supergoga Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Tosia została przywiązana w jednej z bram małego miasteczka. Zmarnowana, nieco wycofana, łagodna i sympatyczna dla ludzi. Jkaby bez wiary w to, że jej się uda. Brudna, zaniedbana - smętne Tosia. NIunia ma ok. 2-3 lat. To młoda sunia. Bardzo wycofana. Smutna. Jak się przywzyczai do sytuacji - wysterylizujemy ja. Pilnie szukamy dla niej domu, nawet tymczasu u kogos, kto pomoże jej uwierzyć i dojść do formy. W klatce przytuliska, nawet jeśli to Buk, nie ma szansy - sama i bez człowieka. Do innych psów niby miłością nie pała, ale nie jest to typowa agresja, raczej obawa, niepewność. Smutna jest, a nikt z nas jej nie pomoże. Czy możecie jej pomóc. Wstawić na strony. Pamiętac o niej. Pilnie szukam tymczasu chocby. Tosia prosi o pomoc. Quote
supergoga Posted September 11, 2008 Author Posted September 11, 2008 Dobranoc Tosiu. Może jutro bęzie dla ciebie lepszy dzień i ktoś zajrzy? Quote
andzia69 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( nie mam nawet siły nic napisać:-( założę jej watek na niebieskim.... Quote
supergoga Posted September 12, 2008 Author Posted September 12, 2008 Tosia ma 2-3 lata. Jest smutna, wycofana, wypłoszona. Nie ma w niej agresji, raczej niepewność i strach. Że spotka ją coś złego. Tak brudna, zgnębiona suczyna. Źle, że musi być w schronie. Pamiętajcie choć o suni. Wstawcie prosze na strony astkowe. Może ktoś się w krówce zakocha. Quote
andzia69 Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 Gosiu: http://www.amstaff-pitbull.cyberdusk.pl/viewtopic.php?p=388521#388521 zrób jej proszę jakieś "normalne" zdjęcia - bez krat....bo te są takie same prawie i do ogłoszeń nie bardzo:shake: Quote
supergoga Posted September 12, 2008 Author Posted September 12, 2008 Wiem, Paweł zrobi, jak ją wyprowadzi. Trafiła w takim stanie psychicznym, że jak ją na tej smyczy przywlókł, to póxniej się smyczy jakby bała. W każdym razie nie chciał jej od razu wyciągać na sesję. Dzisiaj obejrzał ząbki, jutro poprosze o fotki na zewnątrz. Dzięki za ogłoszenia. Sunia jest w Buku. Quote
doddy Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Najlepiej jak się uda zdjęcia bez kratek zrobić, może to coś pomoże. Gosia, sprawdź jeszcze czy sunia słyszy. Jest biała, więc lepiej to sprawdzić. Quote
Rene@Rabik Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Przepraszam za moje dyletanckie pytanie, czy białe asty są bardziej narażone na głuchotę, a jesli tak to czym to jest spowodowane ? Quote
supergoga Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Doddy nam wyjasni, ale z pewnością to jakaś genetyczna ułomność. Podobne sytuacje występują chyba u dalmatyńczyków, dogów. Nie wiem czy u boksiów też, czy nie. Sądzę, że Tosia słyszy. Nie zgłaszał Paweł, aby miała problemy ze sluchem. Ale go poiprosze, żeby sprawdził dokładnie. Quote
Margolka Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Trzeba wypromować śliczną łaciatkę:loveu: Quote
doddy Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Ona jest w łatki, więc pewnie słyszy ale bardzo dużo białych psów niestety jest głuchych. My mieliśmy 3 białe psy. 2 głuche, 1 z niewykształconymi siatkówkami w oczach. Niestety coś w tym jest, że z białymi psami idzie coś w genach. Dlatego też białe amstaffy były od lat usypiane w hodowlach. Teraz jest tak, że hodowcy je zostawiają a później sprzedają jako niehodowlane za małą kasę. Czy dobrze, że zostawiają? Czas pokaże. Moim zdaniem niestety niekoniecznie. Bo nie są w stanie dopilnować przez 15lat życia psa, czy taki białas nie rodzi non stop szczeniaczków. A to rodzi już łańcuszek zdarzeń. Quote
supergoga Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Masz niestety Doddy rację z tymi białasami. I też nie wiem, czy pozostawianie ich w miotach jest ok. Póxniej szukają domów poprzez schroniska lub całkiem je traca. A Tosia ma łaty, raczej słyszy - a jednak ktoś ja przywiązał i porzucił. Wyglada jakby miała dzieci. Może wymieniono ją na ładneijszy modelik. Zamierzamy ją ciachnąć, tylko na razie nie mamy nawet gdzie jej po zabiegu przechować. Quote
Rene@Rabik Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 supergoga napisał(a):Zamierzamy ją ciachnąć, tylko na razie nie mamy nawet gdzie jej po zabiegu przechować. No niestety DT to teraz towar deficytowy :shake: Ale mam nadzieję, że krówka znajdzie domek, bo ładna jest. Quote
doddy Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 Gosia, my korzystamy ze szpitali czasami przy sterylkach. Czyli sterylka i 10 dni w szpitalu. Niestety koszty są ogromne, ale wolimy uratować mniej psów a wszystkie wysterylizować, zaszczepić itd. Powiem Wam, że z tymi amstaffami to człowiek nie wie w którego ręce wsadzic W każdym schronisku bullowate... teraz musimy się zabrać za Łódź bo tam jest 23... Quote
supergoga Posted September 15, 2008 Author Posted September 15, 2008 Niestety tam gdzie tniemy - i to dobrze, nie ma szpitalika. A tam gdzie jest szpitalik, w sumie tylko 2 takie miejsca są - nie dałabym mojego psa. Czyli kanał i obie niuńki pewnie zostana w schronie. Quote
Rene@Rabik Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Sytuacja powoli robi się patowa - bo psy zamiast opuszczć schron to do niego przybywają i to takie, na które moda już minęła lub stare i schorowane. Niedługo w Buku zabraknie miejsca. Quote
doddy Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Muszą znaleźć dom... Najlepiej by się udało przed zimą. Bullowate źle znoszą zimę w budzie... O ile Kasia sobie poradzi o tyle o Tosie sie martwię. Jedynie się pocieszam, że u Was ma dobrze. Choc nawet schronisko na miarę Hiltonu nie zastąpi domu. Quote
supergoga Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 Dobrze to nie ma. Nie ma spacerów, z reguły siedzą same w swoich kojcach. Owszem. Są zdrowe, dobrze odżywione. Ale zwłaszcza u astów - cierpi psychika. To doludne psy. I ta zima. Tosia nie jest w dobrej kondycji i jest bardzo wycofana. Potrzebuje miłości i człowieka. Paweł obiecał fotki poza kojcem. Zaraz wstawię jak dostanę. Quote
Rene@Rabik Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Krówkowata Tośka ma dach nad głową, miskę żarcia, opiekę weterynaryjną - ale nie ma domu. Quote
supergoga Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 Nadal czekam na fotki. Paweł miał urwanie głowy, myśle, że już teraz sie mu unormowało. I teraz da radę. Quote
Rene@Rabik Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 Tosiu trzymam kciuki, żebyś szybko wróciła do formy i żeby udało się znależ domek dla ciebie. Quote
Margolka Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 Tośka, nie trać nadziei, uszy do góry:multi: Quote
Margolka Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 No gdzie te śliczne zdjęcia?:crazyeye::evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.