Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Alicja nie jestem przesadnie ciepłolubna [ba, nie cierpię wakacji, bo wtedy jest mi za gorąco], po za tym życie z 2 morsami przyzwyczaiło mnie do chłodu - zarówno TZ jak i Smoku mogliby sobie radośnie mieszkać na zimę w nieogrzewanym, nieocieplanym mieszkaniu... Teraz ja w domu siedzę w bluzie, bo inaczej mi zimno, a ze Smokiem się muszę się kłócić, żeby koszulki i spodenek nie ściągał, bo mu gorąco. Podobno w przedszkolu muszą na niego uważać, bo potrafi im się rozebrać [ekshibicjonista jeden] :D.

Swoją drogą - na zimę u TZa było na oko jakieś paręnaście stopni i mu było wystarczająco ciepło :/.

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zerduszko bo ja nie cierpię rękawiczek, czapek i kapci :D. Po domu zazwyczaj biegam boso [nawet skarpetki mi przeszkadzają], żebym ubrała rękawiczki lub czapkę musi być już bardzo zimno.

Swoją drogą najgorsze jest to, że ostatnio choruję bardzo szybko, gwałtowni i krótko... Ta sama choroba, która u Smoka spowodowała parodniowe leżenie w łóżeczku, to u mnie spowodowała parogodzinną gorączkę. Gorączka była bardzo wysoka, więc ja byłam bardzo słaba - w efekcie w pewnym momencie ocknęłam się leżąc na podłodze [TZ był na tarasie, więc niczego nie widział]. Jak TZ się o tym dowiedział to chciał mnie do szpitala wieźć... Dla odmiany dzisiaj jestem już prawie zupełnie zdrowa [lekko mnie jeszcze gardło boli].

Posted

Boszsz... jakie historie opowiadasz :-o
Dobrze, że już Ci lepiej, bo skoro masz takie tendencje to bez towarzystwa lepiej byś sama nie siedziała...

Fajnie masz z tym przedszkolem dla Smoka, mojej Malwy nie zapisałam dostatecznie wcześnie a potem mój TŻ się rozmyślił, bo "jeszcze jest mała i lepiej by została w domu". Tylko, że Malwa w domu siedzieć nie chce i chce do dzieci, czyli latam z nią na place zabaw które są na drugim końcu miasta, a jak nie ma dzieci lub pogody to mam problem...

Dużo zdrówka!
P.S. pokaż Smoka!

Posted

Ala dostałam pracę, szkolenie to dodatek ;). Co mi z tej pracy wyjdzie to zobaczymy....

Dorka aparatu nie mam i od miesiąca czekam na zdjęcia z urodzin Smoczka. Jak je dostanę to pokażę Smoka, Rembrandta, widoki z moich okien i inne takie [Birma chyba się na zdjęcia nie załapała, bo po chwili baterie padły :(].
Z przedszkola też się bardzo cieszę - zapisywałam młodego w... maju, we wrześniu zostałam wepchnięta na siłę jako samotna matka [jak się zapisywałam to faktycznie nie miałam faceta].

Swoją drogą... ja ogólnie mdleję bardzo rzadko, ale ostatnio jak choruję mam takie temperatury, że często nie pamiętam co się ze mną działo.

Posted

Melduję, że jestem jedyna i wyjątkowa, a pan ocieplający budynek o mało z rusztowania nie spadł na mój widok... No bo kto normalny o 8 rano, mieszkając na 2 piętrze, pomyśli, żeby się ubrać bo jakiś facet może zajrzeć przez okno :evil_lol:. Tak więc wstałam sobie rano, radośnie poszłam wziąć prysznic, a następnie goła i wesoła chciałam iść się ubrać... Cóż, żeby się do mojej szafki dostać, to ja muszę przez całe mieszkanie przejść - co by można mnie było w wszystkich 4 oknach zobaczyć :diabloti:.

Jak już się ubrałam i wyszłam z Birmusią do ogródka [co by się załatwiła] to usłyszałam... że figurę mam całkiem niezłą... Najpierw zrobiłam o taką minę - :crazyeye:, bo moja figura jest kompletnie nie do wypatrzenia pod ciuchami, a później pan mnie oświecił, że oni już od 7 rano latają po rusztowaniach i on wie o której spod prysznica wylazłam :roll:...

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Melduję, że jestem jedyna i wyjątkowa, a pan ocieplający budynek o mało z rusztowania nie spadł na mój widok... No bo kto normalny o 8 rano, mieszkając na 2 piętrze, pomyśli, żeby się ubrać bo jakiś facet może zajrzeć przez okno :evil_lol:. Tak więc wstałam sobie rano, radośnie poszłam wziąć prysznic, a następnie goła i wesoła chciałam iść się ubrać... Cóż, żeby się do mojej szafki dostać, to ja muszę przez całe mieszkanie przejść - co by można mnie było w wszystkich 4 oknach zobaczyć :diabloti:.

Jak już się ubrałam i wyszłam z Birmusią do ogródka [co by się załatwiła] to usłyszałam... że figurę mam całkiem niezłą... Najpierw zrobiłam o taką minę - :crazyeye:, bo moja figura jest kompletnie nie do wypatrzenia pod ciuchami, a później pan mnie oświecił, że oni już od 7 rano latają po rusztowaniach i on wie o której spod prysznica wylazłam :roll:...


:roflt:
no to robisz furorę ;)

Posted

Ala ja jestem tylko ciekawa, kiedy mój TZ zainteresuje się, czemu jeden z panów [i to ten jedyny przystojny] ma takiego rogala na mój widok :D... Jakby nie było TZ pracuje w tej chwili w mieszkaniu obok [naszym przyszłym ;)], więc ma duże szanse na zauważenie radości pana ocieplacza.

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Melduję, że jestem jedyna i wyjątkowa, a pan ocieplający budynek o mało z rusztowania nie spadł na mój widok... No bo kto normalny o 8 rano, mieszkając na 2 piętrze, pomyśli, żeby się ubrać bo jakiś facet może zajrzeć przez okno :evil_lol:. Tak więc wstałam sobie rano, radośnie poszłam wziąć prysznic, a następnie goła i wesoła chciałam iść się ubrać... Cóż, żeby się do mojej szafki dostać, to ja muszę przez całe mieszkanie przejść - co by można mnie było w wszystkich 4 oknach zobaczyć :diabloti:.

Jak już się ubrałam i wyszłam z Birmusią do ogródka [co by się załatwiła] to usłyszałam... że figurę mam całkiem niezłą... Najpierw zrobiłam o taką minę - :crazyeye:, bo moja figura jest kompletnie nie do wypatrzenia pod ciuchami, a później pan mnie oświecił, że oni już od 7 rano latają po rusztowaniach i on wie o której spod prysznica wylazłam :roll:...


:mdleje:
...Ale przynajmniej zostałaś skomplementowana i poprawiłaś panu humor, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :evil_lol::evil_lol:

Posted

Okamia gdyby nie rusztowanie to pan by guzik zobaczył :D. Akurat ocieplają moje mieszkanie i to od strony okien [okna mam tylko z 1 strony]...

Melduję, że TZ chodzi za mną z podejrzliwą miną i wypytuje się o co chodzi :D... Nie, on wcale nie jest zazdrosny, skądże znowu... Jednak, żeby w to uwierzyć musiałabym zapomnieć jak mnie po krzakach szukał na jednej imprezie - kumpel [i to najprzystojniejszy na całej imprezie] chciał z kimś pogadać, więc wymknęliśmy się z imprezy i usiedliśmy sobie jakieś 100 m od ogródka. W pewnym momencie ludzie się zorientowali, że nas nie ma i że ostatni raz byliśmy widziani przy krzakach :D. Po naszym powrocie TZowi się oberwało, że skoro już musiał mnie szukać to po krzakach łaził, a o wielkim, idealnie pustym domu z 5 sypialniami pod nosem nie pomyślał... Bardziej się fochałam o fakt szukania PO KRZAKACH, niż o podejrzewanie jakichkolwiek zdrad :D.

Posted

Melduję, że zostałam okrzyknięta mistrzem w wykorzystywaniu wszystkich chłopków w budynku :diabloti:.
Na chwilę obecną sama prawie nie jeżdżę na zakupy [chłopaki jak jadą to przychodzą się dowiedzieć, co mi kupić "przy okazji"], jak już pojadę sama [czasami mam ochotę się poszlajać, popatrzeć na kwiatki] to nie ma mowy o tym, bym sama je wnosiła, zaczęli za mnie wieszać i przynosić mi do domu pranie... ba, raz nawet jeden za mnie odkurzał i pomył podłogi [ja tylko chciałam odkurzacz pożyczyć] :evil_lol:. Najlepsze jest to, że sama ich o nic z tego nie proszę, ale oni twierdzą, że taka biedna, słaba kobieta nie może się przemęczać. Nadal się zastanawiam gdzie oni mają tą "biedną, słabą kobietę" :diabloti:.

Jak myślicie, kiedy im się znudzi :eviltong:? Jak do tej pory jedynym wyłamującym się z tej pomocy jest... mój własny, prywatny i osobisty facet :mad:. Z nim to się muszę kłócić, żeby skarpetek nie rzucał tam gdzie stoi, a głupi kubek po kawie przeniósł te parę metrów do "kuchni" :angryy:.

Posted

Angelika najweselej było jak dziewczyna sąsiada musiała sama wnieść zakupy bo... jej facet niósł moje... Myślałam, że nie przeżyję siły jej spojrzenia.
Oni są chyba przewrażliwieni odkąd TZ znalazł mnie przytomną inaczej. TZ mnie zna, wie że ja lubię sobie odlecieć raz na czas, ale cała reszta wtedy o mało na zawał nie zeszła...

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Melduję, że jestem jedyna i wyjątkowa, a pan ocieplający budynek o mało z rusztowania nie spadł na mój widok... No bo kto normalny o 8 rano, mieszkając na 2 piętrze, pomyśli, żeby się ubrać bo jakiś facet może zajrzeć przez okno :evil_lol:. Tak więc wstałam sobie rano, radośnie poszłam wziąć prysznic, a następnie goła i wesoła chciałam iść się ubrać... Cóż, żeby się do mojej szafki dostać, to ja muszę przez całe mieszkanie przejść - co by można mnie było w wszystkich 4 oknach zobaczyć :diabloti:.
Jak już się ubrałam i wyszłam z Birmusią do ogródka [co by się załatwiła] to usłyszałam... że figurę mam całkiem niezłą... Najpierw zrobiłam o taką minę - :crazyeye:, bo moja figura jest kompletnie nie do wypatrzenia pod ciuchami, a później pan mnie oświecił, że oni już od 7 rano latają po rusztowaniach i on wie o której spod prysznica wylazłam :roll:...

Dobre!
Taka rozrywka z samego rana to każdego faceta postawi do pionu:)

Pzdr.

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Agmarek biorąc pod uwagę, że codziennie rano budzę się przykryta 3 chłopami i 1 suczką :evil_lol:...

Tak. Tak. Coś o tym wiem. Mam dwóch synów na głowei kiedy świt nadchodzi, kota i psa. Sucz już nie ma się gdzie położyć, bo ona więcej miejsca na łóżku zajmuje niż ja :evil_lol:...ale...rozumiem Cię :razz: rozumiem :razz:
Zapomniałaś wspomnieć że rozpraszasz panów w czterech oknach na raz :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...