red Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Lepiej żeby nigdy nie zobaczył schroniska i nie znalazł się za kratkami.....jeśli jednak....daj znać, postaramy się by był w miarę bezpieczny. Quote
Monday Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 dziękuję Lilith za nowe ogłoszenia Red, jak będzie Murzyn miał jechać do schronu, to na pewno dam znać. Też mam nadzieję, że to nie będzie konieczne. Nie wyobrażam sobie go tam zostawić. Quote
Monday Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 Murzyna nie da się nie lubić :) No...chyba, że ktoś naprawdę nienawidzi mieć pobrudzonych spodni i kurtki :evil_lol: On cieszy się całym sobą jak ktoś przychodzi do pracy, mimo tego, że wie, że zaraz wyląduje zamknięty w kojcu:cool1: Quote
tula Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Podnoszę Murzynka, szukam już wszędzie w necie ogłoszeń ludzi, którzy chcą przygarnąć psiaki, ale większość z tych ogłoszeń dają ludzie, którzy chcą psy rasowe:p W każdym razie będę szukać dalej i będę uaktualniać ogłoszenia Murzynka. Quote
Monday Posted March 1, 2009 Author Posted March 1, 2009 Dzięki tula. Ja chyba już straciłam nadzieję, że Murzyn znajdzie dom. Każdy ma psa...:( Teraz to marzy mi się mieszkać w domku...ale mój mąż doskonale wie, że gdyby tak było, to każda błąkająca się psina mieszkała by u nas. On niestety na to nie pozwoli :(:shake: Ja w ramach dożywiania Murzyna gotuję mu co 3 dni po pół kg ryżu i makaronu z marchewkami i dużą ilością mięcha i suchej karmy....chociaż podtuczę chłopaka, żeby mu te żebra nie wystawały. A poza tym to on musi mieszkać wreszcie w swoim domu, bo biedak nie ma pojęcia, że jego przyszłość może nieciekawie wyglądać. Quote
Monday Posted March 1, 2009 Author Posted March 1, 2009 lilith27 napisał(a):wznowiłam mu allegro Dziękuję :Rose: Quote
Maszaberla Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Jestem Monday - kolejna dziwna historia z deklaracja zabrania psa a pozniej cisza... Czy zalozylas mu moze profil na NK? Ja tak sie ratuje i moze tam mojego Rudzika ktos wypatrzy:oops: Quote
Monday Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 Maszaberla napisał(a):Jestem Monday - kolejna dziwna historia z deklaracja zabrania psa a pozniej cisza... Czy zalozylas mu moze profil na NK? Ja tak sie ratuje i moze tam mojego Rudzika ktos wypatrzy:oops: Nie, nie ma profilu na NK. Sama nie jestem tam zalogowana... Niestety, nikt znajomy teo psiaka nie chce, z ogłoszeń cisza...ale mam nadzieję, że ktoś się odezwie. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić... Quote
Maszaberla Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Monday napisał(a):Nie, nie ma profilu na NK. Sama nie jestem tam zalogowana... Niestety, nikt znajomy teo psiaka nie chce, z ogłoszeń cisza...ale mam nadzieję, że ktoś się odezwie. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić... Widzisz z nim o tyle jest problem ze nadaje sie raczej do budki a nie do bloku, jako typowy pies strozujacy, podobnie jak moj Rudzik:-( Quote
Monday Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 Dokładnie, Murzyn całe życie mieszkał na dworze. W pomieszczeniach jest z nim problem. Jak byłam z nim u weta, albo u siebie w mieszkaniu, to musiałam go cały czas pilnować, bo tylko patrzył co można by obsikać :) Oczywiście jest to do "oduczenia". myślę, że jakby Murzyn był już u siebie, to takie zachowanie by ustało. No..ale z socjalizacją z ludźmi nie ma najmniejszeych problemów. Aż piszczy i skacze z radości jak się idzie do niego do kojca , albo jak z daleka się do niego coś powie. Quote
Monday Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 Z racji tego, że firma w której mieszkał Murzyn od dzisiaj już całkowicie się przeniosła w inne miejsce, to psiak cały dzień biega po terenie na której ta firma się mieściła, w ogóle nie siedzi zamknięty w kojcu. Pracownicy przyjeżdżają i karmią Murzynka, ale nie mam dokładnych informacji do kiedy taka sytuacja będzie mogła mieć miejsce. Quote
Maszaberla Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Monday napisał(a):Z racji tego, że firma w której mieszkał Murzyn od dzisiaj już całkowicie się przeniosła w inne miejsce, to psiak cały dzień biega po terenie na której ta firma się mieściła, w ogóle nie siedzi zamknięty w kojcu. Pracownicy przyjeżdżają i karmią Murzynka, ale nie mam dokładnych informacji do kiedy taka sytuacja będzie mogła mieć miejsce. To tez nie za ciekawie, moze byc tak ze ktos zabierze teren a co z psiakiem? Quote
Monday Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 Maszaberla - niestety schron :( Nic innego się nie wymyśli. :placz: Cisza u Murzyna, niestety Quote
Monday Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 Właśnie jakieś małżeństwo oglądało Murzyna- spoza Skaryszewa, więc jakaś wieś. Jakoś nie mogli się zdecydować, powiedzieli, że na pewno go wezmą, ale do soboty zadzwonią. Jak dowiedzieli się o umowie-to trochę się zmieszali i pan stwierdził, że jak ktoś mu otruje psa, to on nie chce później za to dostać kolegium.... Mają dwa małe psy,ale takie co nie szczekają...nie wiem co o tym myśleć. Murzyn byłby adoptowany razem z budą (oby to nie był powód adopcji). Pan został powiadomiony o tym, że umowa musi być podpisana, żeby nie było tak, że ktoś weźmie bude...a psiaka "wykopie" i po kłopocie. Jedno jest pewne, że Murzyn nie mieszkałby na łańcuchu, tylko w dzień w kojcu. Może nie tacy źli by byli ci ludzie. Okaże się....w umowie mam zastrzeżone, że wizyty poadopcyjne, jak im się nie będzie podobało - to trudno. Jakby do kogoś nieodpowiedzialnego miał trafić Murzyn, to chyba już wolę, żeby poszedł do schronu - tam przynajmniej człowiek mu krzywdy nie zrobi...a może znajdzie się ktoś właściwy. Zobaczymy, czasem życie na wsi może być dobre :) Quote
Maszaberla Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Monday napisał(a):Właśnie jakieś małżeństwo oglądało Murzyna- spoza Skaryszewa, więc jakaś wieś. Jakoś nie mogli się zdecydować, powiedzieli, że na pewno go wezmą, ale do soboty zadzwonią. Jak dowiedzieli się o umowie-to trochę się zmieszali i pan stwierdził, że jak ktoś mu otruje psa, to on nie chce później za to dostać kolegium.... Mają dwa małe psy,ale takie co nie szczekają...nie wiem co o tym myśleć. Murzyn byłby adoptowany razem z budą (oby to nie był powód adopcji). Pan został powiadomiony o tym, że umowa musi być podpisana, żeby nie było tak, że ktoś weźmie bude...a psiaka "wykopie" i po kłopocie. Jedno jest pewne, że Murzyn nie mieszkałby na łańcuchu, tylko w dzień w kojcu. Może nie tacy źli by byli ci ludzie. Okaże się....w umowie mam zastrzeżone, że wizyty poadopcyjne, jak im się nie będzie podobało - to trudno. Jakby do kogoś nieodpowiedzialnego miał trafić Murzyn, to chyba już wolę, żeby poszedł do schronu - tam przynajmniej człowiek mu krzywdy nie zrobi...a może znajdzie się ktoś właściwy. Zobaczymy, czasem życie na wsi może być dobre :) Juz mi sie to jakos to nie podoba, nie wiem ale mam jakies zle przeczucia:oops: Ciekawe czy byliby chetni gdyby Murzynek byl bez budy? ... Quote
bico Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 [quote name='Maszaberla']Juz mi sie to jakos to nie podoba, nie wiem ale mam jakies zle przeczucia:oops: Ciekawe czy byliby chetni gdyby Murzynek byl bez budy? ... Dziewczyny, dajcie tym Państwu szansę, bo to też i szansa dla Murzyna:cool3: wiem z doświadczenia, że nawet dobrzy dla zwierząt ludzie, często się mieszają czy wycofują, gdy się dowiedzą o konieczności podpisania umowy:roll: po prostu boja się, że psu może się coś stać, nawet bez ich winy, a wtedy będą ciągani po sądach i obwiniani. A przecież wiadomo, że różne wypadki się zdarzają i na pewno można rozróżnić winę umyślną i premedytację, krętactwo od nieszczęśliwego wypadku - a dogomaniacy to akurat potrafią:razz: zwłaszcza jak się poadopcyjnie kontroluje stan psiaka nawet parę razy. na pewno warto z tymi ludźmi dogłębnie pogadać bezpośrednio, w 4 oczy i przyjrzeć się jak u nich jest, konieczna szybka wizyta przedadopcyjna, nie można zwlekać żeby ich nie zniechęcić i szybko znaleźć Murzynkowi nowy domek. nie chcę Murzynka do schronu dawać:placz::placz::placz: trzeba sprawdzić ta okazję:cool3: Quote
lilith27 Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 rozmawiałam niedawno z panią o umowie adopcyjnej o moją Lili pani się zmieszała ale ja wyjaśniłam, że to formalność cywilnoprawna w trosce o pieska czyniona chodzi o to, żeby się zabezpieczyć, że jak pieska będą chcieli sie pozbyć lub się okaże że nie będą mogli go trzymać to mnie o tym poinformują i to mi przysługuje prawo pierwszeństwa do pieska a pan tak czy siak by miał "kolegium" gdyby coś zrobił murzynkowi niezależnie od treści umowy ustawa o ochronie zwierząt obowiązuje w całej polsce każdego, bez względu na umowy lub brak podkreśl, że to w trosce o psa jeśli nie chcą go krzywdzić to co za problem? trzymam kciuki Quote
Monday Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 Ale oni o tym wiedzą, że to w trosce o psa. Że w tej umowie nie ma jakichś podchwytliwych punktów itp. Tyle, że nie wiedzą jeszcze o wizytach poadopcyjnych.Myślę, że ludzie ogólnie nie chcą wizyt poadopcyjnych, po prostu, żeby nikt nikogo nie nachodził....(każdy sobie ceni prywatnosć), ale może się mylę. No cóż, zobaczymy czy zadzwonią...oni nie byli jakoś zachwyceni Murzynem, po prostu - pies jak pies, albo może nie potrafili tego okazać. Zadzwonili do mojego męża i od razu chcieli przyjechać i zobaczyć psa...i tak też zrobili. Już chcieli go zabierać, ale mąż wspomniał o umowie....no i oni jakoś dziwnie...powiedzieli, że wezmą go, ale do soboty zadzwonią... Zobaczymy - jak będą chcieli mieć właśnie Murzyna, to zadzwonią. Im chyba potrzebny taki szczekacz na podwórku. Ech...na pewno nie dam im psa, żeby sami go zabrali. Jakoś to wymyślę "dostarczę" im Murzyna z budą. Przecież muszę zobaczyć czy na pewno trafi do kojca i się upewnić czy będzie z tego kojca wypuszczany Quote
red Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Najpierw trzeba tam pojechać bez psa, zobaczyć warunki, jak wyglądają tamte psiaki,czy są zadbane, jacy ludzie mieszkają? Nie mam dobrych doświadczeń z wiejskimi adopcjami, nie dam na wieś żadnego psa, chyba, że do znajomych, których znam. Jestem pewna, że 90 procent psów powinno się zabrać ze wsi...niestety. Quote
bico Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 [quote name='red']Najpierw trzeba tam pojechać bez psa, zobaczyć warunki, jak wyglądają tamte psiaki,czy są zadbane, jacy ludzie mieszkają? To o czym powyżej pisze Red to podstawa i trzeba to zrobić:razz: biedny ten nasz Murzynek kochany, jakoś szczęście mu nie sprzyja:placz::-(:placz: Quote
bico Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 i jeszcze trzeba "zbadać" stosunek tych ludzi do kastracji, bo Murzyn chyba nie jest wykastrowany, a wykastrować go trzeba, żeby potem, jakby adopcja doszła do skutku, nie uciekał z domu, nie łaził po wsi czy podwórku i nie płodził niechcianych miotów, a co na wsi się powszechnie z tymi szczeniakami robi, to chyba każdy z nas wie, aż za dobrze:angryy::mad::angryy::mad: Quote
Monday Posted March 4, 2009 Author Posted March 4, 2009 I nici z tej adopcji...chyba nawet dobrze. Nie trzeba było czekać do soboty na telefon. Wczoraj wieczorem przyszedł sms. Jednak to ta umowa :cool3: chyba odstrasza ludzi. Napisali, że rezygnują, że na umowę psa się nie bierze, a oni nie chcą się w nic pakować. Po prosatu Murzyn miał być dla nich takim szczekaczem podwórkowym - bo jak pan określił jego 2 małe psy nie szczekają. W sumie dobrze się stało. Kolejny dom będzie lepszy :) A może napisać od razu w ogłoszeniach, że Murzyn zostanie oddany po podpisaniu umowy adopcyjnej. Żeby ludzie się nie dziwili jak się o takiej umowie wspomni? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.