marta23t Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Ziele bo pies to też takie nasze dziecko.:lol: jak sobie pomyślę jak z moimi biegam po lekarzach kiedy są chore, masuję w nocy brzuszki jak je bolą, robię ciepłe termoforki :evil_lol: ile ja miałam nieprzespanych nocy przy psiakach to można z takim niemowlaczkiem porównać:eviltong: i ta radość z każdego siku na gazetkę, z każdej nowej sztuczki-takie ,,siad,, u psa to prawie ja pierwsze zajęcie pozycji siedzącej u dzidziusia-tylko trochę krócej się czeka:cool3: sądzę, że jesteś w stanie pokochać i stworzyć więź z innym pieskiem. wiadomo, że to nie będzie to samo-ale równie piękne uczucie między Wami się stworzy. powiem Ci, że myślałam, że po śmierci Dexuni kolejego psa będę porownywac do niej. ale ani razu przez myśl mi ne przyszło żeby pomyśleć ona tamto potrafiła a któryś z żyjących psinek nie. czasem tylko jak np. mój najnowszy adopcyjny nabytek usiądzie z tak smiesznie -z rozsuniętymi nóżkam śmieję się, że jakiś duszek Dexuni w niej siedzi-bo tylko Dexi wcześniej tak specyficznie siadała / nie widziałam żeby któryś pies tak robił:crazyeye:/ najbardziej chyba w takich chwilach przeraża nie to czy kolejnego psa się równie mocno pokocha ale co będzie jeśli kolejny pies nas opuści - jak zniesiemy ten ból.. ja mojego ojca widziałam jak płakał raz: ja zmarła Dexi.:shake: do dziś jest w naszej pamięci, na Święto zmarłych jeździmy na wieś 100 km od Poznania specjalnie żeby jej zapalić znicz:-( ale nasze pozostałe pieski kochamy równie mocno. czas pewnie postawi Ci kiedys na drodze jakieś czworonożne żyjątko- jeśli to będzie ten Twój pies poczuje to i poczujesz czy jesteś gotowa wejść w nową wspaniałą przyźń na całe życie. Quote
MagdaH Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 ...i tu podpisuje się pod Martowym stwierdzeniem wszystkimi ręcami i nogami:p Czy umiałabyś,Ziele, nawiązać taką wieź/ pokochać innego psa? To nie będzie ta sama więź...mam nadzieje, ze się nie obrazisz za porównanie (prawdziwa psiara sie na pewno nie obrazi ;)) jak kochasz swojego synka, ukochańca najsłodszego to Ty sama wiesz najlepiej...:loveu: A gdybyś Mikiemu sprawiła rodzeństwo (np. siostrzyczke dla odmiany :eviltong:? ) czy umiałabyś pokochać swoje następne dziecko, skoro jest już Miki i jest najważniejszy?:cool3: Tak!!!!!!:loveu: Po prostu to jest kolejne "Ukochaństwo", relacje i więzi są trochę inne, bo to inny charakterek, inne zainteresowania, inny człowiek po prostu... Kiedy 15 stycznia zeszłego roku, po wspólnych ponad 16 latach odszedł nasz pies, Lysiu, rozpaczw rodzinie była ogromna. Moja mama wstawała rano, jeszcze na śpiąco szukała smyczy, żeby wyprowadzić psa, którego już nie ma:-( W ciagu dnia, przygotowywała jedzenie dla Niego, a kiedy się orientowała, ze On nie przyjdzie, nie wsadzi jej uwalanego kaszą ryjka pod pachę i nie powyciera łap w świeżo przebraną posciel - to był jeden płacz i wielka rozpacz:shake: Po tygodniu męczarni, pojechałyśmy do schronu i wzięłysmy najbardziej zaszczutego i zabiedzonego psiura, czyli Fidka. W czerwcu dołączył Czesiosław...Czy kochamy ich tak jak Lyśka? Nie, kochamy je trochę inaczej, bo one są inne, mamy inne relacje, bardzo często odkrywamy podobieństwa tych dwóch ancymonów do Lyśka, np. wycieranie umazanej gęby do nogawek spodni, albo wpychanie pod pachę (to się samo czyści:evil_lol:), zakopywanie smakołyków między poduszkami:lol: Właściwie to kocha się je tak różnie, jak różnie kocha sie dzieci. Bo czasami jedno potrzebuje większej uwagi i czułości niż drugie...Bo czasami któreś tak Cię wkurzy, że nie masz ochoty w danym momencie z nim rozmawiać...ale tak to jest w rodzinie :p Quote
aashaa74 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Ale jak znam życie to straż miejska albo policja jak już zaczną karać to najczęśćiej nie tych co trzeba.Przykład:Wczoraj wraca z parku moja roztrzęsiona sąsiadka bo jakiś"nadgorliwy"strażnik miejski dał jej 70 zł kary za to że pies(mowa o "wielkim yorku który może być niebezpieczny"był bez kagańca.Sąsiadka zapytała owego strażnika czy ma mu na tą małą mordeczkę założyć skarpetke to dołożył jej 20 zł za "obraze stróża prawa"Wieczorem ide na spacer z moimi psami a tu wielki owczarek lata sobie bez smyczy,bez kagańca i o dziwo bez pana.Rzucił się na mojego mniejszego biednego psa i poturbował go trochę.Poszłam szybko do domu wzięłam telefon zadzwoniłam na straż miejską i policję opowiedziałam historie i co zroili?:Otóż przyjechali za ok 30 min objechali i nie wychodząc z samochodu wrócili .Jak się potem okazało pies terroryzował nasze osiedle bo pogryzł psa mojej sąsiadki kolejnej,rano opowiadali psiarze na spacerze jak poturbował ich psy itp.Taka jest właśnie sprawiedliwość trzeba po prostu trafić na normalnego policjanta albo strażnika. Quote
aashaa74 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 A dlaczego mój post do innego tematu jest tu ,przecież pisałam pod innym na odpowiedz.:-oNIc z tego forum nie rozumie,chyba potrzebuje instrukcji obsługi do forum na dogomani:oops: Quote
MagdaH Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 aashaa74 napisał(a):A dlaczego mój post do innego tematu jest tu ,przecież pisałam pod innym na odpowiedz.:-oNIc z tego forum nie rozumie,chyba potrzebuje instrukcji obsługi do forum na dogomani:oops: Aashaa, nie przejmuj, ja po roku w końcu coś załapałam;) Co do karania staruszek, bo yorek Pimpuś nie miał kagańca, ludzie wypowiadają się na wielu wątkach...To oczywista drwina z prawa, bo do grupki dresów z bullowatymi policja nie podejdzie, no chyba ze z antyterrorystyczną grupa wsparcia. Ale zeby nie było, ze policja nic nie robi, to wyniki trza mieć, więc łatwiej zaczepić babcię i roztrzęsionej wlepić mandat za niemanie kagańca przez Pimpusia. Poza tym przerażona babcia prędzej zapłaci ów mandat, niż Pan Dresik pozwoli sobie go wypisać:diabloti: Quote
shin Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 A ja tylko zapytam, czy york mial smyczke? :evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 1. Jeżeli przepisy mówią że pies ma być na smyczy i w kagańcu to mógł się przyczepić że york który psem jest nie ma takich akcesoriów. 2.Jeżeli widzisz że SM nie reaguje, zawsze proś o imię, nazwisko i numer osoby przyjmującej zgłoszenie zapisz również czas zgłoszenia - wtedy można się dobrać do tyłka tym którzy patrolowali park i nie zrobili nic. Jedna, dwie no góra trzy dzikie awanury i reagują dobrze:diabloti: 3.Znając przepisy i wiedząc że mój pies porusza się zgodnie z prawem ja bym mandatu nie przyjeła, wtedy decyduje sąd :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 A ja ostatnio zajmowałam się wkurzaniem straży miejskiej w Krakowie :diabloti:. Zobaczyłam jak się doczepili do jakiegoś dziadziusia z yorkiem [swoja drogą psiak była wyjątkowo dobrze wychowany jak na takiego malucha :p]. Dziadziuś dzielnie straż miejską odpalantował [bo w końcu linka to też smycz, a kupa która mu pokazywali była większa od samego psiaczka :evil_lol:], po czym podeszłam JA. Spytałam się, czy jakby zobaczyli kogoś z dużym, agresywnym psem to też by dawali mandaty... Strażnicy odważnie odpowiedzieli, że oczywiście... no to pokazałam im chłopaka z dużym, biegającym luzem astem :evil_lol:. Cóż mieli zrobić, ze zwieszonymi głowami, klnąc pod nosem poszli do chłopaka i nawet mu mandat wypisali :diabloti:. Ps. swoją drogą aścik był uosobieniem łagodności, tylko mnie trochę wkurzył bo wcześniej na siłę próbował się ze mną [a raczej moją kieszenią ze smakołykami] witać :mad:. Co jak co, ale ja sobie nie życzę, żeby obce psy mnie tratowały :angryy: Quote
MagdaH Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 WŁADCZYNI napisał(a):1. Jeżeli przepisy mówią że pies ma być na smyczy i w kagańcu to mógł się przyczepić że york który psem jest nie ma takich akcesoriów. Insza rzecz, że przepisy odnośnie posiadanych psów, tego gdzie mogą być puszczane luzem a gdzie na uwięzi oraz wyjątki od obowiązku zakładania kagańca uchwalane są przez radę miasta/gminy itp. i mogą minimalnie się różnić miedzy miastami. I tak np. pieski mniejsze niż 5 kg mogą być trzymane na smyczy ale bez kagańca, podobnie psy o nietypowym kształcie pyska np. pekińczyki, maltańczyki itp. U nas w Tychach dozwolone jest spuszczanie psa ze smyczy w miejscach gdzie nie przebywają ludzie, ale i tak pies musi być w namordniku. Tak więc wcale się nie zdziwie, jeśli w jakims mieście babinka zostanie ukarana mandatem, bo ciłała kagańca nie miała (nawet sie fajnie rymnęło:eviltong:) a przepisy danej miejscowości nie wskazały wyjątków. WŁADCZYNI napisał(a):2.Jeżeli widzisz że SM nie reaguje, zawsze proś o imię, nazwisko i numer osoby przyjmującej zgłoszenie zapisz również czas zgłoszenia - wtedy można się dobrać do tyłka tym którzy patrolowali park i nie zrobili nic. Jedna, dwie no góra trzy dzikie awanury i reagują dobrze:diabloti: 3.Znając przepisy i wiedząc że mój pies porusza się zgodnie z prawem ja bym mandatu nie przyjeła, wtedy decyduje sąd :evil_lol: Pod pozostałymi sie podpisuję Quote
WŁADCZYNI Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Wiem że przepisy się różnią w miastach/gminach. Pomijam to że często sami mundurowi ich nie znają:roll: a czepiać się potrafią. Ale jeżeli przepisy stanowią że tam gdzie york był powinien mieć namordnik i smycz to przyczepić się mogli jeżeli ich nie miał choć irytuje mnie pilnowanie pierdół typu wszędzie i zawsze smycz+kaganiec, a nie zajmowanie się wieloma ważniejszymi rzeczami typu multum piesków luzem i bez kontrolo. Quote
amstafka Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 1. Czy uwazacie ze powinny byc zwiekszone kary dla wlacieli ktorzy maja psy bez smyczy? - według mnie tak:/ niektórzy powinni mieć psa i na smyczy i w kagańcu. Ostatnio miałam niemiła sytuację... Szłam sobie od babci po czym rzucił sie na moje nogawki mały pies... Szczekał, atakował mnie aż ryknełam i się odwalił... A tępy właściciel nic:/ To na mnie nasyłąją straż miejską i straszą grzywną w wysokości 500zł i sprawą w sądzie za to, że mój pies biegał sobie po boisku za patykiem a sami nie umieją przypilnować psa:/ mój to przynajmiej nie rzuca się na ludzi... Kara za brak smyczy powinna być!!! Quote
olekg89 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Amstafka i sama sobie zrobisz kuku jeśli nie będzie można spuszczać psów ze smyczy.:roll: Poza tym boisko to miejsce zabaw DZIECI ,a nie psów.:mad: Quote
Guest Msand Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Każdy człowiek - właściciel dużego psa (psa potencjalnie mogącego wyrządzić krzywdę), winien być odpowiedzialnym człowiekiem. Ta odpowiedzialność, głównie ma się przejawiać w aglomeracjach miejskich, miejscach publicznych uczęszczanych przez innych ludzi, etc. Każdy bowiem człowiek ma prawo czuć się zagrożonym wobec obecności "psa biegającego luzem". Opowiadanie, że smycz nic nie daje (a może też kaganiec?) jest chyba nieporozumieniem. Nie twierdzę, że wykonalność ma się składać na systematyczne "karanie grzywnami lub mandatami" gdy w pobliżu nie ma innych ludzi, bądź jest to dystans "teoretycznie daleki" (tzn., obiektywnie, pies biega z dala od ludzi w pobliżu swojego właściciela). Natomiast i zarówno na prośbę innego człowieka jak i wskutek obecności innych ludzi - pies niezależnie czy jest agresywny czy nie, uciążliwy czy nie - powinien być na smyczy lub w kagańcu (o ile ten działa na wyobraźnię człowieka). Mówię to, nabywając stosowne doświadczenia, i jako mama troszcząca się o bezpieczeństwo własnego dziecka i jako człowiek, który niejednokrotnie chamstwem i agresją zaszczycony ze strony nieodpowiedzialnych ludzi (za swoje psy) został. Patrząc na sąsiadów z Niemiec, ład w tamtym społeczeństwie i przestrzeganie jakiś zasad dotyczy również utrzymywania psów w blokach, gdzie sąsiedzi są narażeni na potencjalną uciążliwość tyt. szczekania, utrzymania czystości, czy kierowani obawą przed rozmiarami psa / rasą - mogą nie wydać zgody do zarządcy nieruchomości, aby pies został lokatorem w danym bloku. Quote
badmasi Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Amstafka-a gdzie Twoja smycz? Chcesz wymagać od innych? Zacznij od siebie. Mnie osobiście wkurzają ludzie puszczający psy na boiska szkolne. Potem dzieci na zajęciach wf. zmuszone są omijać "prezenty" pozostawione przez pieski. Jest wyraźny zakaz wprowadzania tam psów. Quote
vena&vivi Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Mi się wydaje, że wszystko rozbija się o odpowiedzialność właścicieli - jak wiem,że pies nie usłucha, jest groźny etc to trzymam na smyczy i koniec - ale niestety odpowiedzialnych właścicieli nie jest dużo. Niektórzy poruszyli temat mały i duży pies. Dla mnie jest to bez znaczenia (mam małe i duże) - pies mały może być groźny tak samo jak duży, pies mały może być nieusłuchany tak samo jak duży. Ja robie tak - leci do mnie pies i nie jest odwoływalny puszczam swoje i pozwalam podejsc, a jak pies leci ale na zawołanie wraca moim również każe wrócić.Nigdy nie pozwalam podejsc jak kogos pies jes na smyczy i tak samo sama sobie nie życze. Quote
Berneska Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Jeśli jest właściciel i pies idzie z nim, i go słucha nie podejdzie to nie widzę w tym problemu. Gorzej jak jest agresywny itp ... Ale powinni zaostrzyć kary dla właścicieli którzy wypuszczają psy żeby sie same wyprowadzały x/ Ost. szłam aleją i mi zza zakrętu owczarek niemiecki wylatuje, myślałam że padnę na zawał... Albo moimi sąsiedzi mają psa, który sobie wychodzi kiedy chce x/ My mamy suczkę i moja sąsiadka też, oni dzwonili na straż miejską, wielokrotnie to dostawali tylko upomnienie , my też dzwoniliśmy to dostali 50 zł mandatu O___o Za ucieknięcie psa , nie z winy właściciela zaś grozi 200 zł, jak się ost. dowiedziałam x/ CHORE! Tym bardziej że ten pies i inne dalej latają :shake: Quote
WŁADCZYNI Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Berneska a jak kontrolowalna agresja ma się do puszczania ze smyczy? Podstawą puszczania psa luzem /dla mnie/ jest odwoływalność, to czy pies kocha wszystko co się rusza, czy wszystko by zagryzł jest mi obojętne - jeżeli wraca do swojego właściciela to luz. Msand każdy pies potenjalnie może zrobić krzywdę - ma zęby, pazury i tak dalej. Zasmyczenie wszystkiego nie pomoże. Quote
wiska Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 We Wroclawiu jest to bardzo fanie rozwiazane-sa specjalne kursy po ktorych pies otrzymuje certyfikat ,ze moze zostac spuszczony ze smyczy bez kaganca.A jak takowego certyfikatu nie ma to psiak MUSI byc na smyczy ,a psy powyzej 15kg jeszcze w kagancu ;) Quote
bonsai_88 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Żeby w Gliwicach tak było :roll:... Moje życie stałoby się o wiele szczęśliwsze :evil_lol: Quote
taks Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 ciekawe tylko ile taki "certyfikat" kosztowałby na czarnym rynku bo jesli mniej niz mandat to i "producent" by się znalazł i chętni do kupna papierka zwalniajacego od mandatu też. Polak potrafi... Quote
wiska Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 Watpie by byly "podrobki": po 1 jest tylko jedno miejsce gdzie jest tego typu kurs (na terenie parku zoologicznego) po 2 poza "kartka" psy po tym kursie nosza szelki z logiem wrocka i wg-wydaje mi sie ,ze trudne do podrobienia ;) dodam ,ze jak psiak zda taki test to i tak musi co roku go powtarzac :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.