Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kika22 napisał(a):
Morelka sliczna sunka, oby szybko znalazla domek:loveu:
Bo cztery psiaki u Fiony to troszke za duzo:cool3:


Nie wiem co to bedzie ale myśle że pora przenieść się na wątek Muszki...ona najbardziej potrzebuje wyrozumiałego domu, który pokocha te mętne oczy i siwy pyzior...
Muszka jest troche zagubiona w całym tym psim zamieszaniu. Ona potrzebuje spokojnego cichego domu a Morelka czuje się u nas światenie i myśle, ze nie ma co się spieszyć z jej adopcją :cool3:

  • Replies 198
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fiona.22 napisał(a):
Przed chwila moja mama krzyknęła na muszkę bo cukierki z choinki obrwała...a raczej próbowała.
Morelka zesiusiała się pod siebie...:-(

Nawet nie chce sobie wyobrazac jak ona byla traktowana :mad:
Przeciez to jeszcze psie dziecko:placz:

Posted

Troche Morelki :loveu:




Morelka na karniaku...taka znudzona, ze aż na siedząco przysypia :evil_lol:



I troszkę się pouśmiechamy :loveu:







Uwielbiam te jej krzywe ząbki :loveu:

Posted

no cóż-widzę,że zostałam osądzona,okazało się,że traktowaliśmy Morelkę nieludzko i wogóle..szkoda,że nie zainteresowało Was skąd u nas decyzja o oddaniu Morelki.
Psinka jest kochana-była pieszczona,wycałowana,spała na kolanach i u syna w łóżku,nikt jej nie głodził,NIE BIŁ I NIE ZASTRASZAŁ. to nasz kot przestał się poruszać po nizinach bo był ciągle atakowany,a córcia miała ślad na buzi po Morelkowym ugryzieniu jeszcze jak Fiona po nią przyjechała.poza tym zaczęło się brudzenie w domu pod naszą nieobecność-kilka godzin dziennie,załatwianie na łóżko syna i jeszcze parę innych rzeczy.
my nie mogliśmy narażać dzieci a zwłaszcza rocznej córki na gryzienie i brudzenie w domu.
szkoda,że zostaliśmy osądzeni.to nie my chcieliśmy oddać Morelkę na święta.znaleźliśmy jej wspanialy dom.Fiona wolała ją zabrać do siebie.
w tym naszym strasznym domu przez 14 lat żył pies otoczony miłością.od 4 lat żyje kot-jemu tez się nic złego nie dzieje.
nie wiem czemu z Morelką nie wyszlo..jest mi przykro.

Posted

lukrecja_pl napisał(a):
no cóż-widzę,że zostałam osądzona,okazało się,że traktowaliśmy Morelkę nieludzko i wogóle..szkoda,że nie zainteresowało Was skąd u nas decyzja o oddaniu Morelki.
Psinka jest kochana-była pieszczona,wycałowana,spała na kolanach i u syna w łóżku,nikt jej nie głodził,NIE BIŁ I NIE ZASTRASZAŁ. to nasz kot przestał się poruszać po nizinach bo był ciągle atakowany,a córcia miała ślad na buzi po Morelkowym ugryzieniu jeszcze jak Fiona po nią przyjechała.poza tym zaczęło się brudzenie w domu pod naszą nieobecność-kilka godzin dziennie,załatwianie na łóżko syna i jeszcze parę innych rzeczy.
my nie mogliśmy narażać dzieci a zwłaszcza rocznej córki na gryzienie i brudzenie w domu.
szkoda,że zostaliśmy osądzeni.to nie my chcieliśmy oddać Morelkę na święta.znaleźliśmy jej wspanialy dom.Fiona wolała ją zabrać do siebie.
w tym naszym strasznym domu przez 14 lat żył pies otoczony miłością.od 4 lat żyje kot-jemu tez się nic złego nie dzieje.
nie wiem czemu z Morelką nie wyszlo..jest mi przykro.

Morelce nie trzeba było na własną rękę szukać domu. Umowa adopcyjna zobowiązywała do oddania suni Fionie. Proszę się nie dziwić, że przyjechała po nią natychmiast.
Nikt Państwa nie osądza. Przekazaliśmy opinie o zachowaniu psa zgodne z obserwacjami, jakie poczyniliśmy. Morelka była cicha i przestraszona, zachowywała się zupełnie inaczej niż przed adopcją. Na takie zachowanie mogła mieć wpływ choroba (biegunka), jak i zmiana sytuacji życiowej.
Jak Morelka zachowuje się w domu, wie Fiona, ja nie będę się w tej kwestii wypowiadał. Mogę tylko wyrazić zdziwienie, że wobec takich problemów nie skorzystali Państwo z pomocy czy choćby telefonicznej konsultacji behawiorysty. Numer telefonu mieli Państwo w książeczce zdrowia psa.
Dalsze roztrząsanie tego wszystkiego uważam za bezcelowe. Pies wrócił z adopcji - trudno, zdarza się. Żadne napisane tu słowo tego faktu nie zmieni.

  • 4 weeks later...
Posted

Morelka z okienka :lol:



Morelka a la panterka...



morderstwo piłeczki





Morelka bez głowy :evil_lol:



I kopjuje z muszkowego watku:
Nagle w domu zrobiło się cicho...nie było słychac stukotu łapek, odgłosów zabawy...cisza az piszczała. Poszłam sprawdzic co te moje gagatki wyczyniaja...a one po prostu kanape przejęły i cicho siedziały z nadzieja, ze ich nie nakryje :evil_lol:

Posted

No w sumie jeszcze ze dwa burki zmieściłyby się :evil_lol:

A dzisiaj moja mama zaczęła uczyc Morelke tańczyć. Nieźle im idzie ;) Morelka zna juz kilka kroków. Skubana potrafi stanąć juz na dwóch nogach i delikatnie posdkakiwać :crazyeye:

  • 6 months later...
Posted

Moje rudaski kochane :loveu:
He, he domownicy się już pododzili z tym, ze Morelka nie szuka domu :eviltong: Dużo czasu potrzebowali ale lepiej poźno niż wcale :cool3:

A to małe rude dzisiaj pokłóciło się z Muszką. Tylko zęby leciały... nie wiem o co im poszlo ale obie dziewczyny na karniaku odsiedziały pół godziny i miłośc powróciła :evil_lol:

  • 9 months later...
Posted

Wreszcie kiedy mi dogo zaczęło działać skorzystam z okazji i zmienię w końcu tytuł :loveu:

U Morelki wszystko ok ;) Walczymy ciągle z zapaleniem dróg moczowych, którego nie możemy się pozbyć jeszcze od zimy :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...