Jump to content
Dogomania

Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!


Recommended Posts

Posted

Bidek czeka na badania. I czuję, że dopiero w sobotę się dowiemy, co i jak. Jeśli w ogóle:roll:

A ta sunia terierka faktycznie bardzo szybko znalazła domek z tego ogłoszenia. I to domek w Wawie, więc nie powinno być problemów tego typu:cool1:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Problem w tym, że ogłoszenia terrierce robiła osoba zaangażowana
w pomoc tym psom i na nią były namiary, ona miała kontakt z ewentualnymi chętnymi. A w przypadku Barego są podane na schron, i zastanawiam się, czy gdy ktoś w biurze usłyszy załóżmy o domku w Warszawie, równie entuzjastycznie do tego podejdzie ;)

Posted

A nie da się w schronisku rozesłać wici, zwłaszcza tym, którzy odbierają telefony, by dali namiar do pogadania na którąś z Was? Domyślam się, że to nie taka prosta prośba;), ale może się uda? Proszę, spróbujcie...

Guest monia3a
Posted

Nie chcę krakać ale aga zaraz moderator usunie Ci podpis bo jest nie regulaminowy :evil_lol:

Guest monia3a
Posted

Bardzo mi przykro :-(
Czy mogę prosić na PW nazwisko weta, który opiekuje się teraz psami w schronisku??

Guest monia3a
Posted

Jest w schronisku jakaś mała sunia do 5 kg w wieku 5-6 lat?? Można wkleić TU

Posted

Wet w schronisku nie chciał się bawić w leczenie Bidka...? :shake: W sumie tak jest najłatwiej... i po kłopocie. Nie wiem, czy kiedyś się przyzwyczaję...


Dzięki Monia, że wyszukujesz takie różności:buzi:. Pomagajmy dziewczynom i tym bidulom z psiego więzienia...:roll:

Posted

Dziękujemy bardzo za pomoc:loveu:

Ja się osobiście bardzo zniechęciłam sprawą Bidka... Czuję się strasznie winna:shake: Takie sytuacje strasznie podcinają skrzydła. I niewiele pomaga tłumaczenie, że 'tak miało być'. Bo wcale nie miało. Nikt mi nie powie, że on chciał umrzeć:-(

Guest monia3a
Posted

dreag napisał(a):
Dzięki Monia, że wyszukujesz takie różności:buzi:. Pomagajmy dziewczynom i tym bidulom z psiego więzienia...:roll:


Eeee tam szukam dla naszych podopiecznych ale nie zawsze się kwalifikują ;)

Posted

Jak tam "mój" Bary, nie wiecie, czy był jakiś odzew z ogłoszenia?

I sprawa, która od 5 lat nie daje mi spokoju... i dojrzałam, by się nią podzielić. :-(
Czy nie kojarzycie może w schronisku takiej suczki (teraz miałaby ok. 6 lat), podobnej do największej z mego avataru? To kolejna podopieczna, którą karmiłam 5 lat temu przez rok w pobliżu bloku, robiłam posłania, codziennie gotowałam, chodziłam na przytulanki. Ktoś ją po roku wywiózł. Jedni mówili, że do schroniska, inni, że do kogoś na wieś, inni, że dalej, byle dalej, na poniewierke lub gorzej... Jest to moja największa życiowa psia porażka i nie jestem w stanie sobie darować, że nie znalazłam jej domu. Choć minęło już 5 lat, nadal wypatruję.... i nadal płaczę na wspomnienie...
Ile bym dała, żeby cofnąć czas... Jeszcze wtedy umiałam znaleźć tylko domki dla jej szczeniaczków. Jej nie uratowałam i ciężko mi z tym żyć. Moja Niśka to jej córka.
Może ktoś kojarzy jakąś podobną... W porównaniu z Niką miała mniej czarnego na mordce, własciwie prawie wcale. Nawet nie mam jej zdjęcia...

Piszę o niej, bo cuda się zdarzają... Tak, jak w przypadku Barego, którego już w myślach widziałam za TM. Mam taką prośbę, gdyby jakaś sunia (biszkoptowa, rudawa, do kolana, oklapnięte uszy, gładkowłosa) się trafiała, przesyłajcie mi zdjęcia na pw. To taka długofalowa prośba....:roll:

Posted

Tak na pierwszy rzut oka nie kojarze za bardzo... Ale kto wie? Rozejrzę się w sobotę;)

O Barego miałam dzisiaj zapytać, ale z głowy wyleciało:oops: Ciekawa jestem dlaczego w ogóle ogłoszenia z kontaktem na schron, bo swego czasu słyszałam, że właśnie miały na schron nie być... No i do tej pory były cały czas na prywatną osobę:roll:

Posted

Aga, jak zaczęłaś pisac i opisywac tą sunię, to mi od razu się przypomniała Baryłcia :crazyeye: ... W sumie trochę podobna do Twojej Niki.

Nie wiem kiedy trafiła do schronu, na wakacje dwa lata temu już była.

Troszkę się jej w schronie utyło, ale ma dom, od jakiegoś roku, w Kleosinie ;)

klik!

A TU na dole masz fotke jak siedzi tyłem jeszcze przed nadwyżką kilogramów :roll:

Posted

Bakteria, kurcze, słabo z tym rozpoznaniem... Wielkość ta (tylko gruuubsza), ogon i kolor też, ale... Mąż mi przypomniał (też bardzo przeżył rozstanie z nią i do tej pory myśli i pewnie żałuje, że nie pozwolił mi wtedy oprócz jamnika na drugiego, dużego psa ). W Nikę wrobiłam go tym, że niewiele urośnie w porównaniu z 6 tygodniowym szczeniakiem:evil_lol:- jakoś przeszło, choć wojny, płaczu i zgrzytania zębami było niemało:eviltong:), że Sunia, bo tak dano jej w blokach na imię, miała jedno oczko trochę ciemniejsze od drugiego, niewiele, ale jak się przyjrzeć, to było widać. No i całkiem klapnięte uszy. Lubiła sobie poszczekać za ludźmi oczywiscie w niegrożnym sensie. Bardzo lubiła dzieci. A możesz Emi zapytać przy okazji, może ktoś pamięta kiedy trafiła i skąd do schronu (nie da się sprawdzić w papiórach?- jest w ogóle coś takiego:diabloti:)
Jak od nas zniknęła, też dobrze wyglądała, nieźle się z kobitą postarałyśmy:evil_lol:, bo się w niej kochałyśmy (tą samą z którą dokarmiałyśmy Barego).

Weźcie jakoś zapytajcie o Malinkę (waga, sterylka), a nuż uda się jej:cool3:, widać pani Wanda daje jej szansę. Może któraś z pracujących tam miłych Pań by sprawdziła jeszcze jutro, warto powalczyć...

Posted

To chyba nie ona w takim razie :roll: Bo Baryłcia miała uszka takie prawe stojące... na wpół załamane. Będę się rozglądac, nie kojarzę na razie takiej suni... Trzymajmy się może wersji, że trafiła i znalazła już dom :razz: ?

Do papierów hmmm... do papierów powiadasz :diabloti: Ty wiesz co :evil_lol: chyba nie przejdzie, to w sumie teczki sprzed kilku lat, jeszcze sprzed nowego kierownika, a wręcz z czasów Pietrzykowskiego :shake: nie wiem czy wtedy jakieś kartoteki prowadzono..

A co z Malinką :razz: to z tego wątku Wandy Szostek ten domek? Tak sobie czytałam, to niezłe wymogi mają. W sumie wolę takich zdecydowanych, ale troszkę mnie przeraża, że jak nie spodoba się to sru do schronu :roll: trzeba po prostu ją dobrze sprawdzic, ma ktoś może jakiegoś kotka na zbyciu, żeby ją na koty przeteścic :diabloti: ?

Posted

Tak, z Malinką chodzi o W.Sz.,
a co do ludzi to sama wiesz, jak z nimi jest;).

Koty, powiadasz...
Moja mama ma 4, ale znające tylko dom... Za duży stres dla nich, nie mówiąc o mnie...(w schronie).

A z Sunią to bardzo się obawiam, że źle skończyła i to strasznie męczy... strasznie.

Posted

[quote name='dreag']Chyba, że przydziesz z psinką w ramach spaceru za "Tęczę" - w domu do wyboru i psy różnej wielkości i koty w różnym wieku... :evil_lol:

A z Sunią to bardzo się obawiam, że źle skończyła i to strasznie męczy... strasznie.

Ty wiesz, że ja bardzo chętnie ;) Hmm... tylko moje chęci to tak jakby niewiele znaczą w pewnych sytuacjach :roll: :diabloti:

Nie zamartwiaj się o Sunię.. :cool1: Na pewno znalazła świetny dom, nie ma co sie martwic na zapas ...

Aha... pozdrowienia od kropka, zapomniałabym! Może nie jest to metamorfoza roku, ale fajnie, że mu się udało. Żeby było "śmieszniej" do schronu trafiła kropkowa dziewczyna... Na szczęście pojechała na sterylkę wczoraj, Plinka oczywiście wie, w sumie ja wiem od niej :oops: akcja ratunkowa rusza jak wróci z zabiegu :roll:



Posted

Monia, a kto nie lubi :multi:

Z tym domkiem dla Malinki u tej babki od W.Sz. chyba niestety nie wyjdzie :shake: Na koty jest ok, ale waga ... dwukrotnie wyższa niż oczekiwane 5 kg., a dokładniej pomiędzy 9,600 a 10,250 - nie za bardzo do noszenia na rękach, chociaż co kto lubi... :roll:

poza tym wymaga zabiegu, którego koszt wynosi około 300 zł. :placz: kurczę, myślałam, że ona nieadopcyjna, a tu taki psikus- świetny, ucywilizowany pies tylko po okropnych paskudnych przejściach, panicznie wystraszony :-( nie mozna jej zostawic bez pomocy...

a i dziś do nowego domu pojechała Dora :roll: strszny z niej żywioł, mam nadzieję, że dadzą sobie z nią radę :cool1:

Posted

A już myślałam, że to prawda, co napisałaś, a tu edycja... Szkoda.
A co do wagi, to można ja trochę odchudzić, no i ta sierść, jak wylezie to też trochę mniej psa...
Ale grzeczniutka jest, nie?:lol:

Posted

prawda prawda, zresztą czytaj odpowiedź na meila, na razie nie ma co rozgłaszac :roll: grzeczna to fakt, zupełnie inna niż sobie wyobrażałam na podstawie tego co można zaobserwowac w boksie

Posted

Już przeczytałam gdzie trzeba:oops:.
Najczęściej psy w boksie zachowują się inaczej niż na wolnym terenie, po pewnym czasie bycia z człowiekiem. Szkoda, tylko, że ludzie często nie zdają sobie sprawy, co to znaczy zamknięcie, strach, brak ruchu, samotność, poczucie zagrożenia, że ktoś chce zrobić coś złego... Z doświadczenia wiem, że psy, które są "niezsocjalizowane", po pewnym czasie potrafią wspaniale funcjonować i kochać bezgranicznie. Trzeba tylko cierpliwości, cierpliwości, cierpliwości...

Ale się wymądrzam, nie? :oops: Ale to prawda... Prawda?:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...