Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W pierwszej chwili nie zrozumiałam,wczytałam się w posty ostatnie i dotarło do mnie,że chodzi oczywiście o Gucia.Przepraszam,to nerwy i starość.Też tak uważam,że gdyby nie był z matką to łatwiej przywiązał by się do człowieka.One mają siebie i widocznie dlatego tak ciężko im zrozumieć,że trzeba zaufać znowu dla człowieka.Ale gdzie taki dt znaleść?Suka Saba z tego co mówił pan piekarz nigdy nie była głaskana.A ja mogę powiedzieć,że Gucio zaznał głaskania tylko jak był maleńki.Głaskały i nosiły jego i resztę /jeszcze wtedy żyjących/szczeniaków dzieci z pobliskiego bloku.Potem po mojej rozmowie z wójtem stało się coś?-po czym już nie podszedł do człowieka.Najbardziej oswojona jest mama Nora.Wita mnie,skacze,daje się pogłaskać.Jednak kiedy siedzę na stołeczku przy nich głowy na kolana nie położy.
A postu 225 proszę nie brać pod uwagę,jeszcze raz przepraszam.

Posted

Pipi spróbuj porobić malemu osobne fotki.może się ktoś trafi.Na allegro dla młodego chyba za wcześnie, ale można wystawić jako stadtko na cegiełki.Na wątku Cyganka ktoś porobił dyplomiki za okazaną pomoc finansową, może i tu by tak zrobić, tym bardziej że pomoc będzie potrzebna długotrwała.Zamówiłam 15 kg eukanuby dla psów trenujących, z dużą zawartością białka, myśle że będzie odpowiednia no i starczy na jakiś czas.

Posted

z tym allegro cegiełkowym to nie tak prosto, Pipi musi być pod opieka fundacji żeby móc zbierać fundusze :roll:
można wysyłać ładne foty psiaków Pipi za kupione cegiełki, ale org. musi wystawić aukcje.

Posted

a ja zapytam - wiem, zaraz mi się oberwie - ale gdzie do cholery pomoc oddziału tej superorganizacji prozwierzęcej? są na miejscu, no powiedzmy, ze najblizej - i co? murzyn zrobił swoje (Pipi) i teraz niech martwi się o wszystko sam???? bardzo ciekawe podejście do ratowania bezdomniaków - poobiecywać, namotać, zepchnąć i umyć ręce!

dlaczego nie jestem zdziwiona?:razz:

psiaki przez jakis czas będą miały co jesć...ale to nie wszystko:shake:
potrzebne są ładne!!! zdjęcia do ogłoszeń, całą masę ogłoszeń...inaczej nie znajdą domów:shake::shake::shake:

Posted

Karma powinna dojść w ciągu 24 godzin.Zawsze jest mały poślizg, ale myśle że po jutrze powinnaś już ją Pipi mieć,dadzą też gratisy do pochrupania i uszy wędzone.Oprucz tego kupiłam ryż ,siemię i takie inne duperele i jutro skompletuję paczkę ,ktorą czym prędzej wyślę.Skoro jest problem z tymi cegiełkami to dobrze byłoby porobić taką małą galerię zdjęć piesków które są u ciebie do wyadoptowania, ubrać to w ładne słowa i tak wystawić na allegro- jako PSY DO ADOPCJI żeby trochę cię odciążyć.
A KTO MÓGŁBY ZROBIĆ BANERKI?????:roll:

Posted

Pipi postaraj sie o ładne fotki Gucia, to bym o allegro poprosiła kogoś......
może na smyczce da sie wyprowadzić gdzieś na trawe do sesji?:roll:

Posted

Za błędy się płaci i ja przekonałam się na własnej skórze.W 2007 roku poprosiłam Toz białostocki o pomoc,ponieważ kończyła misię umowa o pracę i spanikowałam jak dam sobie radę z psami i kotami.Pomoc otrzymałam,karma była przez jakiś czas i zdjęcia i ogłoszenia i dwa koty poszły do adopcji i dwie suczki i wszystko było dobrze.Dowiedziałam się jednak,że ludzie którzy adoptowali jedną z suczek muszą ją oddać ponieważ pojawiła się alergia u nowej pani opiekunki.Zaraz potem,że suczka jest b.chora i walczą o jej życie/parwo/.Chciałam,żeby wróciła do mnie,ale zaczęłam głośno domagać się na wątku i doszło do spięć.Zupełnie nie potrzebnie.Watek został zamknięty,a TOZ nie chce ze mną do dzisiaj mieć nic wspólnego.Zostałam sama.Po roku odezwała się do mnie jedna z dogomaniaczek,że chcą założyć fundację,albo koło w Białymstoku.Zgodziłam się,bo jestem sama i nigdy nie ukrywałam,że jest ciężko i to bardzo.Nic z tego nie wyszło,bo uparłam się,że pomogę psom tym dzikim ze wsi Poświętne.Zostałam sama.Przeprosiłam i jeszcze raz PRZEPRASZAM WSZYSTKICH,KTÓRYCH W JAKIŚ SPOSÓB OBRAZIŁAM I MIELI Z MOJEGO POWODU NIEPRZYJEMNOŚCI I PRZEŻYWALI STRES.dZIŚ WIEM,ŻE NIE TAK POMAGA SIĘ ZWIERZĘTOM.pRZEPRASZAM BARDZO CAŁY TOZ W BIAŁYMSTOKU,PRZEDEWSZYSTKIM PANIĄ PREZES IWONĘ&WIKI I PANIĄ MONIA3a.Nie gniewajcie się i wybaczcie.Nie poradzę sobie sama i zginę razem z tymi psami.Proszę Was jednocześnie o pomoc.One są chore i na leczenie pieniądze są,dzięki ARKA i bardzo jej dziękuję.Ale one muszą jeść,a ja zwyczajnie nie mam pieniędzy.Znowu od prawie roku nie pracuję.Mąż dorywczo się kręci jak może.Proszę pomocy dla tych trzech psów."Moje" jakoś utrzymujemy,aczkolwiek jest bardzo ciężko.Ale te dzikie wymagają specjalnej troski.Proszę,nie karajcie mnie,wybaczcie.Proszę - dla nich proszę.

Posted

Holly1,enia,andzia69,DZIĘKUJĘ Wam,że jesteście,wspieracie mnie i pomagacie.Dodaje mi to siły i jakoś się ruszam.Jesteście daleko,a tak blisko.
enia,Gucio jest największym cykorem i ciężko z tymi zdjęciami będzie,ale się postaram.On tylko daje się pogłaskać jak je, inaczej nie ma mowy.Obróżki też na razie nie zdają egzaminu.Jedno drugiemu przegryza jak tylko założę.Oczywiście z uporem maniaka zakładam codziennie.Kupiłam w "szmateksie" takie paski z tworzywa sztucznego coś jak materiał polakierowany.Pociełam je na kawałki,połączyłam i zakładam przez głowę.Na razie nie tolerują absolutnie.
Holly1,dziękuję za jedzonko i paczkę.

Posted

Pipi napisz jaka jest Alutka
daj fotke jedna dwie, piszesz ze to suczka gotowa do wyadoptowania
jedna z tych 'Twoich' nie z Poswietnego

Napisz o niej, zmierz jak jest duza...czy jest nauczona czystosci W Warszawie bylby moze dla niej DT lecz w tym domu jest juz pies no i mala suczka dosc dominujaca...wiec gdyby Aluta byla od niej wieksza to tez nie byoby zle....aha ostatnie pytanie wlasciwie pierwsze czy Alutka jest wysterylizowana...hmmm pytanie nie na miejscu pewnie, bo nie bylo z pewnoscia na to srodkow

Napisz jednak wszystko o niej no i fotki i moze choc od Alutki zaczniemy "odbarczac" Cie z psów, jesli piszesz ze najbardziej przyjazna do ludzi

Posted

Alutka sięga na razie przed kolano,tak do końca łydki.Ma około 6-7 miesięcy.Znalazłam ją w lesie,była malutka,miała jeszcze mleczne ząbki,ale jadła już sama.Jest bardzo pogodna,karna i przyjazni się ze wszystkimi.Mieszka w domu,potrzeby załatwia na podwórku.Nie za bardzo,ale umie chodzić na smyczy.Koty gania,ale tylko wtedy kiedy chciała by się pobawić.Podczas posiłków trzeba nad nią stać bo odda każdemu kto tylko podejdzie do miski.
A oto i ona - więcej zdjęć pod koniec tygodnia

Posted

Są jeszcze dwie ostatnio przygarnięte suczki.Jamnisia,młoda suczka około 1,5 roku,podobna do jamnika tylko kolor ma jak zajączek.Jest również bardzo karna i przyjazna do wszystkich - tak ludzi jak i zwierząt.Koty - nie ma problemu.Ciągle głodna.

Posted

I jeszcze Balbina.Wielkości dorosłego yorka.Bardzo lubi młodzież.Za synem moim chodzi jak za matką.Nie szczeka,ciągle by spała.Według mnie ma ok trzy,cztery lata.Jest,a tak jakby jej nie było.Koty toleruje,ale nie przepada.Do miski jak podejdzie kot to lament podnosi.Jak chce się do niej przytulić to po prostu ustąpi miejsca,ale razem?-nigdy.Nadawała by się do starszych ludzi,bo je i śpi i na siusiu i wszystko.

Posted

Tak,Alutka jest najukochańszym pieskiem na świecie - naprawdę.Taka kochana malutka Alutka.A jakie ona ma pomysły?,kładzie się np na dużej suce Saszy/wielkości sznaucera/ i śpi.Podgryza jak chce sie przytulić,podgryza i się przymila i podskakuje dotąd,aż tamta podsunie się i pozwoli jej wejść na posłanie.Jest niepowtarzalna.Mam dużo psów i każdy jest inny,ale żaden nie jest taki kochany.Jej nie można nie lubić.

Posted

Nie chcę krakać,ale chyba zaczyna się rywalizacja między nimi.Dzisiaj rano kiedy poszłam podać leki,suki napadły na Gucia.Schwyciłam go za d...e i podniosłam do góry,a on ze strachu dziabnął mnie za rękę.Na szczęście byłam w rękawicach i nic się nie stało.Już raz słyszałam jak w budzie jakaś bitwa była.Biedny Gucio.On chce się bawić,zaczepia te suki,a one nie zawsze mają na to ochotę i widocznie przywołują go do porządku.Przydało by się go oddzielić od nich, ale nie mam gdzie.

Posted

jak najszybciej trzeba mu obciąć jajka i zabrać od nich,jest młody więc szybko nauczy się pracy z człowiekiem.

ARKA czy można liczyć na sfinansowanie zabiegu przez was? bo jak nie to trzeba się zastanowić co zrobić,ty masz Pipi za dużo suczek w domu żeby go wpuścić, zresztą jeszcze ta choroba.Nie wiadomo też czy jest już na tyle silny żeby go znieczulić, aach...sama nie wiem co wymyśleć rozsądnego:roll:

Posted

pipi ale on nie zaraza, one wogole nie zarazaja a nie mozesz go zabrac wogole od suk? No mysle,ze spokojnie mozna mu ciachnac" te jajeczka":evil_lol:
Tylko czy pipi dasz rade, on musi chodzic w kolnierzu po zabiegu:roll:

Posted

Wiecie co czasami kubrak pooperacyjny wystarczy,Ja tych kołnieży nie cierpie i psy też:razz:.To już ostateczność.Mam w domu duży kołnież ( nowy) i z lekka sprane 2 kubraki.Mogłabym podesłać.

Posted

:roll: ale Ty samca w kubrak ubieralas? Mnie jakos to nie szlo. I w rezultacie z moim Kajtkiem, ktory nie dal sie w nic "wyposazyc" dwa dni i noce, czuwalam:evil_lol: Czuje,ze z tym tez tak bedzie- "jak rozwscieczony dziki pies":roll: :shake:

Posted

[quote name='Holly1']faktycznie, zapomniałam o czymś:cool3:to może na pisiolka by się dziurkę wycięło:evil_lol:[/quote]
To nie chodzi o dziurke:evil_lol: ten kubrak moze miejsce szwu obcierac poprostu:shake: Ja nawet usilowalam mu jakie podkuszulki "ze zwisem" wkladac:evil_lol:
Cieciecie jest jakby z boku siusiaka, wzdluz.

Opieka nad suka po sterylce "to bulka z maslem":roll: Nad psem tez, o ile grzecznie chodzi w kolnierzu.:evil_lol:

Posted

No bułka z masłem, ale Pipi ma kilka czy kilkanaście psów,Gucio lekko dzikawy, więc w kołnierzu sfiksuje, najlepiej jakby go do oddzielnego pokoju wsadzić z grzeczną sunią i pilnować aby nie wylizywał szwu:roll:zwłaszcza, że po narkozie nie może wrócić do boksu bo zimno.......
dla niego chyba najlepsza socjalizacja to w domu wśród ludzi....
[quote name='ARKA']To nie chodzi o dziurke:evil_lol: ten kubrak moze miejsce szwu obcierac poprostu:shake: Ja nawet usilowalam mu jakie podkuszulki "ze zwisem" wkladac:evil_lol:
Cieciecie jest jakby z boku siusiaka, wzdluz.

Opieka nad suka po sterylce "to bulka z maslem":roll: Nad psem tez, o ile grzecznie chodzi w kolnierzu.:evil_lol:[/quote]

Posted

Arka moja suczka miała 3 razy operację z tego dwie to było usówanie prawej i lewej listwy sutków z guzami do podłgi.Cięcia były ogromne.Dała rade w samym kubraku.Fakt że to starsza pani a on jest młody i dziki.jak by co to dajcie znać, kołnież mam nowiutki, kubraki niestety wyjeżdżone

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...