Agucha Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Kurde... sytuacja nieciekawa... wciąż myślę jak to załatwić. Bonsai - powiedz mi proszę jak najwięcej o zachowaniu psa... rozważę ten tymczasowy tymczas... Miałabyś możliwość przywiezienia go do Rybnika? Quote
bonsai_88 Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Agucha odpisałam ci w wątku shi-tzu. Puchu dziękuję bardzo za wklejenie zdjęcia, ja nie umiem znaleźć kabelka od telefonu, więc nie mam jak samej zrzucić :(. Luzia witam :). Psiak albo się błąkał dłuższy czas, albo był trzymany w ogrodzie [już zdążyłam zauważyć, że ludzie lubią tutaj trzymać yorki shi-tzu 24 h na dobę w ogródkach - psiaki są w większości bardzo zaniedbane :(]. Brzydalek znalazł sobie miejsce do spania... pod łóżkiem :D. Oj, chyba będzie wojna z Rembrandtem, który też lubi tam sypiać ;). Birma za to jest szczęśliwa, że dzisiaj nie wylądowała na noc w łazience - Brzydal przestał ją molestować po tym jak się wkurzyła porządnie. Quote
Kosmaty Gałganek Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='bonsai_88'] Psiak albo się błąkał dłuższy czas, albo był trzymany w ogrodzie [już zdążyłam zauważyć, że ludzie lubią tutaj trzymać yorki shi-tzu 24 h na dobę w ogródkach - psiaki są w większości bardzo zaniedbane :(]. [FONT=Comic Sans MS]Niech je w zimie też w tych ogródkach trzymają :shake:[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]No ale ludzie jak to ludzie ... kiedyś mnie jeden idiota pytał, gdzie trzymam swoje, bo jak to stwierdził ... takie powinno się trzymać najwyżej w piwnicy[/FONT] :angryy: Quote
bonsai_88 Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Ania ja te psy widuję w ogródkach ok. północy, jak wszystkie światła są już pogaszone, a na dworze jest zimno [wychodzę wtedy w kurtce zimowej, bardzo grubej], więc na zimę też raczej siedzą w ogródkach :(. Shi-tzu to jeszcze pół biedy [patrząc na Brzydalka to ma on naprawdę gęstą, chroniącą przed zimnem sierść - w domu jest mu autentycznie gorąco], ale yorków z ich sierścią mi już bardzo żal :(. Quote
Agucha Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='bonsai_88'] [patrząc na Brzydalka to ma on naprawdę gęstą, chroniącą przed zimnem sierść - w domu jest mu autentycznie gorąco], ale yorków z ich sierścią mi już bardzo żal :(.[/QUOTE] Bez przesady ;) Shih-tzu ma gęsty podszerstek, ale ruszają go jedynie duże upały i to ze względu na płąski pyszczek a nie na włos ;) Shih'tzaków nie należy nawet na lato zbyt krótko obcinać, bo słońce może poparzyć ich delikatną skórkę. Włos tworzy idealną izolację i od zimna i od nadmiernego gorąca :) Yorki zaś nie mają podszerstka i w chłodne dni a już na pewno w zimie MUSZĄ nosić kubraczki... bo mają bardzo delikatne np. nerki... Ludzie to bezmózgi i zapewne jeszcze niejednokrotnie to powtórzę...:angryy: Quote
bonsai_88 Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Agucha właśnie o to mi chodziło - Brzydal wygląda, jakby najlepiej mu było w jakiejś zaspie śnieżnej ;). Chociaż nie, poprawka.. w yej chwili najlepiej by mu było, jakby TZ oddał mu całe śniadanie ;). Quote
Agucha Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Mój tatek również woła "Brzydal" na moją shitkę :lol: Quote
Luzia Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 U mnie jakiś czas był na DT mix shih tzu, ale z tego co zauważyłam to nie przepadał za zimnem (znalazłam go pod koniec grudnia). Jak na spacerek to tylko siku, kupka i do domu. W lecie dawał się wyciągnąć gdzieś dalej ale z takim fochem że szok. Quote
bonsai_88 Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Kurczę, potrzebny jest ktoś, kto mógłby przewieźć Brzydalka ode mnie do Rybnika... Brzydalek jest mniej-więcej czysty [wykąpałam go, ale nie ruszałam główki, ani nie udało mi się porządnie wyprać podwozia]. TZ bez przerwy chodzi i się dopytuje do kiedy Brzydalek będzie u nas, więc transport możliwie szybki. Mogłabym sama psiaka przewieźć, ale niestety nie mam na paliwo :(... Quote
zaba14 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Mieszkając w Polsce na osiedlu to takie psiaki widywałam tylko zadbane, czyściutkie , obcięte .. mówię o psach takich jak yorki, shit tzu, westie .. a teraz gdy mieszkam w IRL to już nie dziwią mnie westie które zamiast śnieżno białe, są prawie czarne :o zarośnięte jak mopy.. bo śpią głównie na dworze :o masakra.. a moja to by pod kołdrą tylko spała :D trzymam kciuki za transport! Quote
bonsai_88 Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Żaba ja nie twierdzę, że psów nie można trzymać na podwórku, ani że wszystkie psy mają chodzić tylko i wyłącznie czyste i pachnące, ale za to wszystkie mają być szczęśliwe. Shi-tzu na pewno nie będzie szczęśliwy, jeśli jest jednym, wielkim, chodzącym kołtunem... York nie będzie szczęśliwy, jeśli będzie marzł.... Quote
bonsai_88 Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Informacje z Placu Boju [bo to ostatnio przypomina moje mieszkanie] - TZ nie wspomina, że Brzydal miał dzisiaj pojechać i ogólnie wygląda na zrezygnowanego... jedynie co to się lekko przyczepił jak musiał skakać nad małym, że księciunio mógłby się przynajmniej posunąć trochę ;). Po za tym Birma pooowoooli pozwala się z sobą bawić - jak bawimy się całą trójką to nie ma najmniejszego problemu, jak bawią się sami to jest różnie. Z drugiej strony - lepiej różnie, niż 100% polerowanie podłogi. Po za tym Brzydalek czuje się dobrze, bardzo poprawił mu się stan ropiejących oczek. Przedwczoraj doprowadziłam mu do jako-takiego stanu grzywkę [bardzo oczka podrażniała], a dzisiaj NA oczkach śladu ropy nie ma [pod oczkami, na sierści jest - nie daje sobie wyczyścić]. Powoli też pozbywamy się filców, trwa to upiornie długo, ale udaje się bez wycinania :). EDIT: Ok, TZ w końcu przyznał, że dostrzega Brzydalka [Brzydalek postanowił podlać jego ukochaną, papierową lampę]. Teraz mówi, że mały ma zniknąć do końca tygodnia... Po za tym podczas jedzenia podstępnie wyczesuję ogon [tego jednego Brzydal nie chce dawać do rozczesania porządnego filcu]. Myślę, że za dzień-dwa poradzimy sobie z nim do końca :cool3:. Zostanie już tylko pół psa do rozczesania z filców - przód był w lepszym stanie, więc zajął mi "tylko" 2 dni :roll:. O podwozu na razie wolę nie myśleć i udawać, że problem nie istnieje :oops:. Quote
Agmarek Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Ech ludzie... dziwi mnie czasami ta nieodpowiedzialność wobec zwierząt :oops: Myślę że ktoś kto nie umie zająć się zwierzakiem nie powinien też mieć dzieci, bo powistaje jakiś czasami nawet błachy problem i pies "won" :-( Dobrze Bonsai że chociaż Ty nie przeszłaś koło psiaka obojętnie. Rozumiem że właściciel się nie znalazł? Quote
bonsai_88 Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Agmarek właściciel się nie znalazł, ale... jeśli psiak byłby z mojej okolicy, to próbowałabym go zatrzymać z wszystkich sił - zdjęcie nawet w jednej setnej nie oddaje, jak zaniedbany jest Brzydalek. Jego wygląd wskazuje, że ostatnio spędził on bardzo dużo czasu na dworze, bez jakiejkolwiek opieki jeśli chodzi o sierść/pysk, oczy. Spędził u mnie dopiero parę dni, a zmiana w jego wyglądzie już teraz jest niesamowita... Quote
Agucha Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Bonsai czy dostałaś moje wczorajsze 2 esy?? Quote
bonsai_88 Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Tak dostałam, ale nie miałam za co odpisać - dopiero dzisiaj odblokowali mi telefon. Ogólnie jak chcesz wiedzieć co tam u Brzydalka, to staram się tutaj pisać w miarę na bieżąco :). Quote
Agucha Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='bonsai_88']Tak dostałam, ale nie miałam za co odpisać - dopiero dzisiaj odblokowali mi telefon. Ogólnie jak chcesz wiedzieć co tam u Brzydalka, to staram się tutaj pisać w miarę na bieżąco :).[/QUOTE] Tak, tak tylko że ja dopiero wieczorami mam dostęp do komputera a chciałam wiedzieć na co się nastawiać. Mówiłaś wczoraj, że prawdopodobnym jest że pojedzie do schronu. No więc jak sytuacja jego wygląda? Zostaje u Was jeszcze parę dni czy co? jak on się zachowuje jak zostaje sam? Quote
bonsai_88 Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Agucha nie mam zielonego pojęcia jak chłopak znosi samotność - ponieważ Smoku od tygodnia jest chory, to bez przerwy jest ktoś w domu. Myślę, że powinno być dobrze, jeśli tylko nie zostaje na 100% sam [np. zostanie z nim jakiś psiak]. Na razie TZ zgodził się na "do końca tygodnia". Inna sprawa, że od czwartku wieczorem do poniedziałku wieczorem mnie nie ma w Gliwicach... Acha, dodam też, że psiak nie załatwia się w domu - dzisiaj wystarczyły mu 2 spacerki na siku. Psy mnie dzisiaj nie lubią, ale sama się pochorowałam na jakąś podłą grypę i ciężko mi się rusza, a zwłaszcza utrzymuje ciągnącego potworka. Na smyczy maluch niestety nie umie chodzić, ale powoli zaczyna rozumieć co i jak - bardzo silnie ciągnie już tylko na początku spaceru, jak wracamy to idzie mniej-więcej bez ciągnięcia. Przy okazji - dogomaniak, który proponował przewóz jest z mojej okolicy i ogólnie będzie mógł malucha przewieźć, trzeba się z nim tylko dogadać w razie czego :). EDIT: A swoją drogą trzymajcie kciuki za ten tydzień - TZ właśnie się bawił z plaskatym i jedzą razem pasztet :cool3:... Ja wiem, że psy nie powinny takich rzeczy jeść, ale w tej chwili sytuacja jest dość ostrożna i delikatna - wolę nie niszczyć początku porozumienia się chłopaków. Nie, wcale nie mam niecnych planów, żeby mały u nas został :evil_lol:... Quote
Agmarek Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='bonsai_88'] Spędził u mnie dopiero parę dni, a zmiana w jego wyglądzie już teraz jest niesamowita...[/QUOTE] No...w końcu trafił we właściwe ręce :razz: widzę że nawet spokojnie mu jeść nie dasz bo musisz się nad nim znęcać i szarpiesz psa za ogon :evil_lol: To rozumiem że sytuacja ma się rozwiązać do końca tygodnia? :razz: Quote
bonsai_88 Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Agmarek bo u mnie chłopak jest biedny, wyszarpany... za ogon podczas jedzenia [normalnie przy próbie rozczesania tego kołtuna próbuje mnie ugryźć], za brodę podczas zabawy [te ****** rzepy... inaczej nie mam szans ich usunąć]. No, w końcu oba potwory się wybawiły po domu [z powodu braku długiego spacerku szalały razem cały dzień]. Jedno poległo na podłodze, a drugie w swojej ukochanej klatce. I niech ktoś mi powie, że klatka dla psa to sadyzm - Birma ją uwielbia [Brzydal się nawet do niej zbliżyć nie może, bo młoda od razu się szczerzy]. Inna sprawa, że na ogół drzwiczki są wymontowane, zakładam je tylko jak ktoś przychodzi ;). Quote
Agmarek Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 [quote name='bonsai_88']Agmarek bo u mnie chłopak jest biedny, wyszarpany... za ogon podczas jedzenia[/QUOTE] Może by jakieś towarzystwo opieki nad zwierzętami zawiadomić że on taki maltretowany jest :roll: Przyjechaliby...wyczesali...:evil_lol: [quote name='bonsai_88'] [te ****** rzepy... inaczej nie mam szans ich usunąć][/QUOTE] Daj spokój z tymi rzepami. Ostatnio mój pies wylazł z krzaków cały zarzepiony :placz: na głowie miał taką zbitą kulę jakby mu co najmniej sarna kupsko zwaliła :placz: o brodzie i łapach nie wspomnę :shake: Quote
evel Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Rzepy to koszmar :shake: Czyli co, trzymać kciuki za TŻtowo-Brzydalowe relacje? :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Agmarek u Birmy rzepy to jeszcze pół biedy - nie dość, że młoda ma łysy pysk, to jest nauczona dawać łapy i czekać cierpliwie, żebym mogła rzepy usunąć. Za to Brzydalek praktycznie wszystko zgarnia pyskiem, wkurza się przy najmniejszej próbie dotknięcia rzepu, gryzie i w ogóle. Evl trzymać, trzymać ;)... Po za tym możecie trzymać kciuki, żebym wyzdrowiała za tydzień... dopadła mnie jakaś jelitówka i waga leci na łeb, na szyję. Jak tak dalej pójdzie to w ciągu tygodnia będę miała figurę modeli ;). Quote
Agucha Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Czyli młody zostaje u Was? Przypominam, że wciąż szukam mu transportu na ten weekend... i funduszy na ten transport, dlatego proszę o konkrety... Quote
bonsai_88 Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Agucha przypominam, że od jutra wieczorem do poniedziałku [również wieczorem] mnie nie ma w Gliwicach. Transport do ciebie jest załatwiony, jeden dogomaniak go zaoferował... Czy mały będzie mógł zostać to nie umiem na razie określić - wszystko zależy od TZa, a z doświadczenia wolę go nie naciskać na siłę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.