red Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Monday, ale jeśli to u Twojej ciotki, to zawsze będziesz mogła czuwać nad jego losem i pomagać, może dobrze by było go wykastrować, żeby nie biegał po wsi za sukami, to niebezpieczne.Czy byłby wypuszczany z tego kojca? Quote
lilith27 Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Monday napisał(a):Dom u mojej ciotki - ale na wsi, no i jeżeli nie zrobi kojca, to nawet nie ma mowy, żeby Murzyn u niej mieszkał. tam nie ma kojca wnoszę Quote
tula Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Zrobiłam Murzynkowi na eoferty wyróżnione ogłoszenie. Quote
Monday Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 no, z Murzynem sprawa jest taka - wujek powiedział, że wolałby psa na łańcuch, nie ma mowy oczywiście, żeby dostał Murzyna. Ale tak czy tak powiedział, że kojec przydałby się, no bo z łańcucha pies może uciec - wiadomo zwierzaki są mądre :) i wiedzą jak zdejmować sobie obrożę :diabloti: Według wuja - dla mnie bardzo logiczne podejście, to on zrobi kojec, tylko nie teraz, bo pogoda paskudna, leje sypie, wieje itp. No i kojec nie byle jaki, bo takiego nie ma sensu robić, tylko porządny, zadaszony, bo jak będzie padał deszcz, to żeby pies w błocie nie siedział. Jak zrobi kojec i nie będzie miał jeszcze psa - to zadzwoni, jak Murzyn będzie nadal "dostępny" to go zabierze. Podejście wg mnie bardzo słuszne, jasne...każdy wie na czym stoi. Ani my nic na siłę, ani wuj też. Bo nie ma co czarować, że Murzyn grzeczniutki i może sobie chodzić po podwórku i że żadnej kaczki czy kury na pewno nie złapie....Ja za to ręczyć nie mogę, więc lepiej niech Murzyn będzie miał możliwość być izolowany od takiego chodzącego swobodnie drobiu :) Acha, no i ten potencjalny przyszły domek to nie w Radomiu -niestety okolice Kazimierza Dolnego. No i w dalszym ciągu Murzynek szuka domku - wspaniałego oczywiście. Ech...jak ja bezustannie o nim myślę.... Quote
tula Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Nic nie piszesz więc pewnie nadal cisza z ogłoszeń?:-( Quote
bico Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Monday napisał(a):no, z Murzynem sprawa jest taka - wujek powiedział, że wolałby psa na łańcuch, nie ma mowy oczywiście, żeby dostał Murzyna. Ale tak czy tak powiedział, że kojec przydałby się, no bo z łańcucha pies może uciec - wiadomo zwierzaki są mądre :) i wiedzą jak zdejmować sobie obrożę :diabloti: Według wuja - dla mnie bardzo logiczne podejście, to on zrobi kojec, tylko nie teraz, bo pogoda paskudna, leje sypie, wieje itp. No i kojec nie byle jaki, bo takiego nie ma sensu robić, tylko porządny, zadaszony, bo jak będzie padał deszcz, to żeby pies w błocie nie siedział. Jak zrobi kojec i nie będzie miał jeszcze psa - to zadzwoni, jak Murzyn będzie nadal "dostępny" to go zabierze. Podejście wg mnie bardzo słuszne, jasne...każdy wie na czym stoi. Ani my nic na siłę, ani wuj też. Bo nie ma co czarować, że Murzyn grzeczniutki i może sobie chodzić po podwórku i że żadnej kaczki czy kury na pewno nie złapie....Ja za to ręczyć nie mogę, więc lepiej niech Murzyn będzie miał możliwość być izolowany od takiego chodzącego swobodnie drobiu :) Acha, no i ten potencjalny przyszły domek to nie w Radomiu -niestety okolice Kazimierza Dolnego. No i w dalszym ciągu Murzynek szuka domku - wspaniałego oczywiście. Ech...jak ja bezustannie o nim myślę.... Monday, to jest jednak jakaś nadzieja:lol: Lepsze to niż ten totalny, dotychczasowy brak odzewu:roll: Ale wuja i tak trzeba urabiać, delikatnie zachęcać:cool3: Quote
bico Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 red napisał(a):Monday, ale jeśli to u Twojej ciotki, to zawsze będziesz mogła czuwać nad jego losem i pomagać, może dobrze by było go wykastrować, żeby nie biegał po wsi za sukami, to niebezpieczne.Czy byłby wypuszczany z tego kojca? Zgadzam się z Red - jeśli on miałby pójść na wieś, musi być bezwzględnie wykastrowany - nie będzie zwiewał, będzie bardziej przywiązany do swego gospodarstwa no i nie będzie płodził niechcianych miotów:roll: Możemy zrobić jakąś zbiórkę-zrzutkę na kastrację:roll: a może by jacyś weci dali zniżkę na kastrację bezdomniaka:roll: trzeba kuć "żelazo póki gorące":cool3: Quote
Monday Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 Niestety cisza z ogłoszeń, poza wczorajszym telefonem jakichś "debili", no cóż, Murzyniatko musi poczekać na ten dom. Dla mnie on jest przecudowny i nie wiem dlaczego nikt go nie chce ???????????????????????? :angryy: Quote
tula Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Monday moze faktycznie spróbuj Murzynkowi cpyknąć jeszcze jakieś fajne fotki, narób ile się da, to zawsze coś sie wybierze, a fajne zdjęcia to połowa sukcesu. Ja chetnie pododaje do ogłoszeń. Quote
lilith27 Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 bico napisał(a): Możemy zrobić jakąś zbiórkę-zrzutkę na kastrację:roll: a może by jacyś weci dali zniżkę na kastrację bezdomniaka:roll: trzeba kuć "żelazo póki gorące":cool3: na borkach jest wet cieszy się dobrą opinią (w zasadzie złych nie słyszałam) nie bierze drogo (ja średniaka 40 kg skróciłam o jajeczka za 150 złotych) tula napisał(a):Monday moze faktycznie spróbuj Murzynkowi cpyknąć jeszcze jakieś fajne fotki, narób ile się da, to zawsze coś sie wybierze, a fajne zdjęcia to połowa sukcesu. .... nic dodać nic ując Quote
tula Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Czy chodzi moze o doktora Ciszewskiego? Bo ja go bardzo dobrze znam i mogłabym pogadać:cool3: Quote
bico Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 tula napisał(a):Czy chodzi moze o doktora Ciszewskiego? Bo ja go bardzo dobrze znam i mogłabym pogadać:cool3: Musi się wypowiedzieć Monday, ale ja się opowiadam za kastracją, zwłaszcza jak miałby mieszkać na wsi. do kosztów kastracji mogę się dorzucić, ale zrzutkę i tak większą trzeba by było zrobić:roll: Quote
lilith27 Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 tula napisał(a):Czy chodzi moze o doktora Ciszewskiego? Bo ja go bardzo dobrze znam i mogłabym pogadać:cool3: tak to dobrze, ewentualnie będziesz negocjować znasz dlatego, że prowadzasz pupila do niego? Quote
tula Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Tak on leczy moje psiaki odkąd jeszcze pracował jako wet w schronisku, a było to baardzo dawno temu, jeszcze w poprzednim miejscu. Wiele razy przyjeżdżał do nas do domu jak była taka potrzeba i nadal przyjeżdża. Mojej kocicy po operacji w Warszawie na SGGW przyjeżdzał dawać srodki przeciwbólowe i antybiotyki codziennie przez kilka dni, włącznie z niedzielą. Quote
Monday Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 Z kastracją może być problem, ponieważ Murzyn nie jest stale pod czyjąś obserwacją, nie bardzo wiem jak można się nim opiekować po zabiegu. Niestety on po kastracji musiałby wrócić do swojej budy i być sam - tak jak do tej pory. A ja sobie tego nie wyobrażam. Moja suczka była kastrowana no i wiem ile taki pies potrzebuje opieki. A kolejna rzecz - kontaktowałam się z wetem, z os. Akademickiego, no i wg niego jak pies ma skłonności do uciekania to kastracja tego nie zmieni. I zaproponował jedną bardzo słuszną rzecz - że mogę go wykastrować jak już znajdzie się u nowego właściciela - bo wtedy miałby opiekę zapewnioną. Trochę boję się go kastrować i zostawiać na dworze w budzie, zupełnie samego :( Bo niestety jak te szwy będą go ciągnęły to będzie próbował je wygryźć, a przy tym może się okaleczyć. A mam chyba ze dwie nowe ładne fotki - to później wkleję. Niestety Murzyn boi się aparatu jak ognia :) Nieśmiały musi być chłopak :p Quote
Monday Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 Ale żeby było jasne, to ja jestem zwolenniczką kastracji zwierząt.... Tyle tylko, że włóczęgostwo psów po kastracji wcale nie musi zaniknąć. Zgodnie z tym co wyczytałam w kilku publikacjach kastracja u dorosłych psów nie musi wyeliminować ich włóczenia się gdzie im się podoba, ponieważ takie zachowanie pies ma wyuczone, a nie jest ono związane bezpośrednio z testosteronem. Coś takiego usłyszałam również od weta - co zburzyło cały mój obraz o kastracji psów, bo myślałam, że pies zaniecha takiego właśnie zachowania. I z tego powodu pogrzebałam trochę na ten temat i to się niestety ale potwierdziło. Ale tak czy tak - najgorsze dla mnie jest zostawić Murzyna samego po kastracji !!!! Quote
Monday Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 A jaki Murzyn wczoraj był dumny kiedy po obiadku na deser dostał ogromną kość :) O mało się nie potknął:diabloti: jak dumnie, z głową zadartą jak najwyżej można niósł kość w zębach Widok niesamowity. Szkoda, że mój TŻ nie chce mieć drugiego psa :( Quote
Monday Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 Pies stróżujący razem z budą (2 letni Murzyn) (590083435) - Aukcje internetowe Allegro zrobiłam Murzynowi allegro :) - takie tylko umiałam:cool1: Quote
LILUtosi Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Drugie zdjecie leżacego murzyna śliczne. Ale nie o tym chciałam. Po pierwsze, miesiąc marzec jest miesiącem kastracji i sterylizacji. Niektóre gabinety zaproszone do wpółpracy robią to po promocyjnych cenach. Ja teraz wysterylizowałam 3 suczki i 2 samce. Za małą suczke zapłaciłam 120zł, za średnią 180, za wielka 200, samce po 120zł. Jeśli chodzi o suczki, to jest to dla nich powazna operacja po której dość długo dochodzą do siebie. Zatem samce praktycznie szybko wracają do siebie, zaraz jak tylko przestanie działać narkoza. Więc jak nic się nie dzieje to właściwie już nie potrzeba ponownie jechać do weta. Wystarczy że pierwszego dnia zapewnicie mu opiekę i w nastepnych dwóch dniach trzeba skontrolować czy nie rozrywa szwów. Quote
bico Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 quote=Monday;11997978]Ale żeby było jasne, to ja jestem zwolenniczką kastracji zwierząt.... Tyle tylko, że włóczęgostwo psów po kastracji wcale nie musi zaniknąć. [/quote] Zniknąć włóczęgostwo nie musi, ale może, a nuż zniknie:cool3: ale tak na prawdę, to chodzi mi o to, żeby jak na wieś trafi, Murzyn nie płodził kolejnych niechcianych szczeniaków, bo co się z nimi potem robi, to chyba wszyscy tutaj wiemy:-(:angryy::-( zgadzam się - teraz Murzyna nie można zostawić samego po jakimkolwiek zabiegu:shake: To wykluczone. Ale faktycznie można zrobić tak, że jeśli Murzyn znajdzie nowego Pana, to Monday zobowiąże nowego Pana/Panią do wykastrowania Murzyna i będzie to Monday nadzorować, pilnować żeby ten zabieg był jednak przeprowadzony:cool3: zwłaszcza jakby Murzyn trafił do wuja Monday:cool3: o co się modle niemal codziennie:roll::modla::modla::modla: co Ty na to Monday? Quote
bico Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Monday napisał(a): Szkoda, że mój TŻ nie chce mieć drugiego psa :( Monday, a nie możesz tego Twojego TŻ poprzekonywać?:cool3::cool3::cool3: Wszystkie chwyty dozwolone oczywiście:cool3: U mnie są dwa psy w domu i jest ok:multi: ale nie chcą się zgodzić na trzeciego:shake::cool1::-( Quote
lilith27 Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 bico napisał(a):Monday, a nie możesz tego Twojego TŻ poprzekonywać?:cool3::cool3::cool3: Wszystkie chwyty dozwolone oczywiście:cool3: U mnie są dwa psy w domu i jest ok:multi: ale nie chcą się zgodzić na trzeciego:shake::cool1::-( hihhihi straszne rzeczy do głowy mi przychodzą znaczy nie straszne, tylko...........:oops: Quote
LILUtosi Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 [SIZE=7]ŁÓDŹ ZAGINĄŁ PIES DOPIERO ADOPTOWANY! POMÓŻCIE SZUKAĆ!!! Sochaczew - Rozpaczliwie szukamy pomocy dla asta.ZNALEŻLIŚMY - MA DOM Quote
bico Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Cytat: Napisał bico Monday, a nie możesz tego Twojego TŻ poprzekonywać?:cool3::cool3::cool3: Wszystkie chwyty dozwolone oczywiście:cool3: U mnie są dwa psy w domu i jest ok:multi: ale nie chcą się zgodzić na trzeciego:shake::cool1::-( lilith27 napisał(a):hihhihi straszne rzeczy do głowy mi przychodzą znaczy nie straszne, tylko...........:oops: Kochana:cool3::cool3::cool3: w walce o domek dla Murzynka, jak już pisałam, wszystkie chwyty dozwolone:cool3: a wiadomo, że "straszne rzeczy" czasami nie są wcale takie straszne:oops::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.