Kociabanda2 Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Nutusia napisał(a):Nie ma co gadać - zero dobrych chęci ze strony domu i tyle. Żeby choć za miesiąc hotelowania byli łaskawi wyłożyć to już będzie cud! Nie wierzę, że ona się rozpędza i skacze przez przeszkodę jak koń, który nawet nie trąci poprzeczki. Moi sąsiedzi też najpierw nie założyli kabla na bramę, bo nie było wiadomo jak to potem otwierać. Efekt? Rano pies wylądował na masce stojącego pod bramą samochodu. Wieczorem paru facetów podrapało się w głowę i wymyślili jak zrobić, żeby okablować również bramę. Tylko furki się nie dało, więc przymocowano do niej dodatkowy "płotek". Po okablowaniu i podłączeniu do prądu, podprowadza się psa do płotu i - niestety - na siłę dotyka jego nosem do kabla. Wtedy łapie go prąd - z pewnością jest to nieprzyjemne, a do tego absolutnie niespodziewane, ale... Nemo już po pierwszej próbie nie podchodził do płotu bliżej niż na metr, dwa... Potem jeszcze kilka razy "oberwał" ganiając wzdłuż płotu w ferworze ujadania na obce psy. Po miesiącu urządzenie można było wyłączyć, bo pies się poddał i zrezygnował z prób ucieczki. Więc nawet jeśli Nora skacze górą jak na Wielkiej Pardubickiej - wiedząc, że płot może "kopnąć" z pewnością by się mocno zastanowiła czy w ogóle się do niego zbliżać. Ale tak jak napisałam na początku. Decyzja o prymitywnym pozbyciu się psa zapadła i nie ma o co walczyć :( Pewnie masz rację. Ja naprawdę nie jestem w stanie tu polemizować, bo nie miałam z tym wynalazkiem do czynienia. A nawet jeśli zakładać, że elektryczny pastuch nie podziała, to zawsze są jeszcze te obroże, które kopią prądem i nie pozwalają zbliżać się do ogrodzenia (nie wiem jak to się nazywa). Wszystko to jednak wymaga inwestycji. Quote
Nutusia Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Teraz inwestują w Małą. Też jej fundną jedną lekcję pewnie. Bo sądzą, że gdy Nora zniknie, Mała nagle przestanie sprawiać jakiekolwiek problemy. Nie ma o czym mówić. Nora nie ma żadnych szans u tych ludzi. Quote
Dzika_Figa Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 No niestety, kiepsko to widzę... Trudno, trzeba będzie suce poszukać nowego domu. Sprawdziłam te pastuchy z ciekawości... są takie bezprzewodowe. Jest nadajnik i pies ma obrożę specjalną. Zależnie od typu, można kupić taki, żeby psa utrzymać w promieniu iluśtam metrów od nadajnika, lub wkopać kabel wokół większego terenu. W takiej opcji żadne bramy itd nie przeszkadzają. Może się ta wiedza ludziom przyda, jak młoda zacznie sprawiać te same problemy. Quote
Nutusia Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Jak Młoda zacznie sprawiać problemy, podzieli los Nory - nie oszukujmy się... Quote
pola53 Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Kiedy wybierałam szczeniaka, spodobała mi się śmiałość mojej suni. Pies ma 3 lata, jest szalony!!! Nie mam ogrodu, bo przekopany, trawnika, bo zryty, czystych ubrań, bo nie może mnie nie przywitać tą swoją ogromną psią radością. Do głowy jednak by mi nie przyszło jej oddawać. Wiem, że to dużo mojej winy, nie mam zbyt wiele czasu dla niej, a ona stale chce się wykazywać, coś dla mnie 'fajnego zrobić'. Owczarki już takie są, Kocham ją jednak bardzo i nie wyobrażam sobie domu bez niej. Nie rozumiem, jak można tak zrobić. Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 dostałam zdjęcia i opis od Państwa :) Wszystko dziś tu pozamieszczam. Dajcie mi trochę czasu (bądź co bądź jestem w pracy to trochę popracować muszę :eviltong:) w wolnych chwilach będę się przekopywać przez ten materiał :) Mam nadzieję, że uda mi się dziś przygotować treść ogłoszenia i będzie można ruszyć z listą ogłoszeniową. Ciotki, Państwo czytają forum, więc bardzo proszę o pohamowanie się tam, gdzie wypowiedź mogłaby być zbyt emocjonalna, pochopna lub nie oparta na faktach, a jedynie naszych domysłach. Nie chcę tu awantur :) Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 kurcze, Mru zmieniła tytuł wątku, ale coś nie zadziałało i nowy tytuł pojawia się tylko na pierwszej stronie :( Zaraz wkleję wszystkie informacje na temat Nory, jakie dostałam od Pani Eweliny :) Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 No to zapiąć pasy - jedziemy: Witam, W załączeniu przesyłam dzisiejsze zdjęcia Nory, myślę że będzie z czego wybierać. Odpowiadając na kolejne pytania, to jeśli chodzi o wiek, faktycznie ok 3-4 lat, w książeczce zdrowia ma wpisana datę' 2007r. Waga 38 kg, 55 cm. Ostatnie szczepienia: 05 marca 2011 r. - parwowiroza, nosówka, zakaxne zapalenie wątroby, kaszel psi, wścieklizna.Odrobaczana też 05 marca 2011. Choroby: 20 kwietnia 2009 Babesioza, 24 lipca 2010 alergiczne zapalenie skóry - obydiwe choroby leczene antybiotykami z sukcesem, bez żadnych skutów i efektów ubocznych, obecny stan zdrowia jest bardzo dobry, w marcu miała również wyciskane gruczoły odbytu, co jakieś pól roku musi przechodzić przez ten niemiły "zabieg". Jeśli chodzi o temperament to jest to spokojny pies, nie lubi lub nie chce się jej nadal szczekać.Sama na podwórku raczej leży i odpoczywa ( dopóki nie wpadnie na pomył jakby tu uciec) obecnie kiedy jest z małą często bawią się razem. Jeśli chodzi o stosnek do zwierząt to w stosunku do małych szczeniaków jest bardzo opiekuńcza i wyrozumiała, bardzo duzo się bawi, koty gania łapie , ściga i robi wszystko co tylko może im zaszkodzić, to samo w stosunku do saren, bażantów, ptaków itp. Z dorosłymi psami jest ok, tzn bez problemów akceptuje, natomaist jesli chodzi o dorosłe suki jest już wtedy agresywna (mieliśmy sytuacje kiedy złapała sie kiedyś z suką sąsiada i było dość nieciekawie). Czyli jest agrwsywna w stosunku do innych zwierzat , oiprócz dorosłych psów i małych szczeniąt. Poza tym nora bardzo lubi zabawy, głaskanie, przytulanie , wszelkie pieszczochowanie, zabawy z wodą, szczotkowanie lubi, ale niezbyt długo wytrzumuje, tzn. ok. 15 minut i juz staje sie znudzona, ale ogólnie jest posłuszna zna podstawowe komendy tj: daj głos, siad, daj łapę, leżeć, zostań, leżeć. Z czystością wytrzymije między spacerami, grubsze potrzeby załatiwa zawsze na spacerze poza podwórkiem. Lubi się kapać, nie ma z tym problemu. Napisałam że jest posłuszna, jesli chodzi o zabawy na podwórku, jesli jest z kimś, wtedy reaguje na zawołanie, na spacerze tez wraca do mnie (nigdy nie uciekła ze spaceru rano bo wie że zaraz będzie śniadanie) jesli uciekała to na kolejnych wyjściach poza podwórko ale tylko gdy zobaczyła sarnę albo inne zwierze, pozatym przypadkiem zawsze wracała na zawołanie, dlatego napisałam że jest posłuszna. a problem podstawowy to taki że ucieka z podrówka, kiedyś uciekała tylko kiedy zostawała sama na podwórku, a jak ktos był w domu zawsze leżała pod drzwiami, natomiast od kiedy jest mała figa, ucieka juz bardzo często, podkopuje pod ogrodzeniem, lub wyskakuje górą). Kidy zostawała sama na podwórku gryzła wszytsko, styropian, kable, przewody, buty , wycieraczki, łopaty do odsnieżania.. wszytsko. Mam nadzieje że napisałam wszystko, gdybym sobie cos przypomniała napewno dopiszę, jesli cos trzeba wyjasnij, prosze o pytania . Pozdrawiam Ewelina Przpypomniało mi się jeszcze, że Nora jest grzeczna u weterynarza, daje się zbadac, zaszczepic bez problemu, nie boi się, jedynie wyciskanie gruczołów to raczej z kimś kto ją utrzyma, bo ja jeździłam z nią dwa razy i nie był to dobry pomysł. Jest bardzo silna, uciakała, ale nie szczekała , nie gryzła , poprostu wyrywała się, ale to tylko w tym przypadku, pozatym jeżdxiłam z nią na krplówki w zcasie kiedy miałą babesioze i leżała grzecznie prze ponad pół godziny. Bardzo lubi jeździć samochodem, wystarczy otworzyć bagażnik i juz sama wskakuje, wiele razy jeździła z nami w trasy ok 200 km, bez problemów. Akceptuje smycz :) i jeszcze uzupełnienie: przede wszystkim oduczyła się skakania, na dzieci nie skakała nigdy, ogólnie jest przyjaźnie zanstawiona do innych ludzi, czyli napewno nie szczeka, podbiega "obwąchuje" bardzo przyjazne zachowanie. Lubi suchą karmę, rano dostaje porcję suchej karmy, najlepiej smakuje jej Chapi, wieczorem dosteje gotowane jedzonko, nie wybrzydza je wszystko, my akurat kupujemy jej mrożone kostki mięsa, i taka kostkę dostaje do gotowanego, czasme makaron, ziemniaki, ogólnie zjada wszytsko, łącznie z warzywami . Zdarza się że zcasem dostaje mieso z puszki , baaardzo je lubi. Probelmów z jedzieniem nie ma. Na smyczy chodzi, ale ciągnie do przodu, węszy coś cały zcas i trudno się z nią chodzi na smyczy, akceptuje bo nie ściąga jej z siebie, tak jak narazie robi to Figa. Co do niszczenia to narazie nic nie zbroiła, zazwsze gryzła wszystko jak zostawała sama w domu, lub jak była wypuszczona na podwórku. Tak jak pisłam w czasie kiedy byłam w domu Nora spokojnie leżała pod drzwiami, zresztą nawet ucieczki wtedy nie były jej w głowie, natomiast , kiedy wyjeżdżalismy a ona sama zostawała na podwórku wówczas niszczyła wszystko, a ucieczki pod moją obecność w domu zaczęły się kiedy pojawiła się Figa, a z kolei znikło już niszczenie. Tylko że nie jesteśmy jej w stanie sprawdzić, czy gdybym wyjechała i zostawiła obydwie wypuszczone na podwórku, to czy wtedy Nora niszczyła by i gryzła, czy raczej skupiła by się na ucieczce, ale myślę że raczej wybrała by drugą opcję, czyli ucieczkę...szczerze mówiąc wolę nie sprawdzać. Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Ponadto Pani Ewelina napisała: Zapomniałam o dalszej cześci tego o czym wczesniej napisałaś, tzn o tym co zamierzamy zrobic z Norą w czasie kiedy będzie szukany dla niej nowy dom. Faktem jest że już zdecydowalismy się żeby oddać ją, bo uczy Figę złych nawyków uciekania a nas ciągłe ganianie i szukanie po polach denerwowanie się i martwienie zabrało juz wystarczająco dużo nerwów, myśleliśmy że we dwie będzie im weselej, że Nora nauczy się szczekać... wyszło inaczej. Chcielibyśmy żeby znalazł się dla niej jak najszybciej nowy dom, jednak nie będziemy jej oddawać nigdzie dopóki nie zgłosi się ktoś kto zechce takiego urwisa. Nie ukrywam, że jej ostatnia ucieczka wyprowadziła nas kompletnie z równowagi i mamy nadzieję że szybko ktoś ją zaadoptuje. My również szukamy chętnych po znajomych naszych znajomych... Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Teraz mamy informacje o Norze z pierwszej ręki (do tej pory przekazywałam jak zrozumiałam z rozmowy telefonicznej z Panem Andrzejem, albo snułyśmy domysły) i wygląda na to, że Państwo z Norą jednak pracowali więcej niż nam się wydawało, bo Nora poznała kilka psich polecań :) Oduczyła się także skakania :) Coś jednak pracy więc było, a Nora nie jest całkiem nieokrzesaną świruską :D Ufff... Zaznaczam, że te info Pani Ewelina napisała zanim przeczytała forum. Maile na temat Nory dostałam wczoraj około 18tej wieczorkiem, a maila odnoszącego się do tego co na forum dopiero po 23.00 :eviltong: Po tym jakie info dostałam od Pani Eweliny mocno się zastanawiam co się dzieje z Norą, bo wygląda na to, że oprócz instynktu łowieckiego dzieje się z nią coś jeszcze odkąd przyszła szczeniorka - Figa... i w tym miejscu pozwolę zacytować fragment korespondencji, która przeznaczona była tylko dla mnie. Przepraszam Pani Ewelino, ale jest tam kilka bardzo ważnych informacji, więc przytoczę przynajmniej fragmenty: (...) Norą i Figą zajmuję się ja i zajmowałam od początku, z prostego względu że Andrzej pracuje do późna.. Nora wychodzi na spacer dwa razy poza podwórko, pozatym biega wokól domu, uciekać zaczeła notorycznie odkąd mamy młodą FIGE. Jeżdżę z nią do lekarza, karmię, czeszę, bawię się z nią. Nie jestem rzeczywiście dyplomowaną treserką, i pewnie nie znam się za dobrze na wychowaniu psów, ale staram się, (...) (...) w weekendy Nora jest z moim mężem cały czas bo on więcej czasu spędza na dworze na podwórku, spędzają czas razem, a mimo to zdarzało się Norze pobiec za zwierzyną widocznie ma silny instynkt łowiecki... tak jak wspomniałam zaczęła notorycznie uciekać odkąd jest Figa. Narazie kupilismy preparat który zapachem ma odstraszać psy przed kopaniem dołków(ogólnie psy mają nie podchodzic do miejsca w którym został uzyty preparat)chodzi o to żeby nie podkopywały się pod siatką, bo Nora próbowała przeskoczyć siatke, ale słabo jej to wychodzi, a ogólnie zawsze rozgina siatke,( i wzmocnienie siatki druga siatką) i podkopuje mały dołek, użyliśmy tego preparatu, zobaczymy czy podziała... Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Ponadto kupując szczeniorkę Państwa plan był taki, że Nora będzie miała towarzystwo i może w związku z tym będzie mniej niszczyć, a za to zacznie szczekać wraz z towarzyszką. Sunie mają nawet dwie duże budy. Niestety: Nora przestała niszczyć za to zaczęła uciekać :( No i cały plan się zawalił. Gdyby Państwo wzięli drugiego dorosłego psa (nie niszczącego za to szczekającego na ludzi) to może by się pozytywnie nakręcali, a szczeniorka to raczej jest skłonna się uczyć od Nory, co jak mi się wydaje Państwa przeraża, bo dwie takie kochane diablice to już tornado :/ .... ale teraz to se można gdybać :( Stało się. Sami kiedyś polecaliśmy im drugiego szczekliwego psa żeby nakręcał Norę do szczekania (z naszym psem doskonale się nakręcali - sąsiadów szlak trafiał :D ) no ale ja myślałam raczej o ukształtowanej już psychice niż szczeniaku :/ Fakt faktem jednak, że za wiele o tym nie rozmawialiśmy, a my na wizycie poadopcyjnej byliśmy tylko raz, bo mamy daleko... :( a teraz to mogę tylko głowę popiołem sypać, bo może jakbyśmy znaleźli czas by jeździć częściej to z Norą byłoby dziś inaczej :( Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 no dobrze. Informacje dostaliśmy uważam wyczerpujące :) Bardzo proszę o wasze zdania na temat zachowania Nory. Co się z nią dzieje? Czemu zaczęła uciekać odkąd pojawiła się Figa? Podobno pięknie się razem bawią, więc Nora ją chyba lubi. O co chodzi? No bo pojedyncze ucieczki za nosem owszem zdarzały się, ale rzadko, a odkąd jest młoda to się po prostu normą zrobiło, że Nora ucieka z posesji... Macie jakieś doświadczenia w tym temacie, opinie? Może ona głupia myśli, że musi młodej jedzenie przynieść czy coś? Jakiś instynkt się odezwał?? No nie wiem :/ Pewnie głupoty wypisuję :eviltong: No i przede wszystkim jakiego mamy szukać dla niej domu w tej sytuacji??? Zostaje sama - niszczy (więc raczej nie mieszkanie chyba, że ktoś podejmie się ryzyka i nauki klatkowania co niekoniecznie się uda); zostaje z młodszą koleżanką - ucieka; no i jeszcze te instynkty łowieckie, więc raczej nie dom pod lasem :/ Na dokładkę poluje na wszystko poza psami płci męskiej i szczeniakami. Kocha ludzi i potrzebuje dużo ruchu... Szlak! Szukam niezapsionego i niezakoconego szkoleniowca maratończyka... ??? Quote
beka Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Ciesze się ze Panstwo czytają. Skorzystam z okazji i zaapeluje, jeśli chcece miec w przyszłości zdrowego psa zrezugnujce z Chapi i mrozonych kostek :( To psom nie słuzy, powoduje alergie, kostki sa tłuste i robione z odpadów. Zle wpływaja na watrobe, skórę psa. Ucieka bo sie podkopuje. Ogrodzenie z dobra podmurówką powinno wystarczyć. Jakiej wysokosci jest ogrodzenie, bo równiez je przeskakuje, czy tak? Quote
Aneczka&Sułtan Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Widziałam informację, że Państwo czytają forum i szczerze powiem, że tym bardziej powinni poczytać o tym co na temat takich decyzji myślą forumowicze. Państwo są dorosłymi zdawałoby się ludźmi i powinni wziąć na siebie odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Zwierze nie jest rzeczą i także ma swoje potrzeby. Kompletną bezmyślnością jest wziąć pod swój dach psa nie mając minimum informacji o rasie oraz potrzebach zwierzęcia. Czytałam wątek od początku i widzę, że tych wiadomości Państwo nie mieli a teraz powielają problem sprawiając sobie drugiego zwierza - o ironio też ONka - nie wyciągfając wniosków z pierwszej porażki. Po przeczytaniu wypowiedzi Pani wcale nie mam lepszych odczuć wręcz przeciwnie jeszcze bardziej się we mnie zagotowało. W ogóle nie pojmuję jak można wziąć drugiego psa do psa z problemami? w dodatku nie mając czasu dla pierwszego psa! Dodatkowo skoro problem zrobił się większy jak pojawił się drugi pies to dlaczego rezydentka na tym cierpi? Szczeniak ma większe szanse na znalezienie nowego domu. Dlaczego Państwo nie oddali nowego członka rodziny? Nieodpowiedzialność ludzi jest dla mnie tak wielka, że nie potrafię tego ogarnąć rozumem. Ja osobiście miałam przez 9 lat psa z problemami - lękami separacyjnymi - wzięty jako szczenię nie było tak jak w tym przypadku, że liczyłam się z tym od początku. Oczywiście to my popełniliśmy wiele błędów wychowawczych ale nigdy powtarzam nigdy nie wyrzucilibyśmy z domu członka rodziny choć niejednokrotnie wszyscy mieliśmy go serdecznie dość. Mój kolejny - obecny pies jest szkolony od samego początku kiedy do nas przyjechał. Też jest psem trudnym i opornym na egzekwowanie wiedzy. Przez pierwszy rok to był mój i mężą drugi i trzeci etat. Byliśmy urobieni po łokcie ale biorąc psa byliśmy świadomi, że nie będzie to tylko mizianie i rzucanie patyczków ale może być ciężka praca - okazała się tak ciężka jakiej się nie spodziewaliśmy, ale nie ma sytuacji w której nad psem nie panujemy. Dziwię się, że biorąc psa z problemami nie poświęcili Państwo minimum czasu na pracę. Siad, łapa i leżeć bystrego psa można nauczyć w jeden dzień. Pies zupełnie nie ma wypracowanego posłuszeństwa. Po prostu słów mi brakuje. Mam nadzieję, że liczą się Pa ństwo z tym, że nowy piesek może być równie kłopotliwy albo i jeszcze bardziej niż Nora i to wcale nie Nora będzie tego przyczyną tylko Państwo - właściciele. Z zerowym pojęciem o potrzebach psów i równie miernym zaangażowaniem. Zamiast głaskać tulać i turlać piłeczkę trzeba było się wziąć za pracę z psem i proszę mi wierzyć nie trzeba do tego być szkoleniowcem. Trzeba mieć mnóstwo chęci i samozaparcia czego od początku Państwu brakowało. JKeśli Państwa nie stać na behawiorystę czy szkolenia - istnieje mnóstwo literatury, którą mogę polecić na początek, są fora, tu Państwu zaoferowano nieocenioną pomoc. Wstyd! Po prostu Wstyd! Mam tylko nadzieję, że chociaż finansowo wspomożecie Państwo psa, którego tak łatwo chcecie wyrzucić ze swojego życia i domu. Niepozdrawiam Ania! Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Sprostuję tylko (odnośnie wypowiedzi Ani), że Nora podobno podstawowe komendy zna. Pani Ewelina wymieniła w liście jakie to dokładnie komendy. Quote
Aneczka&Sułtan Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Tak :) ja napisałam, że zna ale to o niczym nie świadczy. O pracy najlepiej świadczy opis, że pies na smyczy chodzić nie umie ale "smycz toleruje" :roll: - to co oni robili przez przeszło 2 lata? Quote
Nutusia Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 [FONT="][/FONT] Poważnym zarzutem wobec Nory jest to, że nie szczeka. W tym celu zostało do domu sprowadzone psie dziecko, które miało ją tego szczekania nauczyć (myśleliśmy że we dwie będzie im weselej, że Nora nauczy się szczekać) Pytanie: co będzie, jeśli Figa też przez 2 lata nie nauczy się szczekać?... Nora zaczęła uciekać notorycznie od kiedy pojawiła się Figa (a ucieczki pod moją obecność w domu zaczęły się kiedy pojawiła się Figa, a z kolei znikło już niszczenie) Pytanie: czy Państwo się konsultowali ze specjalistą w tej sprawie (może chodzi o zazdrość np.), czy Nora musi odejść, bo ma zły wpływ na Figę? No i co będzie, jeśli za 2 lata Figa też zacznie uciekać? ...w weekendy Nora jest z moim mężem cały czas bo on więcej czasu spędza na dworze na podwórku, spędzają czas razem, a mimo to zdarzało się Norze pobiec za zwierzyną widocznie ma silny instynkt łowiecki... Każdy pies pobiegnie za czymś, co ucieka! Jestem neptek jeśli chodzi o wychowanie psów, kieruję się intuicją. Mieszkam wśród pól, tuż przy lesie. Żaden pies nie dał się odwołać, gdy na horyzoncie pojawi się zając, sarna, kot czy inny pies. Mechanizm jest prosty: ucieka - trzeba gonić. Moje własne psy gonią swoje własne koty, gdy tym ostatnim przyjdzie do głowy głupi pomysł, żeby uciekać. Pytanie: co będzie, jeśli Figa za 2 lata wykaże „silny instynkt łowiecki”? Z opisu zniszczeń, Nora najwyraźniej miała lęk separacyjny i dlatego niszczyła w domu i na podwórku.; z takim problemem zmaga się bardzo wiele psów... dalej Pani pisze, że już jej przeszło, więc to nie stanowi problemu; problemem jest: bo uczy Figę złych nawyków uciekania ....a nas ciągłe ganianie i szukanie po polach denerwowanie się i martwienie zabrało juz wystarczająco dużo nerwów... Pytanie: jakich Państwo używaliście metod, żeby ją tych ucieczek oduczyć i co będzie, jeśli za 2 lata ganianie i szukanie Figi po polach....? Chcielibyśmy żeby znalazł się dla niej jak najszybciej nowy dom, jednak nie będziemy jej oddawać nigdzie dopóki nie zgłosi się ktoś kto zechce takiego urwisa. Pytanie: a po co komu taki urwis? Nie szczeka, ucieka, demoralizuje dobrze rokującego szczeniaka – skąd założenie, że ją ktoś zechce? Jaki to musiałby być dom i jacy ludzie? Ja bym takiego psa nie chciała. Niestety mam świadomość, że Państwa decyzja jest nieodwołalna i szczerze mówiąc zupełnie Państwa nie namawiam na jej zmianę. Tylko suki (a właściwie obu) żal jak jasna cholera... [FONT="] [/FONT] Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Nutusia napisał(a): Każdy pies pobiegnie za czymś, co ucieka! Jestem neptek jeśli chodzi o wychowanie psów, kieruję się intuicją. Mieszkam wśród pól, tuż przy lesie. Żaden pies nie dał się odwołać, gdy na horyzoncie pojawi się zając, sarna, kot czy inny pies. Mechanizm jest prosty: ucieka - trzeba gonić. Moje własne psy gonią swoje własne koty, gdy tym ostatnim przyjdzie do głowy głupi pomysł, żeby uciekać. Natusiu, u mnie w domu koty biegają swobodnie i pies ich nie goni. Owszem ma chęć witać się z kotami wolnobytującymi na spacerach czym je oczywiście straszy i skłania do ucieczki, ale wystarczy na niego krzyknąć, by natychmiast zawrócił. Quote
Nutusia Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 U mnie w domu są 4 psy i 2 koty. Od listopada, od kiedy umarła Tosia, mam już 4 tymczasowiczkę. Układy z kotami są ok, bo koty są mądrzejsze i nie uciekają. Jednak dość regularnie pojawia się na tarasie obcy kot i wtedy dochodzi do regularnej gonitwy. Jamniczka za zającem poszła w długą też kilka razy. Owszem, zawsze wraca, gdy się wydrę na całą Puszczę, ale nie odmówi sobie przyjemności, żeby nie pogonić. I wcale nie uważam, żeby to był instynkt łowiecki! Zresztą pytanie co będzie, jeśli Figa za 2 lata też wykaże ów "instynkt łowiecki" nadal pozostaje aktualne... Quote
Aneczka&Sułtan Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 u mnie Bulet też jest odwoływalny od psów kotów, zwierzyny i ludzi. Ale fakt - on nie ma popędu łowieckiego. Mój pies wie, że jak podnoszę głos to żarty się kończą i ma wykonać polecenie. Nigdy nie dostał lania, nie stosowaliśmy kolczatki ani innych mechanicznych form represji. Mój pies wie, że z pańciami jest fajniej. Ale on ma: 1. kilkugodzinne biegane spacery 2. pełną miskę 3. zaspokojoną potrzebe pracy 4. wyciszenie 5. jasno wyznaczone reguły przez system kar i nagród Opieka nad psem nie polega tylko na wecie, karmieniu i pieszczeniu. Pies musi mieć choć namiastkę tego do czego nazwijmy to - został stworzony. Na popędach z psami się pięknie pracuje. Do pracy wolałabym 100 razy Norę niż swojego Bulisława. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.