Jump to content
Dogomania

Moj pies szuka nowego domu (Warszawa, fotki 2 strona) Bruno ma dom


Recommended Posts

Posted

Czego, jak czego ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Bardzo, bardzo mi przykro. :-( Wiem, że dla własnego spokoju, na miejscu Marty (piszę to oczywiście za siebie) zapytałabym, do której lecznicy został pies odniesiony i sprawdziłabym to. Jeśli to nieprawda - kierunek schronisko.

  • Replies 334
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Elżbieta481
Posted

Zdrrowego psa weterynarz nie uśpi.
Albo psa wyrzucono,albo trafił do schroniska.
Paluch?
Cóż rodziny sie nie wybiera,jednak nie zawsze trzeba ją znać.
Elżbieta

Posted

salibinka napisał(a):
Marto, do jakiej lecznicy go zawieziono? Można to sprawdzić (?). Tak samo schroniska - możliwe, że tam po prostu go oddano (?).


Marto,skoro piszesz, że wersja z wypadkiem jest mało prawdopodobna, a rzeczywiście chyba nie tak łatwo uśpić zdrowego psa (?), to może jest jakiś cień szansy...

Posted

Przeczytałam dzisiaj dopiero wszystkie posty, co prawda wyje jak bóbr :-(ale jestem przekonana, że niemozliwościa jest aby wet uspił zdrowego psa.:shake:
Marto sprawdź schronika na Waszym terenie, może trafił do schronu.

Posted

weronika1 napisał(a):
Przeczytałam dzisiaj dopiero wszystkie posty, co prawda wyje jak bóbr :-(ale jestem przekonana, że niemozliwościa jest aby wet uspił zdrowego psa.:shake:
Marto sprawdź schronika na Waszym terenie, może trafił do schronu.


Byłaby, myślę, potrzebna pomoc dogomaniaków z Wawy w sprawdzeniu wchodzących w rachubę lecznic i schronisk...

Posted

majqa napisał(a):
Czego, jak czego ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Bardzo, bardzo mi przykro. :-( Wiem, że dla własnego spokoju, na miejscu Marty (piszę to oczywiście za siebie) zapytałabym, do której lecznicy został pies odniesiony i sprawdziłabym to. Jeśli to nieprawda - kierunek schronisko.


Jestem tego samego zdania.

Posted

Kochani macie rację, prośba do Warszawiaków ,pomóżcie Marcie odszukać Burka,
trop po tropie, może w lecznicach i schroniskach.Wydaje mi się że Burek żyje , tylko zadaję sobie pytanie gdzie jest?
Jest mi przykro, że nie jestem z Warszawy.:shake:

Posted

Od ostatniego wpisu Marty nie pojawił się żaden jej kolejny.
Rozumiem, jest to dla mnie więcej niż oczywiste, że chcecie dziewczynie pomóc.
Moje pytanie jest następujące.
Czy macie pewność, że Marta chce tej pomocy? Czy ktoś kontaktował się z Martą (kom. PW, mail)?
Kiedy Marta zrobiła wpis, w nim przedstawiła sytuację, zrobiliście sporo wpisów, a w nich m.in. zadawaliście Marcie konkretne pytania.
Nie padła na nie żadna odpowiedź.
O ile pamiętam, bez odpowiedzi pozostały również pytania, jaką dzielnicę zamieszkuje Marta.

Posted

Marto!
Mam nadzieję,że tu wejdziesz i napiszesz czy chcesz pomocy dziewczyn w szukaniu psa!
Czy może tak to zostawisz?:crazyeye: Ale wtedy pod znakiem zapytania zostaje Twoja miłość i odpowiedzialność za niego!

Posted

nie wiem jak inni, ale ja chcialabym sie przede wszystkim dowiedziec co faktycznie stalo sie z psem, moze biega gdzies po lesie? albo nie biega, tylko jest przywiazany do drzewa? moze trzesie sie ze strachu w schronisku? a moze faktycznie wpadl pod samochod i nie zyje?
skoro juz sie tak zainteresowalismy jego losem od poczatku tego watku, to dobrze by bylo wiedziec jak to sie skonczylo, po prostu

Posted

Jeżeli Marta się odezwie i będzie chciała z pomocą dogomaniaczek z Wa-wy odszukać psa,to napewno nie będzie on mógł już wrócić do niej.Czy byłby dla niego jakiś DT?

Posted

tak jak slusznie Majqa zauwazyla nie ma odpowiedzi na zadne z zadanych przez nas pytan...czy ktos jest zdecydowany zadzwonic do Marty?bo nie bedziemy teraz wszystkie wydzwaniac- ja deklaruje pomoc w szukaniu psa jakby co..

Posted

Mam mieszane uczucia i nimi się dzielę. Rozsądek ale i serce nakazuje chwycić za słuchawkę tylko, że jest to jednoznaczne z powrotem do tematu i pogrzebaniem w Marty ranie (konieczność rozstania z psem, utrata psa, zawód na najbliższych). :-( Jest i druga strona medalu. Marta wie, jak bardzo wszyscy się przejęliśmy losem biedaka. Wystarczyłoby jedno wejście na dogo, jeden wpis, rzut hasła - "Pomocy" i już by tę pomoc miała. Nie mam wątpliwości, że Marta zdaje sobie z tego sprawę.
Jak rozumieć milczenie? Rozpacz? Celowa decyzja = milczenie + potrzeba rozwikłania sprawy w pojedynkę, bez pomocy osób z zewnątrz?

Posted

majqa, masz rację z wątpliwościami. ja też te wątpliwości mam. ale nie za bardzo umiem sie postawić na miejscu osoby, która straciła nogę, rodzina jej nie rozumie, a pies został zaginięty. i z netem problemy. trzeba być bardzo ostrożnym, bo mozna wyjątkowo zranić i tak zranioną osobę. ale fakt, że do tych wątpliwości mamy prawo, bo rózne niedopowiedzenia są i cześć. nie ma bezwarunkowej pomocy bez prawa do pytań.
a nie zadzwonię z innych powodów. natomiast uważam, że skoro raportowane były problemy z netem, to spokojnie mozna dzownić, nawet trzeba. tylko, czy mamy numer telefonu do marty? i czy znajdzie się chętny?

Posted

powodem milczenia byly albo problemy z netem, albo z dogomania (database error - zamaist stron dogomania.pl - caly wczorajszy wieczor)
nie przeczytalam wszytskich wpisow - ale widze, ze juz zdazylyscie wydac wyrok i niemal go wykonac - mieliscie moj telefon - ja do nikogo z Was nie, wystarczylo wyslac sms, jesli rozmowa przerasta..
gdy wpadlam na pomysl napisania do rybki 39 (ona wstawiala zdjecia, mialam jej adresw skrzynce) - padl mi net..
no ale tlumacza sie winni.
opowiem Wam o wczorajszym popoludniu/ wieczorze. Taksowka, w podlym deszczu (super-kierowcz pomagal mi w gramoleniu sie 5- krotnym do i z- samochodu) objechalam 5 lecznic (z siostra nie bylam w stanie rozmawiac, zreszta byla nie wiadomo gdzie i nie odbierala telefonu). wlasnie w piatej znalazlam weta, ktory odmowil uspienia (jednak!) burka; zaproponowal monice pozostawienie psa u niego - a on albo znajdzie mu dom, albo odda do schroniska. na szczescie jeszcze byl. nie musialam udowadniac ze to moj pies - cieszyl sie tak jakbysmy sie rok nie widzieli.
Burek teraz jest w domu, bezpieczny.
dzis wieczrem wyjezdzam na tydzien do znajomej pod warszawe - bedzie mogl sie tam wybiegac, i bedzie bezpieczny. A ja odpoczne. Z kotami zamieszka maz tej znajomej - beda tez bezpieczne, a on ma w wawie pare spraw do zalatwienia. poza tym ma mi wymienic klucze w mieszkaniu, nie chce aby bez mojej wiedzy ktokolwiek z rodziny tam przebywal.
i jeszcze jedno - po akcji odebrania burka - okazalo sie ze nie mam w ogole gotowki (w ogole o tym nie pomyslalam), banki pozamykane, a karta niedawno stracila waznosc - nowej nie odebralam. Kierowca zrezygnowal z tej oplaty, twierdzac, ze za dobre uczynki nie bierze sie kasy, i to nie przypadek, ze wlasnie teraz tej kasy nie mam..
to tyle ode mnie.
az boje sie zajrzec na poprzednie strony tego watku..

Posted

telefon do Marty jest podany w pierwszym poscie chyba
ja od wczoraj mam takze problemy z dogomania - dopiero wieczorem udalo mi sie zalogowac wiec moze jednak telefon? kto potrafi delikatnie ta sprawe zalatwic?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...