Jump to content
Dogomania
bou

Dwa zastrzelone owczarki...

Recommended Posts

A to we wnyki wpadają tylko wtedy jak ktoś je goni???? A to ciekawostka :D

 

magdabroy w tym podsumowaniu poniosła Cię fantazja i to ostro, bo ani mi ani innym ,którzy tutaj napisali , że psom może się zdarzyć pogoń nie chodziło o to,  że można sobie specjalnie szczuć psy na inne zwierzęta i wpadłaś w lekką skrajność z tym wpisem :)

 

Nie umiecie wypośrodkować pewnych informacji, dla Was albo coś jest czarne albo białe, a w tej sytuacji nic nie jest takie oczywiste jakby się mogło wydawać. 

 

Rinuś, magdabroy wydaje się być już po prostu sfrustrowana całą dyskusją.

 

Odnośnie oczywistości - zawsze mi się wydawało, że zakaz puszczania psa luzem w lesie jest bardzo jednoznaczny (ustawa o lasach oraz art. 166 kodeksu wykroczeń).

Oczywiste jest więc, że, niezależnie od winy kłusownika sadysty, pani Nikola złamała prawo i nie dopełniła swoich obowiązków jako właściciel psa.

Nie ma najmniejszego znaczenia, że psy były grzeczne.

 

Niestety nie jestem w stanie pomóc w odszukaniu sadysty, który te psy zastrzelił.

Jedyne co mogę zrobić, to na podstawie tej sytuacji zastanowić się, w jaki sposób jak najlepiej uchronić inne psy od takiego losu.

Kwestia wyłapania kłusowników i kontrola myśliwych po odstrzale wolno biegających psów nie wydaje się być w mojej mocy jako jednostki.

Ja mogę tylko kontrolować zachowanie mojego własnego psa i doradzić innym by postępowali podobnie.

Tylko tyle i aż tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja nie rozumiem  dlaczego ten temat skupił się na powtarzaniu jak jakąś mantrę, że "to się mogło zdarzyć każdemu" bo "każdemu pies może się wyrwać". Te wszystkie zagryzione sarny, dziki, ptaki, zające to nie jest efekt falowego zrywania się psów ze smyczy tylko ludzkiej nieodpowiedzialności i beztroski. Nagle wszystkim przestały działać OE, pękły karabinczyki i psy zaczęły się wywijać z obroży. Dlaczego natrzaskano tyle stron skupiających się na przypadkach skrajnie incydentalnych spychając na bok rzeczywisty problem? Mi karabinczyk pękł raz. Pies nauczył się wywijać z obroży-  kupuję tylko szelki. Proste.

 

Szczuciem psa na koty nie ma się czym chwalić. Na prawdę.

 

[url=http://pieswlesie.blogspot.com/?zx=5def1010faa5b1ab]Zwierzęta leśne - spotkanie z psem[/url]

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
A_niusiu, właśnie odsłaniasz tajniki mentalności patologii. Zapewne identyczne odczucia kierowały kimś kto odstrzelił psy. Jakie psy? Dwie "mendy". Podajcie sobie ręcę ponad podziałami, łączy was wszak umiłowanie do szeryfostwa.
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

hahahaha ja pierdziele:)))))

 

 

masakra:))))

 

 

 

w sumie az nie za bardzo mam chec, zeby odpisywac, bo to jak gra z golebiem w szachy, ale ok...

 

 

 

u mnie na dzielni ludzie wypuszczaja swoje kotki, zeby sobie lazily. nie ma u nas za bardzo kotow wolnozyjacych. sa za to tlusciutki kotki, ktore wylaza z ogrodow, z balkonow czy nawet maja specjalne schodki i sobie zlaza z parterowych okien. i w sezonie legowym ptakow laza sobie one doparku, laza sobie na lake i zabijaja ptaki. mlode i nielatajace. nie mialyby szans zabic myszy, bo sa grubymi spaslakami odzywionymi whiskasem (oczywiscie kotki, nie myszy).

 

 

wiekszosc ornitologow nie znosi kotow wychodzacych, bo po prostu robia spustoszenie w przyrodzie. patrzc na to z punktu widzenia zoologa: koty wycodzace sa po prostu szkodliwe i szkodza na duza skale. tylko o tym sie nie mowi, bo to przeciez normalne, ze kotek przyniesie "w prezencie" malego ptaszka. nie, to nie jest wcale normalne. nie ma to nic wspolnego z selekcja naturalna. takie koty to po prostu szkodniki.

 

i jezeli ja widze kotka, ktory u mnie pod chata poluje na wrobla mazurka (a wiecie, jakie wroble mazurki sa obecnie rzadkie? pewnie nie wiecie), to puszczam moja suke, zeby tego kotka pogonila. zawsze jest temu bardzo rada, bo normalnie nie wolno jej gonic kotow. 

kiedy w sezonie legowym widze kotka, ktory szykuje sie na mlodziutkie piskleta bazanta, to tez robie z tym porzadek.

 

wiedzialam, ze zaraz wbija tu na ten watek pomagacze kotkom i zaczna pisac jak zwykle od lat w trzeciej osobie liczby pojedynczej:))) 

ale te tluste kotki, ktore ludzie wypuszczaja, zeby sie zabawily, nie maja nic wspolnego z kotami wolnozyjacymi. to sa po prostu przyrodnicze szkodniki.

 

moj pies jest bardzo szybki i kopnac sie nie da. a za kopanie ludzi na ulicach grozi kryminal. 

dodatkowo mozna jeszcze spotkac kogo, kto jest silniejszy od ciebie. wiec radze mimo wszystko nikogo nie kopa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to we wnyki wpadają tylko wtedy jak ktoś je goni???? A to ciekawostka :D

 

magdabroy w tym podsumowaniu poniosła Cię fantazja i to ostro, bo ani mi ani innym ,którzy tutaj napisali , że psom może się zdarzyć pogoń nie chodziło o to,  że można sobie specjalnie szczuć psy na inne zwierzęta i wpadłaś w lekką skrajność z tym wpisem :)

 

Nie umiecie wypośrodkować pewnych informacji, dla Was albo coś jest czarne albo białe, a w tej sytuacji nic nie jest takie oczywiste jakby się mogło wydawać. 

 

 

zaraz sie okaze, ze wnyki tez zastawiaja nieodpowiedzialni ownerzy^^

 

 

 

 

 

 

moja suka kilka lat temu znalazla ranna sarne w krzakach - chyba potracil ja samochod, miala uszkodzona zuchwe.

Zaczela ja oszczekiwac, bo ma jako jedyny z moich psow te ceche - glosi zwierzyne.

Wiedzielismy, ze tam cos jest - dzik by wylecial, lis by sie z nia sciął, wiec musialo to byc cos nieszkodliwego.

i byla - sarenka.

dzieki temu zostala odwieziona do osrodka rehabilitacji dzikich zwierzat.

 

pies morderca, co nie?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

moja suka kilka lat temu znalazla ranna sarne w krzakach - chyba potracil ja samochod, miala uszkodzona zuchwe.

Zaczela ja oszczekiwac, bo ma jako jedyny z moich psow te ceche - glosi zwierzyne.

Wiedzielismy, ze tam cos jest - dzik by wylecial, lis by sie z nia sciął, wiec musialo to byc cos nieszkodliwego.

i byla - sarenka.

dzieki temu zostala odwieziona do osrodka rehabilitacji dzikich zwierzat.

 

pies morderca, co nie?

 

Jeden dobry uczynek wobec dzikiego zwierzęcia, nie usprawiedliwia do wyrządzania krzywdy innym stworzeniom-tak dla jasności!

 

A jak Ci tak przeszkadzają wolno biegające kotki Twoich sąsiadów, to zgłoś to odpowiednim służbom, a nie rób z siebie świętej, bo bronisz ptaszków!

Bo takim postępowaniem jak szczucie kotów swoim psem, nie różnisz się niczym od tej osoby, która zabiła te 2 owczarki, o których jest ten wątek.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Różni się. Jest z tego na tyle dumna, że się tym publicznie chwali i podpisuje. Nie jest osobą anonimową.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

no spoko, niczym sie nie roznie:))))))))

 

nastepnym razem poglaszcze tego kotka i powiem mu smacznego:)))))

 

i komu wyrzadzam krzywde?

kotek nie umrze na zawal serca. spieprzy za swoj plot i moze tak szybko znowu nie wylezie, zeby zabijac dla zabawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli nie widzicie róznicy w wybiciu kota z rytmu polowania na ptaka pozwalając psu go pogonić (zapewne kawałek), a w morderstwie psów no to chyba dalsza dyskusja i tak nie ma sensu :) 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na kota można tupnac, nientrzeba go psa szczuc. Haniebne jest jakiekolwiek szczucie psami jakichs zwierzat. Chyba, ze buldozkiem niedzwiedzia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no czasem na nie tez tupie, ale nie zawsze jest mi to na reke. moj piesek jest szybki i raz dwa ogarnia temat, gdy trzeba.

 

 

nie wiem, jak dla mnie haniebne jest wypuszczanie swojego kotka nie zdajac sobie sprawy, co on wtedy robi.

sorry, jestem bardzo cieta na takie kotki. nawet bardziej niz moj pies (on musial ogarnac dupe, wiadomo i potrafi sie zachowac przy drapieznikach. chociaz duzo pracy nas to kosztowalo):)))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam nadzieję, że jak rozwiążesz problem kotów zajmiesz się szczurami. Bo one na tym rozwiązaniu na pewno skorzystają. A szczury też lubią małe ptaszki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Beatrx, myślę że w razie gdyby gościa złapali (co oby się stało, ma się rozumieć), dokładnie tak będzie się bronił.

 

A-niusia, no i dokładnie tak samo rozumują te ludki z bronią ktore sobie powiadają: "dawaj mendę" widzac biegnącego w lesie psa.

 

:smile:

 

A, dobrze wiem jakie szkody potrafi zrobić kot. Niestety wiem też, co potrafi zrobić wyniuniany "pański" pieseczek chadzajacy na co dzień w obroży Rogza czy innej Modnej Kozy.

 

No i nieuchronnie udalo nam się stworzyć konkluzję że jednak trzeba tych zwierzaków - i psów, i kotów - pilnować. :smile:

 

pies nie ma prawa niczego gonic ale juz kota w domu bys nie zamknela bo dla niego "lepsze zycie naturalne i pelne wrazen" :D nie mam pytan, to sie chyba nazywa hipokryzja co? a ktos tu pisal jeszcze kilka stron wczesniej o tym jak to zli ludzie cenia tylko zycie pieskow a juz zycie sarenek nie jest im mile :-( jak widac niektorzy moze i cenia zycie sarenek ale zycia ptaszkow, plazow i gadow niekoniecznie

 

 

 

Mam nadzieję, że jak rozwiążesz problem kotów zajmiesz się szczurami. Bo one na tym rozwiązaniu na pewno skorzystają. A szczury też lubią małe ptaszki.

 
problem szczurow to mozna eliminowac przy pomocy psow ktorych waszym zdaniem nie wolno na nic szczuc ^.^ 
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem, ja pytam o to jak zostanie rozwiazany problem szczurów, kiedy nie będzie kotów. Koty są problemem, ale są też rozwiązaniem wielu problemów, zwłaszcza w przypadku miejskich szczurów i wszelkich innych gryzoni w godpodarstwach.
Psy w lesie nie rozwiazują żadnych problemów, nie mają niszy ekologicznej. Koty mają

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem, ja pytam o to jak zostanie rozwiazany problem szczurów, kiedy nie będzie kotów. Koty są problemem, ale są też rozwiązaniem wielu problemów, zwłaszcza w przypadku miejskich szczurów i wszelkich innych gryzoni w godpodarstwach.
Psy w lesie nie rozwiazują żadnych problemów, nie mają niszy ekologicznej. Koty mają

 

sa miasta w ktorych sa patrole z psami (terrierami) i zajmuja sie polowaniem na szczury bo koty nie maja ochoty realizowac swojego instynktu wlasnie na nich

 

koty nie sa glupie, one tez wybieraja ofiary ktore nie beda sie za bardzo bronic. a szczury sa w cholere waleczne, normalny domowy kot ktory jest karmiony przez czlowieka nie bedzie lapal szczurow tylko przerzuci sie na to co mniej wymagajace- np na golebie. moze gdyby te koty nie byly dokarmiane takze wiosna i latem, a jedynie zima to by i lapaly szczury. poki co to ich tepieniem zajmuja sie glownie zarzadcy/administratorzy osiedli i odpowiednie firmy.

 

historyjki o wielkiej przydatnosci kotow do lapania szczurow wymyslily kocie ciotki sypiace im codziennie whiskasa do miseczek wystawionych pod balkonem

 

psy nie rozwiazuja w lesie problemu, a moze koty tak? 

 

ja mam przyjemnosc mieszkac pod lasem, w domku jednorodzinnym. koty ktore przelazily przez moja dzialke zanim pojawily sie psy musialy pozmieniac trase. a ja w koncu moglam przestac odwiedzac zoologiczne sklepy zeby dokupic kolejne rybki do stawu. te wielce lowne koty zajmowaly sie glownie wyciaganiem z moich stawow kolorowych rybek. raz bylam swiadkiem jak taka rybke wpierniczal szczur a koty siedzialy sobie u mnie na pomoscie i sie gapily. takie z nich potrzebne srodowisku drapiezniki! nie mowiac juz o tym jaka sieke robia koty wsrod ptakow, plazow i gadow i mlodych zajaczkow.

 

zeby nie bylo, sama mam od pewnego czasu kota :D tyle ze jest rasy ktora nie lubi wysokosci i nie jest tez zbyt lowny, a na rybki w stawie nawet nie spojrzy jak mu moj maz pokazal co sie moze stac jak znowu jakas wyciagnie.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bajką jest opowiadanie o tym, że kota nie wolno karmić, żeby łapał gryzonie. Kot poluje bo lubi. Mój kot je do oporu i tłucze myszy, szczury aż milo. Po to go mam. Żaden terier nie wytłucze myszy w drewnianym domu. A kot w ciagu miesiaca rozwiązał problem i utrzymuje stan bez myszy od lat. Moja koleżanka ma psa który świetnie łowi myszy. Dlatego jej podwórze to krajobraz księżycowy, z dołami wielkości basenu olimpijskiego. Ja mam trawnik. I kota.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ja mam zielony trawnik, bulteriera, wyzla i zero dziur i szczurow :D moja siostra ma trzy koty i co zime problem z myszami biegajacymi po strychu. Koty jak sie je wpusci na strych to stoja przy drzwiach i miaucza zeby je zabrac, a na widok myszy chowaja sie za moja siostra z minami "mama pomoz". mamy sie tak wymieniac historiami czy co?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mozemy, czemu nie. Koty tak jak psy są różne, różne maja popędy. Część kotów w ogole nie wie co to popęd łowiecki. Faktem jest, ze koty są trzymane jako zwierzeta przydatne w gospodarce, bo tępią gryzonie znacznie skuteczniej niż wszelkie inne srodki, chemiczne czy biologiczne. Puszczony luzem i goniący zwierzynę pies nie poprawia niczego i nikomu nie służy.
Porownywanie kotów wolnożyjących do psów jest nieporozumieniem. Koty nawet żyjąc latami w jednym miejscu nie doprowadzają do wyniszczenia zyjących tam płazów, gadów, ptaków. Nawet myszy nie są w stanie wytępic do cna. Więcej pisklat padnie po tygodniu wiosennej niepogody niż po roku łowów kota.

Wyginięcie wrobli nie ma nic wspólnego z kotami. Ma dużo ze zmianą środowiska wiejskiego na miejskie i zanikiem koni roboczych. Kiedys było multum kotów, ktorych nikt nie karmił i takie same multum wróbli.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak Ty bronisz zawzięcie kotów polujących tak my możemy zawzięcie bronić ganiających sarny psów. Bo biegnący pies nie jest w stanie wytępić stad saren z lasu :) Mówimy o psie, który nie atakuje realnie i nie gryzie ,tylko sobie pogoni kawałek (powiedzmy 100,200m ) i wraca. Gadanie dla gadania. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie jest. W żadnym ekosystemie zdziczały pies lub pies puszczony samopas nie jest stworzeniem pożytecznym.
Jak tak uwazasz, ze to nie szkodzi to umow sie z właścicielką tych dwóch owczarków, na spacer w jej okolicach. Ciekawe co komu i jak szybko zaszkodzi. A tematem nie było czy pies w lesie szkodzi, tylko czy puszczanie psa w lesie szkodzi psu. No szkodzi. Ołów bardzo psom szkodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale tak jak Ty mówisz, że koty nie zagrażają populacji ptaków, tak ja Ci mówię, że pojedyncza sztuka psa która się puści kawałek za sarną w las nie zagraża populacji dzikich zwierząt w lesie. Za to tak, psu zagraża KAŻDY DEBIL , który urządza sobie polowanie na zwierzęta domowe. Tyle. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powtarzam jeszcze raz jak ktoś bryli zapomniał ubrać: nie pisze o kotach wolnozyjacych.

Psy Nikoli to tez nie były psy zdziczale.

Nie napisałam tez, ze koty mają coś wspólnego z wyginięciem wróbli. Ale to wcale nie zmienia faktu, że nie życzę sobie, żeby kotek sąsiadów na nie polowal pod moją chata.

Jeśli chodzi o polowanie na myszy to nie pozwalam na to moim pieskom mimo że mousing to jedno z ich hobby i zawsze życzę im, aby je nornica w ryj ugryzla. Nie mają mi jednak tego za złe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...