maciaszek Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 diana79 napisał(a):a nie wiesz może czy psiaki dostały w końcu te zastrzyki antykoncepcyjne?Poprosiłam Amikat, żeby załatwiła to z wetami. Załatwi :). Pies pójdzie na kastrację albo suki na sterylki. Quote
amikat Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 albo w czwartek albo we wtorek pochlastamy całą trójkę i w drogę! Quote
diana79 Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 to wspaniale :multi: dziękuję bardzo:multi: mam tylko kilka pytań transport jest załatwiony bezpośredni do przytuliska Pajuni tak? ile będzie kosztował? co z klatkami będą potrzebne czy już są załatwione? mam dla psiaków 3 kpl obroży i smyczy od Taks czy będą potrzebne ? gdzie ewentualnie mogę je dostarczyć? czy psiaki po zabiegu od razu pojadą do Pajuni? bo to chyba będzie dla nich niebezpieczne w taką podróż jechać od razu? Pajunia czy psiaki mogą w tych dniach przyjechać? czy mam rozmawiać jeszcze z kierowniczką w tej sprawie czy Ty będziesz z nią rozmawiała? ale się cieszę:multi: oby się wszystko udało :lol: Quote
Poker Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 myślę,że po chlastaniu przydałoby się chociaż ze 3 dni na dojście psów do siebie. Quote
diana79 Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 Poker napisał(a):myślę,że po chlastaniu przydałoby się chociaż ze 3 dni na dojście psów do siebie. też mi się tak wydaje, tym bardziej, że po pobycie w schronie psy są raczej w kiepskiej kondycji fizycznej, widać na zdjęciach jakie są wychudzone :-( nie wspominając że Żabka ma już 10 lat i nie wiem jak będzie się czuła po wybudzeniu z narkozy, a im starszy pies tym trudniej to przechodzi Quote
pajunia Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Koniecznie musza dojsc do siebie po kastracji. To jednak cala Polska do przjechania. Juz mialam wypadek u mojego wlasnego psiaka, gdy dzien po kastracji wracalam z nim do Niemiec. Wytworzyl sie niesamowity krwiak, wszystko potwornie spuchlo. Prawie miesiac trwalo leczenie. A to byl mlody pies. Quote
amikat Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Sterylizacja i kastracja załatwiona. Żabka - nie wiadomo czy sterylizowana będzie. Zależy od decyzji lekarza bo to starszy piesek. Jutro będę wiedziała Quote
Ajula Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 jaki koszmar czlowieka i psów :placz: brak słów po prostu jacy ludzie w tym naszym kraju żyją szczęscie, że Wy się zajęłyscie psami ale ten biedny człowiek serce by mi pękło jak ktos by zabrał moje psy i zawiózł do schroniska :-( Quote
amikat Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 MNie też.... ja sobie tego nawet nie wyobrażam! Quote
maciaszek Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 amikat napisał(a):Sterylizacja i kastracja załatwiona.Wielkie dzięki :). Quote
amikat Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 NIE WIEM CZY TO DOBRA CZY ZŁA WIADOMOŚĆ.... Dzisiaj około 10:00 dostałam smycze dla rodzinki. Wróciłam do swojego biura . Dzisiaj miał być kastrowany psiak a suczka miała jechać do szpitalika na sterylkę i zostać tam do poniedziałku. Około 11;30 zadzwonił doktor ze schroniska i mówi że prosiłam o zabiegi a tych psów NIE MA !!!! Wyadoptowane wczoraj. :crazyeye: Słuchawkę wzięła Pani kierowniki i mówi ze wczoraj po 17:00 przyjechała rodzina z gór (okolice bielska). Namiary podobno mieli ze strony internetowej i ponieważ byli późno to nie dali sie pracownikowi "zbyć". Uparcie ze oni po psią rodzinę przyjechali - nawet numery schroniskowe mieli. Moze to jakaś rodzina tego pana - własciciela? NIe mam danych tych ludzi - moze podjadą do kliniki na kastracje i starylkę.... Ale numer... Quote
magda222 Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Ale jaja :crazyeye: Jestem w szoku :crazyeye: Quote
diana79 Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 [quote name='amikat']NIE WIEM CZY TO DOBRA CZY ZŁA WIADOMOŚĆ.... Dzisiaj około 10:00 dostałam smycze dla rodzinki. Wróciłam do swojego biura . Dzisiaj miał być kastrowany psiak a suczka miała jechać do szpitalika na sterylkę i zostać tam do poniedziałku. Około 11;30 zadzwonił doktor ze schroniska i mówi że prosiłam o zabiegi a tych psów NIE MA !!!! Wyadoptowane wczoraj. :crazyeye: Słuchawkę wzięła Pani kierowniki i mówi ze wczoraj po 17:00 przyjechała rodzina z gór (okolice bielska). Namiary podobno mieli ze strony internetowej i ponieważ byli późno to nie dali sie pracownikowi "zbyć". Uparcie ze oni po psią rodzinę przyjechali - nawet numery schroniskowe mieli. Moze to jakaś rodzina tego pana - własciciela? NIe mam danych tych ludzi - moze podjadą do kliniki na kastracje i starylkę.... Ale numer... TO JEST RACZEJ ZŁA WIADOMOŚĆ jestem w szoku i załamana :placz: bo nie wierzę, że ktoś zaadoptował nagle 3 psy całą rodzinkę, z moich ogłoszeń nie było ani jednego telefonu a pan nie miał żadnej rodziny na 100% i nikt się nim nie interesował jak sam umierał i za przeproszeniem "robił pod siebie" przed chwila przemaglowałam moją mamę, która go znała i on jej nie raz powtarzał że nie ma nikogo, żadnej rodziny i że na starośc będzie sam umierał, nie miał dzieci, nikogo więc to na pewno nikt z rodziny :shake: wydaje mi się, że psom mogło się coś stać i mogły zostać uśpione lub co gorszego a schronisko tylko tak na odczepnego to powiedziało:placz: prosze wybaczyć za szczerość ale takie jest moje zdanie na tą chwilę :angryy: czy schronisko wogole wiedziało, że chcemy zabrać psy? idzie zdobyć jakieś namiary na tych ludzi jeżeli naprawdę ktoś je adoptował? pewnie nie i dlatego nie wierzę w ich adopcję :placz: A MOŻE TO JEST JAKAŚ POMYŁKA??? A PSY TYLKO GDZIES PRZENIEŚLI??? Quote
amikat Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 TAK - schronisko wiedziało że chcemy zabrać psy. Miały być dzisiaj kastrowane a suczka sterylizowana. Wczoraj były. Zadzwoń i sprawdź! Facet powiedział ze w necie o nich przeczytał i zna ich historię. Były 3 osoby wczoraj facet, zona i dziecko ale duże . Tyle wiem. Quote
amikat Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Prosiłam o namiary ale nie dostane - ochrona danych . Powiedzieli natomiast e sami sprawdzą. Quote
diana79 Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 przepraszam za wcześniejszego posta, który był pisany pod wpływem emocji i same najgorsze myśli mi do głowy przychodziły :shake::oops: teraz po rozmowie z Amikat jestem spokojniejsza, że psom nic się nie stało w schronisku i muszę wierzyć, że trafiły do dobrego domu tym bardziej, ze cała rodzinka przyjechała po psy :lol: jeszcze to do mnie całkiem nie dochodzi i nie umiem się cieszyć ich adopcją ale potrzebuję czasu... Quote
maciaszek Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Też byłam w szoku, bo aż nie chce się wierzyć, że znalazł się ktoś, kto wziął całą trójkę :), ale nie pozostaje nam nic innego jak być dobrej myśli! A może nowa rodzinka psiej rodzinki się odezwie? Quote
Ajula Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 :-o oby sie odezwali, bo trudno uwierzyć w takie nagłe dobre zakończenie Quote
diana79 Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 to się wydaje być zbyt piękne by było prawdziwe...:roll: Quote
amikat Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Cioteczki - nie popadajmy w paranoję! Życie opiera się na wierze prawda? Wierzę wiec że to było dobre zakończenie. Muszę bo zwariuję! Quote
taks Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Tak, to co się stało wygląda jak cud. Dlatego może tak trudno uwierzyć. Ale przecież cuda też się zdarzają... Quote
diana79 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 kopiuję dzisiejszą wypowiedź Maciaszka z katowickiego wątku na temat psiej rodzinki: Dzwoniłam właśnie do schroniska. Rodzina, która wzięła psiaki to ludzie w średnim wieku. Psy wypatrzyli na stronie internetowej. Najpierw chcieli wziąć tylko te dwa młodsze, ale sami doszli do wniosku, że nie można ich rozłączać i wzięli też tą starszą sunię :smile:. Mają dom z ogrodem i byli bardzo przejęci losem psiaków. Quote
diana79 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 pozostaje na wierzyć, że rodzinka będzie tam szczęśliwa :multi: Quote
amikat Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 My sie tu zamartiwamy a psiaki pewnie grzeja dupska na ciepłej kanapie.... Quote
diana79 Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 no właśnie :lol: zamiast skakać z radości my się niepotrzebnie zamartwiamy a psy pewnie biegają sobie po ogródku i wcinają dobre jedzonko :Cool!: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.