Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na codzień rezyduję na forum.miau ale temu maluchowi też należy się gdzieś wątek. Chociaż wiem że tak jak na miau Wy też macie przepełnienia i tragedię na co dzień.

Historia wygląda tak:

Przedwczoraj wieczorem SM przywiozła "nieszczęście" do lecznicy, w której fotografuję koty do adopcji. To mały gabinet weterynaryjny w Marysinie. Nieszczęście zostało potrącone przez samochód, dostało mocno w głowę. W lecznicy otrzymało niezbędną pomoc weterynaryjną. Do wczoraj słyszałam tylko, że nic z niej - bo to sunia - nie będzie, że nie wiadomo, że jest nieprzytomna. Zrobiłam jej jednak tak na wszelki wypadek fotkę.

Dzisiaj szczeniątko odzyskało przytomność i pokazało, że chce żyć..więc dostałam telefon z gabineu, że prawdopodobnie będzie żyło.
Niestety z braku innych opcji, kiedy tylko stan będzie stabilny zostanie odwiezione do schroniska. :-( Narazie leży w króliczej klatce, w gabinecie i dochodzi do siebie.

Nie szukam właściciela, bo chyba już lepiej mu będzie w schronie. Co to za właściciel, który na to pozwala. Sunia była potwornie brudna, zapchlona i śmierdząca. Widać że z meliny tudzież nie wiadomo czego..

Mała jest beżowa, ok 1,5 miesięczna, na pierwszy rzut oka szorstkowłosowato kundlowata (przyznaję że kompletnie nie znam się na psach..).
W jej sprawie można zadzwonić do lecznicy i porozmawiać o leczeniu, rokowaniach, wieku..o wszystkim. Nie ma miejsca na szczeniora w tym gabinecie. Niestety. P Doktor mówi, że "powypadek" pewnie posiedzi ok tygodnia i będzie zmuszona go odwieźć. W lecznicy jest stado bezdomnych - i nie tylko kotów.

Kontakt do lecznicy:

Tel: (022)812 02 65 w godzinach 15 - 20 lub w sob. 18 - 20.
Moje gg: 2627159
Pomogę psiaka dowieźć w razie potrzeby.

Za chwilę fotka.

  • Replies 72
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sunia je, siusia, kupka na zawolanie.
Oprócz tego leży w klatce i się nie rusza. Wygląda na to że jest w strasznym szoku.
Potwornie się boi. Nie ma 1,5 z 3 miesiące - źle zapisałam..

Posted

Sunia jest pod opieką weterynarza. Nie nie miała robionej tomografii głowy jeżeli chodzi o badania dotyczące urazów. Dodam, że za sunię nikt nie płaci Wiadomo co jej jest - jest poobijana po wypadku samochodowym. A chyba przede wszystkim przestraszona. Gmina w takim wypadku zaleca na ogół uśpienie - nikt nie będzie refundował badań specjalistycznych badań w różnych klinikach bezdomnemu psiakowi.
Ma szczęście bo wylądowała dzięki ogarniętym Strażnikom nie na Paluchu tylko tu. Tam pewnie nikt by się nie przejął tym, że sunia wyła w niebo głosy tylko stwierdził, że trzeba uśpić by skrócić męczarnię. Tu dostała środki uspokajające na kilka dni - była w takim szoku.
Jest pieskiem bezdomnym, dalej żyje i ma się coraz lepiej więc raczej nikt nie będzie z nią jeździł na tomografię ani usg. Nie dopytywałam jakie badania miała robione.
Jeżeli nic sie nie będzie działo ze zdrowiem suni to pojedzie do schronu..niestety.
Bardzo proszę - gdyby znalazł się ktoś zainteresowany zabraniem suńki to proszę o kontakt z lecznicą. Tam na pewno P Doktor, która się nią zajmuje udzieli wyczerpujących informacji. Oczywiście koszta kontynuacji leczenia w tej lecznicy, szczepień itd itp będą jak najmniejsze - tak niskie jak tylko się da.

Posted

zrobiłam jeszcze kilka ogłoszeń.
strasznie mi przykro że nie może szukać domu z lecznicy ale nawet nie ma jej gdzie umieścić kiedy zacznie chcieć się poruszać..

Posted

Boże, co za bida. Przeżyła wypadek i jeszcze trafi do schronu. Popytam, może ktoś przygarnie małą. Roześlę link, gdzie się da.
Niestety tylko tyle mogę:shake:

Posted

Żadnego DT nie ma?:placz: można by zrobić jakąś składkę, bazarek, etc... Żeby opłacić jej leczenie. Ja się na tym nie znam za dobrze, ale mogę jakoś pomóc.

Ale wsio tylko nie schron :shake:

Posted

Jeśli dogo jej nie pomoże to chyba trafi. Kto mieszka w tamtych okolicach? trzeba się dowiedzieć osobiście lub dzwonić. Dziewczyny prześlijcie wiadomość dalej ja już się spóźniam do pracy:cool3:

Posted

Pojęcia nie mam kto jest z okolic......Ze znanych mi dt wszystkie przeżywają oblężenie. Jeśli pies normalnie je i się wypróżnia, to nie może być jakiejś wewnętrznej tragedii. Dobrze by było zobaczyć jak się mała porusza........
Zawsze większe szanse na dom.

Posted

Cioteczki, trzeba coś zadziałać.
Czy ktoś dzwonił do lecznicy?
Czy ktoś wie, w jakim stanie jest teraz sunia? Czy je sama, czy się wypróżnia, czy wstaje i chodzi? Czy w razie potrzeby mogłaby siedzieć 9 godzin sama w domu? Czy wymaga ciąglej opieki?
Czy macie jakiś pomysł na dt?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...