Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No cóż nie bardzo mamy z Tomkiem podobne zdanie...:cool3: ,tym bardziej że pachnie mi tu polityką (dobrosąsiedzką) :mad:
Mnie wogóle nie dziwi "nerw" Agamiki, też nie lubie nieprawdy, (jak zwał tak zwał) i niejasnych sytuacji (rozumiem że Agamika martwi się bardziej globalnie,o trzy sztuki zwierząt). Zulus już jest u Sąsiadów, niestety nie było mnie przy zapoznaniu psów. Tomek przekazał mi ze Zulus fajny i wyluzowany, ale tak jak Agamika przewidywała i ostrzegała Odi agresywnie przywitał nowego kolegę, pomimo że zapoznanie było poza ogrodem i oczywiście na smyczach. Zobaczymy czas pokaże.... Sąsiedzi zoobowiązali się że Zulus będzie psem domowym i będzie wychodzić na spacery poza teren działki. Zulus z kotem jeszcze chyba nie mieli okazji się widzieć, też mam nadzieję że będzie dobrze ale boję się że wcześniej czy później dojdzie do bezpośredniej konfrontacji :-o ,boję sie relacji Odi - Zlus, zwłaszcza że Odi nawet do suczek podchodzi agresywnie. Mam nadzieję że kot pomimo swoich lat w razie draki zawsze gdzieś czmychnie... ale miejmy nadzieje że się polubią pozdrawiam KASIA

  • Replies 584
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Na wątku zrobiło się bardzo przyjemnie.Okazuje się ,że można dyskutować w normalny sposób ,mimo różnicy zdań.Sytuacja może nie jest łatwa,ale pamiętajmy,że wartość człowieka poznaje się dopiero w sytuacjach trudnych.Wydaję mi się,że w tym wypadku wszyscy wyjdą z tej sytuacji zwycięsko.Tyle filozofii.
Wczoraj poznałem wielu wspaniałych ludzi i jednego FANTASTYCZNEGO czworonoga.Opis Zulusa nie w pełni oddaje charakter tego zwierzaka.Przez te kilka godzin,które spędziliśmy razem trochę go poznałem i wydaje mi się,że po pierwszych trudnych adaptacyjnych chwilach WSZYSCY go polubią (mam tu na myśli również i Odiego).
Trochę się winię za efekt poznania Odiego i Zulusa,które odbyło się przed domem (trochę za blisko, Odi poczuł się gospodarzem,a widział Zulusa już z podwórka,więc trudno dziwić się reakcji ),ale byłem trochę ogłupiały zwłaszcza,że na ostatnim postoju zgubiłem okulary,bez których prowadzę jak ostatnia łamaga.
Trzymajmy kciuki i bądźmy dobrej myśli.Najtrudniejsze są początki ,a już pierwszy dzień za nami.
Popierając Ciapuś zapraszam Cioteczki na wątek Ślepaczka,którego miałem okazję poznać.Ratujmy istotę,której życie składa się z ciemności,strachu,jazgotu towarzyszy niedoli i możliwości zrobienia dwu lub trzech kroków na króciutkim łańcuchu.

Posted

Zulusek ma się dobrze
Okazał się bardzo spokojnym i zrównoważonym panem.Nie zrobił nam wstydu.Nie daje sie sprowokować Odiemu i jest bardzo karny :crazyeye:

Posted

No proszę, jak to nigdy nic nie wiadomo.
Oby tak dalej Zulusku :).
Bądź grzeczny, kochaj Swoich Państwa, a Oni niech kochają ciebie.

Posted

Cieszę się, że nie miałam racji i moje wątpliwości okazały się przesadne.
Zulusku, buziaki na nową drogę życia. Podziękowania i serdeczności dla twojej nowej Rodzinki.

Posted

Dobrze, ze nowi Państwo Zulusa umieli się zdystansować do emocji. dzieki temu Zulus uniknąl doatkowego stresu itak naprawdę otrzymał ogromna szansę na nowe zycie.

Posted

Widziałem chłopaka wczoraj (niestety krótko,bo wiozłem niewidomego Ślepaczka (Szamana?)z Łodzi do hoteliku w Lednicy).
To nie ten sam pies.Wyobraźcie sobie ,że szedł spokojnie i spokojnie (w miarę) stał jak rozmawialiśmy.A przecież to dopiero tydzień.Okazuje się,że
"wybiegany" Zulusek nie musi pomiatać osobą na drugim końcu smyczy.Na spacerach jest już puszczany swobodnie i wreszcie ma możliwość wyżycia się (choć czasem odzywa się "zew krwi").Prezentował się pięknie z lśniącą sierścią w czerwonej obróżce.Choć Państwo zaprzeczają jest chyba rozpieszczany jeśli chodzi o jedzenie.Miałem dla niego przygotowaną ugotowaną nogę z indyka.Powąchał i... podziękował,mimo kilkakrotnego podtykania pod nochala ,a Ciapuś świadkiem jak w schronisku wcinał zwykłą parówkę.W domu czuje się gospodarzem-z balkonu obszczekuje przechodniów i samochody.W najbliższym czasie czeka go wizyta u weta,bo ma jakąś narośl za ucholkiem.Zrobiłem trzy zdjęcia ale akurat odwracał zawsze mordkę ,więc nie wiem,czy jest sens wystawiać.Reasumują jeśli chodzi o jego nowy dom,to uważam,że LEPIEJ NIE MÓGŁ TRAFIĆ.Można się spokojnie cieszyć szczęściem "malucha".Oby Ślepaczkowi choć w części tak się udało.

Posted

Jak to w życiu nic nie wiadomo. Było tyle obaw a okazało się że jakoś się układa.
Zulusku dużo szczęścia i miłości z nową Rodziną :).

Posted

Miło czytać takie wieści.
A z tym jedzeniem to bywa rożnie. Moja Zuzia np. przez pierwszy rok jakby mogła to zjadłaby żarcie razem z michą, a teraz? Trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby nakarmić księżniczkę. Nie mam pojęcia czemu tak jej się odmieniło. Jest zdrowa, wesoła, wyniki ma książkowe, a panna nadal wybredza. Skorzystałam z rady weta i ją przegłodziłam . Efekt? Na nią to nie działa. Była szczęśliwa, że nie musiała jadać z michy. Natomiast całkiem nieźle wychodzi jej żebractwo zakazanych potraw np. kiełbachy! I bądź tu człowieku mądrym!!!!!:mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...