Jump to content
Dogomania

5 miesięczny Border Collie


Recommended Posts

Witam, kupiłem wczoraj 5 miesięcznego  Border Collie , jest to suczka. W sklepie powiedzieli mi, ze nie lubi spacerów. Pies po zabraniu do samochodu i podroży do domu trząsł się strasznie i serce mu waliło tak , ze aż mi smutno było.  Pies czuje się bezpiecznie tylko w kojcu w którym przebywał w sklepie. Jak tylko wróci do kojca szaleje i jest zupełnie innym psem niż na zewnątrz wieczorem zaczął wychodzić trochę poza kojec. Aczkolwiek po zabraniu go na dwór trzasł się i leżał na tarasie i za nic w świecie nie chciał się ruszyć. Co jest tez problemem załatwia się w kojcu i nie o ustalonych godzinach. Wiec często połozy się albo wdepnie w to co narobił. Czy 5 miesięczny pies jest jeszcze podatny na tresurę?  Co z tym zrobić ? W kojcu tez ciągle niszczy mate pieluchowa która wykładam podłogę. Mówiłem stanowczo , ze nie  i zabierałem wtedy z od niego na kilka minut wszystkie zabawki .I pozniej z powrotem wszytko wkładałem i tak kilka razy. Nie pomogło nic.  Jak sklonic psa ,zeby zaczal sie mnie sluchac i regowac na moj glos? Pobawilem sie z nim pozniej i potarmosilem zabawke razem z nim zeby sie troche wyszalal. I przestal drapac i szarpac ta mate. Aczkolwiek moje slowa nic da niej nie znacza. Prosze o pomoc !!!! Pozdrawiam,

Link to post
Share on other sites

A w jakim kraju zachował się barbarzyński zwyczaj handlu szczeniakami w sklepach?

Gdybyś adoptował dziecko trzymane od urodzenia w zamkniętej piwnicy, zachowywałoby się podobnie. Ten szczeniak nie rozumie ani jednego Twojego słowa - tak samo, jak Ty nie rozumiesz obcego języka, a co dopiero sygnałów, jakimi porozumiewają się ptaki. Całe swoje dotychczasowe życie załatwiał się w klatce, nie wie, że można gdzie indziej, nie wie, co to spacer i świat poza klatką. Czuje się tak, jakbyś Ty czuł się porwany przez statek kosmitów i wprowadzony w inny świat, gdzie obcy porozumiewają się sygnałami świetlnymi. Też by ci serce waliło w kosmicznym statku. Obce stwory mogłyby Ci najbardziej stanowczo pokazywać jakieś światełko, a i tak nie wiedziałbyś o co chodzi, tak jak w tej chwili niczego nie rozumie to psiątko.

Tego szczeniaka można wychować i nauczyć życia - ucząc długo, spokojnie i cierpliwie. Cierpliwiej, niż uczyłbyś głuchonieme zaniedbane dziecko. Tłumacząc każdy gest i każdy dźwięk, nagradzając każdą próbę kontaktu, bodaj spojrzenie na Ciebie.

 

Link to post
Share on other sites

Mieszkam w Japonii, na pewno nie mial tragicznych warunkow. bo na noc byl puszczany do specjalnego pokoju z innymi sczeniakami. A dzien spedzal w ogromnej klatce . Cos jakby kojec. Ludzie w sklepie bardzo kochajacy zwierzeta. Wszystkie sa wyprowadzane na zewnatrz ale jak wspominalem, moj Border collie gdy tylko byl wziety na dwor lezal i sie trzasl. Wychodzono pozniej z nim trzymajac go na rekach na chwile ale nie zalatwial sie na dworze.  Piesek zaczal sie przywyczajac i juz po calym domu sobie chodzi, a nawet do kojca wracac nie chce. Zaczal po malu rozumiec , ze nie moze gryzc tej maty pieluchowej i nauczyl sie dzis klasc sie na zawolanie (Tak mi sie wydaje) Bardzo madra istota.

Kupilem gore roznych smakolykow zeby go trenowac. I kilka rzeczy do pogryzienia.  Dzieki za odpowiedz. Mam nadzieje , ze pomalutku bedzie bardziej odwazny i bedzie wychodzil co raz dalej az znajdzie sie na podworku. Czyli taki szczeniak 5 miesieczny jeszcze jest podatny na trening i tresure?

Link to post
Share on other sites

Brak socjalizacji od chwili, gdy szczeniak zaczyna stawać na łapkach, a nawet wcześniej, trzymanie tylko w klatce w sklepie i w pokoju  - to są skandaliczne warunki i nie mają nic wspólnego z miłością do zwierząt. Szczeniaki powinny poznawać cały świat na łapach, nie na rękach, powinny uczyć się współpracy z człowiekiem, reagowania na rozmaite słowa przez kojarzenie słów z czynnością - Twój szczeniak potrzebuje wychowywania, poznawania świata, szkolenia, nie tresury. Najbardziej przydałby się ktoś, kto Tobie pokazałby jak uczyć takie zwierzątko i jak zapoznawać ze światem. Na tym forum znajdziesz omówienie wielu problemów, także recenzje rozmaitych poradników szkoleniowych; skorzystaj z tego. Na początek pamiętaj, że pies nie rozumie słów tak jak człowiek, kojarzy je po długim czasie z sytuacją lub czynnością. I to jest dobre dla psa, co przynosi mu korzyść, a złe - to, co korzyści nie przynosi. To, że szczeniak położy się na polecenie w domu, nie znaczy jeszcze, że na to samo słowo położy się w dystansie od Ciebie czy na spacerze - to jest właśnie uzależnienie od sytuacji. W nowej sytuacji szczeniak może nie reagować na to samo słowo, bo inaczej rozumie  wydawane przez nas dźwięki niż człowiek. .

Link to post
Share on other sites

Rozumiem, nie chodzi mi o to zeby tylko wytresowac psa jesli tak to rozumiesz ale , zeby dobrze sie czul ze mna i mogl wspolpracowac. Aczkolwiek, skoro bal sie wychodzic na dwor to nie wiem co mogli zrobic o wiecej nie pytalem. 

Ale wylonil sie problem, bo przed chwila kiedy wlaczylismy telewizor zaczal sie robic niespokojny wpatrywac w telewizor popiskiwac i trzasc sie. Jego Serce szybko bilo i dyszal jakby przebiegl kilka kilometrow. Czy to jakas nerwica? Czy moze poprostu stres bo wczesniej czegos takiego nie widzial  ? Co z tym zrobic? Nawet przy bardzo zciszonym glosie dalej sie trzasl. Pozdrawiam i prosze o pomoc!

Link to post
Share on other sites

Kamiru, licz się z tym, ze nigdy nie będziesz miał normalnego psa i nie dasz rady nadrobić tego, co ci pseudomiłośnicy zwierząt zrobili. to nie jest tak, ze nie nauczysz go komend czy życia, po prostu pewnych rzeczy nie przeskoczysz i on do końca życia może mieć jakieś odpały (ot, chociażby jak to z telewizorem). musisz włożyć w niego całą masę cierpliwości, konsekwencji i mądrej miłości, nie zmuszać do niczego, stopniować mu bodźce. i musisz pamiętać, ze pewne rzeczy będą się zdarzały, bo w takich warunkach jego mózg nie mógł się prawidłowo rozwijać.

oczywiście może być tak, ze szczeniak wyrośnie na normalnego psa, ale nie zmienia to faktu, że cała masa baaaardzo ciężkiej pracy przed Tobą.

Link to post
Share on other sites

Rozumiem, nie chodzi mi o to zeby tylko wytresowac psa jesli tak to rozumiesz ale , zeby dobrze sie czul ze mna i mogl wspolpracowac. Aczkolwiek, skoro bal sie wychodzic na dwor to nie wiem co mogli zrobic o wiecej nie pytalem. 

Ale wylonil sie problem, bo przed chwila kiedy wlaczylismy telewizor zaczal sie robic niespokojny wpatrywac w telewizor popiskiwac i trzasc sie. Jego Serce szybko bilo i dyszal jakby przebiegl kilka kilometrow. Czy to jakas nerwica? Czy moze poprostu stres bo wczesniej czegos takiego nie widzial  ? Co z tym zrobic? Nawet przy bardzo zciszonym glosie dalej sie trzasl. Pozdrawiam i prosze o pomoc!

Link to post
Share on other sites

a jak ustawisz ekran możliwie najciemniej, bez dźwięku?

wiesz co normalny hodowca robi? stopniowo wyprowadza psiaki. chyba większość szczeniąt miała w swoim życiu fazę pt. "siadam na środku chodnika i nigdzie nie idę" i to wcale nie znaczy, że powinno się zamknąć psa w klatce, bo nie chce chodzić na spacery. już nie mówiąc o tym, ze pięciomiesięczny szczeniak powinien być nauczony podstawowych komend i powinien reagować na nie, przynajmniej  bez rozproszeń. to co jest u Was to efekt zaniedbań hodowcy i przez te pięć miesięcy była cała masa rzeczy do zrobienia, zeby pomóc temu psu.

Link to post
Share on other sites

Biedny pies. Hodowca to nie hodowca a barbarzyńca, dopuścił sukę, oddał szczeniaki do sklepu i niech się inni martwią. Ja też kiedyś hodowalam i to duże psy bo rottweilery ale w mieszkaniu, w normalnych warunkach, szczenięta od urodzenia miały kontakt z ludźmi, odglosami w domu typu telewizor, radio, odkurzacz, jak podrastały były uczone wychodzenia z domu, między ludzi i psy, i jak trafiały do nowych włascicieli były normalnymi, szczęśliwymi psami. A dla tej małej musisz mieć dużo cierpliwości i serca bo niestety podstawowa socjalizacja szczeniaka ważna jest do ukończenia 4-go miesiąc a życia, potem jest już trudniej a mała tego własnie nie miała. Można ją nauczyć normalnego życia ale to napewno potrwa.

Link to post
Share on other sites

Dzieki za odpowiedzi. Jestem wielkim przeciwnikiem zamykania psow i trzymania na lancuchu. Sklep byl zamykany dlatego chcialem pieska przygarnac i uratowac bo inaczej by trafil do schroniska gdzie by mial gorzej. Wlasnie przestraszyl sie chyba ruchu w telewizji bo ciagle sie wpatrywal jak slup i drzal popiskujac. Inne dzwieki jak telefon czy alarmy nie przerazaja go. Do dyspozycji ma caly dom ale na noc zamykam go w kojcu na czas puki nie nauczy sie zalatwiac w okreslonym miejscu. Dzisiaj wyszedlem z nim na taras i staralem sie z nim pobawic jak w domu i sie troche rozluznil i wstal i zaczal sobie wachac do okola. A co powinnienem zrobic z tym , ze ona w nocy  zaczyna sie chciec bawic . I jak czas klasc sie spac to zaczyna popiskiwac ? Jak nauczyc ja ze to czas zeby isc spac? I jak wyczerpac jej energie niewychodzac na dwor? Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Dzieki za odpowiedzi. Jestem wielkim przeciwnikiem zamykania psow i trzymania na lancuchu. Sklep byl zamykany dlatego chcialem pieska przygarnac i uratowac bo inaczej by trafil do schroniska gdzie by mial gorzej. Wlasnie przestraszyl sie chyba ruchu w telewizji bo ciagle sie wpatrywal jak slup i drzal popiskujac. Inne dzwieki jak telefon czy alarmy nie przerazaja go. Do dyspozycji ma caly dom ale na noc zamykam go w kojcu na czas puki nie nauczy sie zalatwiac w okreslonym miejscu. Dzisiaj wyszedlem z nim na taras i staralem sie z nim pobawic jak w domu i sie troche rozluznil i wstal i zaczal sobie wachac do okola. A co powinnienem zrobic z tym , ze ona w nocy  zaczyna sie chciec bawic . I jak czas klasc sie spac to zaczyna popiskiwac ? Jak nauczyc ja ze to czas zeby isc spac? I jak wyczerpac jej energie niewychodzac na dwor? Pozdrawiam

@edit: Czy pozwalac jej gryzc w dlonie i rece? bo wiem ze pies tak uczy sie kontrolowac sile nacisku. Nie gryzie mocno ale podczas zabawy rekoma , moze zebami podrapac przy naglych ruchach.

@edit 2 : Czytalem duzo i niektorzy mowia , ze juz takiego psa nie da sie zabardzo niczego nauczyc. Ze taki pies nie bedzie sie sluchal i nigdy mnie juz za swojego Pana nie uzna bo nie jest u mnie od malego. Czy to prawda? czy nie da sie juz go nauczyc czystosci, reagowania na glos. I zeby czul sie jak rodzina? Zeby traktowal mnie jako swojego Pana/przyjaciela? Bardzo mi na tym zalezy zeby traktowal mnie jako kogos komu moze ufac i kogo moze byc posluszny.

Link to post
Share on other sites

czy gdyby dorosłego psa (a Ty masz jeszcze szczeniaka) nie dało się niczego nauczyć, nie uznawałby nowego właściciela za swojego "pana" to czy ludzie braliby psy ze schronisk?;) u was to wszystko może dłużej zajść, może się rozwlec w czasie, pewnych rzeczy możecie nie przeskoczyć, ale to nie znaczy, ze ten pies nie nadaje  się do życia. trudno określić co on ma w głowie i jak to wszystko będzie przebiegało, ale nie poddawaj się i nie daj sobie wmówić jakiś głupot.

on jest nauczony trybu: dzień klatka, noc zabawa z braćmi, więc to robi. trzeba go przestawić, wymęczyć w dzień (bawić się z nim, próbować szkolić, czy on biega za piłeczką, interesuje się nią?), możesz to wszystko robić w domu. bez wychodzenia. a w nocy absolutnie nie reaguj na piski i zachętę do zabawy. jesli ona lekko zapiszczy, a Ty do niej pójdziesz to masz jak w banku, że kolejnej nocy tez zapiszczysz. i jeśli nie przyjdziesz to zapiszczy głośniej;)

nie pozwalaj jej gryźć rąk i nóg. ucz ją, że ręce się liże (podstawiaj jej pod nos ręce wysmarowane np. pasztetem i chwal jak zacznie zlizywać). jeśli nie nauczysz szczeniaka, ze rąk się nie gryzie to dorosły pies będzie gryzł. a to będzie bardziej bolało, niż szczenięce kiełki.

a jak weźmiesz ją pod pachę, wyniesiesz z domu i postawisz w jakimś kącie, tak żeby za plecami i z boku była ściana/płot i tylko zeby widziała z jednej strony świat? albo jak sam usiądziesz na ziemi, a ją usadzisz między nogami tak, żeby miała Twoje ciało za ochronę?

Link to post
Share on other sites

W nocy znowu zaczela piszczec i jeczec strasznie. Nie moglem poprostu nie przychodzic do niej bo inni ludzie spia obok. Posidzialem z nia ale juz jej z kojca do spania nie wypuszczalem . jak wydawala jakis pisk to mowilem ze nie i kladlem sie obok niej. Po kilku minutek tez poszla spac wiec sie przenioslem do pokoju i juz spala sobie spokojnie. Zaczela takze rozumiec zeby sie na mate zalatwiac wczesniej caly kojec ta mata wylozy!em bo tak byla przyzwyczajona robic , a teraz ma zostawiona mate tylko na malej powierzchni i tam sie zalatwia. Chce ja nauczyc moc sie zalatwic w domu na wyznaczonym miejscu i na dworze. Pomimo tego , ze jak sie rozszaleje to ciezko ja uspokoic to szybko sie uczy. Zaczyna powoli przychodzic i reagowac jak ja wolam. Tefaz juz potrafi j z wyjsc na zewnetrzny taras i normalnie sobie chodzi. Nie chce ja na sile na rekach zabierac bo raz jak sprobowalem to dyszwla i sie trzesla. Chce zrobic niedlugo grila na zewnatrz i postawic ja na tarasie to moze zapach miesa ja skusi zeby wyjsc na dalej.

Czy pies moze jesc mieso grillowane w folli bez zadnych przypraw ? Takie jakby duszone ?  

I co zrobic jak ona odrazu po jedzeniu chce biegac skakac ? Troche mnie martwi czy aby skretu zoladka albo kiszek nie dostanie. Pozdrawiam i dziekuje za pomocne odpowiedzi.

Link to post
Share on other sites

W nocy znowu zaczela piszczec i jeczec strasznie. Nie moglem poprostu nie przychodzic do niej bo inni ludzie spia obok. Posidzialem z nia ale juz jej z kojca do spania nie wypuszczalem . jak wydawala jakis pisk to mowilem ze nie i kladlem sie obok niej. Po kilku minutek tez poszla spac wiec sie przenioslem do pokoju i juz spala sobie spokojnie. Zaczela takze rozumiec zeby sie na mate zalatwiac wczesniej caly kojec ta mata wylozy!em bo tak byla przyzwyczajona robic , a teraz ma zostawiona mate tylko na malej powierzchni i tam sie zalatwia. Chce ja nauczyc moc sie zalatwic w domu na wyznaczonym miejscu i na dworze. Pomimo tego , ze jak sie rozszaleje to ciezko ja uspokoic to szybko sie uczy. Zaczyna powoli przychodzic i reagowac jak ja wolam. Tefaz juz potrafi j z wyjsc na zewnetrzny taras i normalnie sobie chodzi. Nie chce ja na sile na rekach zabierac bo raz jak sprobowalem to dyszwla i sie trzesla. Chce zrobic niedlugo grila na zewnatrz i postawic ja na tarasie to moze zapach miesa ja skusi zeby wyjsc na dalej.

Czy pies moze jesc mieso grillowane w folli bez zadnych przypraw ? Takie jakby duszone ?  

I co zrobic jak ona odrazu po jedzeniu chce biegac skakac ? Troche mnie martwi czy aby skretu zoladka albo kiszek nie dostanie. Pozdrawiam i dziekuje za pomocne odpowiedzi.

@edit ku mojemu zaskoczeniu dzisiaj zaczal normalnie chodzic i obwachiwac wszystko na podworku. Mysle, ze nie dlugk calkiem sie przelamie i zrelaksuje. 

Totalnie nie wiem ttlko jak nauczyc zeby sie sluchala. Na imie praktycznie wgl nie reaguje i jak mowie zeby nie gryzla np kwiatka to wtedy mysli ze chce sie znia bawic i na mnie skacze pirania . ile razy bym nie powiedzial zeby kwiatka nie ruszala to sie przyczepila do niego.

Link to post
Share on other sites

Ile razy nie powiesz, żeby pies nie ruszał kwiatka, tyle razy pies nie zrozumie o co chodzi - pies nie rozumie ludzkich słów, kojarzy je z sytuacją lub z czynnością. Psa trzeba nauczyć co znaczy "dobrze" i co znaczy "nie" i wskazać, co ma robić zamiast obgryzać kwiatek A szczeniak pewnie zmienia zęby i dziąsła swędzą - znajdź coś, co mogłaby gryźć bez szkody dla siebie i kwiatków. Pisałeś, że mieszkasz w Japonii - gdybyś przyjechał tam bez znajomości bodaj jednego słowa i obyczajów, to i tak rozumiałbyś coś z gestów czy symboli, bo byłbyś wśród ludzi porozumiewających się mową czy symbolami. Twój pies nie jest człowiekiem, tak jak każdy pies na dzień dobry nie rozumie Twoich słów i nie zrozumie ich sam z siebie. Postaraj się o jakiś poradnik dotyczący wychowania szczeniaka i zacznij suczkę uczyć tak, jak uczyłbyś niewidome dwuletnie dziecko - naprowadzając w każdą czynność i nagradzając tak długo, aż jakąś czynności skojarzy z Twoim słowem.

Link to post
Share on other sites

no tak ale kazdy mowi co innego. 

Jedni zeby glosno i stanowczo cos powiedziec i dac cos innego do gryzienia , inni zeby czyms udezyc w podloge albo zrobic halas zeby sie skupila na mnie i tez powiedziec nie wolno czy cos i dac cos innego. Inni zeby palec do gardla wsadzic inni zeby przytrzymac za kark do pologi az sie uspokoi. Staralem sie to pierwsze ale nie widze efektu. Jak sie rozszaleje to juz jej nie mozna zatrzymac. ojj duzo pracy przedemna. Nie wiem czemu jak jest w kojcu to sie zalatwia na mate centralnie na srodek. Ale jak poza kojcem to sie zalatwia na dywan czy byle gdzie, Nie wiem od czego zaczac tyle tego. Kupilem klikacz zeby ja z tym cwiczyc . Reagowac na na moj glos i zeby nauczyc ja zalatwiac sie poza kojcem na mate bo niedlugo podrosnie i kojec bedzie do wyrzucenia.Mam nadzieje , ze do tego czasu uda mi sie ja nauczyc nie zalatwiac sie na podloge.

Link to post
Share on other sites

no tak ale kazdy mowi co innego. 

Jedni zeby glosno i stanowczo cos powiedziec i dac cos innego do gryzienia , inni zeby czyms udezyc w podloge albo zrobic halas zeby sie skupila na mnie i tez powiedziec nie wolno czy cos i dac cos innego. Inni zeby palec do gardla wsadzic inni zeby przytrzymac za kark do pologi az sie uspokoi. Staralem sie to pierwsze ale nie widze efektu. Jak sie rozszaleje to juz jej nie mozna zatrzymac. ojj duzo pracy przedemna. Nie wiem czemu jak jest w kojcu to sie zalatwia na mate centralnie na srodek. Ale jak poza kojcem to sie zalatwia na dywan czy byle gdzie, Nie wiem od czego zaczac tyle tego. Kupilem klikacz zeby ja z tym cwiczyc . Reagowac na na moj glos i zeby nauczyc ja zalatwiac sie poza kojcem na mate bo niedlugo podrosnie i kojec bedzie do wyrzucenia.Mam nadzieje , ze do tego czasu uda mi sie ja nauczyc nie zalatwiac sie na podloge.

Link to post
Share on other sites

Ja mogę Ci tysiąc razy najbardziej stanowczo powiedzieć "noro lim" i jak nie znasz Tolkiena, to nie pomoże przyciskanie karku do ziemi ani wsadzanie palca do gardła. 

Tak przy okazji - przyciskanie za kark do ziemi oznacza w psiej mowie "chcę  cię zabić".

Poszukaj tu wątków o nauce czystości i przywoływania lub postaraj się wreszcie o jakiś poradnik wyjaśniający co i jak pies może zrozumieć w kontakcie z człowiekiem.

Link to post
Share on other sites

caly czas cos czytam i przeczesuje rozne poradniki. Dzieki za rady zobaczymy co z tego wyniknie. A jeszcze tak troche nie na temat. Czy to normalne, ze jak troche sie ze mna pobawi poskacze, pobiega za wabikiem na sznuku . Tak z 2-10 minut to dyszy i szybciej bije serce? Pozatym normalnie wszystko. Ale nigdy nie widzialem, zeby tak szybko mlody pies zaczynal dyszec jakby przebiegl spory kawal. Wcziesniej strasznie dyszala jak ja przywozilem do siebie i sie trzesla ale to ze stresu. Teraz juz sie nie trzesie i ogolnie wyglada na bardzo szczesliwa. Ale jak na moje to szybko sie meczy. Chociaz moze to norma a ja jestem przeczulony troche. Troche sie martwie, ale zawozic ja do weta to by byla znowu porzadna dawka stresu.

edit pies w nocy ciagle piszczy i nie chce spac co mam zrobic? jak bede musialncala noc z nim zostawac to sie wykoncze. Jak go z kojca nie wypuszcze i nie zaczne sie bawoc to zaraz mate w kojcu rozwali i zje albo zniszczy cos w pokoju

 

Link to post
Share on other sites

Może warto, żeby malucha obejrzał weterynarz. Zapytasz o wszytko, co Cie martwi (dyszenie, bicie serca i inne sprawy zdrowotne).

3 godziny temu, Kamiru napisał:

pies w nocy ciagle piszczy i nie chce spac co mam zrobic? jak bede musialncala noc z nim zostawac to sie wykoncze. Jak go z kojca nie wypuszcze i nie zaczne sie bawoc to zaraz mate w kojcu rozwali i zje albo zniszczy cos w pokoju

 

Jak by Ci to powiedzieć...życie ze szczeniakiem nie jest usłane różami :)))))

 

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Czytając Twój post to tak jak bym moją niunie widziała przez pierwszy tydzień. Chciałam Ci napisać, że taki maluch potrzebuje czasu, czasu i jeszcze raz czasu. Też mi było smutno, że się zachowuje tak a nie inaczej, ale wszystko da się z pieskiem oswoić. Nie słuchaj wypowiedzi typu "Twój pies już nigdy nie będzie normalny". Nie potrzebnie wprawi Cie to w doła. Każdy kto decyduje się na psa, chce mu nie tylko pomóc ale chce mieć też z niego radość. A taką wizją jest to rujnowane. Oczywiście Twój pies może mieć jakieś zachowania lękowe, ale może być normalnym szczęśliwym psiakiem. Ja swojego wzięłam ze schroniska w wieku ok 4 m. Pierwszy tydzień był bardzo ciężki, ludzie mi mówili, że będzie tak zawsze. Byłam załamana. Słyszałam np.: "twój pies prawdopodobnie nigdy  nie dowie się co to znaczy być psem". Nic podobnego. Jak chodziła krok w krok za spacerze za mną tak teraz szaleje, cieszy się, poznaje świat i widzę jaką ma z tego radość. Cieszy się na jazdę autem, sama do niego wskakuje, a było tak, że się trzęsła jak ją wsadzałam do auta. Nie raz szczeknie na kogoś bez powodu, czy na psa. Ale przeważnie chce się bawić z innymi. W skrócie, nie było różowo ale widzę jak z dnia na dzień jest co raz lepiej. Piesek potrzebuje czasu by oswoić się z nowym miejscem. Musi poczuć się bezpiecznie, zaufać Tobie i domownikom. Będzie lepiej. Z resztą pewnie już jest bo ostatni Twój wpis był prawie dwa tygodnie temu. Daj znać co u was. Pozdrawiam :)

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...