:oops: Teraz czekam na Jej telefon w tej sprawie.
Może macie mi za złe, że chcemy spróbować powalczyć o łapki Lunaczka ale rozmaiwiałam z wetką i powiedziała mi, że dla niektórych psów wózek to wielki szok i stres.
Oczywiście weźmiemy pod uwagę wszystkie za i przeciw. Nigdy nie narażałabym zdrowia i życia psiaka.
Co do wózka to ja pokryję koszty transportu i cło. Poza tym moja siostra zadeklarowała 1000 zł na ewentualny zakup wózka.

Posted

ketunia napisał(a):

Może macie mi za złe, że chcemy spróbować powalczyć o łapki Lunaczka ale rozmaiwiałam z wetką i powiedziała mi, że dla niektórych psów wózek to wielki szok i stres.
Oczywiście weźmiemy pod uwagę wszystkie za i przeciw. Nigdy nie narażałabym zdrowia i życia psiaka.
Co do wózka to ja pokryję koszty transportu i cło. Poza tym moja siostra zadeklarowała 1000 zł na ewentualny zakup wózka.


Jak można by mieć za złe, że chcecie ratować Lunka???
Jesli weterynarze stwierdzą, że łapkę można usprawnić grzechem byłoby tego nie zrobić.
Oby się udało!!!

Posted

jola_li napisał(a):
Jak można by mieć za złe, że chcecie ratować Lunka???
Jesli weterynarze stwierdzą, że łapkę można usprawnić grzechem byłoby tego nie zrobić.
Oby się udało!!!


Różne są zdania na ten temat. Ja tylko chciałabym sprawdzić wszystkie możliwości. Jeśli istnieje nadzieja na poprawienie komfortu życia to trzeba o to zawalczyć.
Ten psiak ma przed soba jeszcze sporo życia. Chiałabym żeby żył w miarę normalnie. To taki wesoły i kochany psiaczek.

Posted

Ale co można by zrobić z tą jego łapką? Jak ją usprawnić?
Z tym wiąże się operacja ( i ryzyko narkozy) potem rehabilitacja.... Trzeba pamiętać, że Lunak w takiej pozycji żyje już 11 lat i w tylnych łapach ma pewnie mocno zredukowane mięśnie. Za nim one mu się odbudują minie trochę czasu.
Nie wiadomo ile on pożyje (oczywiście oby jak najdłużej) ale czy jest sens narażać go na dodatkowy ból i stres jeśli do obecnej sytuacji już się przyzwyczaił i nie zagraża ona jego życiu?
Oczywiście jeśli jest duże prawdopodobieństwo że operacja ułatwi mu poruszanie się to jestem jak najbardziej za.

Posted

ketunia napisał(a):
Lunio już się zadomowił w nowym domku. Wszyscy już w nim zakochani. Łącznie z Pepikiem ( braciszkiem Lunaka). Lunio nawet zawarczał u weta jak Pepik wszedł mu na posłanie. :evil_lol:Chłopak czuję się już coraz pewniej.
Lunio przemieszcza się po całym ogrodzie:). Pani robi mu codziennie masaże. Chłopczyk juz nabiera sił. Waży ponad 16 kg. Rozmiawiałam dzisiaj z moją wetką przesłała zdjęcia do ortopedy we wrocławiu. Zabijcie mnie ale nazwisko wyleciało mi z głowy:oops: Teraz czekam na Jej telefon w tej sprawie.
Może macie mi za złe, że chcemy spróbować powalczyć o łapki Lunaczka ale rozmaiwiałam z wetką i powiedziała mi, że dla niektórych psów wózek to wielki szok i stres.
Oczywiście weźmiemy pod uwagę wszystkie za i przeciw. Nigdy nie narażałabym zdrowia i życia psiaka.
Co do wózka to ja pokryję koszty transportu i cło. Poza tym moja siostra zadeklarowała 1000 zł na ewentualny zakup wózka.


:iloveyou::iloveyou::lilangel::lilangel:

Posted

Ank@2 napisał(a):
Ale co można by zrobić z tą jego łapką? Jak ją usprawnić?
Z tym wiąże się operacja ( i ryzyko narkozy) potem rehabilitacja.... Trzeba pamiętać, że Lunak w takiej pozycji żyje już 11 lat i w tylnych łapach ma pewnie mocno zredukowane mięśnie. Za nim one mu się odbudują minie trochę czasu.
Nie wiadomo ile on pożyje (oczywiście oby jak najdłużej) ale czy jest sens narażać go na dodatkowy ból i stres jeśli do obecnej sytuacji już się przyzwyczaił i nie zagraża ona jego życiu?
Oczywiście jeśli jest duże prawdopodobieństwo że operacja ułatwi mu poruszanie się to jestem jak najbardziej za.


Zanim wsadzimy go na wózek ( nie mając pewności czy go zaakceptuje) chciałbyśmy sprawdzić czy można zrobić coś więcej dla Niego. Nic nie jest przesądzone. Wysłałysmy Jego zdjęcie ortopedzie z Wrocławia. Chciałam być w porządku i dlatego o tym napisałam. Nigdy nie naraziłabym Jego zdrowia i życia. Nawet nie wiecie jak On chciałby pochodzić. Serce krwawi gdy na to się patrzy. Chociaż widać, że nabrał już trochę siły. Coraz więcej "spaceruje".
Jak już będę miała jakieś wieści to Was tutaj poinformuję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...