Jump to content
Dogomania

Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE


Recommended Posts

Posted

Ewa_17, przepraszam, że Cię ostro potraktowałam. Trochę jakoś drażliwa dzisiaj jestem, a poza tym, wzięłam Cię chyba za osobę trochę starszą niż jesteś w rzeczywistości (a od takich więcej się oczekuje - co jak widać z mojego własnego przykładu, nie zawsze ma podstawy :roll:). Wkurzyło mnie podawanie Twojej historyjki nieudolnego "weta" jako argumentu przeciwko sterylizacji. No i rzeczywiście myślę, że nie wszystkie szczegóły się zgadzały, ale to było już dawno, a Ty pewnie byłaś całkiem młoda.

W każdym razie dobrze by było już teraz, gdy sunia jest zdrowa, znaleźć weta, któremu ufasz - bo nigdy nie wiadomo, kiedy i dlaczego możesz takiego potrzebować... W ten sposób również sunia będzie miała okazję go poznać i polubić, zaufać mu zanim będzie jej coś dolegać. Ja moje psy biorę do weta często (mam szczęście, bo mam blisko), ot tak, z wizytą, żeby je zważyć, albo nawet tylko na ciasteczko - więc idą do lecznicy bardzo chętnie.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Behemot napisał(a):
Efedryna? A to nie jest narkotyk? :roll:
Nieee... To dobry lek, główny składnik pastylek na odpychanie zapchanego nosa, między innymi (bardzo zresztą skutecznych, a ja nie cierpię katarów :shake: ). Ale w USA efedryna jest kontrolowana dlatego, że jest podstawowym składnikiem w "domowej" produkcji metamfetaminy, o ile dobrze pamiętam.

Posted

Flaire napisał(a):
Nieee... To dobry lek, główny składnik pastylek na odpychanie zapchanego nosa, między innymi (bardzo zresztą skutecznych, a ja nie cierpię katarów :shake: ).


Brałam kiedyś na katar Cirrus z pseudoefedryną, po którym czułam się jak naćpana ;)

Posted

Aha, Behemot, żebyś nie zaczęła od jutra wypatrywać popuszczania u Soni ;) , napisze jeszcze, że pierwsze posikiwania zdarzyły się Kresce ok. pół roku po sterylizacji.

Posted

Behemot napisał(a):
Brałam kiedyś na katar Cirrus z pseudoefedryną, po którym czułam się jak naćpana ;)
Efedryna (i pseudoefedryna) mają raczej działanie pobudzające. Kulturyści też używają efedryny; była również kiedyś używana w preparatach mających pomóc w odchudzaniu. Dla mnie te zastosowania to pomyłka, ale jak mam zapchany nos to nie pogardzę pseudoefedryną.

Posted

Behemot napisał(a):
Brałam kiedyś na katar Cirrus z pseudoefedryną, po którym czułam się jak naćpana ;)
Sprawdziłam ten Cirrus - to jest lek dwuskładnikowy, z których drugi - zgaduję - to składnik antyhystaminowy i to po nim pewnie czułaś się jak naćpana, bo leki antyhystaminowe często mają taki skutek uboczny. A sama pseudoefedryna z reguły pobudza - chociaż ja tego efektu nie odczuwam.

Posted

Behemot napisał(a):
Dla mnie to wcale nie jest jasne... Dopiero od niedawna interesuję się tym tematem, ale słyszałam opowieści psiarzy, którzy odebrali swoje sunie tuż po wybudzeniu i.... mieli koszmarne problemy w domu - np. wymioty. Samo wybudzenie nie oznacza końca ryzyka.

Behemot, wymioty nie mają nic wspólnego z tym, w jakim stanie odbiera sie psa z lecznicy :lol: Wymioty po prostu mogą, ale nie muszą dokuczać psom (i ludziom też), które były poddane narkozie. Moja Sabina nie wymiotowała, choć po trzecim z kolei zabiegu miała odruchy wymiotne. Po poprzednich dwóch - zero. (Ja na prykład też po operacji nie wymiotowałam. A moja mama rzygała dalej niż widziała ;) ).

Odbieranie psa zanim się wybudził może być niebezpieczne, bo wychodzenie z narkozy, to dość obciążający dla organizmu moment. Może zdarzyć się bezdech, mogą wyskoczyć jakieś poważne problemy z sercem... Dlatego tak ważne jest, żeby do momentu całkowitego wybudzenia pies był pod nadzorem weterynarza.

---------
Zastanawia mnie jak to jest z tymi wybudzaczami? Czemu lepiej jest ich nie podawać? Weterynarz, który operował Sabinę używał wybudzacza, nie zauważyłam, żeby to jakoś negatywnie na psicę wpłynęło... :niewiem:

Posted

asher napisał(a):
Behemot, wymioty nie mają nic wspólnego z tym, w jakim stanie odbiera sie psa z lecznicy :lol:
Ale czy właściciele je doświadczą, czy też nie - ma coś wspólnego z tym, kiedy psy są odbierane. Wy się chyba nie do końca rozumiecie... Behemot chodzi o to, że lepiej jest psa przetrzymać trochę po wybudzeniu w lecznicy, niż wydawać od razu po wybudzeniu. A jednym z powodów, dla którego lepiej jest przetrzymać to właśnie niebezpieczeństwo gwałtownych wymiotów, przeciw którym w lecznicy można podać zastrzyk, a w domu już nie. Niestety, ja to wiem z autopsji - kiedyś przetrzymano mnie po prostym zabiegu na noc w szpitalu, bo tak straszliwie rzygałam... Lek, na który miałam wtedy taką reakcję jest teraz na liście leków, których nie moge przyjmować.

Posted

asher napisał(a):
Zastanawia mnie jak to jest z tymi wybudzaczami? Czemu lepiej jest ich nie podawać? Weterynarz, który operował Sabinę używał wybudzacza, nie zauważyłam, żeby to jakoś negatywnie na psicę wpłynęło... :niewiem:
Chyba tylko dlatego, że jak jakiś lek nie jest potrzebny, to po co go używać? Każdy poważny lek może mieć skutki uboczne, a te wybudzacze to poważne leki... Tak myślę. Ale mogę się spytać weta.

Posted

Flaire z metamfetaminą masz racje (najbardziej wyniszczający organizm narkotyk ?)
Żeby nie było że tylko off-topic ;) To mam pare pytań bo jeszcze jestem przed sterylizacją (kastracją wiem, ale jakoś ta steryliacja u suczek mi bardziej pasuje):
1. Czy wiecie coś na temat sterylizacji w klinice na Żytniej w Warszawie ("moja" klinika i jestem jej pewna, ale chciałabym znać opinie innych)?
2. Czy lepiej sterylizować tam gdzie się wie że jest bardzo dobrze (Elwet przy Niepodległości) czy w "swojej" klinice nie znając opini innych?
3. Ile trwa sterylizacja,wybudzanie w sumie ile suczka przebywa w klinice?

Posted

Dzisiaj mialam ladna okazje do nawiozania nt. kastracji moich maluszkow. A glownie grubego. Jako ze w ciagu otstanich dwoch tygodni Matrix przelazl przez plot juz trzy razy(a tydzien jeszcze trwa...) i za kazdym razem w godzinach najwiekszego osiedlowego ruchu(male dzieci z opiekunkami, ludzie wrcajacy ze szkol i pracy) to moja mamusia stwredzila ze go chyba uspi:evil_lol: Ja w celu zlagodzenia kary zaproponowalam kastracje. Wczesniej to byl temat tabu, bo rodzice byli stanowczo na NIE!. Tym razem jak wspomnialam o tym od razu po tym jak przyprowadzilam duzego do domu to mama powiedziala 'ale przeciez on ucieka jak cieczek nie ma tez'. I owszem, ucieka, ale zdarza mu sie to raz na tzry miesiace i to wcale pies nie ma takiej potrzeby. A jak we wsi jest jakas cieknaca suka to nie mozna go z oczu spuscic bo przez plot 1,8m pzrelazi i znika z pola widzenia:angryy:
Jak wspomnialam o tym po raz kolejny, juz wieczorem jak ojciec byl w domu, to nawet zyskalam zainteresowanie tematem.
Wiec pisze do Was z prosba o pomoc! Jaka moze byc cena za kastracje malamuta(sucz mix parsono foxo podobny za wszystko bylo 300zl)? Jak do operacji sie przygotowac? Czego nalezy przestrzegac PO zabiegu? Jakie moga byc skutki uboczne tej operacji(zmniejszych dawki zarcia czy moze przejsc na lighta?)? Jakie jest ryzyko uszkodzenia czegos u psa? No i glowne argumenty ZA!
Z gory dziekuje;)

Posted

Zauważyłam ,że na miejscu blizny Delcie powychodziły guzy! I zaczeła kuleć dokładniej chodzić tylnimi nigami jakby na krzyż,że plącze je :shake: . Jutro idę z nią do wtereynarza,boje sie,że to może być jakmiś skutkiem ubocznym...Widać,że ją boli, bo popiskuje,jak dotykam wokół tego skóre

Posted

zakla napisał(a):
Jaka moze byc cena za kastracje malamuta(sucz mix parsono foxo podobny za wszystko bylo 300zl)? Jak do operacji sie przygotowac? Czego nalezy przestrzegac PO zabiegu? Jakie moga byc skutki uboczne tej operacji(zmniejszych dawki zarcia czy moze przejsc na lighta?)? Jakie jest ryzyko uszkodzenia czegos u psa? No i glowne argumenty ZA!

Argumentów za nie mam, bo jestem po prostu fanką obcinania jajec psom i dla mnie wszystko przemawia na tak ;)
O przygotowaniu do operacji najlepiej opowie Ci wet, ale jedyne co mi przychodzi do głowy, to głodówka na 12 godzin przed podaniem narkozy.
Po zabiegu trzeba pilnować, żeby pies nie grzebał przy szwach, nie lizał rany, nie szalał zanadto przez parę dni. Oczywiście przez jakieś 12 godzin po zabiegu się piesa nie karmi, tylko wodę może pić. Dostanie tez jakieś środki przeciwbólowe, którymi będziesz go karmić zgodnie z zaleceniem weta.

Żadnych zmian z żarciem nie wprowadzaj, dopóki nie zauważysz, że coś jest nie tak... Jeśli pies będzie miał stale te same porcje zarcia, przy tej samej dawce ruchu, to nie powinien tyć. Jeśli zacznie tyć, to zmniejszysz jadło albo zmienisz karmę.
To jest prosta i krótka operacja, więc i ryzyko z nią związane jest minimalne, nic Ci u psa nie uszkodzą (poza tym, że usuną mu jądra ;) ).

Argumenty za: nie będzie ganiał za sukami, nie będzie płodził nieślubnych dzieci po wsi, jest szansa, że będzie spokojniejszy, mniej agresywny, bardziej przywiązany do właściciela i zmniejsza się ryzyko chorób prostaty.

Posted

coztego napisał(a):
Argumentów za nie mam, bo jestem po prostu fanką obcinania jajec psom i dla mnie wszystko przemawia na tak ;)

To tak, jak ja :evil_lol:

coztego napisał(a):
Argumenty za: nie będzie ganiał za sukami, nie będzie płodził nieślubnych dzieci po wsi, jest szansa, że będzie spokojniejszy, mniej agresywny, bardziej przywiązany do właściciela i zmniejsza się ryzyko chorób prostaty.


Czyli - jednym słowem święty spokój. :lol:

Ryzyko zawsze istnieje, bo to w końcu operacja w pełnej narkozie (choć kastracja psa jest raczej rutynowym zabiegiem). Jeśli wykonana jest prawidłowo (czyli czegoś nie spieprzą, a raczej nie powinni ;) ), nie powinno byc powikłań. Chociaż - pies może być uczulony np. na środek podany do narkozy, może mieć niezbyt mocne serducho, to są jednak rzadkie przypadki, znakomita większość operacji przebiega bez komplikacji, a pies nawet nie pamięta, że miał jajka.
Ż
aklina, a wiesz, że psy, które już zasmakowały krycia mogą mieć większe tendencje do ganiania za sukami?

Posted

Mokka napisał(a):

Żaklina, a wiesz, że psy, które już zasmakowały krycia mogą mieć większe tendencje do ganiania za sukami?

Wiem, dlatego chce je wykastrowac. Nawet jezeli mialoby to zbytnio nie zmienic ich zachowania, to przynajmniej mam super argument na NIE dla wlascicieli suk, ktorzy z cieknacymi pannicami do nas przychodza i pytaja ile chcemy kasy albo moze szczeniaczka za krycie :evil_lol: No i Matrix zakonczylby swoje nocne koncerty... Grubego chce wyciac na pewno, i malego chyba tez. Podejrzewam, ze moze lepiej pracowac po takim zabiegu. Tylko jego to dopiero w czerwcu, bo wtedy mamy wolne weekendy od zawodow:eviltong:

Posted

zakla napisał(a):

Teraz tylko zostaje mi tatusia namówić (męskie ego...:roll:).

Tiaaa... ;) Może mamusia Cię wesprze w tym namawianiu, i tatuś będzie musiał się poddać podwójnej sile kobiet ;)

Kara, co z Deltą??? :roll: Co powiedział wet?

Posted

zakla napisał(a):
Mama jest za kastracją obydwu!!!:multi:

Brawa dla Pani Matki :loveu:

zakla napisał(a):
Teraz tylko zostaje mi tatusia namówić (męskie ego...:roll:).

No cóż, panowie tak mają, są bardzo przywiązani do nabiału swoich piesków. :eviltong:

Posted

A wiec byłam na poczatku u mojego weta, on powiedział żebym lepiej jechała do tego co ją operował ( bo nie wie co i dokladnie jak bylo robione, a tamten wie) więc pojechałam troszke w nocy jej to krawilo wiec jeszcze wieksza panika u mnie... No wiec pojechalam do kliniki gdzie miala sterylke, lecz tego weta co chcialam nie zastalam co ja operowal ale za to byla inna tam mloda pani wterynarz, powiedzialam jej co i jak obejrzala dokladnie Delte i powiedziala,ze musial jej zrobic sie stan zapalny w wewnetrznych szwach bo w te szwy co sa srodku duzej sie goja i roznie to psy przechodza, dala jej antybiotyk i przeciwbolowy zastrzyk i jest znacznie lepiej, a w poniedzialek mam znow przyjechac bo ma byc wet co ja operowal;) A dlaczego zaczela kulec to nie wiedza:shake:

Posted

KaRa_TC napisał(a):
No wiec pojechalam do kliniki gdzie miala sterylke, lecz tego weta co chcialam nie zastalam co ja operowal ale za to byla inna tam mloda pani wterynarz, powiedzialam jej co i jak obejrzala dokladnie Delte i powiedziala,ze musial jej zrobic sie stan zapalny w wewnetrznych szwach bo w te szwy co sa srodku duzej sie goja i roznie to psy przechodza, dala jej antybiotyk i przeciwbolowy zastrzyk i jest znacznie lepiej, a w poniedzialek mam znow przyjechac bo ma byc wet co ja operowal;) A dlaczego zaczela kulec to nie wiedza:shake:

Ojej, biedna Deltunia! A to tych szwów wewnętrznych się nie ściąga?? Bohemot dużo później sterylizowała Sonię niż Ty Deltę i szwy już ściągnęła... A może jakieś inne szycie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...