Guest monia3a Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Dziś do schronu niedawno pojechała psia mała rodzinka :shake: niestety nie miałam gdzie ich umieścić i bardzo mi smutno z tego powodu :-( piesków jest 11 jakiś skur....:angryy: wywalił je w kartonie na taką pogodę kiedy w końcu ludzie nauczą się żeby suki sterylizować a nie wywalać później na bruk jej dzieci. Mam nadzieję, że tego właściciela kiedyś też wywalą do domu starców albo pod most :mad: Quote
Guest monia3a Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 jaanna019 napisał(a):11 szczeniaków w kartonie:crazyeye: czy ci ludzie zupełnie powariowali:angryy: przecież one nie przeżyją w schronisku przy tej pogodzie:oops: mam nadzieję, że będą siedziały w ciepłym pomieszczeniu:shake: Obdzwoniłam chyba wszystkich i nikt nie chciał szczeniąt :placz: pojechały do schroniska, będą w cieple, szczeniakarnia jest zadaszona i jest w niej ciepło. Wiem, że to nie najlepsze miejsce i mam już kaca po oddaniu ich tam, może jednak trzeba było je zabrać do mnie do warsztatu ale tam jest zimno :shake: jutro Iwonka pojedzie porobi im fotki i będę je ogłaszać aby zbyt długo nie siedziały, tyle mogę. Wogóle według słów pana kierownika schronisko jest zasypane psami i brak już miejsc, czyżby zwroty nietrafionych prezentów?? Quote
jaanna019 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Gdzieś widziałam wypowiedź kierownika schroniska - w schronisku jest obecnie 170psów:crazyeye: to przecież niemożliwe żeby one tam się pomieściły:shake: Ile mają maluchy? odchowane chociaż trochę? Quote
zuza911 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Jakoś się mieszczą, chociaż faktycznie ostatnio ścisk. Wybiegi pełne, na każdą budę praktycznie pies przypada, w boksach też pełniutko:shake: A przecież niektóre psy muszą same siedzieć, zwłaszcza te nowe... Nie wiem jak one się w szczeniakarni pomieszczą, dzisiaj zachodziłam pełniutka po brzegi:shake: Pewnie do szpitalika pójdą chwilowo, tam jeszcze chyba 3 klatki wolne...:razz: Quote
malaa Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Ktos wyzej wspomnial o mozliwym zakupie kocy na odziezy uzywanej. A czy jezeli ja mialabym w domu ewentualnie jakies koce to moglabym je zaniesc do schroniska? Quote
zuza911 Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Oczywiście! Koce, dywany, stare kurtki - wszystko się przydaje. Zwłaszcza teraz. Quote
m@dzi@ Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Kiedyś miałam taką ciekawą sytuację, że zaniosłam do schroniska kilka worów karmy, a tam prawie nas olali :crazyeye:, a jak wzięli karmę to nas prawie wyrzucili z terenu schroniska... Czy obojętne jest, jaką karmę się przyniesie? Quote
Guest monia3a Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 jaanna019 napisał(a): Ile mają maluchy? odchowane chociaż trochę? Ponoc same już jedzą ale nie zmienia to faktu, że są w pilnej potrzebie. Quote
Lotos Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 m@dzi@ napisał(a):Kiedyś miałam taką ciekawą sytuację, że zaniosłam do schroniska kilka worów karmy, a tam prawie nas olali :crazyeye:, a jak wzięli karmę to nas prawie wyrzucili z terenu schroniska... Czy obojętne jest, jaką karmę się przyniesie? Oczywiście, obojętne. Strasznie mi przykro, że Cię tam tak potraktowali, niestety, niewdzięczność ludzi może sprawić, że odechciewa się pomagać psom. Za to psy z pełnymi brzuszkami na pewno były znacznie szczęśliwsze ;) Quote
dreag Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Nie warto się zniechęcać ludźmi. Najważniejsza jest pomoc dla biednych zwierząt. Quote
m@dzi@ Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Lotos napisał(a):Oczywiście, obojętne. Strasznie mi przykro, że Cię tam tak potraktowali, niestety, niewdzięczność ludzi może sprawić, że odechciewa się pomagać psom. Za to psy z pełnymi brzuszkami na pewno były znacznie szczęśliwsze ;) Ok, coś się zorganizuje. A z tym wyrzuceniem (już po oddaniu karmy) było tak, że chciałyśmy wejść, zobaczyć psiaki itp. a jakiś gość co chyba tam sprzątał (miał jakieś grabie) zaczął na nas krzyczeć, że mamy natychmiast się wynosić, dziś nie jest dzień na adopcje (czy na odwiedzanie, już nie pamiętam). To była sobota. Ten pan z biura (chyba), z którym rozmawiałyśmy, był bardzo miły, ale ci, którym dawałyśmy karmę, to już nie bardzo :shake: Quote
zuza911 Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Jeszcze napisz, że ten 'pan z grabkami' miał wąsy:diabloti: to już wszystko jasne:angryy: Może coś mi się pochrzaniło, ale sobota to normalny dzień, jeśli chodzi o adopcje, nie?:lol: Niestety, nie każdy jest sympatyczny:roll: Quote
malawaszka Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 zuza911 napisał(a):Zmiana planów:cool1: Kikę bierze jakaś babka tu na miejscu, dzwoni podobno już od kilku dni i wypytuje o nią:cool1: to super, a poinformowałaś tą Panią z Koszalina? Quote
Guest monia3a Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Kiedy trafiła do schronu Shifu i do kiedy musi być na kwarantannie?? Quote
Feigned Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 a dlaczego w roku szkolnym wolontariuszy nie przyjmują, wie ktoś? Quote
zuza911 Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Pani z Koszalina wie. Ucieszyła się, że psinka ma domek;) Shifu trafiła w poniedziałek, kwarantanna 2 tygodnie. Co do wolontariuszy to kiedyś ktoś mówił, że za duże zamieszanie się robi. A w wakacje, kiedy możemy przychodzić codziennie, jakoś bardziej się to rozkłada. Pracownicy nie zawsze mają cierpliwość do kilku wolontariuszy jednego dnia (często nie mają nawet do 1 :diabloti:). Quote
dreag Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Jeszcze napisz, że ten 'pan z grabkami' miał wąsy:diabloti: to już wszystko jasne:angryy: Też poznałam tego pana:angryy: Quote
zuza911 Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Pan z grabkami i wąsami w pamięć wszystkim zapada widzę:diabloti: Na szczęście na 'normalnych' też można trafić:cool1: Quote
malaa Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 To ja postaram sie na dniach zaniesc te koce do schroniska. Moze przy okazji jakas karme zaniose.;);) Przed chwila przegladalam rozne watki na forum i jak poczytalalam o tym jak ludzie maltretuja zwierzeta to zastanawiam sie skad w ludziach tyle zlosci:-( z tego wszystkiego chyba nie zasne do rana... Quote
Guest monia3a Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 monia3a napisał(a):Dziś do schronu niedawno pojechała psia mała rodzinka :shake: niestety nie miałam gdzie ich umieścić i bardzo mi smutno z tego powodu :-( piesków jest 11 jakiś skur....:angryy: wywalił je w kartonie na taką pogodę kiedy w końcu ludzie nauczą się żeby suki sterylizować a nie wywalać później na bruk jej dzieci. Mam nadzieję, że tego właściciela kiedyś też wywalą do domu starców albo pod most :mad: Maluszki są dziś w Porannym, mam nadzieję, że szybko znajdą domki wszystkie szczeniaczki Quote
jaanna019 Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Myślałam, że to zupełne maluszki, a tu szok:crazyeye: to już prawdziwe szczeniory, odchowane. Tym bardziej nieludzkie jest pozwolić suce wykarmić 11 szczeniaków i je po prostu wywalić nie szukając im domu:shake: A Dymna Puchatka:loveu: mam nadzieję, że wysterylizowana, bo to łakomy kąsek dla rozmnażaczy. Czy bardzo łowna jest? Wychodząca czy nie? Ile ma lat? I jaki stosunek do psów? Quote
zuza911 Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Dziś 2 szczeniorki z 11 poszły do domków:cool1: Quote
Guest monia3a Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 jaanna019 napisał(a):A Dymna Puchatka:loveu: mam nadzieję, że wysterylizowana, bo to łakomy kąsek dla rozmnażaczy. Czy bardzo łowna jest? Wychodząca czy nie? Ile ma lat? I jaki stosunek do psów? To kotka z kotkowa?? Jest młoda nie ma jeszcze roku. Przed adopcją zostanie wysterylizowana, mieszkała jakiś czas pod domkiem i musiała sobie radzić ;) więc mniemam że umie łapać myszki a do psów niestety nie jest sprawdzona. Ale jak to każdy kot dogada się w końcu z psem i na odwrót no chybaze zostanie najpierw pożarty, kot oczywiście :evil_lol: Quote
jaanna019 Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Śliczna jest bardzo mi się podoba, rozmyślam:cool1: Quote
Guest monia3a Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 jaanna019 napisał(a):Śliczna jest bardzo mi się podoba, rozmyślam:cool1: Rozmyślaj, rozmyślaj :roll: jest jeszcze rudy pólpersik do adopcji nie wystawiony jeszcze do kotkowa, Aga mówiła, że po dymną kotkę już były telefony ale jeszcze to nie te właściwe ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.