asher Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa, ja na twoim miejscu poszłabym z sunią do naprawdę dobrego weterynarza. I rozważyłabym sterylizację, tyle, że polegającą na wycięciu narządów rodnych, a nie a podwiązaniu jajników! (czyli kastrację, tylko potocznie się przyjęło, że u suk ten zabieg nazywa się sterylizacja). Te cieczki są niepokojące, obawiam się, że z hormonami płciowymi może być coś nie tak, albo suczka ma jakieś mechaniczne uszkodzenia narządów rodnych - tak, czy inaczej może się to okazac niebezpieczne dla jej zdrowia, a nawet życia :shake: Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a):moje wnioski sa bardzo proste : sterylizacja tak ale przeprowadzona przez odpowiedniego weterynarza....... Ale [Ewa_17 napisał(a):Tina nadal nie jest wysterylizowana i juz napewno nie bedzie... oraz Ewa_17 napisał(a):a napewno nie poddalabym jej drugi razem sterylce [...] P.S. To tyle co mam do powiedzenia na temt zabiegu jakim jest sterylizacja... :niewiem: Quote
Ewa_17 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 ale czy warto meczyc (ona boi sie weretynarza jak ognia) 10letnia sunie po przejsciach?? :shake: Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a):ale czy warto meczyc (ona boi sie weretynarza jak ognia) 10letnia sunie po przejsciach?? :shake:Jak boi się weterynarzy, to najlepiej w ogóle nie leczyć :roll:. Rzeczywiście musisz mocno wierzyć w sterylizację u dobrego weta, skoro przez ostatnie 6 lat, od opisanego nieudanego zabiegu i szczeniaków rok później, nie poszukałaś tego dobrego weta, który by sterylizację przeprowadził. :roll: Ja się wyłączę jednak z tego tematu, bo dawno straciłam obiektywność, a ostatnio również cierpliwość. Bo po pierwsze, w życiu nie wzięłabym suki na zabieg nie sprawdziwszy kwalifikacji i reputacji weta baaaardzo dokładnie, prosząc o referencje, pytając, kogo się da, sprawdzając sprzęt, opiekę, itp. Po drugie, nie wzięłabym suki do weta, który powiedział, że odda mi ją 2 godziny po zabiegu. Po trzecie, nie wzięłabym suki z powrotem do weta, u którego zobaczyłabym scenę, opisaną przez Ewę_17 przy odbiorze suki. NB ta scena to jedna z rzeczy bardzo dla mnie trudnych do uwierzenia - suka tuż po zabiegu (została zostawiona tam tylko godzinę wcześniej, rana pooperacyjna była duża) biega po lecznicy i to bez nadzoru. Po czwarte, nie zostawiam suki bez nadzoru w miejscu (ogrodzie), do którego może dostać się inny pies - bez względu na to, czy suka była wysterylizowana, czy nie. Po piąte, jeśli rzeczywiście wierzyłabym w sterylizacje u dobrego weta, to wysterylizowałabym sukę natychmiast po tych szczeniakach. Nie liczyłabym na to, że potrafię zdiagnozować bezobjawowe cieczki na podstawie pór roku :roll: , żeby wiedzieć, kiedy suki pilnować. Tak więc wyraźnie Ewa_17 i ja pochodzimy z innych planet i posługujemy się innym językiem - wiec dalsza moja z nia dyskusja nie ma sensu. Quote
Nor(a) Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a):nie niezauwazylam i nie mowicie mi prosze na temat odpowiedzialnosci...... ....myslicie ze jakbym wiedziala co to za ciulowina to powiezylabym mu swojego psa.....zanim osadzicie kogos zastanowcie sie nad tym......:shake: P.S. widze ze nie za bardzo warto sie dzielic z wami doswiadczeniami bo odrazu jest sie skrytykowanym jak tylko sie da...... Ewa..:roll: ..miałaś pecha co do weta. Wniosek dla inych z tego jeden. Pytać... sprawdzać opinie (w necie jest praktycznie wszystko!) po 100 razy i więcej. Co zresztą tu zostało napisane. My wieźliśmy swojego psa 150 km na sterylkę..dlatego, że od spraw "większych" nie mam sprawdzonego weta tu na miejscu w Łodzi (nie ufam..nie wierzę..) :roll: Quote
Ewa_17 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire jestem wdzieczna ze zaprzestaniesz komentowac moje zachowanie i dyktowac mi co powinnam robic :p...bedziemy obie zdrowsze... Nora dokladnie jest tak jak ty mowisz.......... ale jak sprawdzic ze inny "specjalista" bedzie dobry??? i zabieg przeprowadzi odpowiednio?? chodze od 3 lat po pani weterynarz jest bardzo sympatyczna osoba, ktora ma wspaniale podejscie do psow.....Tina od kad do niech chodzi nie musi miec zakladanego kaganca i jest w miare spokojna co jest naprawde wielka zasluga tej kobiety..... ale czy moge powiezyc sunie akurat jej?? Quote
Nor(a) Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a): ale jak sprawdzic ze inny "specjalista" bedzie dobry??? i zabieg przeprowadzi odpowiednio?? chodze od 3 lat po pani weterynarz jest bardzo sympatyczna osoba, ktora ma wspaniale podejscie do psow.....Tina od kad do niech chodzi nie musi miec zakladanego kaganca i jest w miare spokojna co jest naprawde wielka zasluga tej kobiety..... ale czy moge powiezyc sunie akurat jej?? jeśli nie masz możliwości poznania opinii innych to ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak ;) : ..przede wszystkim wieksza klinika (sprzęt), na pewno więcej niż jeden wet. Ze swojej strony mam tak, że wolę wetów nie zaraz po studiach (praktyka). Ogolne wrażenie: z kliniki, z rozmowy z wetem (pytać! o wszystko co budzi wątpliwość.czy osobna sala operacyjna, jaka narkoza itp.). Bardzo budzi moją wątpliwość zbyt niska cena (gdzieś musi być oszczędność....nie ma siły). Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a): ale czy moge powiezyc sunie akurat jej?? Jeśli leczysz u niej sunię od 3 lat, to chyba powinnaś mieć do niej zaufanie? :hmmmm: Podejrzewam też, że nie jesteś jedyną jej klientką i możesz popytać "na mieście" kto u niej sterylizował suczkę, jak przebiegał zabieg itd. A wreszcie możesz porozmawiać z samą lekarką i wypytać ją o wszystko... Możesz też napisać np. tutaj skąd jesteś i poprosić o polecenie dobrego fachowca. Dziwię się, że tak swobodnie podchodzisz do tego, że Twoja sunia ma "bezobjawowe cieczki", nie wiesz co zrobiono podczas poprzednich zabiegów i nie robisz nic, żeby wszystko naprawić i zapewnić suczce bezpieczną starość... :niewiem: Quote
Ewa_17 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 hmm ty sie dziwisz a myslisz ze ja sie nie dziwilam?? bylam na przelomie 4 lat u 7 wetow i powiedzieli ze jesli sunia nie ma innych objawow to wszystko jest wporzatku.......wiec trudno powiedziec czy nic nie robie.... zgadza sie ostatnie 3 lata chodze do jednej weterynarz i jak do tej pory nie zawiodla mojego zaufania, ale Tina ani inny znajmoy pies nie mial tam przeprowadzanego zadnego zabiegu......wiec pod tym zgledem nie moge powiedziec czy moglabym jej powiezyc sunie...... Quote
justynia Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):Ręce opadają :roll: A ja na pewno nie pozwoliłabym takiemu wetowi, jakiemu Ty powierzyłaś swojego psa nawet dotknąć się mojego. Mało kto sterylizuje dla własnej wygody - większość osób raczej robi to dla zdrowia psa. Tyle że najpierw dokładnie sprawdza weta, do którego bierze psa. Sterylizuje się właśnie po to, żeby pies się nie męczył. A Twój pies się męczył nie dlatego, że go wysterylizowałaś (bo jak się okazało, nawet tego nie zrobiłaś), tylko dlatego, że powierzyłaś jego zdrowie niesprawdzonej osobie. I akurat to ja zdecydowanie odradzam - jeszcze bardziej zdecydowanie, niż polecam sterylki. Wiesz, z tym sprawdzaniem to nie jest do końca proste. U nas w mieście jest kilku weterynarzy i ani jeden nie ma dobrej opinii, na każdego coś się znajdzie. Jednocześnie mają też dobre opinie, więc niestety, Flaire, wybrać łatwo nie jest. Odnośnie sterylek i wszelkich operacji np. słyszałam że jedne psy dany wet uratował, inne z kolei doprowadził do TM... Nie wiem, czy to kwestia nieobiektywnych relacji właścicieli, czy prawda o wecie. Co do sterylki suni Ewy, to zauważ, że to było 7 lat temu, wtedy jeszcze wiedza o nich nie była aż tak rozpowszechniona. Na pewno Ewa chciała dla suni jak najlepiej, nie po to brała ją ze schroniska, żeby potem skrzywdzić, po prostu nie zdawała sobie sprawy z nieodpowiedzialności weta. Poza tym to nie wiem, czy sterylka w wieku 10 lat to dobry pomysł, uchroni ją tylko przed ropomaciczem, przed guzami już niestety nie, a ryzyko operacji jest duże. Nie osądzajcie więc pochopnie Ewy Quote
Ewa_17 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 justynia napisał(a):Wiesz, z tym sprawdzaniem to nie jest do końca proste. U nas w mieście jest kilku weterynarzy i ani jeden nie ma dobrej opinii, na każdego coś się znajdzie. Jednocześnie mają też dobre opinie, więc niestety, Flaire, wybrać łatwo nie jest. Odnośnie sterylek i wszelkich operacji np. słyszałam że jedne psy dany wet uratował, inne z kolei doprowadził do TM... Nie wiem, czy to kwestia nieobiektywnych relacji właścicieli, czy prawda o wecie. Co do sterylki suni Ewy, to zauważ, że to było 7 lat temu, wtedy jeszcze wiedza o nich nie była aż tak rozpowszechniona. Na pewno Ewa chciała dla suni jak najlepiej, nie po to brała ją ze schroniska, żeby potem skrzywdzić, po prostu nie zdawała sobie sprawy z nieodpowiedzialności weta. Poza tym to nie wiem, czy sterylka w wieku 10 lat to dobry pomysł, uchroni ją tylko przed ropomaciczem, przed guzami już niestety nie, a ryzyko operacji jest duże. Nie osądzajcie więc pochopnie Ewy justynia ty jedna mnie rozumiesz od samego poczatku...i dzieki Ci za to :lol::multi: Quote
Squ Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 justynia napisał(a): Poza tym to nie wiem, czy sterylka w wieku 10 lat to dobry pomysł, uchroni ją tylko przed ropomaciczem, przed guzami już niestety nie, a ryzyko operacji jest duże. Moje suka jutro kończy 10 lat a sterylke miała w zeszły wtorek. Przed operacją miała robione badania, które wykazały, że jest zdrowa i można ją poddać operacji, która była konieczna. Quote
asher Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa, ja myślę, że warto "męczyć" 10 letnią suczkę. Dlaczego? Ano dlatego, że u starszych suczek często dochodzi do ropomacicza. Twoja musi mieć coś nie tak albo z hormonami, albo z narządami rodnymi - te cieczki!!! A ropomacicze to schorzenie hormonozależne. Na twoim miejscu bałabym się, że suka na to zachoruje. Wtedy właściwie jedynym ratunkiem jest właśnie sterylizacja, tyle, że zabieg jest cięższy, bo przeprowadza się go na zwierzęciu chorym! A jak suczce przytrafi sie ropomacicze zamknięte, czyli ropa nie będzie wydostawać sie ze sromu na zwenątrz, to możesz za późno zorientowac się, że coś jest nie tak. A nieleczone ropomacicze niestety jest śmiertelne :shake: Pamiętaj, że z każdym dniem twoja suczka jest coraz starsza, więc ja sterylizowałabym jak najszybciej - póki jest zdrowa! Wiek nie jest przeciwskazaniem do zabiegu! Trzeba tylko wcześniej zrobić suczce badania krwi, trzeba tez zbadać serce. Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 justynia napisał(a):niestety, Flaire, wybrać łatwo nie jest. Nikt nie pisał, że jest łatwo. Ale, justynia, przeczytaj opowiadanie Ewy_17 jeszcze raz (jeśli go już nie zmieniła :roll:) i pomyśl: czy Ty wzięłabyś psa Z POWROTEM do tego weta, u którego zdarzyła się scena, opisana przez nią przy odbiorze? justynia napisał(a):Odnośnie sterylek i wszelkich operacji np. słyszałam że jedne psy dany wet uratował, inne z kolei doprowadził do TM... Ja nie radzę, żeby wierzyć we wszystko, co się "słyszy" - wręcz przeciwnie. Szczególnie w necie wiele jest informacji niewiarygodnych. Każdy pisze co chce, koloryzuje jak chce, prawda może być taka albo inna. Niemniej są sposoby na sprawdzenie kwalifikacji danego weta, począwszy od wgłębienie się w temat i rozmowy z nim, a skończywszy na rozmowach z osobami, którym ufamy, a które mają z nim doświadczenie. justynia napisał(a):Poza tym to nie wiem, czy sterylka w wieku 10 lat to dobry pomysł, uchroni ją tylko przed ropomaciczem, przed guzami już niestety nie, a ryzyko operacji jest duże. Dlaczego piszesz, że ryzyko jest duże? Czy suni coś dolega? Bo jeśli jest zdrowa, to sam wiek zdecydowanie nie jest przeciwwskazaniem dla sterylizacji, a operacja na pewno będzie łatwiejsza teraz, niż gdy sunia dostanie ropomacicza i nie będzie co do operacji (a może nawet co do weta) wyboru :roll:. A poza tym - dlaczego czy ją wysterylizować ciągle jeszcze jest tematem do rozmów teraz, gdy sunia ma lat 10? Dlaczego nie było to zrobione w wieku lat 5, 6, czy 7? Przecież właścicielka wierzy w sterylizację? (Tak naprawdę to powinno to było być zrobione zanim sunia była wydana ze schroniska i wydała na świat kolejne szczenięta, ale to osobny temat-rzeka). Quote
beria Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a): Po drugie, nie wzięłabym suki do weta, który powiedział, że odda mi ją 2 godziny po zabiegu. Czy sucz powinna być odebrana bezpośrednio po wybudzeniu, czy raczej zostać dłużej pod obserwacją weta? Nie rozumiem o co chodzi z tymi 2 godzinami :roll: Quote
Agnes Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 beria suka powinna byc tak dlugo w lecznicy/klinice, zeby mogla wyjsc o wlasnych silach - tak mi tlumaczono i tak bylo w naszym przypadku Quote
asher Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 beria napisał(a):Czy sucz powinna być odebrana bezpośrednio po wybudzeniu, czy raczej zostać dłużej pod obserwacją weta? Nie rozumiem o co chodzi z tymi 2 godzinami :roll:Jasne, że powinna być odebrana już po wybudzeniu. Tyle, że stosuje sie różne metody wybudzania. Można psu podać po zabiegu wybudzacz - mniej zdrowe dla psa... ale zdrowsze dla właściciela :evil_lol: ;) Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 beria napisał(a):Czy sucz powinna być odebrana bezpośrednio po wybudzeniu, czy raczej zostać dłużej pod obserwacją weta? Nie rozumiem o co chodzi z tymi 2 godzinami :roll:beria, po pierwsze, ja uważam (i mój wet również), że najlepiej nie podawać dodatkowych leków , żeby psa wybudzić z narkozy, tylko poczekać, aż wybudzi się sam. A to niestety trochę trwa - do kilku godzin. Na pewno nie da się psa uśpić, wysterylizować i pozwolić mu się wybudzić w dwie godziny. :roll: Tak czy inaczej, w czasie wybudzania i bezpośrednio po pies powinien być pod obserwacją weterynarza, bo jeszcze sporo może się zdarzyć, co będzie wymagało natychmiastowej interwencji. Porównaj z ludźmi - nikt nie jest wypuszczany ze szpitala niewybudzony, albo tuż po narkozie. I z psami powinno być tak samo, ale niestety, nie wszyscy weci tak działają, bo to oczywiście i koszt, i kłopot trzymać psa w gabinecie po operacji. Quote
Ewa_17 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire jednak nie mogla przemilczec tematu ..... prosze bardzo poto jest forum zeby dyskutowac...... powiedzmy ze rozumiem twoje oburzenie co do powtornego oddania w rece konowala suni, gdybym miala jeszcze raz podjac decyzje to powinie postapila bym inaczej....i nie ma tego juz co rozgrzebywac.... co do sterylizacji w tym momencie to musze sie nad tym powaznie zastanowic, bo nie wybaczylabym sobie jakby moj pies znowu musial tyle cierpiec...... a powiedzcie mi co sadzice na temat zastrzykow zatrzymujacych cieczke?? czy one sa bezpieczne?? :roll: Quote
asher Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa, te zastrzyki nie są bezpieczne :shake: Moga spowodowac komplikacje hormonalne, ropomacicze, nowotwory sutka... :shake: Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a): a powiedzcie mi co sadzice na temat zastrzykow zatrzymujacych cieczke?? czy one sa bezpieczne?? :roll: Nie są. A już w przypadku Twojej suni, biorąc pod uwagę jej wiek i to, że w sumie nie wiadomo co zrobiono podczas poprzednich operacji, ani co się dzieje z tymi dziwnymi cieczkami, pomysł z podaniem zastrzyków zatrzymujących cieczkę jest co najmniej ryzykowny... Na pewno o wiele bardziej ryzykowny niż sterylizacja u dobrego lekarza. Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a):Flaire jednak nie mogla przemilczec tematu ..... prosze bardzo poto jest forum zeby dyskutowac......Nie mam zamiaru milczeć - bo to tylko z Tobą dyskusja nie ma sensu, inne osoby w tym topiku nie mówią od rzeczy, nie zaprzeczają samym sobie, i dyskusja z nimi nie daje mi uczucia walenia głową o ścianę. Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ciekawe, kiedy podaje się zastrzyki na wstrzymanie cieczki suce, u której nie można poznać, że ma cieczkę. :roll: Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 beria napisał(a):Czy sucz powinna być odebrana bezpośrednio po wybudzeniu, czy raczej zostać dłużej pod obserwacją weta? Nie rozumiem o co chodzi z tymi 2 godzinami :roll: Moja Sonia została w klinice aż 12 godzin po operacji i b. się z tego cieszę! Była pod obserwacją, spokojnie się wybudziła, w razie czego lekarze mogli zainterweniować, gdyby pojawiły się jakieś problemy. Dostałam ją z powrotem w świetnym stanie: wyszła z kliniki o wlasnych siłach, w doskonałej formie, w domu nie było najmniejszych problemów (np. wymiotów). Quote
Ewa_17 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):Tak więc wyraźnie Ewa_17 i ja pochodzimy z innych planet i posługujemy się innym językiem - wiec dalsza moja z nia dyskusja nie ma sensu. to poco dyskutujesz na temat mojego psa?? ty jestes cwana bo masz psa od 3 miesiecy naczytalas sie forum i teraz filozofujesz....naprawde rece opadaja :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.