Jump to content
Dogomania

ndja

Members
  • Content Count

    8
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About ndja

  • Rank
    Newbie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Moja sunia właśnie przechodzi pierwszą cieczkę. Listonosz (prawdopodobnie) otworzył jej furtkę do ucieczki wchodząc na posesje. Obawiam się oczywiście, że mogło się coś wydarzyć. Gdy poszłam jej szukać uciekała przed zgrają psów (chyba tylko dlatego bo dorwała coś do jedzenia i nie chciała żeby ktoś jej to zabrał). Czy mam jakąś opcje sprawdzić czy grozi jej ciąża. Dodam, że cieczka zaczęła się 04.02. Czekałam ze sterylizacją do pierwszej cieczki, więc z góry uprzedzam falę hejtu. Jeszcze dzisiaj walentynki... zakochane kundle już jej wyczekują...
  2. Witam, ponad miesiąc temu adoptowałam suczkę (4 miesięczną) ze schroniska. Z początku był problem z jej byciem samej ze sobą, chodziła krok w krok za mną itd. Teraz wygląda to tak, że mała śpi w innym pokoju niż my (naszą sypialnie zamykamy na noc bo inaczej wskakiwała do nas do łóżka), nie ma z tym żadnego problemu, nie piszczy, całą noc przesypia u siebie na posłaniu. Problem jest... chociaż problem to zbyt duże słowo, chciałam zasięgnąć opinii innych, co sądzą o zachowaniu takim, że jak mój partner wyjdzie z domu to mała piszczy, potrafi biegać po domu i piszczeć jak się zamknę w łazience
  3. Jest już zupełnie całkiem nieźle. Tola to już inny pies. Potrzeba było czasu, ale też rozsądku z mojej strony i pracy z nią. Dalej pracujemy. Codziennie zadziwia mnie czymś nowym, pozytywnym zachowaniem. Oczywiście zdarzy jej się nabroić. Ale to przecież szczeniak ;). Mamy się dobrze :) Problemy wyżej opisane w większości zniknęły. Sama też powolutku zaczęła zostawać. Mam ją na podglądzie cały czas na skypie i szybko nudzi się popiskiwaniem i się zajmuję sobą. Pozdrawiamy :)
  4. Czytając Twój post to tak jak bym moją niunie widziała przez pierwszy tydzień. Chciałam Ci napisać, że taki maluch potrzebuje czasu, czasu i jeszcze raz czasu. Też mi było smutno, że się zachowuje tak a nie inaczej, ale wszystko da się z pieskiem oswoić. Nie słuchaj wypowiedzi typu "Twój pies już nigdy nie będzie normalny". Nie potrzebnie wprawi Cie to w doła. Każdy kto decyduje się na psa, chce mu nie tylko pomóc ale chce mieć też z niego radość. A taką wizją jest to rujnowane. Oczywiście Twój pies może mieć jakieś zachowania lękowe, ale może być normalnym szczęśliwym psiakiem. Ja swojego wzi
  5. Dzięki za odpowiedź. Z rytuałem u takiego psiaka trochę ciężko, bo potrzebuje wyjść nieco częściej na dwór niż dorosły pies. I to jest takie trochę w cały świat. Oczywiście, ma określone pory w których wychodzi i dostaje jeść. Ale pomiędzy też się zdarzy, więc nie wiem w jaki sposób ona to odbiera. Prawda jest taka, że się dopiero poznajemy, ale widzę przywiązanie mojej niuni do mnie i trochę mnie przeraża, że będzie już tak zawsze, że nie odstąpi mnie na krok. Staram się ją zostawiać jak najczęściej tylko z moim partnerem. Podobno wtedy też jest niespokojna mimo tego, że on ją bardziej rozpie
  6. Dzięki wielkie za odpowiedź. Już się bałam, że coś strasznego się stało w jej psychice, że będzie się tylko pogłębiać lęk. Robię dokładnie jak napisałaś. Zabieram w nowe miejsca i zaznajamiam ze straszną rzeczą. Ale bardzo pocieszające jest dla mnie co piszesz. Czasem potrzeba jest usłyszeć coś od innych bardziej doświadczonych osób. Tak sobie myślę, że przecież to młoda psina i wiele w życiu nie zdążyła złego przeżyć, więc skąd te lęki u niej. Czytałam, że pieski od 2 do 4 miesiąca powinny się socjalizować ze światem. U mojej Toli następuje to dopiero teraz. Od 2 miesiąca była w schronisku.
  7. Wiem, że wątek był już poruszany, ale jednak piszę bo nie wiem co robić lub czego nie robić. Ok. dwa tyg temu zaadoptowałam ok. 4 miesięczną suczkę ze schroniska. Sunia była odebrana jakiejś rodzinie w wieku ok 2 miesiące. Pozostałe dwa spędzi Problem z nią był od początku. Krok w krok chodziła za mną, nic nie mogłam zrobić bez niej. Gdy próbowałam zostawić ją samą to wyła. Widząc problem poczytałam trochę na ten temat i zaczęłam treningi. Robiłam to co mądre książki radzą. Czyli wychodzenie na chwilkę, wracanie i nagradzanie za grzeczność. Nie wracanie na szczekanie i skomlenie. Były efekty i
  8. Wiem, że wątek był już poruszany, ale jednak piszę bo nie wiem co robić lub czego nie robić. Ok. dwa tyg temu zaadoptowałam ok. 4 miesięczną suczkę ze schroniska. Sunia była odebrana jakiejś rodzinie w wieku ok 2 miesiące. Pozostałe dwa spędzi Problem z nią był od początku. Krok w krok chodziła za mną, nic nie mogłam zrobić bez niej. Gdy próbowałam zostawić ją samą to wyła. Widząc problem poczytałam trochę na ten temat i zaczęłam treningi. Robiłam to co mądre książki radzą. Czyli wychodzenie na chwilkę, wracanie i nagradzanie za grzeczność. Nie wracanie na szczekanie i skomlenie. Były efekty i
×
×
  • Create New...