Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
"KOCHANI, TAKA MAŁO ROMANTYCZNA PROŚBA: POMÓŻCIE NAM ZE ŻWIRKIEM!
Mamy w azylu Runa 76 (tak siedemdziesiąt sześć sztuk!! ❤️) pięknych, puszystych, mniejszych i większych miauczących stworzeń, które jedzą i jedzą. Jak odkurzacze. 🙂 🙂 A potem, no cóż - wydalają.
Całe to towarzystwo zużywa 280l żwirku miesięcznie. Nie da się tego przeskoczyć, albo czysty żwirek, albo smród i choroby, a czasem kocie "prezenty" w nieodpowiednich miejscach, bo koty nie lubią się załatwiać w brudnych, cuchnących kuwetach. 🙁
280l żwirku miesięcznie kosztuje małą fortunę i bardzo szarpie finanse naszej skromnej fundacji.
DLATEGO, PROSIMY: ZRÓBCIE NASZYM KOTOM PREZENT, KAŻDA TORBA ŻWIRKU BĘDZIE RADOŚNIE WITANA. 🙂
Potrzebny jest żwirek drewniany lub kukurydziany słomiany. Absolutnie nie bentonitowy. Próbowaliśmy też trocin i pelet do palenia w piecu - porażka absolutna. Smród, bałagan, koszmar. 🙁 Więc nie. Drewniany lub kukurydziany zbrylający - i koty są zadowolone, a w domu pachnie, a nie cuchnie.
CZY MOŻEMY NA WAS LICZYĆ? ❤️❤️❤️
Nasz adres: Kowalewo 76, 06-521 Wiśniewo.
DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERCA.💖
===========================================
 
 
 
Fotografia pod postem dla orientacji, to tylko jeden z przykładów dobrego żwirku."
Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Nr.1 Cat's*Be Original Cat's Best Original żwirek zbrylający S Åwirek zbrylający się, aktywne włókna drzewne, naturalny skutecznie wchłania wiąże wilgoć zapachy, w 100% kor biodegradowalny, niska zawartość pyłu, delikatny dla łap (867) Oceń produkt żwirek dla kota: "Polecam Dobra jakość, Cat's*Best al Wczytaj zdjęcie produktu Dostawa: 1-2 dni roboczych* Więcej Wszystkie ceny zawierają podatek VAT plus ewentualne koszty”
Posted
Musimy kupić paśniki dla kopytnych, bo ich jedzenie gnije!😪
Runa to nie tylko koty i psy. Od kilku lat ratujemy też zwierzęta kopytne. Zaczęło się od kózki Jagody, która umierała na pastwisku na oczach właścicieli. Później trafiały kolejne kozy, kolejne były osiołki i muły. Niektóre wyrwane z rąk rzeźnika, inne miały trafić na grilla, jeszcze inne były wystawione na sprzedaż, jak rzeczy, bo zaczęły zawadzać.
Jak wygląda codzienne życia z ponad dwudziestką kopytnych? To głównie praca fizyczna, bardzo ciężka, zwłaszcza, że wykonuje je tylko jedna osoba - Sylwia. Regularne dostawy i przerzucanie siana, przerzucanie gnoju, sprzątanie, zaganianie całego stada, karmienie i dawanie wody - to kosztuje mnóstwo wysiłku i czasu. Jesteśmy zmuszeni kupić dwa konkretne paśniki, które łącznie kosztują 6000 zł.
Dlaczego są nam potrzebne? Bo siano, które kupujemy marnuje się. Zwierzęta rozrzucają siano z belek po całym pastwisku, później się w nie załątwiają i z siana, które miały jeść zostaje kupa błota i gnoju. Posprzątanie tego graniczy z cudem. Paśniki pozwalają na zatrzymanie siana w środku, posiadają specjalne stanowiska - to pozwoli nam na zaoszczędzenie siana, ale przede wszystkim poprawi to komfort życia naszych kopytnych, będą mogły cieszyć się sianem o wiele dłużej.
Posted
Dnia 15.12.2022 o 16:20, rozi napisał:
 
inne były wystawione na sprzedaż, jak rzeczy, bo zaczęły zawadzać.

Cuś jak szczenięta, kocięta, no jak rzecz. Precz z hodowcami!

(sprzedam męża, zawadza jak diabli)

Posted

Wciąż zastanawiam się nad obsługą tego całego inwentarza,przecież tam musi być zatrudnione sporo ludzi bo Runa by tego nie ogarnęła sama.Ciekawe jak to wygląda na co dzień.

Czy ktoś się orientuje w tym temacie?

Posted

Tam chyba jest pomoc bardzo, bardzo z doskoku ..., widać ze zdjęć. Może ktoś coś napisał, że kopytne przebywają w nieodpowiednich warunkach. Sylwia musi się ogarnąć... bo w końcu interwencyjnie zabiorą jej kozy ... 😞

Posted

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/walkaolepszezycie

"Pilnie potrzebujemy inkubatora (koszt 5050 zł). Konieczna jest też lampa przepływowa, która byłaby wirusobójcza i bakteriobójcza (koszt około 2000 zł) oraz pompa infuzyjna (koszt około 3000 zł). To podstawowe sprzęty, ale niezbędne, to one mogłyby ratować życie naszych podopiecznych."

 

Podarowany inkubator chyba czeka na odpowiednie miejsce do ustawienia????!!!!!

 

"Codziennie jedna osoba - Sylwia, musi mierzyć się z wieloma chorymi zwierzętami. Z bezradnością, bezsilnością i zmęczeniem, zarówno psychicznym, jak i fizycznym.
Jak wiecie, z siedziby fundacji do najbliższego weta jest około 30 km, ale konkretni specjaliści, całodobowe gabinety czy szpitale są o wiele dalej, często najbliższy specjalista jest dopiero w Warszawie - to ponad 120 km, tylko w jedną stronę. Czasem oznacza to jazdę w środku nocy czy w trudnych warunkach. Zwierzęta będąc bliżej Sylwii są spokojniejsze, szybciej dochodzą do zdrowia. To oszczędność stresu dla nich. Z każdym chorym zwierzęciem
Sylwia przekonuje się jak bardzo potrzebny jest szpitalik przy siedzibie fundacji. Natomiast taki szpital nie może istnieć bez profesjonalnego sprzętu i to on jest celem poniższej zbiórki.
Pilnie potrzebujemy inkubatora (koszt 5050 zł), który kiedyś posiadaliśmy natomiast podczas przeprowadzki został skradziony. Potrzebujemy też lampy przepływowej, która byłaby wirusobójcza i bakteriobójcza (koszt około 2000zł) oraz pompy infuzyjnej (koszt około 3000 zł).
To podstawowe sprzęty, ale niezbędne, to one mogłyby ratować życie naszych podpiecznych. To tutaj na miejscu, przy Sylwii mogłyby uzyskać podtsawową pomoc, często zmniejszając koszty szpitalne. To bardzo poważna potrzeba, ale bez Was nie jesteśmy w stanie niczego osiągnąć...

Może być zdjęciem przedstawiającym kot, na świeżym powietrzu i tekst „BEZ CIEBIE NIE DAMY RADY...”

Posted
Dnia 17.12.2022 o 10:23, AlfaLS napisał:

A później będzie potrzeba parę tysięcy co miesiąc na zatrudnienie weterynarza, który będzie te profesjonalne sprzęty obsługiwał i leczył zwierzaki... 

Te profesjonalne sprzęty są proste w obsłudze, jedynie pompy infuzyjnej nie będzie miała prawa sama użyć - podłączyć zwierzaka...

W " szpitaliku" ( kontenerze) Sylwia chce udzielać pierwszej pomocy przed wizytą u weta..., kontynuować leczenie zlecone przez weta..., przetrzymywać / izolować zwierzęta chore

Tylko taki drobiazg - wątpię, żeby wet zdecydował się na stawianie diagnozy przez telefon / internet i na tej podstawie zlecał leki / zabiegi (nawet  u zwierzaków już zdiagnozowanych w trakcie leczenia).

Kto jej sprzeda leki silnie działające, ratujące życie do "szpitalnej" apteczki? Kto zdecyduje się narazić na utratę uprawnień wykonywania zawodu?

 

Posted
Dnia 17.12.2022 o 11:35, Moli@ napisał:

Te profesjonalne sprzęty są proste w obsłudze, jedynie pompy infuzyjnej nie będzie miała prawa sama użyć - podłączyć zwierzaka...

W " szpitaliku" ( kontenerze) Sylwia chce udzielać pierwszej pomocy przed wizytą u weta..., kontynuować leczenie zlecone przez weta..., przetrzymywać / izolować zwierzęta chore

Tylko taki drobiazg - wątpię, żeby wet zdecydował się na stawianie diagnozy przez telefon / internet i na tej podstawie zlecał leki / zabiegi (nawet  u zwierzaków już zdiagnozowanych w trakcie leczenia).

Kto jej sprzeda leki silnie działające, ratujące życie do "szpitalnej" apteczki? Kto zdecyduje się narazić na utratę uprawnień wykonywania zawodu?

 

Mogą być proste w obsłudze ale to nie powód żeby nie zrobić kolejnej zbiórki np. na weta. Będzie szpitalik to i lekarz tam potrzebny, a to kosztuje...

Posted
Dnia 17.12.2022 o 12:38, AlfaLS napisał:

Mogą być proste w obsłudze ale to nie powód żeby nie zrobić kolejnej zbiórki np. na weta. Będzie szpitalik to i lekarz tam potrzebny, a to kosztuje...

Masz rację 🙂

Wet na etacie w "szpitaliku" u Sylwi to odległa bajka... szybciej wizyty weta u zwierzaków i na to kasa / zbiórki.

Możemy gdybać... wyjdzie w praniu jak ogłosi otwarcie "szpitalika"

Posted
Dnia 17.12.2022 o 12:52, rozi napisał:

Lekarz to już tam dawno powinien być. Ja sobie nie wyobrażam mieć setkę zwierząt bez weta na etacie. No powiedzmy na pół etatu.

O wetach to my tu sobie piszemy..., na zbiórkach nie ma słowa o wecie w "szpitaliku" na terenie fundacji... 😉

Posted
Dnia 17.12.2022 o 13:20, rozi napisał:

Ja poważnie mówię, raz że dopilnuje dobrostanu zwierząt, dwa oszczędność w porównaniu z jeżdżeniem do lecznicy, się mi wydaje.

Nie wiem czy ma ale powinna mieć weta który raz/dwa razy w roku przyjedzie do zwierzaków:

- przegląd (badanie osłuchowe, sprawdzenie skóry, gruczołów, uszu, temperatury, wagi..., szczepienie) - koty i psy

- przegląd kopytnych / zabiegi pielęgnacyjne - wet który się na tym zna!!

 

U nas wszystkie zwierzaki są zarejestrowane w jednej wybranej lecznicy - przegląd / szczepienia a w razie potrzeby wet przyjedzie do domu... to tym bardziej w fundacji.

Jeżeli coś się dzieje - to naginam do lecznicy bo tam wykonają badanie krwi / prześwietlenie / USG ..., podadzą odpowiednie leki, płyny infuzyjne - w domu czy "szpitaliku" nawet wet mało co zrobi 😒

 

 

Posted

Żartujesz.

Przy setce dwa razy w tygodniu, plus interwencyjnie. Same szczepienia, odrobaczenie, przecież nie w tych samych terminach, to huk roboty. A zaraz wejdzie obowiązkowe kotów na wściekliznę, weź je wszystkie złap, oznacz który dostał. Samych kotów chyba siedemdziesiąt!!!

Krew można pobrać na miejscu, niektóre zabiegi też możliwe na miejscu. A czytałam gdzieś, że osiołek (napisane było o jednym) niekastrowany z braku kasy.

Posted
Dnia 17.12.2022 o 15:38, rozi napisał:

Żartujesz.

Przy setce dwa razy w tygodniu, plus interwencyjnie. Same szczepienia, odrobaczenie, przecież nie w tych samych terminach, to huk roboty. A zaraz wejdzie obowiązkowe kotów na wściekliznę, weź je wszystkie złap, oznacz który dostał. Samych kotów chyba siedemdziesiąt!!!

Krew można pobrać na miejscu, niektóre zabiegi też możliwe na miejscu. A czytałam gdzieś, że osiołek (napisane było o jednym) niekastrowany z braku kasy.

Nie żartuje 😉

Uważasz, że wszystkie zwierzaki u Sylwi non stop chorują?

Przy zwierzakach jest huk roboty..., powie Ci to każdy hotel, DT czy fundacja..., trzeba planować z głową a nieprzewidziane przypadki zawsze są!

Krew można pobrać na miejscu i i co? Wet zawiezie krew do lecznicy - wynik - nagina do fundacji z lekami 😉

Fundacja nie ma kasy ale ma długi ...warunki dla zwierząt - średnie, zwierzakami zapchana po kokardki i bierze nowe - wybierając chore / wyniszczone - do diagnostyki, leczenia na które nie ma kasy.

ps

problem z łapaniem, oznaczaniem kotów naprawdę rozbawił mnie...

Posted
Dnia 17.12.2022 o 15:23, Moli@ napisał:

wet mało co zrobi

tak to czytam w tę i spowrotem i nie wiem,czy ironizujecie,czy to tak 'na poważnie',

i jeden wniosek mi sie nasuwa natrętnie: 

tam na pewno potrzebny jest lekarz i na pewno nie weterynarz.

część zwierząt powinna być odebrana interwencyjnie z powodu niemożności sprawowania własciwej opieki nad nimi.

Nie mam racji? To możecie mnie hejtować...

  • Like 3
  • Upvote 3
Posted
Dnia 17.12.2022 o 15:56, bou napisał:

tak to czytam w tę i spowrotem i nie wiem,czy ironizujecie,czy to tak 'na poważnie',

i jeden wniosek mi sie nasuwa natrętnie: 

tam na pewno potrzebny jest lekarz i na pewno nie weterynarz.

część zwierząt powinna być odebrana interwencyjnie z powodu niemożności sprawowania własciwej opieki nad nimi.

Nie mam racji? To możecie mnie hejtować...

Pisząc, "wet mało co zrobi" mam na myśli że nie jest jasnowidzem..., zadziała na czuja, na objawy widoczne na oko / osłuchowo..., biorąc pod uwagę wcześniej robione badania i leki które ma przy sobie

Posted
Dnia 17.12.2022 o 15:56, bou napisał:

potrzebny jest lekarz i na pewno nie weterynarz.

Molinko - o to mi chodzi,o nic innego,a zacytowalam Cię,zeby miec punkt odniesienia.

Posted
Dnia 17.12.2022 o 16:03, bou napisał:

Molinko - o to mi chodzi,o nic innego,a zacytowalam Cię,zeby miec punkt odniesienia.

A 🙂

Nie jestem pewna czy tam potrzebny jest lekarz..., moim zdaniem Sylwia wie co robi 😒

Posted

Moim zdaniem tam choruje więcej zwierząt, niż te wizytówki do zbiórek, tylko nikt o tym nie wie/nie pisze. Przesmrodzi się kotek, coś tam zje, albo nie, i pójdzie.

Na wsi wet, nawet taki zwykły, co się do niego dzwoni, zawozi próbki 30km do laboratorium i przywozi leki. Przynajmniej u mnie. Etatowy by to robił w ramach etatu.

Grom z psychiatrą, o zwierzaki mi chodzi.

To do Molly.

A szpitalik własny... noooo, możnaby się dłużej znęcać nad zbiórkowym przypadkiem. k**wa. Bo w lecznicy może weci protestują.

  • Upvote 1
Posted
Dnia 17.12.2022 o 16:44, rozi napisał:

A szpitalik własny..

o ludzie...to moze jeszcze helikopter i pełna obsada lekarska.

Szpitalik??? A kto ma kompetencje do prowadzenia takowego? Ta pani? A weci się już w kolejce ustawiają,taka to intratna posada.😄

Dziewczyny,otrząśnijcie się,nie dajcie się wkręcać,zdrowy rozsądek włączcie,bo tam się dzieje więcej złego niż dobrego...

Dobra...zamykam juz buzię.

  • Like 1

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...