zuza911 Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Bidek czeka na badania. I czuję, że dopiero w sobotę się dowiemy, co i jak. Jeśli w ogóle:roll: A ta sunia terierka faktycznie bardzo szybko znalazła domek z tego ogłoszenia. I to domek w Wawie, więc nie powinno być problemów tego typu:cool1: Quote
Bakteria Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Problem w tym, że ogłoszenia terrierce robiła osoba zaangażowana w pomoc tym psom i na nią były namiary, ona miała kontakt z ewentualnymi chętnymi. A w przypadku Barego są podane na schron, i zastanawiam się, czy gdy ktoś w biurze usłyszy załóżmy o domku w Warszawie, równie entuzjastycznie do tego podejdzie ;) Quote
dreag Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 A nie da się w schronisku rozesłać wici, zwłaszcza tym, którzy odbierają telefony, by dali namiar do pogadania na którąś z Was? Domyślam się, że to nie taka prosta prośba;), ale może się uda? Proszę, spróbujcie... Quote
Guest monia3a Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Nie chcę krakać ale aga zaraz moderator usunie Ci podpis bo jest nie regulaminowy :evil_lol: Quote
dreag Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Zmieniłam:oops: Dziewczyny w moim podpisie jest link do ogłaszania starszych psów (psiegrane), wrzućcie tam może Bidka... Quote
zuza911 Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Niestety nie ma już naszego Bidusia... Będziemy tęsknić:-(:-( Quote
Guest monia3a Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Bardzo mi przykro :-( Czy mogę prosić na PW nazwisko weta, który opiekuje się teraz psami w schronisku?? Quote
Guest monia3a Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Jest w schronisku jakaś mała sunia do 5 kg w wieku 5-6 lat?? Można wkleić TU Quote
dreag Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Wet w schronisku nie chciał się bawić w leczenie Bidka...? :shake: W sumie tak jest najłatwiej... i po kłopocie. Nie wiem, czy kiedyś się przyzwyczaję... Dzięki Monia, że wyszukujesz takie różności:buzi:. Pomagajmy dziewczynom i tym bidulom z psiego więzienia...:roll: Quote
zuza911 Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Dziękujemy bardzo za pomoc:loveu: Ja się osobiście bardzo zniechęciłam sprawą Bidka... Czuję się strasznie winna:shake: Takie sytuacje strasznie podcinają skrzydła. I niewiele pomaga tłumaczenie, że 'tak miało być'. Bo wcale nie miało. Nikt mi nie powie, że on chciał umrzeć:-( Quote
Guest monia3a Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 dreag napisał(a):Dzięki Monia, że wyszukujesz takie różności:buzi:. Pomagajmy dziewczynom i tym bidulom z psiego więzienia...:roll: Eeee tam szukam dla naszych podopiecznych ale nie zawsze się kwalifikują ;) Quote
dreag Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Dobra, dobra, nie udawaj... Też jesteś spoko psiara....:evil_lol: Quote
dreag Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Jak tam "mój" Bary, nie wiecie, czy był jakiś odzew z ogłoszenia? I sprawa, która od 5 lat nie daje mi spokoju... i dojrzałam, by się nią podzielić. :-( Czy nie kojarzycie może w schronisku takiej suczki (teraz miałaby ok. 6 lat), podobnej do największej z mego avataru? To kolejna podopieczna, którą karmiłam 5 lat temu przez rok w pobliżu bloku, robiłam posłania, codziennie gotowałam, chodziłam na przytulanki. Ktoś ją po roku wywiózł. Jedni mówili, że do schroniska, inni, że do kogoś na wieś, inni, że dalej, byle dalej, na poniewierke lub gorzej... Jest to moja największa życiowa psia porażka i nie jestem w stanie sobie darować, że nie znalazłam jej domu. Choć minęło już 5 lat, nadal wypatruję.... i nadal płaczę na wspomnienie... Ile bym dała, żeby cofnąć czas... Jeszcze wtedy umiałam znaleźć tylko domki dla jej szczeniaczków. Jej nie uratowałam i ciężko mi z tym żyć. Moja Niśka to jej córka. Może ktoś kojarzy jakąś podobną... W porównaniu z Niką miała mniej czarnego na mordce, własciwie prawie wcale. Nawet nie mam jej zdjęcia... Piszę o niej, bo cuda się zdarzają... Tak, jak w przypadku Barego, którego już w myślach widziałam za TM. Mam taką prośbę, gdyby jakaś sunia (biszkoptowa, rudawa, do kolana, oklapnięte uszy, gładkowłosa) się trafiała, przesyłajcie mi zdjęcia na pw. To taka długofalowa prośba....:roll: Quote
zuza911 Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Tak na pierwszy rzut oka nie kojarze za bardzo... Ale kto wie? Rozejrzę się w sobotę;) O Barego miałam dzisiaj zapytać, ale z głowy wyleciało:oops: Ciekawa jestem dlaczego w ogóle ogłoszenia z kontaktem na schron, bo swego czasu słyszałam, że właśnie miały na schron nie być... No i do tej pory były cały czas na prywatną osobę:roll: Quote
Bakteria Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Aga, jak zaczęłaś pisac i opisywac tą sunię, to mi od razu się przypomniała Baryłcia :crazyeye: ... W sumie trochę podobna do Twojej Niki. Nie wiem kiedy trafiła do schronu, na wakacje dwa lata temu już była. Troszkę się jej w schronie utyło, ale ma dom, od jakiegoś roku, w Kleosinie ;) klik! A TU na dole masz fotke jak siedzi tyłem jeszcze przed nadwyżką kilogramów :roll: Quote
dreag Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Bakteria, kurcze, słabo z tym rozpoznaniem... Wielkość ta (tylko gruuubsza), ogon i kolor też, ale... Mąż mi przypomniał (też bardzo przeżył rozstanie z nią i do tej pory myśli i pewnie żałuje, że nie pozwolił mi wtedy oprócz jamnika na drugiego, dużego psa ). W Nikę wrobiłam go tym, że niewiele urośnie w porównaniu z 6 tygodniowym szczeniakiem:evil_lol:- jakoś przeszło, choć wojny, płaczu i zgrzytania zębami było niemało:eviltong:), że Sunia, bo tak dano jej w blokach na imię, miała jedno oczko trochę ciemniejsze od drugiego, niewiele, ale jak się przyjrzeć, to było widać. No i całkiem klapnięte uszy. Lubiła sobie poszczekać za ludźmi oczywiscie w niegrożnym sensie. Bardzo lubiła dzieci. A możesz Emi zapytać przy okazji, może ktoś pamięta kiedy trafiła i skąd do schronu (nie da się sprawdzić w papiórach?- jest w ogóle coś takiego:diabloti:) Jak od nas zniknęła, też dobrze wyglądała, nieźle się z kobitą postarałyśmy:evil_lol:, bo się w niej kochałyśmy (tą samą z którą dokarmiałyśmy Barego). Weźcie jakoś zapytajcie o Malinkę (waga, sterylka), a nuż uda się jej:cool3:, widać pani Wanda daje jej szansę. Może któraś z pracujących tam miłych Pań by sprawdziła jeszcze jutro, warto powalczyć... Quote
Bakteria Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 To chyba nie ona w takim razie :roll: Bo Baryłcia miała uszka takie prawe stojące... na wpół załamane. Będę się rozglądac, nie kojarzę na razie takiej suni... Trzymajmy się może wersji, że trafiła i znalazła już dom :razz: ? Do papierów hmmm... do papierów powiadasz :diabloti: Ty wiesz co :evil_lol: chyba nie przejdzie, to w sumie teczki sprzed kilku lat, jeszcze sprzed nowego kierownika, a wręcz z czasów Pietrzykowskiego :shake: nie wiem czy wtedy jakieś kartoteki prowadzono.. A co z Malinką :razz: to z tego wątku Wandy Szostek ten domek? Tak sobie czytałam, to niezłe wymogi mają. W sumie wolę takich zdecydowanych, ale troszkę mnie przeraża, że jak nie spodoba się to sru do schronu :roll: trzeba po prostu ją dobrze sprawdzic, ma ktoś może jakiegoś kotka na zbyciu, żeby ją na koty przeteścic :diabloti: ? Quote
dreag Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Tak, z Malinką chodzi o W.Sz., a co do ludzi to sama wiesz, jak z nimi jest;). Koty, powiadasz... Moja mama ma 4, ale znające tylko dom... Za duży stres dla nich, nie mówiąc o mnie...(w schronie). A z Sunią to bardzo się obawiam, że źle skończyła i to strasznie męczy... strasznie. Quote
zuza911 Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Maliśka sterylna na bank, jutro się zważy. Koty? Mam już nieśmiały zamysł, ale to zobaczymy jutro:oops: Quote
Bakteria Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 [quote name='dreag']Chyba, że przydziesz z psinką w ramach spaceru za "Tęczę" - w domu do wyboru i psy różnej wielkości i koty w różnym wieku... :evil_lol: A z Sunią to bardzo się obawiam, że źle skończyła i to strasznie męczy... strasznie. Ty wiesz, że ja bardzo chętnie ;) Hmm... tylko moje chęci to tak jakby niewiele znaczą w pewnych sytuacjach :roll: :diabloti: Nie zamartwiaj się o Sunię.. :cool1: Na pewno znalazła świetny dom, nie ma co sie martwic na zapas ... Aha... pozdrowienia od kropka, zapomniałabym! Może nie jest to metamorfoza roku, ale fajnie, że mu się udało. Żeby było "śmieszniej" do schronu trafiła kropkowa dziewczyna... Na szczęście pojechała na sterylkę wczoraj, Plinka oczywiście wie, w sumie ja wiem od niej :oops: akcja ratunkowa rusza jak wróci z zabiegu :roll: Quote
Guest monia3a Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 http://img140.imageshack.us/img140/282/kropekzb1.jpg jak ja lubię szczęśliwe zakończenia i takie psie uśmiechy :loveu: Quote
Bakteria Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Monia, a kto nie lubi :multi: Z tym domkiem dla Malinki u tej babki od W.Sz. chyba niestety nie wyjdzie :shake: Na koty jest ok, ale waga ... dwukrotnie wyższa niż oczekiwane 5 kg., a dokładniej pomiędzy 9,600 a 10,250 - nie za bardzo do noszenia na rękach, chociaż co kto lubi... :roll: poza tym wymaga zabiegu, którego koszt wynosi około 300 zł. :placz: kurczę, myślałam, że ona nieadopcyjna, a tu taki psikus- świetny, ucywilizowany pies tylko po okropnych paskudnych przejściach, panicznie wystraszony :-( nie mozna jej zostawic bez pomocy... a i dziś do nowego domu pojechała Dora :roll: strszny z niej żywioł, mam nadzieję, że dadzą sobie z nią radę :cool1: Quote
dreag Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 A już myślałam, że to prawda, co napisałaś, a tu edycja... Szkoda. A co do wagi, to można ja trochę odchudzić, no i ta sierść, jak wylezie to też trochę mniej psa... Ale grzeczniutka jest, nie?:lol: Quote
Bakteria Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 prawda prawda, zresztą czytaj odpowiedź na meila, na razie nie ma co rozgłaszac :roll: grzeczna to fakt, zupełnie inna niż sobie wyobrażałam na podstawie tego co można zaobserwowac w boksie Quote
dreag Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Już przeczytałam gdzie trzeba:oops:. Najczęściej psy w boksie zachowują się inaczej niż na wolnym terenie, po pewnym czasie bycia z człowiekiem. Szkoda, tylko, że ludzie często nie zdają sobie sprawy, co to znaczy zamknięcie, strach, brak ruchu, samotność, poczucie zagrożenia, że ktoś chce zrobić coś złego... Z doświadczenia wiem, że psy, które są "niezsocjalizowane", po pewnym czasie potrafią wspaniale funcjonować i kochać bezgranicznie. Trzeba tylko cierpliwości, cierpliwości, cierpliwości... Ale się wymądrzam, nie? :oops: Ale to prawda... Prawda?:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.