Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tamb napisał(a):
Paragraf już w nowym domu. Ma dwie koleżanki (jedną bez nóżki). Domki wszystkie trzeba sprawdzić bo staruszków dużo.;)Odwiozłyśmy go z dragonek 100 i Foksią i Dżekuś. :loveu:


Moje Paragrafiątko kochane:loveu::loveu::loveu:
Sciskam Cię mocno.

  • Replies 136
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tamb napisał(a):
A ta druga bida? Została?


Były trzy bidy. Wszystkie odebrane. Są u Ksery. Dwa (staruszek i rudy z dłuższym włosem, na zdjęciu z budami) mają uszkodzone po jednym oku. Trzeci, kremowy (na zdjęciu w hotelu w jednym boksie ze staruszkiem), ma zdrowe oczy ale jest wychudzony. Staruszek jest przyjazny, dwa pozostałe bardzo przerażone.

Ksera zrobiła im Allegro:

Dziadunio i Beżyk ofiary kata!!! (526834810) - Aukcje internetowe Allegro

Na razie ogłoszenie dotyczy dwóch psów bo trzeci jest zbyt przestraszony, żeby zrobić mu dobre zdjęcie.

Posted

Bardzo bardzo się cieszę ze szczęścia psiaka :loveu:

Posted

Dobrze, że są tacy wspaniali ludzie, którzy nie przekreślaja psów chorych i starych, bo o wiele łatwiej jest dać dom młodemu i zdrowemu psiakowi, choć czasem i takie psy długo czekają na swojego człowieka.

Czy wiadomo jak się Paragrafek zaaklimatyzował w nowym domu?

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):

Mysle ,ze on ma pierwszenstwo ,nigdy nie mial w swoim zyciu nawet budy pożadnej.:-(


Beatko oczywiście że mogę .Czy to chodzi o tego staruszka ?????? a gdzie mogłabym dostać troche więcej informacji o nim ????? tak całkiem w ciemno trudno pisać:shake:

Posted


Staruszek "Dziadunio"ma okolo 14,jest bardzo mily i grzeczny ,napewno bedzie zyl w zgodzie z kotami i innymi psami. jest odpchlony ,odrobaczony,,badania krwi ma dobre,troszke anemi ale jest odkarmiany .za dwa -3 tyg.bedzie mial operacje usuniecia nadziaslaka .

Posted

marysia55 napisał(a):
Beatko oczywiście że mogę .Czy to chodzi o tego staruszka ?????? a gdzie mogłabym dostać troche więcej informacji o nim ????? tak całkiem w ciemno trudno pisać:shake:

Wyzej w poscie juz napisalm ale zapomnialam dodac ,ze ma na imie "dziadunio";)

Posted

Foksia i Dżekuś napisał(a):
Wyzej w poscie juz napisalm ale zapomnialam dodac ,ze ma na imie "dziadunio";)


bardzo dziękuję , jutro postaram napisać tekst i wkleje go w ten wątek :lol::lol:

Posted

Asior napisał(a):
taaa.. mnie też obiecała i co?? tekst jest u Niej w wordzie :P


jesli myślisz że już śpię to jesteś w błędzie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: śledzę Twoje posty :cool1::cool1: i żebys odszczekała ( hau, hau) te wszystkie kalumnie jakie na mne rzucasz to właśnie przesyłam ci tekst Paragrafa na pw :diabloti::diabloti:

Posted

Paragraf zanim trafił na ulicę, musiał być w dobrym domu. Pewnie pierwszy właściciel umarł. Aktualna pani mówiła, że zachowuje czystość, prosi jak chce wyjść na "siusiu", jest ufny, lubi być głaskany, wskakuje na łóżko. Bardzo się ożywił, asystuje przy przygotowywaniu jedzenia.:loveu:

Posted

Nazywamy siebie ludźmi , ale czy każdy z nas zasłużył sobie na ten tytuł??? Czy można nazwać mianem człowieka kogoś, kto drugiej, żywej istocie wyrządza tyle zła ??? Czy można nazwać mianem człowieka kogoś kto drugiej czującej istocie zamienia życie w piekło na ziemi ?????
Proszę zatrzymajcie się na chwilę i przeczytajcie historie starego psa o mówiącym samo za siebie imieniu Dziadunio.
Dziadunio miał w życiu pecha , ktoś inny powie nieszczęście ale to nie zmienia faktu , że trafił w ręce człowieka dla którego życie wiernego i oddanego przyjaciela nie przedstawia żadnej wartość. Dla niego pies to tylko zwierzę, nie widział w nim istoty którą Bóg obdarował w takie same uczucia jak nas ludzi.
Dziadunio nie trafił do domu, nie dane mu było zostać kumplem i przyjacielem człowieka spędzającego czas na wspólnej kanapie. Trudno zdarza się i tak !!!! Miał pilnować obejścia swojego człowieka. Myślał, że w zamian za to dostanie chociaż jedzenie i dach nad głową. Nawet nie wiedział jak bardzo się mylił . Został uwiązany na krótkim łańcuchu do czegoś co trudno nazwać było budą. Była to skrzynia zbita z kilku desek z wejściem wielkim jak ona sama. Nie dawała schronienia ani przed deszczem, ani przed zimnem, gdzie podczas zimy śniegu w środku było tyle samo co na zewnątrz. Jego miska zapełniała się jedzeniem tylko wtedy gdy jego pan sobie przypomniał, że ma psa . A przypominał sobie o tym bardzo rzadko, dlatego najczęstszym pokarmem Dziadunia jakie widział w misce była deszczówka w lecie a śnieg w zimie. I tak o to Dziadunio wegetował całe swoje psie życie na powierzchni dwóch metrów wydeptanej przez siebie ziemi wokół swojej „budy” patrząc na otaczający go świat bez nadziei, bez szans na odrobinę zainteresowania i ciepła ze strony człowieka. Człowieka , który doprowadził tego psa do psychicznej i fizycznej ruiny, który spowodował ,że Dziadunio na widok wyciągniętej ręki kulił się i czekał z pokorą na uderzenie, który nie miał odwagi popatrzeć człowiekowi w oczy aby nie zobaczyć w nich nienawiści i obrzydzenia, który zachowuje się tak jakby przepraszał, że żyje.
Dzięki interwenci inspektorów Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami został uratowany w ostatniej chwili z rąk oprawcy. Przerażony, przemarznięty, wygłodzony został zabrany w bezpieczne, ciepłe miejsce, gdzie czekała na nie miska z jedzeniem, gdzie już nikt go nie uderzy. Niestety to jednak tylko tymczasowa możliwość przechowania tego biednego psiaka. Dziadunio bardzo pilnie szuka domu!!!! Wierzymy w to, że to opuszczone psie serduszko nie zostanie samo... Ktoś wielki powiedział kiedyś: "Miałem sen ....... i tak niedawno ten sen się ziścił... „ Może ziszczą się też marzenia biednego, opuszczonego, starego psa... który pokornie czeka na to co przyniesie mu los.
Dziadunio to około 14 letni średniej wielkości mieszaniec, bardzo grzeczny, przyjazny i nieśmiały, który po krótki kontakcie z opiekunem bardzo szybko zaufał mu i wita go serdecznie. Psiak jest bardzo wychudzony i zaniedbany, ma uszkodzone jedno oko, przyjmuje leki nasercowe, zachowuje czystość, żyje w zgodzie z innymi psami i kotami, jest odpchlony i odrobaczony. Dziadunio szuka domu, gdzie nowi właściciele pokochają staruszka i będą świadomi, że to przyjaciel nie na 15 lat, może na 2 a może 3 lub trochę więcej jednak przekaże im w tym czasie tyle miłości i oddania , których pokłady nazbierało się w nim przez te wszystkie lata w których człowiek nie pozwolił mu na pokazanie tego jak bardzo mocno potrafi kochać ale przede wszystkim pokażą mu, że człowiek to wielkie słowo i znaczy bardzo dużo , że to przyjaciel a nie bezduszny oprawca.
Prosimy przede wszystkim o dom dla Dziadunia , ale jeśli nie możesz mu go dać a jego historia poruszyła Twoje serce to wspomóż go finansowo… to również bardzo cenna pomoc.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...