majuska Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 A ja powiem tyle ....Nora jest PIĘKNA!!!!! Trzeba się brać szybko za ogłoszenia, mam przeczucie , że telefon będzie sie urywał i że uda sie wybrać odpowiedni dla niej dom Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Aneczka&Sułtan napisał(a):u mnie Bulet też jest odwoływalny od psów kotów, zwierzyny i ludzi. Ale fakt - on nie ma popędu łowieckiego. Mój pies wie, że jak podnoszę głos to żarty się kończą i ma wykonać polecenie. Nigdy nie dostał lania, nie stosowaliśmy kolczatki ani innych mechanicznych form represji. Mój pies wie, że z pańciami jest fajniej. Ale on ma: 1. kilkugodzinne biegane spacery 2. pełną miskę 3. zaspokojoną potrzebe pracy 4. wyciszenie 5. jasno wyznaczone reguły przez system kar i nagród Opieka nad psem nie polega tylko na wecie, karmieniu i pieszczeniu. Pies musi mieć choć namiastkę tego do czego nazwijmy to - został stworzony. Na popędach z psami się pięknie pracuje. Do pracy wolałabym 100 razy Norę niż swojego Bulisława. Fakt Wy na spacery czasu nie skąpicie :D Trzygodzinne spacery z taką częstotliwością jak mają Bullet i Salsa to mało, który pies na naszym osiedlu ma :P Mnie by nóg chyba nie starczyło. No i dużo pracujecie z psami :) A Bullet to faktycznie toporny przypadek :D Quote
Aneczka&Sułtan Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 a oprócz tego pracujemy zawodowo i mamy jeszcze pięć milionów rzeczy do zrobienia, żeby potem nie było, że my z psami w domu siedzimy przez 24 h i nic podan zajmowaniem się nimi nie robimy;) Zgadzam się z majuska, że lalkę trzeba ogłaszać - jest piękna. moje wypowiedzi wcale nie były po to, żeby przekonać do zatrzymania suni ale żeby uświadomić Państwu, że z takim podejściem i pojęciem to powinni sobie kupić mniej wymagające zwierzę. Rybki może? a do ochrony posesji ztrudnić profesjonalną firmę. Problemy najczęściej wywodzą się od właścicieli - nie od psów! Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 majuska napisał(a):A ja powiem tyle ....Nora jest PIĘKNA!!!!! Trzeba się brać szybko za ogłoszenia, mam przeczucie , że telefon będzie sie urywał i że uda sie wybrać odpowiedni dla niej dom Jest piękna i jest bardzo fajna do ludzi :) Cały czas zastanawiam się tylko w jakim domu będzie jej najlepiej. Jakiego mam szukać... No nic. Może z czasem jakoś mi się w głowie poukłada. Na razie muszę napisać dla niej jakiś dobry tekst. Cieszę się, że Paweł będzie u Państwa w sobotę na lekcji :) Może znajdzie czas by przypatrzeć się Norze i mi coś podpowie jak mam działać :) Zawsze to oko fachowca :) Natusiu, milczę ponieważ jak wiesz na to pytanie nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć. Quote
majuska Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Po prostu ogłaszaj , duzo, duzo ogłoszeń, ludzie będa dzwonić, a Ty będziesz im mówić jaka jest Nora i tej jeden jedyny dom powie, że właśnie ją chce z całym jej " inwentarzem " :) Quote
beka Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Kociabanda dowiedz się o wysokosc ogrodzenia, prosze. Jak wysokie jest to które przeskakuje. Piękna ta sunia. Na przyszośc jeśli nowa sunia też nie bedzie szczekała, to przeba jej sprawic tzw zapalnik czli matutkiego psieska - o te ujadaja prawie stale, wiem bo mam :) Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 beka napisał(a):Ciesze się ze Panstwo czytają. Skorzystam z okazji i zaapeluje, jeśli chcece miec w przyszłości zdrowego psa zrezugnujce z Chapi i mrozonych kostek :( To psom nie słuzy, powoduje alergie, kostki sa tłuste i robione z odpadów. Zle wpływaja na watrobe, skórę psa. Ucieka bo sie podkopuje. Ogrodzenie z dobra podmurówką powinno wystarczyć. Jakiej wysokosci jest ogrodzenie, bo równiez je przeskakuje, czy tak? słuszna racja. W ogóle supermarketowe karmy nie są zdrowe. Dzięki, że zwróciłaś uwagę. Ja się zafiksowałam na informacji, że Nora je sucha karmę, co jak wiadomo nie każdy pies taki łaskaw :P No i jeszcze ziemniaki. Ziemniaki z tego co wiem psy źle trawią i tyją po nich. To tak informacyjnie. Quote
Aneczka&Sułtan Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Beka ostrożnie z tymi radami bo naprawdę gotowi wziąć kolejnego. Gorzej jak jeden będzie na okrągło ujadał a drugi ani trochę. Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 beka napisał(a):Kociabanda dowiedz się o wysokosc ogrodzenia, prosze. Jak wysokie jest to które przeskakuje. Piękna ta sunia. Na przyszośc jeśli nowa sunia też nie bedzie szczekała, to przeba jej sprawic tzw zapalnik czli matutkiego psieska - o te ujadaja prawie stale, wiem bo mam :) W sensie yorka czy cuś? :D :D O tak, te małe są przodownikami w szczekaniu na wszystko :D Dla Nory dobrym zapalnikiem był chyba mój średniowielki pies. Do Yorka mu jeszcze brakuje, ale i tak za często burkoli coś pod nosem wyglądając przez okno, a już nie daj Boże jak ktoś do drzwi zadzwoni... wrrr Tyle, że ja to raczej wolałabym, by on tyle nie szczekał :/ A czemu pytasz o tą wysokość ogrodzenia? Quote
Aneczka&Sułtan Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Kociabanda2 napisał(a):W sensie yorka czy cuś? :D :D O tak, te małe są przodownikami w szczekaniu na wszystko :D Dla Nory dobrym zapalnikiem był chyba mój średniowielki pies. Do Yorka mu jeszcze brakuje, ale i tak za często burkoli coś pod nosem wyglądając przez okno, a już nie daj Boże jak ktoś do drzwi zadzwoni... wrrr Tyle, że ja to raczej wolałabym, by on tyle nie szczekał :/ A czemu pytasz o tą wysokość ogrodzenia? Kamila tak sobie pomyślałam, że jakby Nora zaczęła szczekać to też mógłby stać się problem. No chyba, że Panciowie wyobrażali sobie, że Nora będzie szczekać tylko na złodziei :roll: Quote
Aneczka&Sułtan Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 to powinien przecczytać każdy przyszły właściciel psa: http://doglife.pl/nie-musisz-miec-psa/ Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 [quote name='Aneczka&Sułtan']Kamila tak sobie pomyślałam, że jakby Nora zaczęła szczekać to też mógłby stać się problem. No chyba, że Panciowie wyobrażali sobie, że Nora będzie szczekać tylko na złodziei :roll: Szczekanie to nie jest wielki problem. Psa można nauczyć szczekania na intruzów, a Nora od początku szczekała, ale na zwierzaki, a grzybiarze łazili jak chcieli :roll: Chyba ciężej tego oduczyć niż nauczyć :roll: Bardziej mnie zastanawiają te ucieczki Nory. No bo jak pobiegnie za nosem to powód jest jasny, choć to też nie powinno się zdarzać. Nie wiem jak silny ten instynkt jest u niej, ale chyba nie aż tak by nie dało się tego skorygować. W końcu miesiąc mieszkała z kotami i było dobrze. Kompletnie nie zwracała na nie uwagi (ignorowała je). Nawet z nimi spała (takie zdjęcia możecie zobaczyć w mojej galerii: http://galeria.animalia.pl/kociabanda). Zostawali z moim psem i kotami sami w domu i wszystko było ok - poza faktem, że dom mało się nie zawalił :P (Fąfel też wtedy jeszcze niszczył to też świetnie sobie pomagali wrrr...:angryy:) To możliwe, że z czasem jej się tak silnie ten instynkt łowiecki rozwinął? bo mi się coś zdaje, że to jest spokojnie do skorygowania :) Będę ludziom zainteresowanym adopcją wspominać, że nie zawsze uganiała się za zwierzakami, choć u nas była zaledwie miesiąc, więc może nie pokazała wszystkiego. No i co się z nią teraz dzieje, że z przyjściem młodej zaczęła uciekać z tak wielką częstotliwością i wcale nie koniecznie w pogoni za zwierzakami? Przecież dziewczyny podobno się polubiły. Nora jest wobec Figi opiekuńcza. O co może chodzić???? Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 kurczaki, zostawiłam w pracy ogłoszenie Nory, nad którym nie skończyłam jeszcze pracy. Chciałam dokończyć w domu, ale zapomniałam sobie zgrać na pendrive :/ Nie dobrze :( Quote
Kociabanda2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Mru, czy mogłabyś spróbować jeszcze raz zmienić ten tytuł wątku? Może teraz zadziała? Quote
Martika&Aischa Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Cioteczki wierzę że ta sprawa szczęśliwie się skończy i Norusia będzie szczęśliwa! Trzymam mocno kciuki. Quote
wilczy zew Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Zaczęłam śledzić wątek od powrotu Nory z adopcji. Moim skromnym zdaniem Nora poczuła się niepotrzebna-pojawił się szczeniak,który jest inaczej traktowany i zaczęła uciekać. Na zdjęciach widać,że jest nieszczęśliwa. Quote
kakadu Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 nie wydaje mi się, żeby psy myślały kategoriami: jestem/nie jestem potrzebny... kociu, instynkt gonienia za zwierzyną byc może jest do zwalczenia, ale łatwo nie będzie; mój kulawy, 7-kilogramowy frodzio jak poczuje sarny to w śniegu do (moich) kolan tak zasuwa, że nie jestem w stanie go dogonić; uczyłam go przychodzenia na smaczki, było ok dopóki nie pojawiła sie zwierzyna, albo jakiś lekki jej zapaszek; wtedy frodzio, majac wyćwiczone, że się leci na zawołanie do pani, bo czeka nagródka (surowa wołowinka, serek żółty, kiełbaska) podbiegał do mnie, wykonywał coś w rodzaju markowanego odbioru nagrody (na zjedzenie nie było czasu) czyli muskał nosem moją rękę i w szalonym pędzie leciał z powrotem za zapachem; widać, że to silniejsze od niego; onka vega też ma coś takiego i powiem ci, że pomaga zaprowadzenie ogólnej dyscypliny - wchodzenie/wychodzenie przed nią do domu itp. no i trzeba być czujnym - jak sie odpowiednio wcześniej zareaguje, jak tyko vega zrywa sie do biegu, to można ją zatrzymać, ale 10 sek. później juz jest po ptokach; naszczęście zawsze szybko wraca, ale to dla mnie dyskomfort jak tracę psa z oka nawet na 20 sekund; no i saren mi szkoda, bo się stresują Quote
Aneczka&Sułtan Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 podpisuję się pod kakadu wszystkimi kończynami. Z Salsą jest identycznie - na małe zwierza i na psy - da się ją odwołać ale trzeba wiedzieć kiedy ryknąć. Jak się zawącha za kretem to głuchnie i nie ma w jej życiu nic ważniejszego niż wykopanie szkodnika :D na szczęście duża zwierzyna jej nie interesuje. Ale jak chce skasować psa to też mam ułamki sekund żeby uprzedzić jej start bo później to już pozamiatane. Wniosek jest jeden praca, praca i jeszcze raz praca oraz dobra znajomość swojego psa i wysyłanych przez niego sygnałów. (btw. Salsa piszczy i macha ogonem jak widzi psa - wygląda to na radość i chęć zabawy a oznacza mniej więcej tyle - "jak ja się cieszę, że ę zaraz zabiję" :D) Quote
Kociabanda2 Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 kakadu napisał(a):nie wydaje mi się, żeby psy myślały kategoriami: jestem/nie jestem potrzebny... kociu, instynkt gonienia za zwierzyną byc może jest do zwalczenia, ale łatwo nie będzie; mój kulawy, 7-kilogramowy frodzio jak poczuje sarny to w śniegu do (moich) kolan tak zasuwa, że nie jestem w stanie go dogonić; uczyłam go przychodzenia na smaczki, było ok dopóki nie pojawiła sie zwierzyna, albo jakiś lekki jej zapaszek; wtedy frodzio, majac wyćwiczone, że się leci na zawołanie do pani, bo czeka nagródka (surowa wołowinka, serek żółty, kiełbaska) podbiegał do mnie, wykonywał coś w rodzaju markowanego odbioru nagrody (na zjedzenie nie było czasu) czyli muskał nosem moją rękę i w szalonym pędzie leciał z powrotem za zapachem; widać, że to silniejsze od niego; onka vega też ma coś takiego i powiem ci, że pomaga zaprowadzenie ogólnej dyscypliny - wchodzenie/wychodzenie przed nią do domu itp. no i trzeba być czujnym - jak sie odpowiednio wcześniej zareaguje, jak tyko vega zrywa sie do biegu, to można ją zatrzymać, ale 10 sek. później juz jest po ptokach; naszczęście zawsze szybko wraca, ale to dla mnie dyskomfort jak tracę psa z oka nawet na 20 sekund; no i saren mi szkoda, bo się stresują Dzięki Kakadu :) Ja coś tak właśnie przeczuwam, że Norze potrzeba więcej dyscypliny i wszystko będzie ok. Zastanawiałam się poważnie czy można ją wyadoptować do mieszkania ze względu na te lęki separcyjne, a czy na podwórko ze zwględu na te instynkty łowieckie i ucieczki, ale coraz bardziej skłaniam się ku myśli, że dla niej jednak najlepsza jest opcja: bardzo solidnie ogrodzony dom z ogródkiem i oczywiście możliwością wchodzenia do domu, by miała dużo kontaktu z człowiekiem. Wydaje mi się, że te jej instynkty łowieckie nie mogą być tak silne, że aż nie do opanowania skoro kiedyś potrafiła spać z kotami. Na pewno przyda jej się jednak właściciel bardzo stanowczy, który umiejętnie zaprowadzi trochę dyscypliny, bo panienka sobie za dużo pozwala. Ciągle zachodzę w głowę czemu te ucieczki nabrały takiej częstotliwości przy Fidze, ale może na to pytanie odpowie mi Paweł jak obluka zachowanie Nory na miejscu. No bo nie wiem czy ona może iść do domu z innymi psami czy lepiej by było, gdyby została jednak jedynaczką... U mnie z Fąflem i kotami żyła dobrze, ale minęło dużo czasu... może jej się zmieniło. Fachowa ocena Pawła byłaby nieoceniona tylko on kurcze biedny ciągle jeszcze choruje :( Mam nadzieję, że już z nim lepiej i na planowaną lekcję da radę wydobrzeć... Trzymajcie kciuki za jego zdrowie :D Ja trzymam :) Quote
Aneczka&Sułtan Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Kamila popatrz na Salsę. Czy powiedziałabyś, że nie może mieszkać z żadnymi zwierzętami? Z Buletem dogaduje się super a mimo to nie dałabym jej do domu z innym zwierzęciem. Różne sytuacje wymuszają na zwierzętach konieczność dostosowania się. Mnie się wydawało, że Sals do psów jest super a ona ma zapędy mordercze do każdego poza Bulletem. Może w bardzo doświadczonym domu udałoby sie ją zgrać z innym psem. U mnie nie miała wyjścia bo wzieliśmy ją w takim stanie jakim wzięliśmy i nie miała wtedy siły walczyć z Bulisławem co zaowocowało akceptacją. Ale nawet teraz jak Salsę i Buleta wypuszczę na balkon potrafi do niego wystartować. Ona jest bardzo terytorialna i choć jest bardzo karna często trudno jej zapanować nad sobą. Z Norą u Was mogło być podobnie, a może po prostu potrzeba jej mądrych właścicieli, którzy wyznaczą zasady i ułożą relację z pozostałymi zwierzętami w stadzie. Szukaj jej mądrego domu ;) Quote
Kociabanda2 Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 ona z tą młodą się dogaduje podobno świetnie tylko nie wiem czemu zaczęła tak uciekać. Z tego co Państwo piszą to ona teraz nie nadaje się raczej do domu z kotami i innymi zwierzakami, ale nie wiem jak z innymi psami. Podobno akceptuje psy, a do suk startuje. Ze szczeniorką się bawi, ale ucieka... i nie wiem czy to taki wyraz jakieś jednak nieakceptacji tej młodej z jej strony czy co właściwie. Z Salsą to nieco inna jednak historia, bo ona startuje do wszystkiego poza Bulletem :P i z Salsą to chyba nie ma co się zastanawiać - dla niej najlepszy byłby dom bez zwierząt. A z Norą to tak jakoś nie do końca jest dla mnie jasne czy dobrze, by się czuła z innymi psami pod jednym dachem czy nie, bo taką jaką ją pamiętam to myślę, że spokojnie. Nie jasne jest jednak dla mnie jej obecne zachowanie z tymi ucieczkami. Quote
njangu Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Dobrze, wypowiem się i ja, bo miałem z Novą kontakt jako pierwszy. Znalazła mnie w czasie wybiegania. Jestem jak to mówicie TZ-tem kociejbandy2. Piszę by dodać informacje o Novej, które mogą okazać się pomocne. Do kilku spostrzeżeń doszedłem, zrozumiałem je, już dawno po tym jak oddaliśmy Novą do adopcji. Nova jest niesamowitym towarzyszem. Jest przeukochana. Trudno opisać jak bardzo ten Pies potrafi być oddany. Trudno, bo po miesiącu czułem się z nią bardziej związany niż ze swoim Fąflem:roll:. Tak było. Wybiera sobie raczej facetów (choć myślę że stanowcza pani też da radę) i jak się przywiąże, to każda chwila bez właściciela jest dla niej udręką nie do zniesienia. Jej miłość potrafi być zaborcza, to niesamowita zazdrośnica, która na każdą próbę głasków Fąfla, próbowała zająć jego miejsce. Novej nie zatrzymaliśmy z trzech powodów: 1. Kasa. W chwili rozstania z Novą mój dawny pracodawca nie płacił od 3 miesięcy, a mieliśmy już 3 własne zwierzaki. 2. Po powrocie z pracy mieszkanie zastawaliśmy w strzępach. Wydaje mi się że ona poprostu nie jest w stanie wytrzymać sama. Jest to dla niej najstraszniejsza rzecz jaką można jej zrobić. Odreagowuje destrukcją....Ten pies żyje miłością do tego- do kogo się przywiąże. Po zostawieniu jej na 2 minuty samej w samochodzie robiła tornado, tak bardzo nie jest w stanie wytrzymać nawet chwili bez swojego człowieka. 3. Napisałem że jej miłość jest zaborcza. Jest bardzo, bardzo absorbująca. Nie da się jej nie lubić. Po miesiącu pobytu Novej, Fąfel jakby zgasł. Schudł, chodził smutny, wiecznie spuszczony wzrok, zrobił się cichy i stracił cały wyraz. To wszystko pomimo tego, że go pieszczochaliśmy, próbowaliśmy dowartościowywać i pozwalaliśmy na znacznie więcej niż Novej. On poprostu czuł, że ona zabiera mu nas i nic nie był w stanie z tym zrobić. Więc gasł coraz bardziej. Być może kwestia lęków separacyjnych i związanych z tym zniszczeń jest w tym wypadku do przewalczenia z pomocą osób takich jak Paweł. Kwestia tego, że Fąfel po miesiącu był już tylko cieniem dawnego Fąfla, podejżewam - już nie. Na szczęście kilka dni po oddaniu Suni Fąfel zmartwychwstał [FONT=Wingdings]:lol:[/FONT] Co do uciekania. Biegaliśmy z Novą dużo. Dużo i długo. Po lasach, łąkach, obok dzików, saren i przez mniejsze miasteczka (tu oczywiście ze smyczą). Ani razu mi nie zwiała, ani razu nie popędziła za sarną, lisem czy zającem. W czasie biegu musiała słyszeć że jestem tuż za nią, wręcz czułem jakby mnie pilnowała. Była jak szwajcarski zegarek -zawsze metr/półtora przede mną. Ten Pies potrafi być nieprawdopodobnie wręcz posłuszny. Siad, do nogi, leżeć, zostań, tego się nauczyła - bardzo szybko. Na smyczy chodziła bez ciągnięcia w zasadzie po pół godzinie treningu. Ten pies jest niesamowicie nastawiony na odbiór komunikatów od właściciela, wg. mnie na pewno można do tego wrócić, a instynkt łowiecki w jej przypadku to mit, który powstał na skutek jej niekontrolowanych kontaktów z sarnami czy kotami. Wg. mnie spokojnie można tu z nią wygrać. W mojej ocenie ucieczki spowodowane są bardzo silnymi lękami separacyjnymi. Być może wypowiedzą się specjaliści, wg. mnie jeśli można pozbyć się lęków separacyjnych u tej ONki, to pozbędziemy się wtedy problemu ucieczek. Jedno jest pewne nowy właściciel będzie musiał być tego wszystkiego świadomy i gotowy na jej miłość, będzie musiał umieć tą miłość wytrzymać. [FONT=Wingdings][/FONT] Quote
njangu Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Jeszcze jedno. Nóvka nigdy nie zdradzała jakichkolwiek zachowań agresywnych. Nawet gdy nawrzeszczałem na nią, czy skarciłem. Nawet nigdy nie warknęła, nigdy nie pokazała zębów, nie zmarszczyła mordki. Quote
Kociabanda2 Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Faktycznie Ty jak z nią biegałeś to też przecież po lasach i nie uciekała gonić zwierzaki. Tu masz rację. Ale bierz pod uwagę, że ona u nas niekoniecznie zachowywała się jeszcze naturalnie. Była u nas tylko miesiąc i dopiero zaczynała się aklimatyzować i nas poznawać. Byliśmy dla niej obcymi ludźmi, a mimo to w naszej obecności była bardzo posłuszna i też mam wrażenie, że trochę zaborcza o kontakt z Tobą, bo mnie olewała. Na pewno nie pokazała nam wtedy jeszcze swoich wszystkich zachowań. Ponadto minęły dwa lata i mogło się wiele zmienić. Dla psa do dużo czasu. Na pewno masz rację co do jej domniemanego instynktu łowieckiego. Faktycznie przecież biegając z Tobą nie uganiała się za sarnami, zającami itp., a przecież nie raz je spotykaliście po drodze. Zupełnie o tym zapomniałam. Jej instynkt nie mógł chyba, aż tak się rozwinąć. Może ona za tymi zwierzakami to tak z nudów zaczęła?? Nie wiem, ale jestem przekonana, że akurat to zachowanie jest do skorygowania, ale jednocześnie uważam, że w tej chwili oddanie jej do domu z kotami, fretkami, królikami jest za dużym ryzykiem. Odnośnie jej ucieczek natomiast możesz mieć rację do momatu pojawienia się Figi, bo wtedy zdarzało jej się uciekać pod nieobecność właścicieli (z tego co zeznawali sąsiedzi to za zwierzakami). Powodem mogły być tak samo lęki separacyjne jak i jakieś tam instynkty łowieckie czy też zwyczajne nudy, bo jak czekała dłużej na powrót Państwa to mogła się po prostu znudzić i dla fanu polecieć za zającem :/ Najpewniej wszystko po trochu. Odkąd jednak jest Figa to Nora ucieka również w obecności Państwa, a to raczej nie da się podpiąć pod lęki separacyjne. Quote
Kociabanda2 Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 njangu napisał(a):Jeszcze jedno. Nóvka nigdy nie zdradzała jakichkolwiek zachowań agresywnych. Nawet gdy nawrzeszczałem na nią, czy skarciłem. Nawet nigdy nie warknęła, nigdy nie pokazała zębów, nie zmarszczyła mordki. no na przykładzie opisanych przez Panią wizyt u weta nadal tak jest :) Dla ludzi to mega łagodny pies. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.