Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a):ty jestes cwana bo masz psa od 5 miesiecy naczytalas sie forum i teraz filozofujesz....naprawde rece opadaja :angryy:Qrcze, a jednak było warto z Toba dyskutować!!!!!! Dawno się tak nie uśmiałam. Monitor oplułam, ufff! Teraz muszę po ścierkę lecieć. Muszę Ci przyznać, przejrzałaś mnie na wskroś. :evil_lol: Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a):to poco dyskutujesz na temat mojego psa?? ty jestes cwana bo masz psa od 5 miesiecy naczytalas sie forum i teraz filozofujesz....naprawde rece opadaja :angryy: Moment... 1. Flaire jest tu moderatorką. 2.Psy ma dwa - i tylko jednego od paru miesięcy. 3. Ma przeogromną wiedzę na temat psów - to dzięki niej trafiłam do genialnego psiego chirurga i dzięki niej uchroniłam się przed różnymi problemami "okołosterylkowymi". Często służyła mi radą - zawsze mądrą i kompetentną. Ewa, nie pluj jadem, proszę Cię... Z jednej strony rozumiem Twoją sytuację - gdybym ja 7 lat temu wzięła sobie pieska, nie miałabym takiej świadomości jak teraz - bo i czasy były inne, i dostęp do informacji był mniejszy. Ale z drugiej - uwierz, że na tym forum ludziom zależy przede wszystkim na dobru zwierzaków. A już na pewno Flaire jest ostatnią osobą, która musiałaby się "dowartościowywać" ;) Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ej, Behemot, zawstydzasz mnie. :oops: A było przez chwilę tak fajnie - i od razu jakbym się młodszą poczuła... Quote
justynia Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):Nikt nie pisał, że jest łatwo. Ale, justynia, przeczytaj opowiadanie Ewy_17 jeszcze raz (jeśli go już nie zmieniła :roll:) i pomyśl: czy Ty wzięłabyś psa Z POWROTEM do tego weta, u którego zdarzyła się scena, opisana przez nią przy odbiorze? Tego Flaire nie wiem, nigdy nie byłam i mam nadzieję, nie będę w takiej sytuacji. Pewnie nie zrobiłabym tego, to był błąd, ale błędy się popełnia, nikt nie jest nieomylny. Może mama Ewy, która, jak napisała, jest pielęgniarką, uważała, że wszystkiego dopilnuje, stąd taka decyzja. Flaire napisał(a): Ja nie radzę, żeby wierzyć we wszystko, co się "słyszy" - wręcz przeciwnie. Szczególnie w necie wiele jest informacji niewiarygodnych. Każdy pisze co chce, koloryzuje jak chce, prawda może być taka albo inna. Niemniej są sposoby na sprawdzenie kwalifikacji danego weta, począwszy od wgłębienie się w temat i rozmowy z nim, a skończywszy na rozmowach z osobami, którym ufamy, a które mają z nim doświadczenie. Sama rozmowa nie wystarczy, wet może wiele powiedzieć, a nie wszystko może być prawdą... a nie zawsze są osoby, którym możemy ufać. Nieraz wisi na ścianach gabinetu wiele dyplomów i nie zawsze to znaczy, że jest dobry. Po prostu czasami należy zaufać wetowi i nie zaprzeczam, nie zawsze wychodzi to na dobre. I jeszcze trzeba wziąć pod uwagę to, że może być wszystko z psem ok, wet może być najlepszy na świecie, a i tak może coś pójść nie tak... Jakieś ryzyko zawsze jest. Flaire napisał(a): Dlaczego piszesz, że ryzyko jest duże? Czy suni coś dolega? Bo jeśli jest zdrowa, to sam wiek zdecydowanie nie jest przeciwwskazaniem dla sterylizacji, a operacja na pewno będzie łatwiejsza teraz, niż gdy sunia dostanie ropomacicza i nie będzie co do operacji (a może nawet co do weta) wyboru :roll:. Im pies starszy, tym ryzyko większe, to proste. Każdy wet to powie, mi tak przynajmniej mówiono, zresztą kilka postów wyżej też ktoś pisał, że starszy pies gorzej przechodzi operację i rekonwalescencję. Zresztą z ludźmi też tak jest. Ropomacicza mieć sunia nie musi, przecież nie każda sunia je dostaje. Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):Ej, Behemot, zawstydzasz mnie. :oops: A było przez chwilę tak fajnie - i od razu jakbym się młodszą poczuła... To była moja słodka zemsta za to, że mnie zawstydziłaś w "Pierwszym spacerku" :diabloti::diabloti::diabloti: Quote
justynia Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Po co się denerwować, dyskutować, już wystarczy! Zarówno Ewa, jak i Flaire chciały albo chcą dobrze, więc nie ma co się wzajemnie oskarżać :nono: Proponuję rozejm dziewczyny ;) NO I KONIEC KROPKA . Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a): A było przez chwilę tak fajnie - i od razu jakbym się młodszą poczuła... Jednak cwana jesteś, chciałaś żeby było fajnie... ;) Ewa_17, dyskutuje się tu na temat Twojego psa, bo sama napisałaś tu post o Twoim psie. To forum czyta kilka tysięcy osób, głównie dlatego osoby kompetentne (takie jak Flaire) starają się komentować takie sytuacje jak ta, która Cię spotkała, choćby po to, żeby inni nie popełniali tych samych błędów co Ty. Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 justynia napisał(a):Po co się denerwować, dyskutować, już wystarczy! Zarówno Ewa, jak i Flaire chciały albo chcą dobrze, więc nie ma co się wzajemnie oskarżać :nono: Nie chodzi o oskarżenia i rozejmy, tylko o zdrowie psa. :roll: Quote
Ewa_17 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 ale ja oczekiwalam powaznej dyskusji....a nie cyrku co odstawiaja co niektorzy......widze ze pomyslilam sie co do tego jak dlugo ma psa Flaire i za to ja przepraszam, moze i ma wiedze jak pisza coniektorzy ale jakos nia nie blyszczy tylko probuje wyszydzic kogos, kto sie chce czegos dowiedziec..... mnie naprawde nie rusza to ze chcesz mi dogryzc.......wiec jesli co to sprawia frajde to prosze bardzo.... a z reszta chcialabym powaznie zastanowci sie nad tym czy poddawac sunie zabiegowi.......:roll: P.S. coztego jak sadzisz kto ostatecznie zadecyduje o zdrowiu mojego psa i o zabiegach ktorym zostanie poddany ?? ja czy Flaire?? :roll: Quote
justynia Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 coztego napisał(a):Nie chodzi o oskarżenia i rozejmy, tylko o zdrowie psa. :roll: Tak, tak, ale zrobiło się niemiło :shake: Pies jest zdaje się zdrowy, Ewa pisała, że chodzi do wetki i nic psinie nie dolega. Gdyby coś było nie tak, na pewno wetka by zauważyła. A do sterylki zmusić też nie można, w końcu to nie jedyne rozwiązanie. Ja jestem za (choć mam i pewne wątpliwości- nietrzymanie moczu chociażby), więc moja psia po cieczce pójdzie pod nóż. ALe nikt mnie by do tego nie zmusił, jeślibym nie była do przekonana... Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a): a z reszta chcialabym powaznie zastanowci sie nad tym czy poddawac sunie zabiegowi.......:roll: Jeśli pytasz czy masz wysterylizować, to powiem tak: ja bym wysterylizowała po dokłądnym przebadaniu suki. Powstrzymam się od innych komentarzy, żebyś nie uznała, że Cię wyszydzam... coztego jak sadzisz kto ostatecznie zadecyduje o zdrowiu mojego psa i o zabiegach ktorym zostanie poddany ?? ja czy Flaire?? To było pytanie retoryczne? :cool3: Ale jednak odpowiem... Ty i liczę na to, że wszystko co tu napisano, przekona Cię, że dotychczas postępowałaś dość ryzykownie, pozwoli Ci to przemyśleć raz jeszcze całą sytuację i podjąć słuszną i odpowiedzialną decyzję. Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 asher napisał(a):Jasne, że powinna być odebrana już po wybudzeniu. Dla mnie to wcale nie jest jasne... Dopiero od niedawna interesuję się tym tematem, ale słyszałam opowieści psiarzy, którzy odebrali swoje sunie tuż po wybudzeniu i.... mieli koszmarne problemy w domu - np. wymioty. Samo wybudzenie nie oznacza końca ryzyka. Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 justynia napisał(a): Ja jestem za (choć mam i pewne wątpliwości- nietrzymanie moczu chociażby) Z tego co kojarzę, Twoja sunia to raczej nieduża psica? Nietrzymanie moczu zdarza się podobno tylko u większych suk. :kciuki: I w odróznieniu od raka czy ropomacicza, od nietrzymania moczu się nie umiera ;) Quote
Agnes Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 mialam sie nie wtracac, ale jakos nie moglam sie powtrzymac justynia napisał(a):Pies jest zdaje się zdrowy, Ewa pisała, że chodzi do wetki i nic psinie nie dolega. czy aby napewno? Suka mimo dwoch operacji miala szczeniaki - a sterylizacja raczej temu zaprzecza - do tej pory ma niby-cieczki, w sumie niewiadomo co jej wycieli, co zostawili, czy te cieczki powinna miec sucz czy nie, czy cos sie dzieje czy nie. Niewiadomo ile obecny wet wie, to ze ktos chodzi ze swoim psem do weta nie oznacza niestety, ze wet zna cala historie od A do Z swojego pacjenta. justynia napisał(a):A do sterylki zmusić też nie można, w końcu to nie jedyne rozwiązanie. nikt nie zmusza, ew. probuje pokazac wlascielce czemu sterylizacja tak i czemu mimo takiego wieku suki warto nadal przeprowadzic koncowa juz sterylizacje. Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 justynia napisał(a):Sama rozmowa nie wystarczy, wet może wiele powiedzieć, a nie wszystko może być prawdą... Ja nie mówię, ani że sama rozmowa wystarczy (dlatego napisałam "poczynając od rozmowy"), ani żeby wierzyć we wszystko co się słyszy, nawet od weta. Tak naprawdę to najlepiej zacząć od polecenia zaufanej osoby. Zazwyczaj to nie jest problemem, bo psiarze znają się nawzajem. Ale jeśli nie ma takiej możliwości, to trzeba sobie radzić inaczej - wtedy właśnie może się przydać na początek taka rozmowa z wetem. Co do samej rozmowy - taka rozmowa powinna dotyczyć konkretów - co, jak i dlaczego. Powinna być przeprowadzona z kilkoma wetami i tylko po tym, jak sama wczytasz się w temat. Potem będziesz mogła porównać to, co powiedział jeden z tym, co powiedzieli inni i z tym, co przeczytałaś - no i dopiero wtedy próbować decydować. To wszystko nie jest łatwe do zrobienia, a do opisania tutaj - jeszcze trudniejsze. Ja mam to dodatkowe doświadczenie, że przeprowadzałam wiele rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami do pracy - te rozmowy są podobne, a ich cel - niemal identyczny. justynia napisał(a):Po prostu czasami należy zaufać wetowiWięc ja, jeśli mam wybór, nigdy "po prostu" nie ufam. (Czasem nie mam wyboru - na przykład gdy Misia rozcięła sobie łapę na butelce w niedzielę wkrótce po moim przybyciu do Warszawy... chociaż już wtedy wiedziałam przynajmniej, do której lecznicy się udać). justynia napisał(a):Im pies starszy, tym ryzyko większe, to proste. Więc właśnie wcale nie koniecznie - to jest mit. Z bezpieczeństwem operacji koreluje się stan zdrowia psa, a nie wiek. Wiek koreluje się tylko na tyle, na ile koreluje się ze stanem zdrowia. Czyli starszy pies nie przedstawia większego ryzyka operacyjnego niż pies młodszy, który jest równie zdrowy - ale starsze psy często bywają mniej zdrowe. justynia napisał(a):Każdy wet to powieMam nadzieję, że nie... Mój na przykład tak nie powie. ;-) justynia napisał(a):zresztą kilka postów wyżej też ktoś pisał, że starszy pies gorzej przechodzi operację i rekonwalescencjęStarszy organizm po prostu dłużej się goi, ale ryzyko zabiegu nie jest większe. justynia napisał(a):Ropomacicza mieć sunia nie musi, przecież nie każda sunia je dostaje.Pewnie, że nie musi, i szczerze życzę jej, żeby nie miała, szczególnie że jej właścicielka ciągle nie ma weta, któremu zaufałaby z zabiegiem, bez którego wtedy by się raczej nie obeszło... Natomiast zgaduję, że jej dziwaczny stan płciowy zwiększa jej ryzyko - chociaż tak naprawdę to nie wiemy, jaki ten stan jest, więc i o tym ryzyku nie wiemy. Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 coztego napisał(a):Z tego co kojarzę, Twoja sunia to raczej nieduża psica? Nietrzymanie moczu zdarza się podobno tylko u większych suk.U mniejszych również - ale jeszcze rzadziej, niż u większych (wiem, wiem, to, że zdarza się rzadko nie pomaga tym pechowcom, którym się zdarza ;-) ). Ja muszę powiedzieć, że możliwość nietrzymania moczu nawet na pół sekundy nie powstrzymała mnie przed sterylizacją żadnej z moich suk. Może to z mojej strony nieodpowiedzialne, bo faktem jest, że nie zastanawiałam się nad tym, jak to by było, gdyby nam się to przytrafiło (i było niemożliwe do wyleczenia - co zdarza się jeszcze rzadziej). Po prostu myślę, że jakoś by było i nie warto ryzykować zdrowia suni niesterylizując jej tylko dlatego, że jeśli ją wysterylizuję, to może się to okazać dla mnie niewygodne. Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):U mniejszych również - ale jeszcze rzadziej, niż u większych Dziękuję za doprecyzowanie ;) Po prostu myślę, że jakoś by było i nie warto ryzykować zdrowia suni niesterylizując jej tylko dlatego, że jeśli ją wysterylizuję, to może się to okazać dla mnie niewygodne. Też tak myślę i nie żałowałam sterylizacji jeszcze ani przez moment, mimo, że Kreska jest w tych nieszczęsnych 2% nietrzymających moczu i leczenie, jak na razie, nie przynosi efektu. Ale tak jak już napisałam: od tego się nie umiera. Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 coztego napisał(a): Kreska jest w tych nieszczęsnych 2% nietrzymających moczu Ja trochę off-topicowo, chociaż nie do końca ;) Czy nietrzymanie moczu polega na tym, że sunia nie czuje parcia na pęcherz i oddaje mocz mimowolnie, czy ma potrzebę częstszego wychodzenia "za potrzebą"? Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):Ja trochę off-topicowo, chociaż nie do końca ;) Czy nietrzymanie moczu polega na tym, że sunia nie czuje parcia na pęcherz i oddaje mocz mimowolnie, czy ma potrzebę częstszego wychodzenia "za potrzebą"?To pierwsze. :-( Teoria jest taka, że te mięśnie trzymające pęcherz zamknięty u niektórych suk wiotczeją, gdy zmniejsza się ilość hormonów płciowych. Niektóre z tych suk pewnie zaczęłyby w końcu popuszczać na starość, ale dużo, DUŻO później. :-( Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):To pierwsze. :-( Teoria jest taka, że te mięśnie trzymające pęcherz zamknięty u niektórych suk wiotczeją, gdy zmniejsza się ilość hormonów płciowych. Ojej.... :-( Słyszałam o metodzie podnoszenia pęcherza - wiecie coś na ten temat? (Problem mnie nie dotyczy, ale jak większość wlaścicieli suń po sterylce wolałabym się zabezpieczyć na wszelki wypadek...) Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):Ojej.... :-( Słyszałam o metodzie podnoszenia pęcherza - wiecie coś na ten temat? (Problem mnie nie dotyczy, ale jak większość wlaścicieli suń po sterylce wolałabym się zabezpieczyć na wszelki wypadek...)Nie martw się, bo to nie dzieje się natychmiast, masz jeszcze kilka miesięcy, a do tego czasu coztego będzie ekspertem (przynajmniej ja na to liczę ;-) ). Z reguły daje się to wyleczyć farmakologicznie... Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):Nie martw się, bo to nie dzieje się natychmiast, masz jeszcze kilka miesięcy, a do tego czasu coztego będzie ekspertem (przynajmniej ja na to liczę ;-) ) Szkoda, że Coztego musi być ekspertem w tej sprawie.... ale skoro już jest, to mam jeszcze jedno pytanie: jak bardzo uciążliwy jest ten problem? Czy popouszczanie zdarza się za każdym razem, kiedy pęcherz choć trochę wypełnia się moczem? Jak często w ciągu dnia to się zdarza? Całe szczęście, że istnieje możliwość leczenia farmakologicznego (hormony?) Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):Szkoda, że Coztego musi być ekspertem w tej sprawie.... ale skoro już jest, to mam jeszcze jedno pytanie: jak bardzo uciążliwy jest ten problem? To się bardzo różni od osobnika do osobnika, ale ja też jestem ciekawa, jak to wygląda u coztego... Behemot napisał(a):Całe szczęście, że istnieje możliwość leczenia farmakologicznego (hormony?)Albo hormony, albo efedryna. Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a): do tego czasu coztego będzie ekspertem (przynajmniej ja na to liczę ;-) ). Dziękuję bardzo za zaufanie :eviltong: Behemot, różnie bywa z uciążliwością i nasileniem problemu. Na pewno można nauczyć się z tym żyć. Np. częstsze wychodzenie na spacerki "tylko na siusiu" są bardzo pomocne. Popuszczanie zdarza się, kiedy pęcherz się "przepełnia". Z Kreską mam tak, że popuszcza np. po intensywnym bieganiu, bo wtedy wypija dużo wody na raz. Już wiem, że jakieś 2 godziny po "biegowym" spacerze muszę sunię odsikać. Jeśli dam jej za późno wieczorem jedzenie- to też nie wytrzyma do rana i nasika mi do łóżka (to bardzo motywuje do wcześniejszego karmienia ;) ). Kreska popuszcza raz na dzień, czasem są dwa, trzy dni przerwy... A czasem zdarzy się popuścić 3 razy w ciągu dnia... Początkowo popuszczała raz na miesiąc... złote czasy ;) Leczy się farmakologicznie, zwykle najpierw podaje się leki, których nazwy nie jestem w stanie zapamiętać (np. efedrynę)- u Kreski ta terapia nie była brana pod uwagę ze względu na skutki uboczne podawania tych leków. Potem podaje się hormony- jesteśmy właśnie na etapie kuracji hormonalnej (a w zasadzie kończymy hormony). Zaczynamy myśleć o zabiegu podniesienia pęcherza... jak już do tego dojdzie to napiszę Ci co i jak :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.