salibinka Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Nie wiem, czy nie za wielki - pierwszy raz robię banner:hmmmm: Quote
majqa Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 salibinka napisał(a):Nie wiem, czy nie za wielki - pierwszy raz robię banner:hmmmm: Boski, poprostu boski. Tym razem ja się popłakałam. :-( Quote
EVA2406 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Jaka smutna historia.............:-( Quote
mysza 1 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 EVA2406 napisał(a):Jaka smutna historia.............:-( Bardzo, on musi znaleźc dobry dom. Quote
Panca Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Marta zdradz nam dzielnice w ktorej mieszkasz bo zanim znajdziemy dom Burkowi mozemy go na spacery wyprowadzac.Po mailu ktrory wyslalam dostalam deklaracje pomocy doraznej w formie spacerow..to na pewno by Cie odciazylo...a domku szukamy tak czy siak Quote
EVA2406 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Panca napisał(a):Marta zdradz nam dzielnice w ktorej mieszkasz bo zanim znajdziemy dom Burkowi mozemy go na spacery wyprowadzac.Po mailu ktrory wyslalam dostalam deklaracje pomocy doraznej w formie spacerow..to na pewno by Cie odciazylo...a domku szukamy tak czy siak Też tak myślę. O te dłuższe specery a właściwie "wybiegania" chodzi. Byłoby to bezpieczniejsze dla Ciebie i z korzyścią dla psa. Quote
marta925 Posted September 11, 2008 Author Posted September 11, 2008 Zalozylam ten watek - bo czulam ze cos 'wisi w powietrzu', i chcialam zapobiec najgorszemu. PODOBNO moj pies na wieczornym spacerze z siostra (jak jest slisko tak jak teraz to nieraz z nim wychodzi, mieszka 2 bloki dalej) wyrwal sie i zginal pod samochodm. PODOBNO zaniosla go do lecznicy tam zostawila. Prawda - obawiam sie- jest taka, ze Burek zostal przez nia uspiony. Wiele razy mi to proponowano, rozne osoby z rodziny - bo tak PODOBNO byloby najlepiej. Dla wszystkich. na pewni nie dla niego. ciekawe kiedy wpadna na pomysl ze koty sprawiaja mi duzo problemow i zechca odciazyc mnie w tej sprawie tez. nikt sie nie liczy z moim zdaniem. bo jestem nieodpowiedzialna nie wierze w wersje z wypadkiem. Burek nie ciagnal, byl grzeczny na spacerach. zawalilam sprawe, moglam zaczac duzo wczesniej, moglam oddac go gdzies na przechowanie, czulam ze cos sie wydarzy WSZYSTKIM dziekuje za pomoc. przepraszam za niepotrzebne zamieszanie. jesli ktos pomiosl koszty zwiazane z ogloszeniami-prosze o kontakt. w miare mozliwosci prosze posciagac te ogloszenia, nie jestem teraz w stanie tlumaczyc przez telefon, ze to nieaktualne przepraszam Quote
EVA2406 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Marto................................ :-( :-( :-( :shake: Quote
Olena84 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Słów mi brak, aż nawet nie można nic zlego powiedziec, bo to rodzina, ale ... Quote
epe Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Matko jedyna! Czy to napewno jest prawda? :crazyeye:Jak dziewczyny chciały pomóc w spacerach i szukaniu domu- to siostra nie wiedziała,że "problem" psa juz zaczął się powoli "układać"? I nagle taki zbieg okoliczności? Biedna psina-cokolwiek z nim się stało!:placz: Quote
EVA2406 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Olena84 napisał(a):Słów mi brak, aż nawet nie można nic zlego powiedziec, bo to rodzina, ale ... Jeśli dotyczyłoby to moje rodziny, to już by przestała być rodziną dla mnie................:angryy: Quote
magda222 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 epe napisał(a):Matko jedyna! Czy to napewno jest prawda? :crazyeye:Jak dziewczyny chciały pomóc w spacerach i szukaniu domu- to siostra nie wiedziała,że "problem" psa juz zaczął się powoli "układać"? I nagle taki zbieg okoliczności? Biedna psina-cokolwiek z nim się stało!:placz: Opisałas dokładnie moje myśli...:-( Quote
epe Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Szkoda,że Marta nie powiedziała rodzinie,że dom dla psa jest szukany! No i mimo wszystko-lepiej gdyby pomogły dziewczyny w tych spacerach,to psu nic by się nie stało! Nie wiem dlaczego ta historia jednak wydaje mi się dziwna!:crazyeye: Gdy Panca ponowiła prośbę o dzielnicę ,to psa już nie ma! Co za zbieg okoliczności!:crazyeye: Quote
j3nny Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 moge prosic o przetlumaczenie sugestii z polskiego na nasze? bo ja nie za bardzo rozumiem do czego zmierzacie... Quote
salibinka Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Marto, do jakiej lecznicy go zawieziono? Można to sprawdzić (?). Tak samo schroniska - możliwe, że tam po prostu go oddano (?). Quote
magda222 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 j3nny napisał(a):moge prosic o przetlumaczenie sugestii z polskiego na nasze? bo ja nie za bardzo rozumiem do czego zmierzacie... Sugerujemy,że historia jest dziwna i warto się nią zainteresować i sprawdzić fakty.To chyba nic złego że interesujemy się losem psa,któremu wiele osób chciało pomóc. Quote
Olena84 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Epe, obwiniasz Marte za całą sytuację (na nikogo nie naskakuje!)? Myślę, że nie ropoczynałaby tematu gdyby chciala problem sama rozwiązać, a napisałą jak całą sprawę widzi jej rodzina. Quote
epe Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 Olena! Broń Boże,wcale Marty nie obwiniam! Szkoda tylko,że nie powiedziała siostrze o tym,ze poprzez dogo poszukuje dla psa nowego domu-moze wtedy rodzina uspokoiłaby się i nie chciała jej w taki sposób "pomóc"!:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.