mar.gajko Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 tamb napisał(a):Paragraf już w nowym domu. Ma dwie koleżanki (jedną bez nóżki). Domki wszystkie trzeba sprawdzić bo staruszków dużo.;)Odwiozłyśmy go z dragonek 100 i Foksią i Dżekuś. :loveu: Moje Paragrafiątko kochane:loveu::loveu::loveu: Sciskam Cię mocno. Quote
Frotka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 tamb napisał(a):A ta druga bida? Została? Były trzy bidy. Wszystkie odebrane. Są u Ksery. Dwa (staruszek i rudy z dłuższym włosem, na zdjęciu z budami) mają uszkodzone po jednym oku. Trzeci, kremowy (na zdjęciu w hotelu w jednym boksie ze staruszkiem), ma zdrowe oczy ale jest wychudzony. Staruszek jest przyjazny, dwa pozostałe bardzo przerażone. Ksera zrobiła im Allegro: Dziadunio i Beżyk ofiary kata!!! (526834810) - Aukcje internetowe Allegro Na razie ogłoszenie dotyczy dwóch psów bo trzeci jest zbyt przestraszony, żeby zrobić mu dobre zdjęcie. Quote
Frotka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Patia napisał(a): Jakiej są wielkości ? Do kolana. Rudy z dłuższym włosem jest ciut niższy. Quote
ruru Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Mysle ,ze on ma pierwszenstwo ,nigdy nie mial w swoim zyciu nawet budy pożadnej.:-( Quote
marysia55 Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 no to chyba tekst dla Paragrafa juz jest niepotrzebny????? Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 marysia55 napisał(a):no to chyba tekst dla Paragrafa juz jest niepotrzebny????? marysiu dla pargrafa juz nie potrzebny ale moze dla tego staruszka z budy bys zrobila ?;) Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Tamarko podaj na pw adres pani z sosnowca"Anecioreczek "ona sparwdzi dom ,oze dalo by sie upchac tam staruszka z budy .niestety ta pani z rakowickiej nie jest jeszcze pewna ,ma ogladac program ,tam tez bedzie ten staruszek z Olkusz:shake: Quote
edit_f Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 super Tamarko :multi: jesteś wielka :loveu: Quote
AMIGA Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Takie zakończenia dodają nadziei i otuchy :loveu::multi: Quote
AgaG Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Bardzo bardzo się cieszę ze szczęścia psiaka :loveu: Quote
dorota1 Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Dobrze, że są tacy wspaniali ludzie, którzy nie przekreślaja psów chorych i starych, bo o wiele łatwiej jest dać dom młodemu i zdrowemu psiakowi, choć czasem i takie psy długo czekają na swojego człowieka. Czy wiadomo jak się Paragrafek zaaklimatyzował w nowym domu? Quote
marysia55 Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Foksia i Dżekuś napisał(a): Mysle ,ze on ma pierwszenstwo ,nigdy nie mial w swoim zyciu nawet budy pożadnej.:-( Beatko oczywiście że mogę .Czy to chodzi o tego staruszka ?????? a gdzie mogłabym dostać troche więcej informacji o nim ????? tak całkiem w ciemno trudno pisać:shake: Quote
dragonek100 Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Witam, malutka czuje się coraz lepiej, jutro bedzie kontrola u wet. Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Staruszek "Dziadunio"ma okolo 14,jest bardzo mily i grzeczny ,napewno bedzie zyl w zgodzie z kotami i innymi psami. jest odpchlony ,odrobaczony,,badania krwi ma dobre,troszke anemi ale jest odkarmiany .za dwa -3 tyg.bedzie mial operacje usuniecia nadziaslaka . Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 marysia55 napisał(a):Beatko oczywiście że mogę .Czy to chodzi o tego staruszka ?????? a gdzie mogłabym dostać troche więcej informacji o nim ????? tak całkiem w ciemno trudno pisać:shake: Wyzej w poscie juz napisalm ale zapomnialam dodac ,ze ma na imie "dziadunio";) Quote
marysia55 Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Foksia i Dżekuś napisał(a):Wyzej w poscie juz napisalm ale zapomnialam dodac ,ze ma na imie "dziadunio";) bardzo dziękuję , jutro postaram napisać tekst i wkleje go w ten wątek :lol::lol: Quote
marysia55 Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Asior napisał(a):taaa.. mnie też obiecała i co?? tekst jest u Niej w wordzie :P jesli myślisz że już śpię to jesteś w błędzie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: śledzę Twoje posty :cool1::cool1: i żebys odszczekała ( hau, hau) te wszystkie kalumnie jakie na mne rzucasz to właśnie przesyłam ci tekst Paragrafa na pw :diabloti::diabloti: Quote
Asior Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 taaa.. mnie też obiecała i co?? tekst jest u Niej w wordzie :P Quote
tamb Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 Paragraf zanim trafił na ulicę, musiał być w dobrym domu. Pewnie pierwszy właściciel umarł. Aktualna pani mówiła, że zachowuje czystość, prosi jak chce wyjść na "siusiu", jest ufny, lubi być głaskany, wskakuje na łóżko. Bardzo się ożywił, asystuje przy przygotowywaniu jedzenia.:loveu: Quote
marysia55 Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Asior napisał(a):taaa.. mnie też obiecała i co?? tekst jest u Niej w wordzie :P miałaś odszczekać :diabloti::diabloti::diabloti: Quote
Asior Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 marysia55 napisał(a):miałaś odszczekać :diabloti::diabloti::diabloti: hauu hauu hauu Quote
marysia55 Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Nazywamy siebie ludźmi , ale czy każdy z nas zasłużył sobie na ten tytuł??? Czy można nazwać mianem człowieka kogoś, kto drugiej, żywej istocie wyrządza tyle zła ??? Czy można nazwać mianem człowieka kogoś kto drugiej czującej istocie zamienia życie w piekło na ziemi ????? Proszę zatrzymajcie się na chwilę i przeczytajcie historie starego psa o mówiącym samo za siebie imieniu Dziadunio. Dziadunio miał w życiu pecha , ktoś inny powie nieszczęście ale to nie zmienia faktu , że trafił w ręce człowieka dla którego życie wiernego i oddanego przyjaciela nie przedstawia żadnej wartość. Dla niego pies to tylko zwierzę, nie widział w nim istoty którą Bóg obdarował w takie same uczucia jak nas ludzi. Dziadunio nie trafił do domu, nie dane mu było zostać kumplem i przyjacielem człowieka spędzającego czas na wspólnej kanapie. Trudno zdarza się i tak !!!! Miał pilnować obejścia swojego człowieka. Myślał, że w zamian za to dostanie chociaż jedzenie i dach nad głową. Nawet nie wiedział jak bardzo się mylił . Został uwiązany na krótkim łańcuchu do czegoś co trudno nazwać było budą. Była to skrzynia zbita z kilku desek z wejściem wielkim jak ona sama. Nie dawała schronienia ani przed deszczem, ani przed zimnem, gdzie podczas zimy śniegu w środku było tyle samo co na zewnątrz. Jego miska zapełniała się jedzeniem tylko wtedy gdy jego pan sobie przypomniał, że ma psa . A przypominał sobie o tym bardzo rzadko, dlatego najczęstszym pokarmem Dziadunia jakie widział w misce była deszczówka w lecie a śnieg w zimie. I tak o to Dziadunio wegetował całe swoje psie życie na powierzchni dwóch metrów wydeptanej przez siebie ziemi wokół swojej „budy” patrząc na otaczający go świat bez nadziei, bez szans na odrobinę zainteresowania i ciepła ze strony człowieka. Człowieka , który doprowadził tego psa do psychicznej i fizycznej ruiny, który spowodował ,że Dziadunio na widok wyciągniętej ręki kulił się i czekał z pokorą na uderzenie, który nie miał odwagi popatrzeć człowiekowi w oczy aby nie zobaczyć w nich nienawiści i obrzydzenia, który zachowuje się tak jakby przepraszał, że żyje. Dzięki interwenci inspektorów Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami został uratowany w ostatniej chwili z rąk oprawcy. Przerażony, przemarznięty, wygłodzony został zabrany w bezpieczne, ciepłe miejsce, gdzie czekała na nie miska z jedzeniem, gdzie już nikt go nie uderzy. Niestety to jednak tylko tymczasowa możliwość przechowania tego biednego psiaka. Dziadunio bardzo pilnie szuka domu!!!! Wierzymy w to, że to opuszczone psie serduszko nie zostanie samo... Ktoś wielki powiedział kiedyś: "Miałem sen ....... i tak niedawno ten sen się ziścił... „ Może ziszczą się też marzenia biednego, opuszczonego, starego psa... który pokornie czeka na to co przyniesie mu los. Dziadunio to około 14 letni średniej wielkości mieszaniec, bardzo grzeczny, przyjazny i nieśmiały, który po krótki kontakcie z opiekunem bardzo szybko zaufał mu i wita go serdecznie. Psiak jest bardzo wychudzony i zaniedbany, ma uszkodzone jedno oko, przyjmuje leki nasercowe, zachowuje czystość, żyje w zgodzie z innymi psami i kotami, jest odpchlony i odrobaczony. Dziadunio szuka domu, gdzie nowi właściciele pokochają staruszka i będą świadomi, że to przyjaciel nie na 15 lat, może na 2 a może 3 lub trochę więcej jednak przekaże im w tym czasie tyle miłości i oddania , których pokłady nazbierało się w nim przez te wszystkie lata w których człowiek nie pozwolił mu na pokazanie tego jak bardzo mocno potrafi kochać ale przede wszystkim pokażą mu, że człowiek to wielkie słowo i znaczy bardzo dużo , że to przyjaciel a nie bezduszny oprawca. Prosimy przede wszystkim o dom dla Dziadunia , ale jeśli nie możesz mu go dać a jego historia poruszyła Twoje serce to wspomóż go finansowo… to również bardzo cenna pomoc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.