Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W chwili obecnej u Pani Joli, poza innymi psami i kotami, znajduje się sunia pekinka po wypadku. Sunia przeszła już kilka zabiegów, a możliwe, że będzie potrzebna operacja miednicy. Dług za samą sunię wynosi 1200 zł. Proszę, pomóżcie go spłacić i uratować sunię. POST 1068




Pod Radzyminem znajduje się prywatne przytulisko. Zaczęło się niewinnie, najpierw jeden pies, potem drugi, jakaś zbłąkana sierotka, kolejna i tak w koło. W chwili obecnej (28.10.08r.) psów jest 14 plus 5 kotów (4 to rezydenci, jeden do adopcji), które kiedyś przyszły po pomoc.

Pani Jola zmieniła całe swoje życie aby móc pomagać zwierzakom. Wyprowadziła się z Warszawy, w której mieszkała całe życie i przeniosła się na wieś. Razem z nią córka i mały wnuczek.

Nie jest łatwo. Są tylko dwie kobiety i dziecko, a zwierzakami trzeba się zajmować cały czas. Tym bardziej, że są to psy z interwencji, które bardzo często wymagają specjalnej opieki. Czemu z interwencji? Bo Pani Jola jest inspektorem warszawskiego TOZ-u. Nie myślcie jednak, ze dzięki temu ma łatwiej. Wręcz przeciwnie. Bardzo często po interwencji Pani Jola wraca do domu z kolejną bidą. Pokrzywdzoną, chorą, wymagającą szczególnej opieki. Bo takim psom ciężko znaleźć miejsce na już. Więc Pani Jola bierze je do siebie. Podleczy, wyprowadzi na prostą i oddaje do adopcji. O ile pies się do niej nadaje, bo niektóre zostaną już raczej rezydentami, jeśli nie znajdą się dla nich odpowiednie (czytaj: doświadczone) domy.

Bycie inspektorem nie ułatwia Pani Joli utrzymania zwierzyńca. Owszem, jest nieco wsparcia w leczeniu, ale wyżywienie, odpchlenie, szczepienie, wożenie do kliniki i inne już są na głowie Pani Joli.

Stąd prośba o pomoc. Szeroko rozumianą pomoc - w ogłoszeniach, w adopcjach, w środkach na utrzymanie...

Na chwilę obecną potrzebna jest karma dla psów. Może być sucha, mogą być batony, może być makaron.
Pani Jola psom codziennie gotuje.




Osoby chcące wesprzeć Panią Jolę otrzymają nr konta na pw.


[FONT=arial]kontakt z Panią Jolą: [/FONT][FONT=arial]e-mail - [email protected] lub tel.: 0-501-980-665[/FONT]


[FONT=Arial]Pani Jola pilnie poszukuje nowego lokum. Dom, który wynajmuje został wypowiedziany i może być w nim tylko do końca sierpnia (właścicielka chce nawet, aby Pani Jola opuściła go do końca czerwca). Jeśli więc usłyszycie gdzieś o jakimś domku do wynajęcia, za rosądne pieniądze, prosimy o kontakt. [/FONT]

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A to podopieczni Pani Joli:

Maleńka Ziutka, która szuka domku
link do jej wątku http://www.dogomania.pl/forum/f28/malenka-ziutka-stracila-brata-potrzebuje-domu-123372/#post11124277
Ziutka ma poważną anemię. Jutro (tj. 30.10.08) będzie miała prawdopodobnie transuzję krwi...

Ziutka już za TM :(





Czarny - przeuroczy pies, który uwielbia biegac po podwórku, nie czuje się dobrze w domu, więc w jego wypadku wskzana jest dobra, ciepła buda i podwórko do ganiania. J[FONT=Arial][FONT=Verdana]est przemiły i mądry; podaje łapki, ślicznie prosi, merda ogonkiem i patrzy w oczy, jakby mówił "czekam na nowy dom". Jest psem średniej wielkosci (ok. 15 kg), towarzyskim, ciekawym i niezwykle uroczym.[/FONT] Do adopcji.[/FONT]




Azja - ma ok. 3 lat, z problemami fizjologicznymi i psychicznymi, raczej nie do adopcji - sunia po sterylizacji w schronisku ma problemy z posikiwaniem - jest w trakcie leczenia - możliwa adopcja do doświadczonego domu




Daszek - trochę większy od ratlerka - raczej nie powinien być z innymi psami, ponieważ jest bardzo zaborczy i próbuje dominować wszczynając psie kłótnie. Z kotami nie ma problemu. Jest bardzo zazdrosny o pieszczoty. Ten roczny pies dużo już przeżył, a mimo tego cieszy się i ufa ludziom; odzyskał zdrowie po wypadku, radośnie merda ogonkiem i czeka na nowy dom. Ten kochany, słodki lizus, jest małym pieskiem (waży ok. 6 kg) i większy już nie urośnie, idealny na psa pokojowego, bywalca domowego salonu. Do adopcji. http://www.dogomania.pl/forum/f28/maly-daszek-szuka-dachu-nad-glowa-milosci-swojego-czlowieka-123866/#post11159806




Suczka z lasu - mieszkała w lesie, boi się ludzi, prawdopodobnie była przywiązana do drzewa i się oswobodziła - panicznie boi się obroży, smyczy czy sznurka - narazie nie do adopcji - zbiera pieniądze na sterylizację. Psina jest średniej wielkości (ok. 16 kg), grzeczna, puchata, przytulasta do swoich. Do adopcji do doświadczonego domu.

Posted

Misiek - pies z interwencji - był bardzo źle karmiony - ledwo odratowany. Wg weta jeszcze dzień, góra dwa i już by go nie było. Misiek ma 10 lat, a dzięki "opiece" poprzednich opiekunów wymaga leków do końca życia. Pies karmiony był surowymi kośćmi. Trafił do lecznicy przy Ul. Książęcej w Warszawie, gdzie stwierdzono zaczopowanie jelita i jego perforację. Po podaniu leków i parafiny udało się bez konieczności operacji usunąć kostny czop i udrożnić jelito. Jednak pies bardzo długo będzie musiał przyjmować leki i być na specjalnej diecie z dużą zawartością błonnika (ryż+kurczak+warzywa+otręby lub gotowa karma weterynaryjna w puszkach). Szukamy dla niego domu i zbieramy pieniądze na leczenie i specjalistyczną karmę. Pies jest średniej wielkości (powinien ważyć ok. 12-15 kg, kiedy przytyje), odwdzięcza się dobrym ludziom miłością i ufnością, jest bardzo grzeczny i spokojny. Do adopcji w domu, który podejmie się leczenia.




Pipi - ma ok. 7 - 8 miesięcy. Znaleziona na przystanku w Radzyminie. Miała wtedy ok. 2 miesięcy. Ktoś wyprowadził sunię na przystanek i zostawił ją z kością. Zagłodzona i wychudzona trafiła do Pani Joli. To wilczasto umaszczona, średniej wielkości suczka, wesoła i bezkonfliktowa, wychowywana z dziećmi, psami i kotami. Czeka na nowy dom. Zaaklimatyzuje się u każdego mieszczucha. Do adopcji.
Wątek Pipi http://www.dogomania.pl/forum/f28/piekna-pipi-szuka-czlowieka-do-przytulania-126050/




Vega - sunia ok. półtora roku - wysterylizowana. Bardzo mądra, można ją wiele nauczyć. Do adopcji.




Pralinka - była w ciąży, gdy brutalnie wyrzucono ją z samochodu. W efekcie miała ciążę martwiczą. Uratowana w ostatniej chwili przed zakażeniem organizmu. Ma ok. 10 miesięcy - wysterylizowana. [FONT=Arial][FONT=Verdana]Jest bardzo grzeczna, posłuszna i milutka, lubi bawić się zabawkami, przeciągać kocyki. Lubi spacery w umiarkowanym tempie, idealny pies rodzinny[/FONT].[/FONT]Do adopcji.




Tami - piękna onka. Ma 8 lat. Nie do adopcji, gdyż bez obecnych opiekunów wykazuje dużą agresję. Dla Pani Joli i jej rodziny bardzo łagodna.

Posted

Ares-około 8 lat -był przywiązany do drzewa, miał podcięte gardło od stalowej linki, którą był przywiązany. Miał ropne nacieki, ponieważ stał tam przynajmniej tydzień - był odwodniony. Lubi ludzi, psy toleruje, jeśli jednak w pobliżu nie ma właściciela rzuca psa na ziemię i trzyma za gardło. Najlepiej dogaduje się z Tami. Musi mieć odpowiednie ogrodzenie, ponieważ potrafi chodzić po siatce- wykastrowany- może być do adopcji do odpowiedniego domu.




Puszek- około 4 letni pies, grzeczny, ale boi się wszystkiego - nieco wycofany, ale przy odrobinie pracy dojdzie do siebie - do adopcji. Zdjęcie później.



Dodatkowo pod opieką Pani Joli:
Łysek- pies mieszkający w szkole, dokarmiany, odpchlany, odkleszczany, odrobaczany przez Panią Jolę. Potrzebuje szczepień, ale Pani Jola nie ma już środków. Zdjęcie później.

Posted

Isadorko, uśmiecham się do Ciebie szeroko :loveu: Pomogłabyś z przygotowaniem Allegro? Np. z Pipi czy Vegą. Zdjęcia Ci podeślę.

Bardzo proszę o wsparcie finansowe w opłaceniu Allegro i utrzymaniu stadka.

Na chwilę obecną będzie rachunek za leczenie Ziutki
[*] i Daszka, który został pogryziony przez psa przywiezionego do Pani Joli w niedzielę. Pani Jola sama nie podoła :shake:

Posted

[quote name='Margo05']Isadorko, uśmiecham się do Ciebie szeroko :loveu: Pomogłabyś z przygotowaniem Allegro? Np. z Pipi czy Vegą. Zdjęcia Ci podeślę.

Bardzo proszę o wsparcie finansowe w opłaceniu Allegro i utrzymaniu stadka.

Na chwilę obecną będzie rachunek za leczenie Ziutki

  • i Daszka, który został pogryziony przez psa przywiezionego do Pani Joli w niedzielę. Pani Jola sama nie podoła :shake:



  • Się czego głupio pytasz, dobrze znasz odpowiedź :evil_lol:

    Posted

    [quote name='Isadora7']Się czego głupio pytasz, dobrze znasz odpowiedź :evil_lol:

    No to wieczorkiem coś wymodzę :)


    Pani Jola ma wielkie serce dla zwierząt. Miała je już kilkanaście lat temu, gdy ją poznałam. Wtedy mieszkała jeszcze w bloku w Warszawie. Potem zamieszkała na wsi. Z trzech psów zrobiło się 4,5,6, doszły koty... Pani Jola wiele czasu spędziła na edukowaniu sąsiadów, na tłumaczeniu konieczności sterylizacji, kastracji, leczeniu. Dziś sytuacja okolicznych zwierząt uległa poprawie. I dużo jest w tym zasługi Pani Joli, która tłumaczy, pokazuje, a jak to nie pomaga, to wyciąga legitymację TOZ-u i wzywa odpowiednie służby. Na szczęście jednak są to bardzo sporadyczne sytuacje.
    Na stronie warszawskiego oddziału TOZ znajdują się psiaki, które dzięki Pani Joli już znalazły swój dom.
    Np. mały Yorex :)

    Posted

    Rozmawiałam właśnie w Panią Jolą. Miesięcznie płaci za prąd 209 zł. To dlatego, że ma ogrzewanie na prąd, wodę na prąd, ciepłą wodę na prąd...
    Zapomniałam zapytać na ile starcza jej butla gazowa :cool3:

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...