Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

16.10.2008 Nadziejka odeszła za TM.... :-(







  • Sunia jest Na Paluchu....

    Dzisiaj znaleziono ranną suczkę:placz:

    W miejscu, z którego ją zabrałam leżała kilka dni. Nikt z okolicznych mieszkańców nie znał psiaka. Nikt go wcześniej nie widział. Ale z całą pewnością była w tym miejscu ( pobliżu torów i pędzących pociągów) od 2,3 dni... Leżała cały czas w tej samej pozycji...

    W pierwszej chwili myślałam, że wpadła pod samochód. Być może tak było... Tylko, że to musiało być strasznie dawno!!! Rana zdążyła się już porządnie zabliźnić..., ale tylko "na wierzchu" :placz:
    Pod spodem - żywe mięso i zaschnięta kość (złamanie otwarte):placz:
    Była taka potulna, kiedy do niej podeszłam. Sama słodycz. Przymykała oczka, pozwalała zajrzeć sobie w ząbki... Ma wybite 2 przednie, 3-ci się rusza :placz:

    W/g mnie łapki nie da się już uratować, wydaje mi się, że uraz nastąpił dawno temu, o czym świadczy zagojona blizna. Zresztą na karku też ma stare zabliźnione rany...

    Psinka podczas próby przetransportowania do samochodu wstała i dała radę pobiec parę kroków. Może myślala, że chcę ją skrzywdzić? Łapka jest mocno zdeformowana, przykurczona i nienaturalnie ułożona - no i od spodu - po prostu mięso, krew i biała kość!

    Dziwne, że nie była wychudzona: ktoś ją karmił...

    Może żyła z tym urazem od wielu miesięcy, nieleczona, cierpiąca i w końcu właściciel, chcąc ograniczyć koszty, związane z leczeniem - po prostu pozbył się problemu?

    Teraz znajduje się w lecznicy, przy ul. Modlińskiej 65 w Warszawie.
    Jutro rano dowiem się jaka jest diagnoza...
    Najprawdopodobniej trafi na Paluch...:-(

    Czy jakaś dobra dusza pomoże mi wkleić zdjęcia?

    Nie mogę przestać o niej myśleć - NIGDY W ŻYCIU NIE SPOTKAŁAM TAKIEGO SPOKOJNEGO, ŁAGODNEGO, WPATRZONEGO W CZŁOWIEKA STWORZENIA!!!

    • Replies 135
    • Created
    • Last Reply

    Top Posters In This Topic

    Posted

    :kiss_2:Kasiu! Bardzo Ci dziękuję!!!

    Nie zrobiłam zdjęć "od spodu" - nie chciałam sprawiać jej bólu.

    To wygląda strasznie. :-( Pod tą blizną kryje się krew, wyschnięte, strzaskane kości i otwarta rana:placz:

    Jest malutka. Sięga do kolana.

    Posted

    Łapki nie udało się uratować. Nie było nawet cienia szansy...
    W/g lekarza ok. 0,5 roku temu została odcięta. Nie wiadomo jak to się stało - ale praktycznie "wisiała" na strzępku kości.

    Wybłagałam w lecznicy, żeby przetrzymali ją do 19-tej :-(
    Jest młodziutka. Ma rok, najwyżej 2 lata...
    Nie ma ogona... Kto obcina kundelkom ogony :crazyeye:

    Posted

    :placz:Uruchomiłam wszystko i wszystkich.

    Przez 3 godziny domu raczej nie znajdzie, choć mocno w to wierzę!
    Przynajmniej juz nie cierpi tak bardzo. Zasługuje na swój własny kącik, po tym co przeszła. I za swój cudowny charakter...
    Po 19-tej przyjedzie EkoPatrol i zabierze ją na Paluch :-(:-(:-(

    Posted

    Kasia napisał(a):
    czy sunia została już zabrana do schronu?


    Tak:placz::placz::placz:
    Nie wiem czy będzie w szpitaliku, jej potrzebna jest rehabilitacja :placz::placz:
    Naprawdę nie mogłam jej zabrać do siebie... Mam 33m2 w bloku na III piętrze i 4 psy.

    Pomóżcie mi chociaż wkleić zdjęcie, które zrobiłam jej dzisiaj rano w lecznicy... Widać jaka jest niewielka, waży może 5,6 kg...

    Posted

    Ana_Zbyska napisał(a):
    Powiedz tak szczerze...czy na Paluchu będzie miała zapewnioną dobrą opiekę, rehabilitację?
    Bardzo mnie zasmuciła jej historia..:-(


    Wątpię... Tam jest ponad 2.000 psów. A ona "przeprasza, że żyje" :-(
    Jest wpatrzona w człowieka...
    Tak bardzo cierpiała, ale na tym skrawku trawy mogłam z nią zrobić wszystko! Zajrzałam w ząbki, podniosłam nóżkę, zaniosłam do samochodu.
    Przejechałyśmy ponad 70 km. Nawet nie pisnęła...

    Dzisiaj w lecznicy wet wyniósł ją na rękach... To potulny i stabilny emocjonalnie psiak.

    Posted

    ONa z trzema lapkami ma male szanse , do tego Paluch. Czy dezyzja o amputacji jest 100% trafiona ? Elza jak trafila do mnie tez miala stary uraz , kości wypadaly na podloge, gniła. Decyzje o amputacji postanowilismy odlożyć na potem. łapa została uratowana, jest w stawie sztywna ale sunia na niej chodzi.


    gnijącego mięsa. Kości pogruchotane, kawałki wyleciały razem z ropą.

    Tak wygladala lapa Elzy gdy trafila do mnie.

    Może warto tej sunia dać szanse !
    Kurcze nie doczytalam, że sunia jest juz na paluchu, a wci ida po najlatwiejszej linii , na pewno juz po łapce ! Dowiedzcie sie !

    Posted

    Ana_Zbyska napisał(a):
    Kurdę...
    Cały czas myślę..

    Jak Ona jest 'duża"?
    i jak reaguje na inne zwierzęta?


    Ona jest mała. Tak jak pisałam: waży ok. 6 kg.
    Co do innych zwierząt to nie miałam okazji sprawdzić. Mogę tylko podejrzewać, na podstawie zachowania podczas załadunku do samochodu i jazdy, że w każdej sferze jest łagodna i przyjacielska.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...