Abrakadabra Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Przedwczoraj przywiozłam z Tarczyna (20 km od Warszawy) 6-cio miesięcznego pieska... Szczeniaczka... Mały urodził się w maju. Jego mamusia, malutka biała sunia sterczy na łańcuchu na terenie gospodarstwa prostych ludzi pod Tarczynem. Urodziła w maju. Teraz znowu jest w ciąży:-(. Maluszek miesiąc temu wybiegł na drogę - prosto pod koła pędzącego samochodu. Kierowca nawet się nie zatrzymał - bo po co? Psiak doczołgał się na posesję właścicieli... Ci pokiwali z politowaniem głowami i przeszli do swoich codziennych obowiązków. Tak upłynął miesiąc (!)... Niedawno "właściciel" stwierdził, że karmić "tego" nie ma po co... Nie szczeka, nie odstrasza obcych, nie chodzi - tylko pełza, a za chwilę będą nowe szczeniaczki. Ma sparaliżowaną tylną część ciała i bezwładne łapki. Właściciele, wspólnie z innymi "specami" od zwierząt, zamieszkałymi w pobliżu uradzili, że najlepszym rozwiązaniem będzie EUATNAZJA ZA POMOCĄ ŁOPATY! Wspaniała osoba z Warszawy, która bywa w tej okolicy ubłagała właściciela, żeby nie robił pieskowi krzywdy.. Przywiozłam go więc do Warszawy. Piesek jest mały, waży ok. 5 kg. Mimo, że widział mnie po raz pierwszy - przypełzł do mnie ze stodoły z taką radością w oczach! Cieszył się całą niesparaliżowaną częścią ciałka! W tej chwili przebywa w lecznicy na Książęcej w Warszawie. TOZ finansuje jego pobyt, diagnostykę i ew. leczenie. W poniedziałek obejrzy go ortopeda-neurolog i zapadnie decyzja o leczeniu. Chwytam się szansy jaką jest dogomania. Może znajdzie się osoba, która zechce pomóc: - oferując mu domek - robiąc ogłoszenia - podsuwając pomysły jak można przeprowadzać rehabilitację po ew. operacji? Zrobiłam kilka zdjęć, niestety kiepskiej jakości. Margo05 je wstawi - bo ja cały czas nie potrafię! Proszę też osoby, które miały doświadczenie ze sparaliżowanymi pieskami o uwagi, komentarze, rady i sugestie. Quote
kasia_r Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 To nie prości ludzie z Tarczyna a bestie :shake: Zaznaczam Quote
Abrakadabra Posted November 21, 2008 Author Posted November 21, 2008 aganela napisał(a)::placz:Hop podnoszę!!! Czekamy na Margo05 i zdjęcia. Maluch jest przesłodki... Przez miesiąc cierpiał prawdziwe katusze! Teraz w lecznicy dostaje sterydy, środki przeciwbólowe, ma ciepełko i suche czyste miejsce. Został wykąpany (kilka razy). Na tylnych łapkach miał skorupę ze swoich odchodów :placz:. Quote
Abrakadabra Posted November 21, 2008 Author Posted November 21, 2008 aganela napisał(a)::placz:Hop podnoszę!!! Margo.. Czekamy na zdjęcia maluszka. Proszę również o wsparcie osób, które mają doświadczenie ze sparakiżowanymi pieskami... Quote
beka Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 miesić od urazu to strasznie długo.... biedny szczylek i biedna sunieczka że tkwi na łńcuchu..:( Quote
Margo05 Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 To fotki małego A to maluszek na podwórku, z którego Abra go zabrała Sam siedział, więc jest jakaś nadzieja. Ponoć chłopaczek ma czucie w tylnych łapkach :roll: Quote
Karilka Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Może po prostu kości sie źle zrosły i może jest szansa na sprawność! Quote
Abrakadabra Posted November 21, 2008 Author Posted November 21, 2008 Margo05 napisał(a):To fotki małego A to maluszek na podwórku, z którego Abra go zabrała Sam siedział, więc jest jakaś nadzieja. Ponoć chłopaczek ma czucie w tylnych łapkach :roll: Margo - jesteś nieoceniona! Quote
kasia_r Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 O masz!!! On ma identyczne nóżki, jak Oskar od Asif1 (Asiaf1). Odezwijcie się do niej!!! Koniecznie, ona ma doświadczenie ze sparaliżowanymi psiakami. Oskar nie miał czucia w łapkach. Oczywiście, jak uległ wypadkowi nie dostał od razu pomocy. Jest sparaliżowany i ma wózek. Oby dla malucha nie było za późno!!! Czy właściciele nie poniosa kary za nie udzielenie zwierzęciu pomocy??? Quote
agusiazet Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Ludzie są i głupi, i okrutni!!! Co do sparaliżowanych psów to poproście Ulv, jak jej komp działa! Quote
Karilka Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Kraksa ulv ma nóżki raczej bezwładne...Jeździ na wózku... Też jest po takim wypadku jednak funkcjonuje jak normalny piesek! Quote
giselle4 Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 ...Nie wiem nawet co napisac przykro ze ludzie są bestiami:-( http://www.dogomania.pl/forum/f99/szybki-bazarek-zobacz-psie-niesczescie-pomoz-grosz-tak-niewiele-jak-duzo-125326/index3.html#post11288658 Quote
malagos Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 W mentalnosci prostych ludzi taki piesek, to tylko piesek, przeciez chceli dobrze, dobijajac go łopatą ( u mnie mówią "szpadelkiem") :-( Nawet niektórzy leczą, jak moja sasiadka, która psa odpchliła benzyną i zawinęła w ręcznik, a podrapane do krwi uszy oblepiła plastrami, moze się zagoją (na pdrugiej stronie wiejskiej ulicy ma gabinet wet. i darmowe usługi, i moje gadanie od tylu lat, ze psa trzeba leczyć...) to taka codzienność wiejska, którą obserwuję od 20 lat i z którą nie pogodzę sie nigdy :shake: Quote
Margo05 Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Malagos, to codzienność, której, niestety, szybko nie zmienimy :shake: Quote
Wet-siostra Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Biedactwo......:placz: Psiaczku,masz taką sympatyczną mordkę... "Ludzie" są okrutni...:placz: Malutki,trzymaj się,kochany... Quote
JoSi Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Czy już są wyniki badań? Piesek nie jest operacyjny, tylko do 48 godz. po wypadku można operować jeśli rdzeń nie jest przerwany a u niego nie jest bo ma czucie, o ile faktycznie ma. Szkoda, że trafił na prymitywów. W jakim pomieszczeniu jest teraz trzymany? Trzeba mu zapewnić brak dostępu skóry do moczu bo zrobią się odleżyny. Wystarczy smarować skórę oliwą z oliwek, nie myć wodą a jeśli jest to konieczne to równie konieczne jest posmarowanie tą oliwą zaraz po umyciu. Czy usiłuje się podnosić, czy porusza sparaliżowanemi łapkami w jakimś stopniu? Za malo wiadomości i brak diagnozy nie pozwala na konkluzje. Frotkę badała na początku dr Degórska. Quote
Hotel KADIF Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 JoSi napisał(a):Czy już są wyniki badań? Piesek nie jest operacyjny, tylko do 48 godz. po wypadku można operować jeśli rdzeń nie jest przerwany a u niego nie jest bo ma czucie, o ile faktycznie ma. Szkoda, że trafił na prymitywów. W jakim pomieszczeniu jest teraz trzymany? Trzeba mu zapewnić brak dostępu skóry do moczu bo zrobią się odleżyny. Wystarczy smarować skórę oliwą z oliwek, nie myć wodą a jeśli jest to konieczne to równie konieczne jest posmarowanie tą oliwą zaraz po umyciu. Czy usiłuje się podnosić, czy porusza sparaliżowanemi łapkami w jakimś stopniu? Za malo wiadomości i brak diagnozy nie pozwala na konkluzje. Frotkę badała na początku dr Degórska. Słuchajcie JoSi! :cool3: Ma u siebie psa z urazem kręgosłup i wie co gada!!! Wytrenowana jest na wszystkie sposoby!!:loveu: Quote
kasia_r Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Może potrzebna fizyczna pomoc? lub poprostu odwiedziny w lecznicy?... Może coś innego potrzeba? Czy jest możliwe wysterylizowanie suni ,która została na tej wsi? Quote
Abrakadabra Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 JoSi napisał(a):Czy już są wyniki badań? Piesek nie jest operacyjny, tylko do 48 godz. po wypadku można operować jeśli rdzeń nie jest przerwany a u niego nie jest bo ma czucie, o ile faktycznie ma. Szkoda, że trafił na prymitywów. W jakim pomieszczeniu jest teraz trzymany? Trzeba mu zapewnić brak dostępu skóry do moczu bo zrobią się odleżyny. Wystarczy smarować skórę oliwą z oliwek, nie myć wodą a jeśli jest to konieczne to równie konieczne jest posmarowanie tą oliwą zaraz po umyciu. Czy usiłuje się podnosić, czy porusza sparaliżowanemi łapkami w jakimś stopniu? Za malo wiadomości i brak diagnozy nie pozwala na konkluzje. Frotkę badała na początku dr Degórska. Na razie robiony był RTG. Rdzeń nie jest przerwany, piesek wstaje, przebiera przednimi łapkami i w ten sposób się przemieszcza. Ma czucie w tylnych łapkach. Wetka, z którą rozmawiałam mówi, że przednie łapki są jednak dosyć słabe. Poza tym, w wyniku upływu czasu doszło do częściowego zaniku mięśni w łapkach. Gdyby otrzymał fachową pomoc niezwłocznie po wypadku prawdopodobnie byłby sprawny:angryy:. Ostateczna diagnoza zapadnie w poniedziałek wieczorem. Wtedy piesek zostanie jeszcze raz obejrzany przez ortopedę-neurologa. W tej chwili , tak jak pisałam jest na Książęcej, leży w suchym pokoiku, przyjmuje sterydy. Panie z lecznicy bardzo o niego dbają, przemywają siersć, kąpią, smarują, żeby nie dopuścić do odleżyn i obchodzą się z nim bardzo delikatnie. Jest karmiony półpłynną karmą - ponieważ w wyniku zmian w organiźmie ruchy robaczkowe jelit praktycznie nie istnieją :-(. JoSi? Gdzie przyjmuje doktor Degórska? Quote
Abrakadabra Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 kasia_r napisał(a):Może potrzebna fizyczna pomoc? lub poprostu odwiedziny w lecznicy?... Może coś innego potrzeba? Czy jest możliwe wysterylizowanie suni ,która została na tej wsi? Też o tym myślałam... Teraz w grę wchodzi jedynie sterylka aborcyjna - bo sunia jest znowu w ciąży:placz:! Ciekawe który to jej raz??? Niestety właściciele sami tego nie zrobią - dla nich to jakieś fanaberie! Znajdę jakieś namiary na weta w okolicach Tarczyna lub Grójca i zapytam o cenę. Quote
ulvhedinn Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Prosiłabym o napisanie kilku info- czy piesek trzyma mocz, kupę? Załatwia sie świadomie? Łapki sa sztywne od przykurczów, czy też były uszkodzone? Macie RTG? Czy pies dostaje leki? Miesiąc to nie tak strasznie przy lekach i rehabilitacji jest szansa na poprawę stanu zdrowia, a nawet częsciowe odzyskanie sprawnosci. Ważne jest tak jak napisała JoSi, zeby pies sie nie odpzrzał moczem, nie leżał stale w jednej pozycji- odlezyny i odparzenia leczą się opornie... Zabezpieczenie skóry za pomoca oliwki, oliwy z oliwek, maści z wit. A itd. Co do rehabilitacji, to najlepiej zacząć od masaży i zginania łapek, jesli ma czucie, to skubac po podeszwach, tak, żeby zginał. Plus takie jakby rowerki łapkami. Jeśli wet pozwoli, to (najlepiej w dwie osoby)- trzymać na ręczniczku przesuniętym pod brzuchem i ustawiac łapki w jak najbardziej naturalnej pozycji. W razie możliwości warto wprowadzić rehabilitacje w wodzie... co do leków, to oprócz ew. zaleconych przez weta (nivalin?), warto podawać: wit. B compl. aescin, tabletki z wyciągiem z drożdży i olej lniany (na poczatku małe ilosci, zeby nie dostał biegunki). Pytania? P.S. Może jestem niesprawiedliwa, ale martwi mnie fakt, ze on jest na Książęcej, jakoś oni mi sie wydają zbyt wyrywni do usypiania :oops: na podstawie kilku watków z dogo i miau... Quote
Abrakadabra Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 ulvhedinn napisał(a):Prosiłabym o napisanie kilku info- czy piesek trzyma mocz, kupę? Załatwia sie świadomie? Łapki sa sztywne od przykurczów, czy też były uszkodzone? Macie RTG? Czy pies dostaje leki? Miesiąc to nie tak strasznie przy lekach i rehabilitacji jest szansa na poprawę stanu zdrowia, a nawet częsciowe odzyskanie sprawnosci. Ważne jest tak jak napisała JoSi, zeby pies sie nie odpzrzał moczem, nie leżał stale w jednej pozycji- odlezyny i odparzenia leczą się opornie... Zabezpieczenie skóry za pomoca oliwki, oliwy z oliwek, maści z wit. A itd. Co do rehabilitacji, to najlepiej zacząć od masaży i zginania łapek, jesli ma czucie, to skubac po podeszwach, tak, żeby zginał. Plus takie jakby rowerki łapkami. Jeśli wet pozwoli, to (najlepiej w dwie osoby)- trzymać na ręczniczku przesuniętym pod brzuchem i ustawiac łapki w jak najbardziej naturalnej pozycji. W razie możliwości warto wprowadzić rehabilitacje w wodzie... co do leków, to oprócz ew. zaleconych przez weta (nivalin?), warto podawać: wit. B compl. aescin, tabletki z wyciągiem z drożdży i olej lniany (na poczatku małe ilosci, zeby nie dostał biegunki). Pytania? P.S. Może jestem niesprawiedliwa, ale martwi mnie fakt, ze on jest na Książęcej, jakoś oni mi sie wydają zbyt wyrywni do usypiania :oops: na podstawie kilku watków z dogo i miau... Ulv - nie trzyma ani jednego ani drugiego :shake:. Pozycje zmienia - bardzo się cieszy, kiedy ktoś go odwiedza. Zanotuję wszystko o czym napisałaś i porozmawiam o tym z lekarzem w poniedziałek. Wetka, którą miałam okazję poznać - sugerowała bardzo delikatnie uśpienie. Niemniej zapadła decyzja, że czekamy do poniedziałkowej wizyty specjalisty. Najbardziej martwi mnie fakt, że sprawa rehabilitacji została postawiona jasno i wyraźnie: W lecznicy nikt nie będzie się tym zajmował. Nie mają czasu i warunków. I to w tej chwili, zakładając, że rokowania będą pomyślne, jest największym problemem. Ulv - ile czasu należałoby dziennie poświęcić na takie ćwiczenia? Po jakim okresie można spodziewać się efektów. Może to głupie pytania, bo każdy przypadek należy traktować indywidualnie, ale... Quote
kasia_r Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Przez pewien czas jeździłam do Oskara (od Asif1). Oskar miał wizyty dość częste (2-3 razy dziennie) i długie. Naświetlania lampą, smarowanie odleżyn, miał specjalny przeciwodleżynowy materac. Oskar jak się cieszył i kręcił, też nie trzymał ani moczu ani kupy. Miał identycznie wykrzywione nóżki, też wypadek samochodowy, też brak pomocy w najważniejszym czasie - czyli od razu po wypadku, i też pełzał... Poczekamjmy do poniedziałku, do tego co powiedzą specjaliści. A rehabilitacja chyba im częściej tym lepiej :roll: Quote
kasia_r Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Abrakadabra napisał(a):Też o tym myślałam... Teraz w grę wchodzi jedynie sterylka aborcyjna - bo sunia jest znowu w ciąży:placz:! Ciekawe który to jej raz??? Niestety właściciele sami tego nie zrobią - dla nich to jakieś fanaberie! Znajdę jakieś namiary na weta w okolicach Tarczyna lub Grójca i zapytam o cenę. Myślę, że dogo pomoże w sterylce aborcyjnej (bazarki, zbiórka, transport itd). Wolę, żeby już żadne szczeniaki się nie rodziły, Ani u tej baby ani nigdzie więcej - dopóki nie poprawimy losu już żyjących zwierząt! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.